Dodaj do ulubionych

problem etyczny, czy jest jakieś wyjście?

09.06.06, 19:07
mam 20 lat i jeszcze nigdy nie byłem zakochany, zaczynam wątpić czy ja do
takiego uczucia jestem zdolny. spotykałem się z kilkoma dziewczynami ale ze
względu na seks. nie wiem jak to jest ze starszymi kobietami ale moje
rówieśniczki potrzebują zapewnień o miłości, wierności itd..., nie spotkałem
jeszcze takiej ktora by chciała seksu bez zobowiązań.
I tutaj jest ten problem. Nie chcę nikogo zwodzić, okłamywać, mamić
obietnicami, zapewniac o miłości której de facto nie ma (przynajmniej z mojej
strony)
Nie chce aby dziewczyna chodziła za mną przez 2 czy 3 lata na darmo i traciła
młodośc na kogoś takiego jak ja, dlatego wyszedłem z założenia że takie
znajomości (miłości) najlepiej kończyć po kilku miesiącach.
Tak czy inaczej to z mojej strony również jest podłe wobec tych dzieczyn, ale
naprawdę nie wiem jak rozwiązać ten problem. To ze nigdy nie kochałem żadnej
kobiety (i pewnie prędko nie pokocham) musi oznaczać abstynecję seksualną albo
dziw**? Jest jakieś inne rozwiązanie?
Odrazu zaznaczam że prostytutki nie wchodzą w grę, może i jestem podłą swinią
ale jakies zasady mam :(
Obserwuj wątek
    • frutinka Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 09.06.06, 19:17
      Hmmm, myślę, że sa takie w twoim wieku dziewczyny, które zgodziłyby się na seks
      bez miłości i zobowiązań. Fajnie, że uczciwie stawiasz sprawę. Problem w tym,
      ze dziewczyna, która na początku rzeczywiście nic nie będzie czuła... no cóż,
      może nagle poczuć. Z drugiej strony, skoro stawiasz sprawę jasno, nie będziesz
      temu winien. A najprawdopodobniej skończy się to tak, ze znajdziesz taką
      dziewczynę, w której się zakochasz. Dlaczego zakładasz, że będziesz miał z tym
      problem? 20 lat to niezbyt wiele (zwłaszcza, wybacz, dla faceta), więc nie
      rozumiem skąd to dziwne założenie, że będzie Ci trudno?
      • krzysiek_2_0 Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 09.06.06, 19:22
        włąsnie w tym problem, ze powiedziałem dziewczynie, ze ją kocham, chociaz wcale
        tak nie było. Owszem, podobała mi się, nawet bardzo, ale to nie była miłośc.
        Wiem ze głupio zrobiłem, ale gdybym od poczatku postawił sprawe jasno, tzn,
        jesteś fajna, ale mi zalezy tylko na seksie, to w najlepszym razie zostalibyśmy
        tylko przyjaciółmi, w najgorszym dostałbym w twarz i już nigdy by się do mnie
        nie odezwała.
          • krzysiek_2_0 Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 09.06.06, 19:41
            rozstaliśmy się, bo wyszedłem z założenia że nie chcę jej marnowac kilku lat
            zyćia, byliśmy razem prawie 4 miesiące. wiem, ze cierpi, ale lepiej teraz niz
            np: za 2 lata. Ja mógłbym z nią być bo to naprawdę ładna, miła i inteligentna
            dziewczyna, ale wiem na czym mi zależy a na czym jej. I tak nic by z tego nie
            było i prędzej czy później byśmy się rozstali.
            Prawdę mówiąc to już trzecia dziewczyna którą skrzywdziłem, tylko wcześniej było
            "mniej dramatycznie" jeśli moge to tak nazwać.
            Wydaję mi się, ze naprawdę z tej sytuacji nie ma wyjścia, z jednej strony nie
            chcę być podłą świnia która swiadmie krzywdzi, z drugiej nie wiem czy potrafię
            zrezygnowac z seksu!
    • ania.downar Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 09.06.06, 19:58
      4 m-ce zwiazku w Twoim wieku to normalne, wydaje mi sie. Wcale nie tak
      krotko... Co do zapewnien o milosci, nie mozesz sie nia po prostu "zachwycac",
      mowic komplementy itp.? Chyba nie kazda dziewczyna chce zapewnien o dozgonnej
      milosci... Pamietam, ze ja doskonale wiedzialam, ze po moim pierwszym chlopaku
      bedzie nastepny.

      Tylko bez insynuacji, ze rozwiazla jestem albo cos... Po prostu zdrowy rozsadek.
    • wilczyca_kochajaca_kwiaty Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 09.06.06, 20:34
      wiesz, ja patrzę na sprawę z drugiej strony poniekąd. mam dość podobną
      sytuację. Też mam 20 lat. I znam kogoś, kto mógłby się obiema rękami podpisać
      pod tym listem.

      On, który ma każdą dziewczynę prawie na skinienie palca, znajomych/ koleżanek/
      kumpel etc na pęczki. Otwarcie nazywa siebie fanem kobiet, sprawę stawia jasno-
      zadnych zobowiązań. Są kwiaty, komplementy, smsy o świcie, kolacje, ale nic
      poza tym. Dziewczyna, która w to uwierzy, przez jakiś czas czuje się jak
      księżniczka- niestety przez chwilę. Bo ja znam te dziewczyny- często to moje
      koleżanki, często znajome znajomych.

      To jest tak- jest sporo dziewczyn, ktore na pocz zgodzą sie na taki układ,
      namiastkę bajki. To wbrew pozorom są piękne, mądre dziewczyny ( on ze swoją
      aparycją może w takich przebierać ). Ale jest taki moment, kiedy one wierzą, ze
      On się dla nich zmieni, ze choć wiele kobiet go interesowało, one będą tą
      jedyną. Niestety. I jest ciężko, są łzy i płacz. Często skrywany głeboko w
      sobie, bo przecież "oficjalnie" zgodzily się na taką relację.

      Powiem tak- jesli widzisz, ze dziewczynie zaczyna na Tobie zależeć- zostaw ją.
      Nie pozwól jej wierzyć, ze dla niej się zmienisz. Cenię Cię za szczerość,
      naprawdę.

      Rada? poszukaj dziewczyny, wyemancypowanej, która też ( poki co ) uczucia ma za
      nic. Która ma inne cele w zyciu niż miłość do grobowej deski, to jedyne
      wyjscie. Inaczej będziesz tylko ranił.

      • ania.downar Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 09.06.06, 20:38
        Hahaha... "uczucia ma za nic".... to nie ma nic wspolnego z emancypacja...
        Zasadniczo tzw. uczucia ma kazdy. Do autora: Nie szukaj wiec dziewczyny,
        ktora "uczucia ma za nic", a raczej takiej ktora nie jest idealistka.
        Do przedmowczyni: nieszczesliwa milosc ma to do siebie, ze mija... choc boli
        dlugo... trzymaj sie dzielnie :-)
    • krzysiek_2_0 Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 09.06.06, 21:26
      ja prawię komplementy, mówię czułe słowka, wiem, ze dla kobiet to jest ważne. I
      te moje komplementy wcale nie sa kłamstwem, kiedy odnoszą się do urody, sposobu
      bycia, intelektu, naprawdę cenie te dziewczyny.
      Ale prędzej czy później zawsze przychodzi taki moment, ze dziewczyna mówi:
      kocham cie, a ty mnie kochasz? I co wtedy mam powiedziec...? Wiesz jesteś bardzo
      fajna, miła i inteligenta, lubię cię, ale żabko, ja cię nie kocham!
      Z takiej sytuacji nie da się wybrnąć. Albo kłamstwo albo szczera prawda, tylko,
      ze jak człowiek jest postawiony pod ścianą i nie ma drogi ucieczki to często
      głupoty robi i na łatwizne idzie.
      Często jest tak, ze sprawy zabrną za daleko i bez "ofiar" się nie obędzie.
      Co do dziewczyny która chciałaby seksu dla przyjemności, ale bez miłości. Wiele
      dziewczyn znam, ale niestety nie miałem przyjemności takiej poznac :(
      Nawet kiedy jest niewinny pocałunek, później drugi i trzeci to dziewczyna
      oczekuje komplementów, a po komplementach przychodzi pora na zapewnieniu o
      miłości :(
      Nawet nie wiecie jak bardzo chciałbym się zakochać, tak całym sercem i ze
      wzajemnością, ach... marzenia
        • wilczyca_kochajaca_kwiaty Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 10.06.06, 00:29
          to prawda, użyłam złego słowa. Zaiste nie ma to nic wspolnego z emancypacją
          kobiet. Chodzilo mi o kobietę, która myśli lekko cynicznie, nie jest
          idealistką, jak już, Aniu, wspomniałaś. Szukającą w tym wieku dobrej zabawy.
          Dla której wzdychanie przy księzycu i trzymanie się za rączki to tylko i
          wyłącznie obrazki z łzawych hollywoodzkich romansideł. I szczerze mówiąc, znam
          takie, nawet w sporej ilości.

          A co do mnie- nie dałam się złapać na komplementy i kolacyjki. Spotykaliśmy
          się, ale nic poza tym. Nie chciałam i nie chcę być kolejną dziewczyną miesiąca
          października. On sie o mnie starał, zapewne najdłużej w swojej "karierze". Ale
          mnie nie interesuje zaangażowanie połowiczne. Dlatego mówię, że widzę to od
          drugiej strony, ale tylko poniekąd- my znamy się zbyt długo, ponad 4 lata, ale
          nigdy do niczego nie doszło. I nie dojdzie. Nawet jeśli w pewnym momencie i ja
          zaczęłam sie wahać. Ten moment zawahania kosztował mnie więcej, niż był wart.
          Ale On nigdy się o tym nie dowie.

          Co nie zmienia faktu, że dziękuję za dobre słowo :) PS. wiem, że mija..

          pozdrawiam,


          • ania.downar Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 10.06.06, 20:14
            Ale wciaz nie rozumiesz... :-) Ja tez wzdychalam przy ksiezycu, jak to ladnie
            ujelas, nogi mi sie uginaly gdy go widzialam, on tez sie rumienil itp. Jednym
            slowem "buzowalo". Ale po prostu wiedzialam, ze zycie jest takie, ze sa zbyt
            male szanse na to, ze bedzie moim mezem. Studiowalam sobie, cieszylam sie
            mlodoscia - zwyczajnie wiedzialam, ze to nie przetrwa dluzej niz 2 lata. I tak
            bylo.... :-)

            To nie jest tak, ze rozsadek wyklucza emocje... dzieki Bogu ;-)
    • wenus_z_miletu Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 10.06.06, 01:10
      A nie możesz sobie znaleźć dziewczyny, która też szuka znajomości bez
      zobowiązań?? To jest najprostrze rozwiązanie. Wtedy nikt nikogo nie okłamuje.
      Tylko faktycznie musisz raczej szukac wsród starszych od siebie, wśród kobiet
      które potrafią się cieszyć samym seksem dla seksu.
      Jeśłi chodzi o zakochanie to masz dziwne przekonanie :) Zakochania nie da się
      zaprogramować i zwykle spada na człowieka niespodziewanie i w najmniej
      oczekiwanym momencie. Nie wiesz kiedy cię trafi więc się nie zarzekaj. A że do
      człowieka wraca to co komuś zrobił być może zakochasz się w dziewczynie która
      będzie chciała tylko sexu ;) Tak żeby było sprawiedliwie.
    • ofelia1982 Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 10.06.06, 13:38
      Moim zdanie nie jestes podla swinia, wrecz przeciwnie. Jesli to prawda co
      piszesz, to chcesz byc fair.ja wole takich facetow jak Ty niz takich, ktorzy
      bujaja sie z dziewczyna, zwodza ja a potem rzucaja. Krzywdza ja, marnuja jej
      czas i energie. Moim zdaniem powinienes byc fair i na poczatku znajomosci (no,
      moze nie na 1-szej randce:) mowic dziewczynie, ze na razie nie czujesz nic
      wiecej ale pociaga Cie i lubisz spedzac z nia czas..i jezeli dziewczyna tez nie
      oczekuje nic wiecej, to zgodzi sei na taki uklad. a jesli przeciwnie, to lepiej
      dla niej i dla Ciebie jak odejdzie..ja sadze, ze takie one-night-stand
      znajomosci najlepiej zaczynac na imprezach i samo "wychodzi"..jesli dziewczyna
      z Toba sie przespi na imprezie, to znaczy, ze ona z "tych" krotkofalowych.. nie
      wiem czy dobrze Ci radze, ja bynajmniej tak nie postepuje i mam stalych
      partnerow, ale chyba tak jest najlepiej...
      • krzysiek_2_0 Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 10.06.06, 19:28
        rada może i dobra ale raczej nie dla mnie :(
        Ja nie chce dziewczyn na jedną noc, chciałbym kogoś na dłużej, kogoś kogo
        mógłbym poznać i kogoś kogo ceniłbym nie tylko za urodę, ale także za intelekt,
        osobowośc, wrażliwośc itd...

        chociaz wiem ze wielu Panom odpowiada taki układ. ja chyba jestem dziwny, bo
        wychodzi na to że sam nie wiem czego chcę. chcę bliskości cielesnej i
        emocjonalnej, stałości, szkoda tylko że u mnie nie przekłada to się na miłość,
        ale to taka namiastka tego czego nigdy nie miałem.
        • glos_ryby Re: problem etyczny, czy jest jakieś wyjście? 10.06.06, 19:36
          nie, nie wychodzi na to, ze jesteś dziwny. Wychodzi, ze chcesz i szukasz
          prawdziwej milości, tylko ze jak dotąd nie spotkałeś kobiety, którą byś
          pokochał.

          albo w drugą stronę- nie wiesz, co to miłość. Czasem to walsnie ten podziw, za
          intelekt, wyglad, chęć wspolnego spedzania czasu- to czasem przeradza się w
          miłość. Uważaj, bo jeśli kiedyś zorientujesz się, ze któraś z nich była "tą
          jedyną" to już niczego nie nadgonisz...

          ale cenię Twoją szczerość :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka