monieka.15
11.06.06, 14:20
Witam,
Mam do Was prośbe o pomoc w rozwiązaniu tego problemu.
Znam faceta od jakichś dwóch miesięcy, on mieszka daleko, więc rzadko się widujemy, codziennie do siebie dzwonimy, rozmawiamy przez Skype i gg. On mi już dawno powiedział, że mnie kocha i ja też mu to powiedziałam, ale nie byłam tego pewna.I teraz tego żałuje. On mieszka w innym województwie i kilka tygodni temu rzucił pracę, bo miał jej dość( w tym wojew. jest bardzo wysokie bezrobocie) i teraz siedzi w domu i nie pracuje. Podjąl tą decyzje bez mojej wiedzy, w przekonaniu ze przeprowadzi sie do mnie i u mnie bedzie szukał pracy i ze mna mieszkał.Wczesniej o tym wiedziała jego rodzian niż znajomi niż ja. Tak naprawde to o tym wcześniej nie rozmawialiśmy.Ja nie mogę z nim mieszkać ponieważ do końca studiów mam jeszcze rok, studiuję dziennie, mieszkam na stancji, utrzymuję sie ze skoromnego stypendium i tego co zarobie w wakacje.Rodzice nie saw stanie mi pomóc. Nie chce z nim mieszkać, bo po prostu nie stać nas na to, ja mam ostatni rok studiów, pisanie pracy i w ogóle.On już myśli o dzieciach. A on nie potrafi sobie nawet kanapek zrobić, bo wszystko mu mama podstawia gotowe. Nie chce z nim mieszkać, bo uważam,że to za wcześnie na takie poważne związki. POza tym codziennie sie o cos kłócimy, i to są naprawde tak małe i głupie sprawy, ze ja juz mam tego dość.
Nie wiem co z tym zrobić, nie mogę go w żaden sposób przekonać, ze z pensji 800 zł nie utrzyma się dwóch osób w wynajetym mieszkaniu, ale on uważa ze sobie poradzimy a ja nie mam ochoty na to.
Nie wiem co zrobić, on przyjeżdża do mnie w najbliższym tygodniu i muszę mu powiedzieć, że nie będę z nim mieszkać, bo po prostu to jest niemożliwe do wykonania.
Co o tym sądzicie?
Dzieki za pomoc!!!!