Co on kombinuje????

11.06.06, 14:20
Witam,
Mam do Was prośbe o pomoc w rozwiązaniu tego problemu.
Znam faceta od jakichś dwóch miesięcy, on mieszka daleko, więc rzadko się widujemy, codziennie do siebie dzwonimy, rozmawiamy przez Skype i gg. On mi już dawno powiedział, że mnie kocha i ja też mu to powiedziałam, ale nie byłam tego pewna.I teraz tego żałuje. On mieszka w innym województwie i kilka tygodni temu rzucił pracę, bo miał jej dość( w tym wojew. jest bardzo wysokie bezrobocie) i teraz siedzi w domu i nie pracuje. Podjąl tą decyzje bez mojej wiedzy, w przekonaniu ze przeprowadzi sie do mnie i u mnie bedzie szukał pracy i ze mna mieszkał.Wczesniej o tym wiedziała jego rodzian niż znajomi niż ja. Tak naprawde to o tym wcześniej nie rozmawialiśmy.Ja nie mogę z nim mieszkać ponieważ do końca studiów mam jeszcze rok, studiuję dziennie, mieszkam na stancji, utrzymuję sie ze skoromnego stypendium i tego co zarobie w wakacje.Rodzice nie saw stanie mi pomóc. Nie chce z nim mieszkać, bo po prostu nie stać nas na to, ja mam ostatni rok studiów, pisanie pracy i w ogóle.On już myśli o dzieciach. A on nie potrafi sobie nawet kanapek zrobić, bo wszystko mu mama podstawia gotowe. Nie chce z nim mieszkać, bo uważam,że to za wcześnie na takie poważne związki. POza tym codziennie sie o cos kłócimy, i to są naprawde tak małe i głupie sprawy, ze ja juz mam tego dość.
Nie wiem co z tym zrobić, nie mogę go w żaden sposób przekonać, ze z pensji 800 zł nie utrzyma się dwóch osób w wynajetym mieszkaniu, ale on uważa ze sobie poradzimy a ja nie mam ochoty na to.
Nie wiem co zrobić, on przyjeżdża do mnie w najbliższym tygodniu i muszę mu powiedzieć, że nie będę z nim mieszkać, bo po prostu to jest niemożliwe do wykonania.
Co o tym sądzicie?
Dzieki za pomoc!!!!
    • tylko-slowa Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 14:35
      często jest tak,że o sprawach, które nas dotyczą dowiadujemy się jako ostani...koleżanka dowiedziała się, że wychodzi za mąż od innej koleżanki. Jej chłopak zapomniał ją o tym poinformować...:-)
      uważam, że powinnaś powiedzieć szczcerze swojemu chłopakowi, że nie jesteś gotowa na wspólne mieszkanie, że chcesz jeszcze poczekać, że się jeszczce wachasz co taki na prawde do niego czujesz.
      może być też tak, że chłopak stwierdził, że zaradna dziołszka z Ciebie, ze będzie mu wygodniej niż u mamy....
      • isabelle7 Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 15:38
        zamieszkanie razem to powazna sprawa


        nawet jak sie przeprowadzi do twgeo miasta to mam nadzieje, ze sobie cos tam
        wynajmnie.

        nie mozna zyc nie zaznawszy zycia we wlasnym maciupkim katku:)))
      • jola261 Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 10:07
        Zdaje się,że chce cię potraktować jak koło ratunkowe dla siebie.Będzie mu z
        tobą baardzo wygodnie jeżeli się zgodzisz wtopic w coś na co wcale nie masz
        ochoty.Bądź szczera,twarda i zdecydowana.Wyjąsnij mu,że taka opcja nie wchodzi
        w grę,nie znacie się na tyle dobrze aby zamieszkać razem i już,nie ustępuj jego
        argumentom ani propzycjom chwilowego pomieszkania u ciebie bo łatwo się go
        potem nie pozbędziesz.Wiem co mówię.
    • monieka.15 Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 16:50
      Dziękuję za odpowiedzi.
      Bardzo mnie to wszystko martwi, bo mało tego mam jeszcze sesję i wszystko mi się po prostu wali na łed na szyję. NAjgorsze jest to, iż kiedy ostatnio się u niego widzieliśmy, to oznajmił mi ze "od wczoraj" już nie pracuje, a kiedy spotykaliśmy jego rodzinę i znajomych, to wszyscy już wiedzieli, że on sie do mnie przeprowadza, wszyscy oprocz mnie. I pytali kiedy wyjeżdża, ja nie chciałam robić scen i po prostu milczałam, też z zaskoczenia. NAwet o tym tak naprawde nie rozmawialiśmy.
      To trudna decyzja, ale musze mu jakoś powiedzieć, że nie mozemy razem mieszkać.
      Mało tego, kiedy go poinformowałam, o tym,że znalazłam pracę na wakację o której marzyłąm od lat, to on się wkurzył i powiedział, zebym lepiej znalazła jakieś kelnerowanie czy coś. Jakoś nie morze zrozumieć, ze nareszcie mam szanse popracować choć trochę na stanowisku, o którym marzyłąm od bardzo dawna. Troche mnie to przygasiło.
      Ach, to wszystko takie trudne.
      Dziekuję za wszystkie odpowiedzi. Prosze o wiecej. Pozdrawiam!
      • g1233 Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 17:00
        musisz mu po prostu powiedziec ze nei chcesz z nim mieszkac bez zadnego
        owijania w bawelne i krecenia tyklo prosto z mostu.
        przeciez to nie musi znaczyc ze nie chcezs z nim byc, ale jezeli masz te
        wszystkie watpliwosci to nie mysl ze bedzie lepiej jak zamieszkacie razem.
        poza tym ja bym sie strasznie wkurzyla. gdyby mnie cos takiego spotkalo-
        nienawidze jak ktos decyduje o czymkolwiek za mnie i bez mojej wiedzy - to
        niedopuszczalne!
        pozdrawiam i glowa do gory.
    • monieka.15 Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 17:17
      Juz mu kiedys wspomniałam, ze nie bede mogła z nim mieszkać, to on wyjechał z tekstem, ze skoro sie kochamy to powinnismy razem być. To wówczas ja powiedziałam, że ie stać nas na to bo ja mam studia i ledwo wiąze koniec z końcem, więc on powiedział, ze przecież on na wszystko zarobi i JAKOŚ sobie poradzimy. Ale ja nie chce po tak krótkim czasie życ z kims razem i jakoś sobie radzić! troche mi na nim zależy, ale boję się ze po tym się rozstaniemy.
      Ja po prostu nie wyobrażam sobie, tego najbliższego roku, mieszkania razem, gotowania codziennie obuiadków,podawania mu posiłków na stół, pisania pracy licencjackiej, chodzenia na zajęcia i jeszcze zajmowania się nim po jego powrocie z pracy. To dla mnie zdecydowanie za wcześnie.
      A on myśli już o dzieciach i małżeństwie, ludzie my sie znamy niecałe trzy miesące!!!
      Musze sobie jakoś z tym poradzić.
      Dziekuje jeszcze raz za odpowiedzi i pozdrawiam tym mocniej.
      • ania.downar Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 17:21
        Wez karteczke, spisz wydatki i gdy przyjedzie zacznij temat, pokaz karteczke i
        zapytaj jak on sobie to wyobraza.

        Moze ma jakas opcje. Jesli zacznie stekac, ze "przeciez znajdzie sobie prace"
        powiedz szczerze, ze nie stac Cie na jego utrzymanie. I tyle.
      • tylko-slowa Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 17:27
        piszesz, że troche Tobie na nim zależy, wydaje mi się, że to troche za mało żeby z kims zamieszkać. Pwiedz mu, że może się przeprowadzić do Twojego miasta ale nie mieszkania, pobedziecie dłużej razem i wtedy zobaczysz czy to coś więcej:-)
        • yvonne75 Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 18:36
          wydaje mi sie ze facet jest bardzo nieskomplikowany ,chyba miodu z nim miec nie
          bedziesz...pomysl z karteczka i spisanymi wydatkami moze byc dobry ale nie
          sadze zeby go przekonal...ostatecznie "jakos to bedzie..."
      • int1 Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 21:28
        daj sobie z nim spokój. postaw mu ultimatum: moje warunki=twoje zaufanie do
        mnie, plus dal aciebie. Nie zgadza się: przykro. nie dogadamy się.

        a tak w ogóle daj sobie z nim spokój. Mój mąż powiedział: "nie wierze że ktoś
        może na własne życzenie wiązć się z kimś takim jak ten gostek"
    • d.o.s.i.a Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 21:56
      Wierzyc mi sie nie chce, ze tracisz swoj cenny czas na takiego palanta. Znacie
      sie dwa miesiace, a on sie do Ciebie sprowadza niezaproszony, gada o dzieciach,
      rodzinie juz nakreslil plany jaka to wspolna przyszlosc Was czeka, krytykuje
      Twoja prace (ba, on Ci dyktuje co powinnas robic!) - slowem: szarogesi sie jak
      u siebie.

      Popukaj go w czolko i niech spada.
    • monieka.15 Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 22:48
      No i najwazniejsze seks z nim nie sprawia mi zadnej przyjemności, zero gry wstępnej a jesli juz to zeby jemu bylo dobrze. nie mysli o moich potrzebach, zeby jemu bylo dobrze. ech, co za dziwna sytuacja.
      • ania.downar Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 22:49
        :-)))
        Okay, teraz juz wszystko jasne. Zapomnij o kartce, po prostu sie z nim
        pozegnaj, bo widze ze ku temu zmierzasz....
    • monieka.15 Re: Co on kombinuje???? 11.06.06, 23:11
      okey, polubiłam jego rodzine i znajomych,sa naprawde fajni,ale czy to wystarczy. on codziennie mi powtarza, ze mnie kocha, ze dla mnie wszystko zrobi. ze jestem miloscia jego zycia ( jego pierwsza dziewczyna ), ale ja nie jestem pewna co do niego czuje. wiem, ze czuje sie ograniczana i kontrolowna. jestem osoba tolerancyja , ale to juz jest przesada.
      dzieki za odpowiedzi
      • witch-witch Re: Oj wpadlas w klopoty... 11.06.06, 23:55
        Puknij nie jego, a siebie w glowe. Po co dziewczynie inteligentmej taki palant!
        Toc nie widzisz ze to zionie desperacja! 3-miesiace i on sie wprowadza do
        ciebie, rezygnuje, z pracy, dzieci chce na swiat produkowac, jakis
        nieobliczalny wariat. Uwazaj abys sobie zycia przez niego nie zepsula. Zostaw
        go, przeciez o facetow nie jest dzis trudno....Znajdz sobie kogos
        odpowiedzialnego i serio!!!
        • wielo-kropek Re: Oj wpadlas w klopoty... 12.06.06, 01:45
          Powiedz mu i to raczej duzymi literami, to co nam tu powiedzialas, ze nie
          chcesz z nim mieszkac. Normalny facet powinien uszanowac twoje zyczenie i
          na chama sie nie wpychac do mieszkania. Jesli nie dotrze do niego, to gon
          go czym predzej, bo wyglada na to, ze do porozumienia z nim nie dojdziesz,
          juz nie mowiac o zyciowym zrozumieniu, szczegolnie kiedy on osobie
          studiujacej dzieci chce sprokurowac. Jesli z niego wrodzona nianka jest, to
          bedzie pol biedy. Inaczej bedzie kiedy trzeba bedzie dzieci i jego nianczyc,
          bo na to wyglada. Takie jest moje zdanie.
    • cojest5 Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 02:32
      hmm jak dla mnie typowy facet... wałkoń zwąchał sobie ciepłe legowisko i mysli
      ze panna bedzie zarabiać na niego ... wedlug mnie najlepszym rozwiazaniem
      byloby podziekowanie temu panu za wspólprace no chyba ze naprawde go "kochasz"
      w co watpie bo wiem z własnego doświadczenia ze nie da rady kochać kogoś po 3
      miesiącach znajomości także moja rada skończ ten związek jest od licha lepszych
      facetów np. JA :P pozdrawiam :*
      • wielo-kropek Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 02:48
        cojest5 napisał:

        > hmm jak dla mnie typowy facet... wałkoń zwąchał sobie ciepłe legowisko i
        mysli
        > ze panna bedzie zarabiać na niego ...
        Jak to typowy. Raczej wyjatkowy powinnas napisac. Slyszalas o tzw.
        sponsorach? Czy to wg. ciebie tez typowe?
    • kryzolia Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 07:50
      On ma racje i TY masz rację. ON, bo jak miłośc to nie nic ważniejszego i razem
      można góry przestawiać. Ty, bo trzeba wpierw wywiązać się z bieżących zobowiązań
      ( szkoła) , i przygotować grunt dla tej miłości. Problem: TY nie wiesz tak
      naprawdę czy Go kochasz... Nie dogadaliście się co do tego co jest dla Was
      ważne, bo to co ważne dla każdego z Was osobno to akurat wiecie,tylko
      zsapomnieliscie to sobie powiedzieć..... Trzeba rozmawiać, przez brak rozmó jest
      wiele nieporozumień i bólu...
    • monieka.15 Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 08:00
      Dziekuję wszyskim za odpowiedzi, jestem naprawde wdzięczna!
      Juz za dwa dni znów się z nim zobacze i wtedy porozmawiamy n apoważnie.
      Mam jeszcze takie pytanie: czy po miesiącu znajomości facet naprawde kocha? Mi to powiedział naprawde szybko, ja byłam bardziej opanowana. CZy to możliwe, zeby po miesiacu znajomości mówić, że sie kogoś kocha i chce być z nim przez całe życie?
      Pozdrawiam i miłego dnia życzę, bo piękny ranek już mamy.
      • tylko-slowa Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 09:53
        Mam jeszcze takie pytanie: czy po miesiącu znajomości facet naprawde kocha?
        pamietaj, że miłość to nie tylko słowa co czyny, mówimy wiele rzeczy a robimy mniej:-(
        Powiedz mu stanowcze Nie, w kewstii mieszkania no i waszej wspolnej niestety neiswietlanej przyszłosć chyba też.
        pozdrawiam
      • wielo-kropek Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 17:58
        monieka.15 napisała:


        > Mam jeszcze takie pytanie: czy po miesiącu znajomości facet naprawde kocha?
        Kochac mozna kogos od pierwszego wejrzenia. Tu czas ogolnie nie ma nic
        wspolnego, bo jesli tak uwazasz, to powiem ci, ze wlasnie z czasem moze
        byc zupelnie odwrotnie w tej sprawie. Z czasem milosc moze wygasac. Wiadomo
        tez ze z czasem moze sie powiekszac, ale........czyz nie zyjemy w czasie
        czy z czasem ktory jakze nas dotyczy. Nie znam faceta, nie moge mowic co on
        naprawde czuje i czy czy jak mocno kocha. Jedno mnie zastanawia. Gdyby ciebie
        kochal naprawde i mocno, to uszanowalby twoje zyczenie i nie wciskalby
        sie na sile do mieszkania. Wiadomo raczej ze zalezy ci na zakonczeniu
        studiow, dlaczego wiec on w takiej sytuacji chce zebys dziecko urodzila?
        Pewnie malo go interesuja twoje studia i ich waznosc dla ciebie, bo gdyby
        zdawal z tego sprawe (nie mowie ze on jej nie zdaje) to postepowalby
        inaczej. Na dobra sprawe to on powinien ci pomagac w obecnej sytuacji
        jesli naprawde kocha, jesli planuje z toba przyszlosc, a nie byc w pewnym
        sensie na twoim wikcie(przynajmniej zamierza na nim byc).
    • mynia_pynia Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 10:00
      Ale coś z tobą nie tak???
      Czy to podpucha???
      Nie umiesz powiedzieć nie???
      A jak zamieszkacie razem i będzie chciał zrobić ci dziecko to też nie powiesz
      nie???
    • lilarose Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 12:39
      Trzy miesiące to za mało, żeby z kimś zamieszkać, zwłaszcza, że to związek na
      odległość i mało sie widujecie. Nawet nie zdążyliście sie tak dobrze poznać w
      trybie randkowania. I jeszcze ten nieudany seks...To nie jest dobry pomysł. A
      jeśli on tak powtarza, że cię kocha, powiedz mu, że jak kocha, to niech
      uszanuję twoja decyzję o niemieszkaniu razem.
    • bri Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 12:46
      Sądzę, że nie powinnaś go odbierać z dworca w ogóle :)
    • dzikoozka Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 13:48
      facet szuka sobie "dojnej krowy"
      Kobieto uciekaj i to szybko od niego. W zasadzie sama widzisz jego wady, więc
      życzę Ci tylko większej pewności siebie i nie poddawania sie szantażowi
      emojonalnemu. Nie daj sobie nic wmówić, nie jesteś mu nic winna.
    • malgosia403 Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 16:43
      Dziewczyno zamknij drzwi,nie wpuszczaj,rozpłyń się w powietrzu,nie odbieraj
      telefonów! Nie nawiązuj z nim kontaktów! Kochana już teraz wygląda to na katastrofę!
    • hildeth Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 17:48
      Koleś to straszny egoista. W sprawie sexu troszczy się tylko o siebie. Chce się
      do Ciebie wprowadzić chociaż tego nie chcesz. Krutko mówiąc, Twoje zganie i
      potrzeby obchodzą go jak zeszło roczny śniego.
      Skoro jesteś jego 1 dziewczyną to jemu się to tylko zdaje, że to jest miłość.
      Mocne zadużenie, owszem może, ale na pewno nie miłość. nie po tak krutkim czasie.
      Jest on strasznym marzycielem. światczy o tym:
      - myśli iż to już miłość jest.
      - sądzi że ta "miłość" załatwi wszystkie problemy.

      - jest przekonany że skoro się kochacie to już teraz musicie być jak najbliżej
      siebie.
      - zaplanował sobie wszystko (zamieszkanie razem, dzieci) nie licząc się z realną
      rzeczywistością (problemy materialne).
      Po prostu facet żyje sobie w swoim małym idealnym wyimaginowanym świecie
      fantazji. A jak przystało na takie bajkowe miejsca wszystko w nim jest tak jak
      on chce nawet ludzie mają robić i myśleć według jego mnie mania. nie bieże nawet
      pod uwagę że ktoś może mieś własne zdanie. I przez to wszystko sądzi on, że
      będzie cudownie i kolorowo.
      Ale spójrzmy prawdzie w oczy, rzeczywistość jest badziej brutalna.
      Rzucił pracę bo miał jej dosyć (nie wiem czy był to jakiś na prawde ważny powód
      ale wątpie bo za pewne coś koligowało z jego wyobrażeniem). Wiadomo przecież że
      żadna praca nie jest super przyjemna i idealna. trzeba przecież umieć znosić
      pewne nieudogodnienia, bo o pracę trudno a szczególnie jeśli jak piszesz mają
      tam bardzo wysokie bezrobocie, więc nie ma co wybrzydzać jeśli tylko coś
      drobnego nam się nie podoba, bo jak tak to znaczy tylko, że człowiek nie dorół
      do tego żeby się usamodzielnić.
      A praca kelnerki jest dobra też zarobkowa, jeśli dla kogoś kto nie jesteś w
      stanie osiągnąć czegoś więcej z różnych względów (np. niskie wykształcenie), ale
      nie dla studentki kończącej uczelnię (taki świstek to szansa na lepszą pracę)
      która jeszcze ma szansę na wymażoną robotę.
      powinnaś mu się postawić, bo zrujnuje Ci tylko życie. Wpowadzi się do Ciebie i
      może znajdzie sobie jakąś pracę, ale podejrzewam że jak tylko coś
      najdrobniejszego do wkurzy rzuci ją.
      Argument że jakoś sobie poradzicie nie jest do końca bez sęsowny jeśli obie
      strony są rezolutne i wyrozumiałe na przeciwności losu. oszem da się tak żyć ale
      nie liczny się to udaje bo trzeba mieś jeszcze dużo szczęścia. A w przypadku
      takiego typa to najgorsze co można zrobić, tym bardziej że namawia Cię na
      kelnerowanie kiedy masz jakąś perspektywę. To już jest pchanie się w szambo
      dobrowolne. A dorzucić do tego worka jeszcze dzieci. nie łatwo je bedzie wam
      utrzymać na "kocią łapę" i tylko możecie jeszcze im zrujnować życie. On się
      łudzi że wykarni was ta "miłość".
      Moja rada jest taka żeby usiąść i porozmawiać z nim poważnie na spokojnie, bez
      awantur, krzyku, płaczu bo to nic nie daje. przedstawić jeszcze raz zdecydowanie
      wszystkie argumenty, tylko bez wachania bo to tylko przewaga dla niego i szybko
      zauważy tę szansę. a jeśli dalej bedzie trzymał się swoich wyimaginowanych to go
      zostawić.
      po co Ci taki facet który nie liczy się z Twoim zdanie i myśli tylko o sobie?
      nie wrato rujnować sobie życia dla palanta bo facetów jest mnustwo.
      A w wszystkim tylko więcej pewności siebie.
      • horpyna4 Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 18:17
        Monieka, jeżeli to, co napisałaś, nie jest zwykłą podpuchą, to możesz zrobić
        jedno. Zadzwonić do gościa, żeby nie przyjeżdżał i zerwać z nim wszelkie
        kontakty. Facet jest egoistą i w dodatku Tobą manipuluje! Nad czym Ty się
        jeszcze zastanawiasz???
    • monieka.15 Re: Co on kombinuje???? 12.06.06, 20:41
      Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie odpowiedzi.

      Utwierdziły mnie w przekonaniu, ze jednak nie wariuję i ze to co myśle ma sens. Bo od pewnego czasu zaczynałam mieć wątpliwości, czy przypadkiem nie zaczynam wariować.

      Macie racje, to co on stosuje, to szantaż emocjonalny, przy każdej kłótni o każdą nawet najmniejszą i najgłupsza rzecz zawsze wychodzi na to, że ja jestem temu winna i ja jemu robie tym ogromna przykrość i ja nic nie rozumiem. Ostatnio mi powiedział, ze powinniśmy nawet o najmniejszych sprawach rozmawiać, to ja spytałam o czym w takim razie mamy nie rozmawiać i czego nie musimy sobie mówić, to on odpowiedział, że o tym że mam okres nie muszę mu mówić!!!Totalne chamstwo.

      Spotkamy sie za kilka dni i porozmawiam z nim, a po jego wyjeździe powiem mu, że nie mogę z nim być. Bo jeszcze był by gotów z rozpaczy z pociągu wyskoczyć.

      Jeszcze raz serdecznie Wam dziekuję za pomoc.
      Jestem naprawde wdzięczna.
      Pozdrawiam Was najmocniej.
      Monia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja