pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a ja ???

14.06.06, 00:04
hm, wakacje sie zblizaja a ja nadal nie mam chlopaka !!!
czy tylko ja jestem 25-letnia dziewica ?!?!?!?!? Ile to jeszcze bedzie
trwlo ?!?!?!? no tak, zalezy ot ode mnie, ale nie potrafie z pierwszym
lepszym pojsc na calosc, a niestety zadne powazniejsze zwiazki (zaufanie,
milosc itp) jeszcze mi si enie zdazyly :(
powoli zaczyna mnie to denerwowac, bo hormony buzuja, a ja trace najlepsze
lata mojego zycia !!!
    • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 00:08
      moj byly - wielka milosc - nie chcial ze mna isc na calosc, bylam dziewica i
      mialam zle doswiadczenia z prob seksualnych w liceum... i gdy tylko sie
      rozstalismy stracilam cnote z gosciem z netu :) mialam wtedy 24 lata, prawie
      25, on byl 2 lata starszy, zrobilismy to kilka razy, byl bardzo cierpliwy i
      mily :) moze popros jakiegos kolege :)


      skiska napisała:

      > hm, wakacje sie zblizaja a ja nadal nie mam chlopaka !!!
      > czy tylko ja jestem 25-letnia dziewica ?!?!?!?!? Ile to jeszcze bedzie
      > trwlo ?!?!?!? no tak, zalezy ot ode mnie, ale nie potrafie z pierwszym
      > lepszym pojsc na calosc, a niestety zadne powazniejsze zwiazki (zaufanie,
      > milosc itp) jeszcze mi si enie zdazyly :(
      > powoli zaczyna mnie to denerwowac, bo hormony buzuja, a ja trace najlepsze
      > lata mojego zycia !!!
      • skiska Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 00:27
        haaha, boskie....
        wiesz co, no wlasnie w tym problem ze trace powoli te"filozofie" checi bycia z
        kims tylko na powaznie, chce to po prostu miec za soba.
        a niestety ostanio tylko szkola i praca, zwiazki zadne.... i nie mam tka jak w
        przeszlosci "okazji" zeby sie upic i pojsc na calosc... wtedy sie pilnowalalm,
        a teraz kurcze, prawie tego zaluje...

        a jak ty teraz, masz kaca moralnego z teog powodu czy ok? bo robilas to
        swiadomie, prawda ???
        • wojtek_blankietowy Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 01:38
          Rany jak glupie sa takie wypowiedzi i odpowiedzi. Intymnosc to nie wyscigi
          jeszcze wszystko zdazysz. Moze jestem staroswiecki ale ten pierwszy raz ma duze
          znaczenie i milo sie go potem wspomina jesli byl mily. Szkoda ze wiele kobiet
          tak splyca to co tak pieknie miedzy mezczyzna i kobieta.
          Czasem warto poczekac.
          • kryzolia Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 08:24
            zgadzam się z 100 %, az dziwi mnie to że to napisal facet.
            Dziwczyny , nie traktujcie seksu jak wyścigów samochodowych - bo to nie jest to
            samo, do spraw intymnych potrzeba duzo serca i miłości - tego się nie robi na
            akord - bo potem pozostaje tylko niesmak......
            • maialina1 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 08:29
              Mi nie zostal zaden niesmak, i ciesze sie ze moge korzystac z takiej
              przyjemnosci jaka jest kontakt fizyczny z mezczyzna, zamiast czekac az sie
              zestarzeje.
            • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 09:57
              ja juz nie wierze w milosc :) ale w przyjazn i lojalnosc i rozkosz, tak! :)
              • arktur Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:30
                milosc jest stanowczo przereklamowana :)
                • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:32
                  poza tym zwykle jednostronna :) wole rzeczy obustronne :)
                  • arktur Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:34
                    tak przyjazn jest znacznie trwalsza
            • drinkit Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 18.06.06, 11:03
              kryzolia napisała:

              Dziwczyny , nie traktujcie seksu jak wyścigów samochodowych - bo to nie jest to
              > samo, do spraw intymnych potrzeba duzo serca i miłości - tego się nie robi na
              > akord - bo potem pozostaje tylko niesmak......


              Ale nie zapominajmy takze ze seks jest odruchem naturalnym i nie róbmy wokól
              niego filozofii - po prostu nalezy go uprawiac, przynajmniej co jakis czas, dla
              dobrego samopoczucia. A czekanie na to dwadziescia kilka lat... hmmm, to trochę
              dużo.
              Poza tym ludzie czesto dorabiaja jakas ideologie tylko dlatego ze natura
              wyposazyła nas/kobiety/ w cos co nazywamy błona dziewiczą... litosci, to
              naprawde nic takiego.
          • l.o.l.a Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 08:53
            no pewnie że warto ale jak długo??
            jak czas ucieka, okazji brak a w oczach innych wychodzi się na osobę, z która
            jest coś nie tak!!
        • ahimsaboy Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 04:40
          "> wiesz co, no wlasnie w tym problem ze trace powoli te"filozofie" checi bycia z
          > kims tylko na powaznie, chce to po prostu miec za soba.
          > a niestety ostanio tylko szkola i praca, zwiazki zadne.... i nie mam tka jak w
          > przeszlosci "okazji" zeby sie upic i pojsc na calosc... wtedy sie pilnowalalm,
          > a teraz kurcze, prawie tego zaluje..."

          -jeśli już tak niesamowicie to dziewictwo ci ciąży to idź do agencji
          towarzyskiej wynająć jakiegoś faceta,albo kup sobie wibrator (wyjdzie pewnie
          taniej?)! jak biedna musi być twoja moralność,że traktujesz seks jak tylko
          potrzebę fizjologiczną,której nie możesz w żaden sposób opanować...
          z wyrazami wielkiego współczucia.
        • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 09:55
          spokojnie, swiadomie, symapatycznie ;) zadnego kaca, zreszta od tego czasu
          robilam juz wiele innych, nowych rzeczy :) tez zawsze sie pilnowalalm i nie
          zaluje, dobrze jednak miec nad wszystkim kontrole, ja zawsze staram sie
          chronic, pamietalam przy tym o antykoncepcji! :) bedzie fajnie, powodzenia :)
        • aiczka Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:12
          Myślę, że z desperackimi krokami powinnaś jednak poczekać, aż zupełnie stracisz
          "te "filozofie" bycia z kims tylko na powaznie". W przeciwnym razie kac może się
          jednak pojawić. Przyjemny seks bez miłości nie dla wszystkich jest możliwy.
          Osobiście nie wyobrażam sobie intymnych kontaktów z kimś przygodnym, z kimś, z
          kim nie jestem związana. Nie wyobrażam sobie, jak mogłabym mieć na to ochotę.
          Zastanów się, czy naprawdę się zmieniłaś.
      • ahimsaboy Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 04:45
        super agatko! opowiedz o tym kiedyś swojemu mężowi,kiedy będziesz już
        zamężna,OK? ciekawe,jak zareaguje...
        są faceci ,którzy myślą ch...m,są i kobiety,które myślą c....ą.
        • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:00
          po tym zdarzeniu wlsanie moj byly do mnie wrocil, w koncu i tak sie rozstalismy
          (moja decyzja, przyczyny zlozone), ale od tego momentu zaczal mnie lepiej
          traktowac, nagle zaczal miec ochote na seks i wreszcie powiedzial, ze mnie
          kocha :)
    • maialina1 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 08:17
      skiska napisała:

      hormony buzuja, a ja trace najlepsze
      > lata mojego zycia !!!


      No, masz racje...
      Ja pierwszy raz mialam na wakacjach z chlopakiem poznanym na plazy :))
      I bylo super.
      Nie zastanawialam sie nad tym co robie, nie roztrzasalam tego i nie
      analizowalam. W ten sposob bylo latwiej, i potem bardzo sie cieszylam i bylam
      bardzo dumna ze pozbylam sie jakiejs durnej blony dziewiczej, ktora nie sluzy
      do niczego inego jak do psucia nastroju podczas pierwszego stosunku
      (techniczeni pierwszy stosunek jest bardzo trudny) i do utwierdzania przez
      dlugie wieki europejskiej spolecznosci w twierdzeniu ze kobieta to ma byc
      czysta a facet nie musi (no bo kto sprawdzi??). To ta glupia blona dziewicza
      przyczynila sie do wielowiekowego ubezwlasnowolnienia kobiet!
      • skorpionica11 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 08:54
        z byle kim nie ma co isc 1 raz do łózka
        ale wiesz zbliza sie lato jest coraz cieplej wiec moze poznasz jakiego fajnego
        faceta,i moze w te lat ktos cie rozdzieczwiczy :)))

        • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:02
          tak, upewniej sie najpierw, ze facet jest cierpliwy :)
    • qurde1 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 09:46
      ..wez sie moze jakos..."rozerwij"..
    • magdam26 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:17
      Nie tylko ty :)
      Ja mam 26 lat i jestem dziewicą. Za 2 tyg. biorę ślub (po pięciu latach bycia
      parą) i już nie będę.
      Nigdy nie żałowałam że jestem dziewicą. Bo przecież gdybym nie chciała to już
      dawno bym nie była :).
      Zdecydowanie warto najpierw zbudować trwałą przyjaźń i miłość, a dopiero potem
      w sposób fizyczny ją dopełnić.
      • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:23
        gratulujemy!!!! :)
        • arktur Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:38
          pogratulowac mozna dopiero po nocy poslubnej
          narazie nie mow hop
          • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:58
            chyba dadza rade :)))

            arktur napisał:

            > pogratulowac mozna dopiero po nocy poslubnej
            > narazie nie mow hop
            • arktur Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 11:10
              miejmy nadzieje :)
              • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 11:22
                zawsze moga liczyc na nasza pomoc :)

                arktur napisał:

                > miejmy nadzieje :)
                • arktur Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 11:30
                  no moge sie zamienic z panem mlodym :)
                  ale jezeli Ty chcesz sie zamienic z panna mloda
                  to wtedy my razem wyladujemy w lozku a oni beda dalej sie biadolic
                  • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 12:17
                    moze udostepnią nam swoj apartement dla nowozenców, z duzym lozkiem i jacuzzi :)


                    arktur napisał:

                    > no moge sie zamienic z panem mlodym :)
                    > ale jezeli Ty chcesz sie zamienic z panna mloda
                    > to wtedy my razem wyladujemy w lozku a oni beda dalej sie biadolic
                    • arktur Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 12:53
                      oo wlasnie, trzeba by sie spytac :)
    • ania.downar Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:25
      Nie przejmuj sie, ja tez bylam juz stara, gdy mnie w koncu ktos zechcial :-) A
      wlasciwie ja jego tez... :-)
      • mahadeva Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:26
        Moj droga, jaka stara???!!!!! :))))) Po prostu nie bylas zupelnym
        szczypiorkiem ;)

        ania.downar napisała:

        > Nie przejmuj sie, ja tez bylam juz stara, gdy mnie w koncu ktos zechcial :-)
        A
        > wlasciwie ja jego tez... :-)
        • ania.downar Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 10:29
          No szczypiorkiem to ja rzeczywiscie nie bylam..... :-)))))
    • asiulka81 nie masz sie czym przejmowac :) 14.06.06, 11:25
      przyjdzie jeszcze czas na konsumpcje :)
    • kate975 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 11:28
      Hm... moja droga. Ja co prawda mam lat dopiero 17, ale naprawde nie wydaje mi
      sie, zeby fskt ze jestes dziewica byl problemem! To ze nie potrafisz "z
      pierwszym lepszym pojsc na calosc", to tylko dobrze o Tobie swiadczy! Pewnei i
      na Ciebie przyjdzie czas, poznasz kogos... Nalezaloby zapytac sama siebie, czym
      wlasciwie chce sie kierowac w zyciu, czy mam jakeis zasady...? Co jest dla mnie
      wazne? Nie mowie juz o czystosci przedmalzenskiej, bo dla niektorych to dopiero
      jest kosmos ;))
    • kryzolia [...] 14.06.06, 11:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ania.downar Re: Mam pomysł 14.06.06, 17:03
        No wiesz.. to bylo nie na miejscu... :-)))
    • andrzej-61 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 16:59
      Z pewnością znajdziesię jakiś normalny.
      A to, że jesteś dziewicą, to nie jest wadą :)
      • dziewczyna_briana Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 18:31
        Jest wiele powodow dla ktorych chce sie lub nie chce sie stracic dziewictwa.
        Chyba mozna czuc sie zmeczonym byciem dziewica. Partner nie musi byc tym
        jedynym, wymarzonym, wyczekanym. Na pewno powinien byc delikatny, czuly,
        cierpliwy ale i stanowczy. Kiedys wierzylam bardzo gleboko i szczerze w wielki
        dar ofiarownia siebie temu jedynemu a teraz z jedynym po traumatycznym
        malzenstwie sie rozchodze. Fakt, iz decyduje sie na seks przed slubem czy dla
        zwyczajnej przyjemnosci nie musi swiadczyc o kobiecie zle. Jest to funkcja
        ciala taka sama jak i inne i rowniez tak samo potrzebna. Seks jest piekny, seks
        jest potrzebny, seks jest zrodlem niesamowitej satysfakcji i radosci. Seks jest
        istotnym elementem udanego, szczesliwego zycia bez wzgledu na to, czy jest sie
        w powaznym zwiazku, czy nie. Wazny element w ukladance zycia, niezbedny do
        osiagniecia zdrowego balansu. To ty musiesz sama zdecydowac, czy jestes gotowa,
        czy tego chcesz. Jesli jestes, spelnij swoje marzenie i tyle. Po prostu zrob to
        dla siebie. Niech to bedzie taki specjalny podarunek dla Ciebie samej.
    • laura38 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 14.06.06, 19:14
      a ja rozumiem dziewczyne.przeciez seks jest bardzo istotna czescia zycia.
      szczegolnie mecza sie ci ktorzy maja duzy poped. poza tym wiadomo ze ta
      przyjemnoscia czlowiek nie cieszy sie cale zycie. chcialoby sie skorzystac z
      niej kiedy jest sie mlodym i namietnym.a czy ten wymarzony partner nadejdzie ?
      nikt tego nie wie. wiec pytanie czy warto czekac chocby cale zycie na
      wlasciwego mezczyzne i uschnac czy moze isc na calos niekoniecznie ze swoja
      miloscia ale np. z przyjacielem lub znajomym co nas pociaga.czy wy nie
      spotkawszy nikogo powiedzmy do 40-stki odmawialibyscie sobie rowniez seksu?
      bylibyscie w stanie tyle wytrzymac? szczegolnie gdybyscie nigdy nie skosztowali
      seksu? bardzo jestem ciekawa.
    • xvqqvx A nie jesteś sobą, tylko wszystkimi? 14.06.06, 20:28
      > hm, wakacje sie zblizaja a ja nadal nie mam chlopaka !!!
      No i co z tego - jakiś obowiązek. :-)
      A poważniej - rozumiem, że owi wszyscy twierdzą, iż wartość kobiety jest wprost proporcjonalna do liczby partnerów i odwrotnie proporcjonalna do wieku inicjacji seksualnej.:-)
      A myślałem, że kobiety chcą się same określać a nie jako pochodna mężczyzn.
      O tempora! O mores! Jak tak dalej pójdzie, to ja zwący się politycznie niepoprawnym" będę bardziej feministyczny od forumowych feministek. :-)

      > czy tylko ja jestem 25-letnia dziewica ?!?!?!?!?
      Znałem i znam starsze. :-)

      >Ile to jeszcze bedzie
      > trwlo ?!?!?!?
      Tyle, ile potrzeba. :-)

      > no tak, zalezy ot ode mnie, ale nie potrafie z pierwszym
      > lepszym pojsc na calosc, a niestety zadne powazniejsze zwiazki (zaufanie,
      > milosc itp) jeszcze mi si enie zdazyly :(
      No i sama sobie odpowiedziałaś. :-)

      > powoli zaczyna mnie to denerwowac, bo hormony buzuja, a ja trace najlepsze
      > lata mojego zycia !!!
      Widzisz - sama musisz wybrać, czy chcesz czekać, czy zacząć np. z przyjacielem, czy kimś obcym wręcz, ale...
      DO CHOLERY RÓB TO DLA SIEBIE I SWOICH POTRZEB ORAZ PRAGNIEŃ, A NIE DLATEGO, ŻE "WSZYSCY SĄ JUŻ PO"!!!
      • searena Re: A nie jesteś sobą, tylko wszystkimi? 14.06.06, 20:47
        Jak nie chcesz czekac to zrób to z przyjacielem :)) Tez może być ok. Bo na
        miłość faktycznie można długo czekać, ja czekałam do 30. Znaczy z miłością a nie
        broń Boże z 1 razem ;)
        • xvqqvx Re: A nie jesteś sobą, tylko wszystkimi? 14.06.06, 20:54
          > Jak nie chcesz czekac to zrób to z przyjacielem :))
          Byle nie dlatego, że "wszyscy są po, a ja nie i choć niezbyt to mi odpowiada, to jednak znajdę kogoś".:-)
          Ale dlatego, że ma takie potrzeby i ochotę. :-)
      • czekajac.na.milosc WARTO CZEKAĆ! 15.06.06, 23:16
        Bardzo mądra odpowiedź, męzczyzny jak sądzę.
        Weź ją pod uwagę.

        Skiska! Pomyśl czego Ty chcesz, to śmieszne, że sugerujesz się opiniami innych
        ludzi. To Twoje życie i Twoje doświadczenia. Ty i tylko Ty poniesiesz
        konsekwencje swoich czynów.
        Cokolwiek zrobisz, przemyśl to dobrze.
        Komfort patrzenia sobie w lustrze w oczy to cudowna rzecz.
        Są sprawy, na które warto czekać.
        Prawdziwa miłość i dziewictwo- w moim mniemaniu są warte czekania.
        A czas? Czas płynie, ale nie przejmuj się wiekiem. On o niczym nie świadczy.
        • mahadeva Re: WARTO CZEKAĆ! 15.06.06, 23:31
          prawdziwa milosc zdarza sie rzadko w zyciu czlowieka, ja poznalam tylko kilku
          takich facetow, w ktorych sie zakochalam, ale kochalam bardzo mocno!;
          dziewictwo stracilam i tak z kims kogo nie kochalam, ale kto przynajmniej mi
          sie podobal :) relacje damsko-meskie nie sa latwe, wiec nie ma sensu byc zbyt
          naiwnym i wkladac wszystkie jajka do tego samego koszyka, jezli autorka ma
          kumpla, ktoremu ufa lub jest w stanie takiego znalezc, to mysle, ze moze to
          zrobic, a przy okazji czekac z powaznym zwiazkiem na milosc :)

          czekajac.na.milosc napisała:

          > Bardzo mądra odpowiedź, męzczyzny jak sądzę.
          > Weź ją pod uwagę.
          >
          > Skiska! Pomyśl czego Ty chcesz, to śmieszne, że sugerujesz się opiniami
          innych
          > ludzi. To Twoje życie i Twoje doświadczenia. Ty i tylko Ty poniesiesz
          > konsekwencje swoich czynów.
          > Cokolwiek zrobisz, przemyśl to dobrze.
          > Komfort patrzenia sobie w lustrze w oczy to cudowna rzecz.
          > Są sprawy, na które warto czekać.
          > Prawdziwa miłość i dziewictwo- w moim mniemaniu są warte czekania.
          > A czas? Czas płynie, ale nie przejmuj się wiekiem. On o niczym nie świadczy.
          >
        • skiska Re: WARTO CZEKAĆ! 17.06.06, 13:43
          hej ponownie,

          przepraszam, ze przez chwile wogole nie odpowiadalam na wasze odpowiedzi...
          wszytkim (nawet zlosliwcowi z tematem o gwlalcie - o zgrozo!!!) bardzo dziekuje
          za zaangazowanie i zrozumienie. Owszem, mam 25 lat, ale chyba nadal czesc mnie
          jest bardzo niedojrzala - inaczej nie porownywalaby sie z innymi (a zdarza sie
          to czesto). Dziekuje za rady postepowania wg moich checi, zgodnie z moimi
          potrzebami i za przestrogi przed dopasoswywaniem sie do innych.

          dzieki jeszcze raz i wszytkim zycze super wakacji, czy to z kochankiem czy z
          przyjaciolmi - obyscie mogli jest dobrze wspominac :)
          • mahadeva Re: WARTO CZEKAĆ! 17.06.06, 14:30
            czy to samemu :) tak jest najlepiej :)

            skiska napisała:

            > hej ponownie,
            >
            > przepraszam, ze przez chwile wogole nie odpowiadalam na wasze odpowiedzi...
            > wszytkim (nawet zlosliwcowi z tematem o gwlalcie - o zgrozo!!!) bardzo
            dziekuje
            >
            > za zaangazowanie i zrozumienie. Owszem, mam 25 lat, ale chyba nadal czesc
            mnie
            > jest bardzo niedojrzala - inaczej nie porownywalaby sie z innymi (a zdarza
            sie
            > to czesto). Dziekuje za rady postepowania wg moich checi, zgodnie z moimi
            > potrzebami i za przestrogi przed dopasoswywaniem sie do innych.
            >
            > dzieki jeszcze raz i wszytkim zycze super wakacji, czy to z kochankiem czy z
            > przyjaciolmi - obyscie mogli jest dobrze wspominac :)
    • auxfeux witaj w klubie:) 14.06.06, 20:45
      Rozumiem Cie doskonale. Mam 22 lata i tez jestem dziewica(co za beznadziejne okreslenie). Baaaardzo chcialabym juz miec to za soba, bo po prostu jak kazdy normalny czlowiek odczuwam poped seksualny. Nie czekam na tego jedynego, bo tym sposobem mozna sobie poczekac i do 40tki. Jednak chcialabym, aby facet z ktorym pojde do lozka pociagal mnie nie tylko fizycznie, ale tez intelektualnie. Szczerze mowiac kiedy widze faceta, ktory 'slini sie' na moj widok z wyrazem twarzy: przelecialbym cie, chce mi sie rzygac. A mieszkajac od pewnego czasu we Wloszech, takich delikwentow spotykam 50 razy dziennie.
      • mahadeva Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 21:33
        gdy to juz zrobicie to przekonacie sie ze bez milosci to nic tam ciekwego :) ja
        zreszta polecam anala :)
        • arktur Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 21:37
          a co Ty tak reklamujesz tego anala? :>
          • mahadeva Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 21:50
            hihi bo jest fajny ma sie rozumiec :) a jeszcze lepszy do tego jest dobry
            wibrator :)

            arktur napisał:

            > a co Ty tak reklamujesz tego anala? :>
            • arktur Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:02
              wibrator? :)
              faceta brak? :|
              • mahadeva Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:04
                brak :)

                arktur napisał:

                > wibrator? :)
                > faceta brak? :|
                • arktur Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:12
                  mi tez brak ale kobiety
                  a wibratorow nie uzywam :)
                  • mahadeva Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:24
                    moge nauczyc Cie uzywac :)))))


                    arktur napisał:

                    > mi tez brak ale kobiety
                    > a wibratorow nie uzywam :)
                    • arktur Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:33
                      hmmm... udzielasz lekcji? :))
                      • mahadeva Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:37
                        to bylby pierwszy raz, ale dla przyjaciol moge zrobic wiele :)

                        arktur napisał:

                        > hmmm... udzielasz lekcji? :))
                        • arktur Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 23:18
                          :)) milo wiedziec
              • mahadeva Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:09
                tzn poszukuje obecnie kochankow

                arktur napisał:

                > wibrator? :)
                > faceta brak? :|
                • arktur Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:12
                  kochankow w ilosciach hurtowych? :)
                  • mahadeva Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:24
                    :) nie wiem, roznie moze sie ulozyc :) rok temu rozstalam sie z bylym i teraz
                    moge robic rzeczy dowolne :)

                    nie wiedzialam, ze brak Ci kobiety... :)


                    arktur napisał:

                    > kochankow w ilosciach hurtowych? :)
                    • arktur Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:36
                      coz, nie pytalas :))
                      • mahadeva Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:40
                        bo chyba jestes juz niezle doswiadczony.... :)

                        arktur napisał:

                        > coz, nie pytalas :))
                        • arktur Re: witaj w klubie:) 14.06.06, 22:52
                          ale w czym? :))
    • mimi1991 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 17.06.06, 22:13
      babo, ja wg. niektórych ludzi mam za sobą pierwszy raz, a nawet nie jestem
      pełnoletnia!!!!!!!!! to nie jest fajne...
    • praptica Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 18.06.06, 10:22
      Cześć,
      Skiska, ja też Cię rozumiem. Sama ten pierwszy raz przeżyłam kilka dni po 24-ch
      urodzinach. Wcześniej zakochałam się, ale nie odważyłam na ten krok - pomimo,
      że byliśmy ze sobą 1,5 roku i partner wykazywał inicjatywę, to ja nie mogłam
      się przełamać. W głowie miałam, że nie tak, nie teraz,jakoś tak wydawało mi
      się, że muszę być cudowna i idealna (ale nigdy wg mojej oceny taka nie byłam).
      Związek był burzliwy i rozstaliśmy się; może ta moja postawa wobec seksu też
      miała w tym swój udział? Po paru miesiącach poznałam chłopaka. Spotykaliśmy
      się, był miły i czuły, nie zakochałam się, poprostu go lubiłam. Zrobiłam to
      (już nie oczekiwałam żadnych fajerwerków, nie musiałam być idealna!). Potem
      jednak się rozstaliśmy i po jakimś czasie spotkałam następnego. Okazało się, że
      to związek inny od poprzednich i to nie tylko dlatego, że okazał się być TYM
      (jest moim mężem od 10 lat DDD). Poprostu seks był już dla mnie czymś
      naturalnym, czymś co łączy dwoje ludzi w związku, a zarazem jest też czymś
      tylko dla mnie - już się znałam, znałam swoje ciało i swoje reakcje, wiedziałam
      czego oczekiwać i czego może oczekiwać ode mnie mężczyzna. Kiedy poczuliśmy się
      gotowi, zrobiliśmy to (i to wcale nie na pierwszej randce).jeżeli ktoś chce
      czekać na pierwszy raz z tym jednym jedynym partnerem to niech czeka jego
      sprawa. Jeżeli jednak ma wątpliwości, bo poprostu chciałby spróbować, bo jego
      seksualna strona "chciałaby, a boi się" to przecież może tego spróbować z
      partnerem, który nie musi być od razu tym na całe życie. Takich partnerów "po
      drodze" jeszcze może być kilku. Nikt z nas nie wie, jak potoczy się jego życie,
      kogo spotka, kogo pokocha i kiedy to będzie. A jak się ma trochę więcej niż 18
      lat i spotyka się kogoś nowego, to prawie pewne jest, że kiedyś już ktoś był
      przede mną, więc dlaczego mam oczekiwać od partnera/partnerki dziewictwa
      (chyba, że bardzo mi na tym zależy, ale to już inna sprawa).
      • wolna.boska.kobieta Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 18.06.06, 11:24
        hej
        przyjdzie czas i na Ciebie. najwazniejsze, zeby to zrobic z kims wartym tego a
        nie z kims z przypadku. Moja najlepsza przyjaciolka stracila cnote w wieku 27
        lat. I ktos sie zapyta jak sie uchowala? Miala facetow nawet wielu ale z zadnym
        nie doszlo do blizszego spotkania. Sama tego nie rozumialam. Ale miala
        szczescie spotkac kogos kto ja wciagnal w te tajniki i moze to zabrzmi dziwnie
        strasznie wstydzila sie tego ze jest dziewica i nie przyznala sie chlopakowi a
        on sie nawet nie zorientowal...Serio - nie zorientowal sie! albo byl na tyle
        wyrozumialy, ze nie przyznal sie do tego. Choc mysle, ze sie nie zorientowal ;)
        I ma taka wiedze teraz z zakresu seksu, ze jej sama tego zazdroszcze... przez
        rok tego zwiazku przeszla taka ewolucje i edukacje w sprawach seksu, ze az mi
        samej trudno w to uwierzyc.
        Takze glowa do gory, na pewno znajdziesz faceta w ktorym sie zakochasz i ten
        pierwszy raz bedzie wspanialy. Tego CI zycze!!!
    • skp110 Nie żałuj że sie nie ku..sz 18.06.06, 23:34
      Nie ma czego
      • kurka.mala Re: Nie żałuj że sie nie ku..sz 18.06.06, 23:57
        Ja mam 23 lata i też jeszcze nie współżyłam, ale nie wynika to z religijności
        czy innych moralnych zakazów. Nie jestem pruderyjna. Po prostu spotykam
        nieodpowiednich facetów. Przy czym zaznaczam, że nie chodzi mi o seks dopiero
        po ślubie czy tylko z miłości, ale po prostu z normalnym fajnym chłopakiem,
        nawet jeśli to miałaby być tylko krótka znajomość. A jak widzę gościa który
        zagaja rozmowę, śliniąc się i mierząc mnie od góry do dołu, to robi mi się
        niedobrze. Czasami sobie myślę, czy kiedyś nie będę żałowała tej mojej
        wstrzemięźliwości, podobno lepiej żałować czegoś co się zrobiło niż do końca
        życia zadawać sobie pytanie jakby to było gdyby..? Ale po krótkim namyśle
        stwierdzam, że naprawdę nie miałam interesujących sytuacji, których
        niewykorzystania mogłabym żałować. Przecież nie będę tego robić na siłę, wbrew
        sobie, kiedy gość mi nie odpowiada, żeby tylko nie wydać się "dziwną".
    • martina.15 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 19.06.06, 14:59
      jeju ciesz sie... ja zrobilam ten blad, no nie powiem fajnie bylo- ale po pol
      roku zaszlam w ciaze, jemu nagle "zgubilo sie" 4 lata zwiazku... i teraz, z
      doswiadczeniami moge Ci powiedziec- im pozniej tym lepiej, seks to nawet nie to
      ze nie wszystko, to nic!
    • siecia001 Re: pierwszy raz... wszycsy maja to za soba - a j 19.06.06, 20:41
      Ja swój pierwszy raz przeżyłam w wieku 15 lat. Byłam po uszy zakochana i wspomninam go bardzo przyjemnie. Nie wyobrażam sobie jak mogłabym tak długo czekać i przegapić coś tak wspaniałego jak upojne noce z ukochanym... Wiem, że to był Twój wybór i chyba lepiej, że nie zrobiłaś tego wcześniej, bo widocznie nie byłaś gotowa. Ale teraz trzymam kciuki i życzę Ci żebyś znalała faceta, który wprowadzi Ciebie w świat rozkoszy;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja