Pobicie przez uzależnionego od komputera

15.06.06, 11:41
Zostałam wczoraj pobita przez mojego "dorosłego" (wg metryki urodzenia 24
lata) - młodszego brata. Za to, że kazałam mu wpuścić mnie na komputer, bo
miałam pilny e-mail do napisania (w sprawie służbowej). Za to, że udowodniłam
mu, że wcale nie pisze projektu, tylko rozmawia od 5 godzin na GG z jakąś
lafiryndą (opinia uzasadniona - duzo starsza, niepracujaca, nieucząca się
pasozytujaca na wlasnej rodiznie i tak samo uzależniona od sieci)

Od paru miesięcy siedzi po 12 godzin dziennie w internecie - zamiast skonczyc
studia, obronic sie, znalezc prace, to tylko irc, GG, jakies mudy i
strzelaninki. Opuszcza zajecia permanentnie (wczoraj go przylapalismy, jak
dzwonil do kolegi, że nie zdazy na zaliczenie o 9.30 ... oczywiscie komputer
właczony od 6 rano do 3 w nocy). Z domu zaczęły ginąc pieniadze.

Nie mieszkam z nimi, ale ilekroc przychodzę - on siedzi za zamknietymi
drzwiami, rolety spuszczone i wlaczony komputer. Na niedzielny obiad trzeba
go prosic 7 razy, zjada pierszy i odchodzi do stolu,. To samo jest przy
okazji wizyt rodizny, gosci itp. Liczy sie tylko komputer.

Wczoraj przebrał miarke - za to, że mu wygarnelam prawde w oczy, że jest
uzalezniony i pownien się leczyć - zostalam brutalnie skopana po nerkach i
brzuchu, uderzona kilkanascie razy w twarz, podarl mi spodnice.

Ze strony reszty rodziny nie mam wsparcia - wiele razy namawialam rodzicow na
odlaczenie internetu, zabranie mu kieszonkowego (na poczatku studiow mial
stypendium naukowe, teraz dawno nie ma - ale oczywiscie nie pracuje, ani w
trakcie roku, ani na wakacje ... "mlodsze dziecko"). Wczoraj
usłyszałam "czego krzyczysz, sasiedzi uslysza" .. Zreszta jak bylam mlodsza
(do 19 roku zycia) - bił mnie ojciec. Za pyskowanie i kazde nieposluszenstwo.
I zawsze, odkad do brania brał się młody było "jestes starsza, powinans
ustapic, nie denerwuj go, nie draznij go ..." Ale to było jak byłam
neiletnia. Teraz jestem dojrzałą kobietą, która nie pozowli sobą pomiatać.

Co zrobic? Jak przekonac rodzicow, ze za chwile to oni beda bici, moze nawet
zabici ... dla mnie ten czlowiek juz nie jest rodziną - nie obchodzi mnie
jego los. Ale jak ratowac rodzicow, których mimo braku reakcji w mojej
obronie - kocham. Jeśli Oni go nie wysla na leczenie - to dojdzie do
tragedii.

Moja noga nie postanie wiecej w rodzinnym domu, dopóki tam mieszka ten
bandyta. Ale co zrobic, zeby ktos inny nie ucierpial. Przeciez jesli nawet
nie oni - to potem ofiarami beda wspolpracownicy, podopieczni, kobieta,
dzieci?

Czuje, ze musze przerwac milczaca zgode na rozwiązywanie konfliktow siłą w
tej rodzinie.

Czekam na sugestie, jak zacząc i gdzie szukać koalicjantów.
    • ikonka_20 Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 15.06.06, 11:49
      pracowniapsychologiczna.republika.pl/komputer.htm
      Może wydrukuj to i daj do przeczytania rodzicom? Może zareagują.
      • krwawabestia Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 15.06.06, 12:10
        Wczoraj przebrał miarke - za to, że mu wygarnelam prawde w oczy, że jest
        uzalezniony i pownien się leczyć - zostalam brutalnie skopana po nerkach i
        brzuchu, uderzona kilkanascie razy w twarz, podarl mi spodnice

        jakos ci nie wierze
      • krwawabestia Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 15.06.06, 12:11
        a tak przy okazji tu wszyscy sa jakos uzaleznieni od netu hehehehe
        • missy-queen Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 15.06.06, 12:42
          co za znieczulica społeczna;/ po co ktos odpisuje, jak nie ma nic do
          powiedzenia?

          tak, niestety, to sie zdaza.
          Nałog komputerowy to powazny problem.
          Mozesz isc na policje.
          Z kolei z uzaleznionym powinno sie trcohe dzialac, bo sam rzadko kiedy z tego
          wybrnie...
          a fakt,ze ojciec cie bil wplynal na brata ze mu wsyztsko wolno..
          dzialaj.
      • anna.agnieszka Link do strony 16.06.06, 10:42
        Dziękuję bardzo. O takie informacje mi chodzi. Dziękuję za zrozumienie.
    • cala_w_kwiatkach Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 15.06.06, 13:28
      idz na obdukcje do lekarza, zbierz potrzebne papiery, zglos sie na policje,
      niech sprawdzaja brata i wysla go na leczenie bo to chory czlowiek
    • pszczolka221 Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 15.06.06, 14:04
      ZGLOS NA POLICJE,ZAMKNA GO TO BEDZIE MIAL ODWYK:)
      • szefu13 Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 15.06.06, 17:35
        No z ust mi to wyjęłaś. A przy okazji zrobią mu z dupy jesień
        średniowiecza :))).
    • maialina1 Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 15.06.06, 14:08
      Ojciec cie bil, brat cie bije... wasza rodzina to jedna wielka patologia.
      Dobrze ze twoj brat nie konczy studiow, bo do czyszczenia miejskich kibli tez
      ludzi potrzebuja.
      Daj mu spokoj. W tym wieku ludzie sa juz dorosli i ucza sie tylko i wylacznie
      na wlasnym doswiadczeniu a madrzejszych od siebie maja za psie gowno.
      Nic nie wskorasz.
      Lepiej to olej i oszczedz sobie nerwow.

      PS.A ojciec czemu za kratami nie siedzi? Podnoszenie lap na czlonkow rodziny to
      przestepstwo, gdybys chciala wiedziec.
      • tracer81 Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 15.06.06, 17:18
        " Podnoszenie lap na czlonkow rodziny to
        przestepstwo, gdybys chciala wiedziec."

        Nie, no serio? :O
      • anna.agnieszka obdukcja 15.06.06, 21:03
        Drodzy Komentatorzy.
        Sprawy przez policję ani sąd zalatwiac nie bede, mimo że wiem jak to zrobić. I
        to nie ze względu na strach czy trwanie w chorym układzie. Ja nie
        musze "uciekac" - mam calkiem swoje mieszkanie a tego bandyty juz nigdy do
        siebie nie zaprosze. Wiec ja już jestem i bedę bezpieczna. Mimo ich braku
        reakcji i pozornej obojętności - boję się o rodziców. Oni będą się musieli
        borykać z tymi atakami agresji an codzien. Nie wiem, jak im wperswadowac, ze
        powinni w koncu zareagowac i zmusic go do leczenia. Jak ich przekonac, że
        leczenie w ogole jest słuszne i konieczne. Stosują kalsyczne
        wyparcie "przesadzasz, to tylko kilka siniaków, aż tak na pewno nei boli". Nie
        rozumieją, że nie bolą tylko siniaki i zadrapania, ale honor i człowieczeństwo.
        Że nie wolno pozwolić nikomu ani na policzek, ani na kopniak, bo przyzwolenie
        na małe akty przemocy = przyzwoleniu na każdą przemoc.

        A co do "wiezienia" - akurat w to i tak bym nie uwierzyła. Młody wiek, pierwszy
        występek, nieposzlakowana opinia etc. etc. Skończyłoby się mandatem karnym, a
        jakbym się uparła na sprawę - pouczeniem. O ironio - znam się na wymiarze
        sprawiedliwości, bo to poniekąd moja działka zawodowa.

        Czy ktoś wie, gdzie i jak się leczy uzależnionych od komputera? Szukam
        argumentów, którymi przkeonam rodiznę, że to jedyne rozwiązanie.
        • cala_w_kwiatkach Re: obdukcja 15.06.06, 21:07
          mysle ze jednynym skutecznym argumentem bedzie, jak 'wpierdzieli' Twoim
          rodzicom, to moze wtedy zobacza, ze 'te tylko siniaki' bola! i sprawa jest
          powazna; smutne ale prawdziwe
        • bognaw Re: obdukcja 16.06.06, 01:46
          anna.agnieszka napisała:

          > Czy ktoś wie, gdzie i jak się leczy uzależnionych od komputera? Szukam
          > argumentów, którymi przkeonam rodiznę, że to jedyne rozwiązanie.

          Witam,
          podaję Ci link do rozmowy z Lubą Szawdyn. Tam znajdziesz interesujące Cię
          informacje:
          www.killer.mud.pl/435/Odrzuci%C4%87%20wirtualne%20maski%20-%20Wywiad
          Pozdrawiam i życze powodzenia
          Bogna
          • anna.agnieszka link do rozmowy 16.06.06, 10:47
            Dziękuję Ci bardzo. Może w końcu moi Rodzice przejrzą na oczy, moze w końcu
            zrozumieją, ze to nie moje wymysły. Boję się jednak, że Oni-inżynierowie nie
            uwierzą w pedagogiczno-psychologiczny bełkot. W naszej rodzinie nigdy się nie
            rozmawiało o problemach nawet ze sobą, a z obcymi? Zwłaszcza, ze pozornie to
            jest tzw,. dobry dom i tzw. porządna rodzina.
    • krwawabestia Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 16.06.06, 07:45
      a dla mnie kłamiesz jakby facet cie skopał po nerkach i po brzuchu i
      kilkanascie razy dostałabys w twarz to bys nie była w stanie siedziec przy
      klawiaturze tylko wyladowałabys w szpitalu
    • reniatoja Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 16.06.06, 09:02
      anna.agnieszka napisała:

      > Wczoraj przebrał miarke - za to, że mu wygarnelam prawde w oczy, że jest
      > uzalezniony i pownien się leczyć - zostalam brutalnie skopana po nerkach i
      > brzuchu, uderzona kilkanascie razy w twarz, podarl mi spodnice.
      >
      >

      Uzależnienie od internetu nie jest przestępstwem i jeśli tylko masz możliwość
      się usamodzielnic i wyprowadzić z domu to zrób to jak najprędzej i niech się z
      jego życiem dzieje wola nieba (a raczej wola twojego brata), Twój brat jest
      dorosły i niech sobie marnuje zycie, jeśli chce. Jednak pobicie jakie opisujesz
      powinnas zgłosić na policje, to jest karalne, on jest niebezpieczny, on jest
      jakis chory. Tłukłam sie nieraz z braćmi do +/- 12 roku życia - jak to
      przecietne rodzeństwo w dzieciństwie. Potem nigdy mnie nie uderzył zaden z
      moich braci, a o skopaniu po nerkach i brzuchu to w ogóle nie byłoby nigdy
      mowy, choćbym nie wiem co zrobiła, to co zrobił Twój brat to jest patologia,
      trzeba go leczyc albo zamknąć w wiezieniu, zanim kogoś znowu pobije albo
      zabije. bandyta. A co by było gdybyś była w ciąży na przykład? Zresztą powinnaś
      isc do lekarza i sprawdzic czy ci nie zrobił jakiejś poważnej krzywdy ten gnój.
      Co za śmieć z niego. :((
      • krwawabestia Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 16.06.06, 09:05
        czy ty nie widzisz ze dziewczyna kreci??????????????
        • reniatoja Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 16.06.06, 09:13
          Nie wiem, może kręci - to lepiej, wolę, zeby to była podpucha, na którą dałam
          się nabrac, niż żeby takie gnoje naprawdę łaziły po swiecie.
        • anna.agnieszka Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 16.06.06, 10:40
          Naprawdę musze Ci wysłać fotki, żebyś uwierzył/a ... zresztą nie o wiarę mi
          chodzi, tylko o poradę. Jeśli nie masz nic więcej do dodania - nie czytaj tego
          wątku.
          • reniatoja Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 16.06.06, 11:35
            Toż ja Ci poradziłam: wyprowadzka, zgłoszenie na policję, wizyta u lekarza,
            separacja od brata raz na zawsze. A to czy wierze, czy nie, to najmniej
            istotne. Jesli to podpucha to tylko lepiej, że takie rzeczy nie dzieją sie
            naprawdę.
            • anna.agnieszka do Reniatoja 16.06.06, 22:05
              Reniu, mój komentarz nie był do Ciebie tylko do Krwawej Rzeźni!

              Tobie dziękuję za odpowiedź w normalnym, ludzkim tonie :)

              Na szczęście mieszkam już poza tym domem od 6 lat. A decyzję o braku dalszych
              kontaktów z tym człowiekiem (dla mnie to już nie jest rodzina) podjęłam raz i
              nieodwołalnie.

              Żal mi rodziców, bo teraz cała jego złość skupi się na nich. A ja będę mogła
              ich widywać tylko, kiedy przyjadą do mnie. Trudno, skoro boją się zareagować i
              poprosić "świat" o pomoc ...
    • dr.verte Re: Pobicie przez uzależnionego od komputera 16.06.06, 09:08
      anna.agnieszka napisała:

      (...)


      kity wymieszane z goownem
Pełna wersja