monia816
19.06.06, 16:03
Witam wszytskich, mie wiem od czego zacząc. Mam przyjaciól ale nie moge
nikomu sie zwierzyc,nie 3 miesiące przed ślubem..., a ja jestem coraz mniej
pewna mojego uczucia. Fakt, ze decyzje o ślubie podjeclismy po kilku
miesiącach znajomości i wtedy byłam tego pewna bardziej niz czegokolwiek na
swiecie. Jestem kobieta po kiklu ziwązkach mysle ze znam sie na męzczyznach,
szukałam, wiem czego od nich oczekuje. mam wielu znajomych, lubie przebywac
między ludźmi. Chodzi o to, ze przy moim narzeczonym coraz bardziej się
duszę. Czuje sie ograniczana i karcona. Na przyklad gdy powiem cos z czym
on sie nie zgadza, to sie obraża i wyrzuca mi,ze sie źle zachowuje. Zaczęło
sie od pierscionka zareczynowego, kiedy wyszlo ze mi nie podoba, to miałam
awanture jakich mało. A sam sie przyznal, ze miał dylemat jaki mi pierscionek
kupic i nawet chciał zebym sobie sama wybrala. pio prostu boje sie jego
wybuchow i obrazalskich scen, ze mu za rzadko mowie, ze go kocham, ze nie
zajmuje sie nim ( ma 30 lat). Oczywiscie ma tez wiele zalet, ale ja ciagle
sie boje, ze zrobie cos nei tak i ze cos iebie nie pasujemy. Co robic,
poradźcie!!!