fangora
20.06.06, 11:05
Załamałam się. Okazało się własnie,że po 3 latach zwiazku, mój facet nie zna
mojego nr komórki...Ostatnio nie powiadomił mnie o późnym powrocie do domu,
bo rozładowała mu sie komórka. Dlaczego nie zadzwonił od kolegi z telefonu?
Cytuje: no przeciez nie znam na pamięć twojego numeru!!
Niby drobnostka, głupota, można sie smiać. Ale, własnie zdałam sobie sprawę z
tego,ze mój facet, mimo,ze ze mna mieszka, w ogole mało o mnie wie. Nie ma nr
do moich rodziców, brata,czy jakiejkolwiek kolezanki. Jakbym nie dawała znaku
zycia, to by mnie chyba przez Interpol szukał. Albo sobie odpuścił i czekał
az sama dam znać. Troche to smutne. Niby razem, a osobno. Dla niego tak mało
rzeczy ma znaczenie. Kwaitki, odrobina romantyzmu, zaskoczenie- to nie w jego
stylu, bo po co starac sie o kogoś, kogo już sie ma w garści...Ale czy na
pewno ma?