związek czysto zawodowy.

20.06.06, 18:38
Moja znajoma miała zwiazek z człwiekiem potworem który wykorzystał ją z
sferze której nie da okreslić się, nie była to sfera takiej której nie ma, a
wiec z pewnością była to taka która jest. Do dziś nie mogę porozumieć się z
nia, do psychologa pójśc nie chce.
    • kagarro Re: związek czysto zawodowy. 20.06.06, 18:58
      Zeszłego roku na tym forum załozyłam wątek na teamt znęcania się psychicznego
      nad kobietami, watek został przez ooby będące na forum niezauwazony a przez
      administaratora najparwodpodobniej usunięty. Problem znęcania się nad kobietami
      dotyczy również mnie, ponieważ zetknełam się z tym problemem osobiście.
      Dlaczego wątki tego typu jak i zaistniałe problemy się ignoruje? Zwłaszcza na
      forum? Choc "zwłaszcza na forum" to mocno przesadzone powiedzenie.
      • kagarro Re: związek czysto zawodowy. 20.06.06, 19:00
        Złośliowść nie zna granic- wykasowałny przeze mnie adres w sygnaturce pojawił
        ponownie w miejscu w którym został wykasowny.
        • skorpionica11 Re: związek czysto zawodowy. 20.06.06, 19:05
          kobiety ktore daja sie wykorzystwyac psychicznie sa slabe nie maja silnej woli
          poprostu sa gupie i nie rozumiem takich "gupich" kobiet,przecierz one po
          dluzszym czasie znecania sie nad nimi sa wrakiem czlowieka
          • mahadeva Re: związek czysto zawodowy. 20.06.06, 19:11
            niestety, mi sie zawsze wydawalo, ze glupia nie jestem, ale wobec obowiazku
            spolecznego, ze faceta trzeba miec, bylam bezradna... zreszta widze, ze
            wiekszosc moich kolezanek i kolegow godzi sie na rozne formy ponizen,
            tlamszenia wlasnej osobowosci w zwiazkach, byle tylko nie byc samemu, nistety
            ten nakaz spoleczny jest b silny

            skorpionica11 napisała:

            > kobiety ktore daja sie wykorzystwyac psychicznie sa slabe nie maja silnej
            woli
            > poprostu sa gupie i nie rozumiem takich "gupich" kobiet,przecierz one po
            > dluzszym czasie znecania sie nad nimi sa wrakiem czlowieka
    • mahadeva Re: związek czysto zawodowy. 20.06.06, 19:09
      to BARDZO wazny temat i gdyby nie glosy takich osob jak Ty, myslalabym, ze nie
      istanieje, a moje cierpienie jest fanaberia (choc psychiatra rozpoznal
      depresje); przezylam cos takiego, zniszczylam sobie zycie i od roku probuje
      powoli odbudowywac; a pozwolilam na to, bo wierzylam, ze nie ma innej drogi niz
      zwiazek z facetem, na dodatek, skoro bylam ambitna w innych dziedzinach, to tu
      tez gosc powinien byc perfekcyjny :) teraz rozkoszuje sie wolnoscia,
      singlostwem :) i podwazam rozne normy spoleczne, stalam sie odwazniejsza w
      realizacji swoich prawdziwych pragnien - wszystko ma tez swoje plusy :)
      • wielo-kropek Re: związek czysto zawodowy. 21.06.06, 05:30
        Byc moze wlasnie facet ktory z toba byl powie dokladnie to samo co
        ty, ze zniszczyl sobie zycie itp. Ty znasz swoje cierpienie, nie wiesz
        zas co on wycierpial bedac z toba. Tak, ja juz zaduzo napisalem. Dodam
        jeszcze ze ty swieta bylas, jak on mogl tak ciebie traktowac. Niektorzy
        twierdza ze w takich przypadkach wina lezy gdzies posrodku, tak wiec
        wspolnie niszczyliscie siebie, bo porozumiec sie nie mogliscie.
        • mahadeva Re: związek czysto zawodowy. 21.06.06, 09:29
          ja nie zabranialam mu niczego oprocz jawnej zdrady, a on mi wiele. z tego co
          wiem, to nie cierpial.

          wielo-kropek napisał:

          > Byc moze wlasnie facet ktory z toba byl powie dokladnie to samo co
          > ty, ze zniszczyl sobie zycie itp. Ty znasz swoje cierpienie, nie
          wiesz
          > zas co on wycierpial bedac z toba. Tak, ja juz zaduzo napisalem. Dodam
          > jeszcze ze ty swieta bylas, jak on mogl tak ciebie traktowac. Niektorzy
          > twierdza ze w takich przypadkach wina lezy gdzies posrodku, tak wiec
          > wspolnie niszczyliscie siebie, bo porozumiec sie nie mogliscie.
        • mahadeva Re: związek czysto zawodowy. 21.06.06, 09:31
          ja szanuje ludzi, nie mowie im, ze sa glupi i grubi

          wielo-kropek napisał:

          > Byc moze wlasnie facet ktory z toba byl powie dokladnie to samo co
          > ty, ze zniszczyl sobie zycie itp. Ty znasz swoje cierpienie, nie
          wiesz
          > zas co on wycierpial bedac z toba. Tak, ja juz zaduzo napisalem. Dodam
          > jeszcze ze ty swieta bylas, jak on mogl tak ciebie traktowac. Niektorzy
          > twierdza ze w takich przypadkach wina lezy gdzies posrodku, tak wiec
          > wspolnie niszczyliscie siebie, bo porozumiec sie nie mogliscie.
    • krambambulia Re: związek czysto zawodowy. 21.06.06, 09:36
      A już myślałam, że waszmość pani piszesz poważnie o polityce społecznej ;)
    • bastetinka moze pozno ale tak czy inaczej -dzien zaczynajac.. 21.06.06, 10:14
      otoz juz samo sformulowanie "> Moja znajoma miała zwiazek z człwiekiem potworem
      który ..." nie wrozy, ze cokolwiek madrego zostanie dalej napisane.
      Oczywiscie, ze obie strony wzajemnie siebie nakrecaja i w toksycznym zwiazku,
      oboie strony cierpia.
      Ale po to wlasnie powstaly spoleczne schematy zachowan i podzialu rol, zeby
      stanowic kanwe, na ktorej tworzone zostaja indywidualne uklady miedzy ludzmi.
      Jesli dochodzi do konfliktu, mozna kazda sytuacje rozlozyc metoda zerojedynkowa
      i znalezc odpowiedz, ktora ze stron przyjela trudna dla siebie pozycje, a druga
      nie zauwazyla tego lub to wlasnie, wykorzystuje. I juz mamy odpowiedz, czy jest
      wina, czy nie. Proste jak budowa cepa.
      {Piekny upal. Trzeba cos porobic, a potem pokazac sie sloneczku, niech powalczy
      z celulitem.
      • mahadeva Re: moze pozno ale tak czy inaczej -dzien zaczyna 21.06.06, 11:30
        pytanie, czy można cos na to poradzić i dlaczego jedna osoba z jednej strony
        chce zwiazku a z drugiej nie stosuje sie do podstawowych zasad?

        bastetinka napisała:

        > otoz juz samo sformulowanie "> Moja znajoma miała zwiazek z człwiekiem potw
        > orem
        > który ..." nie wrozy, ze cokolwiek madrego zostanie dalej napisane.
        > Oczywiscie, ze obie strony wzajemnie siebie nakrecaja i w toksycznym zwiazku,
        > oboie strony cierpia.
        > Ale po to wlasnie powstaly spoleczne schematy zachowan i podzialu rol, zeby
        > stanowic kanwe, na ktorej tworzone zostaja indywidualne uklady miedzy ludzmi.
        > Jesli dochodzi do konfliktu, mozna kazda sytuacje rozlozyc metoda
        zerojedynkowa
        >
        > i znalezc odpowiedz, ktora ze stron przyjela trudna dla siebie pozycje, a
        druga
        >
        > nie zauwazyla tego lub to wlasnie, wykorzystuje. I juz mamy odpowiedz, czy
        jest
        >
        > wina, czy nie. Proste jak budowa cepa.
        > {Piekny upal. Trzeba cos porobic, a potem pokazac sie sloneczku, niech
        powalczy
        >
        > z celulitem.
      • mahadeva Re: moze pozno ale tak czy inaczej -dzien zaczyna 21.06.06, 11:32
        zreszta warunki sie zmieniaja i schematy powinny ewoluowac...

        bastetinka napisała:

        > otoz juz samo sformulowanie "> Moja znajoma miała zwiazek z człwiekiem potw
        > orem
        > który ..." nie wrozy, ze cokolwiek madrego zostanie dalej napisane.
        > Oczywiscie, ze obie strony wzajemnie siebie nakrecaja i w toksycznym zwiazku,
        > oboie strony cierpia.
        > Ale po to wlasnie powstaly spoleczne schematy zachowan i podzialu rol, zeby
        > stanowic kanwe, na ktorej tworzone zostaja indywidualne uklady miedzy ludzmi.
        > Jesli dochodzi do konfliktu, mozna kazda sytuacje rozlozyc metoda
        zerojedynkowa
        >
        > i znalezc odpowiedz, ktora ze stron przyjela trudna dla siebie pozycje, a
        druga
        >
        > nie zauwazyla tego lub to wlasnie, wykorzystuje. I juz mamy odpowiedz, czy
        jest
        >
        > wina, czy nie. Proste jak budowa cepa.
        > {Piekny upal. Trzeba cos porobic, a potem pokazac sie sloneczku, niech
        powalczy
        >
        > z celulitem.
Pełna wersja