ku pokrzepieniu studenckich serc ...

20.06.06, 21:13
nie wiem ile tu moze byc wrazliwych studentek, ale...pomyślałam, że się z
Wami tym podzielę, moze komus posłuzy

mam jutro ustny praktyczny z języka...to co sobie napisałam:

PAMIĘTAJ!
-choć to Twoj pierwszy z poważniejszych egzaminów ustnych(zabawne, ze
wczesniej
tak myslałas o maturze :) to nie ostatni - gdybys chciala sie tak zamartwia
przed kazdym....
-komisja Ci sprzyja - oni wcale nie chcą Cię uwalic - bo po co. Nie mają nic
ciekawszego do roboty we wrzesniu niż przepytywac studentow?? Musisz im dać
tylko szansę! :) miej empatię! ;)
-w życiu czekają Cię o wiele gorsze egzaminy "ustne" - rozmowa
kwalifikacyjna,
przedstawianie jakichs projektów w pracy - a tam co najmniej kilka osób
będzie
nastawiona wrogo i wcale nie będzie się do Cibie
usmiechac...takich "egzaminów"
raczej nie powtórzysz - a nie awansujesz, Twoja opinia poleci...jutrzejszy
egzamin mozesz poprawic i nic się nie stanie. I masz duuzo czasu na
przygotowanie
-na egzaminie nie koncentruj sie na sobie, tylko na przydzielonym zadaniu,
skoncenrtruj się maksymalnie, zapomnij o egzaminatorach, nie pozwól sobie
myslec o czym innym niz co mozesz powiedziec na temat obrazka
-mow powoli (bedziesz miała więcej czasu na myslenie ;), wyraznie - jakbys
byla
pewna w 100% co mowisz, tym sposobem moze mniej powiesz, ale za to porzadnie,
i
w kazdym razie bardziej poprawnie, gdybys mowila za szybko (=nierozumiale)
jakosc nie ilosc!!
-wejdz do sali pewnie, usmiechaj się, przywitaj sie. Juz na wstepie
dostaniesz
plusa, a potem, nawet jak bedzie klapa, to egzamintaorom będzie "trudniej"
zanizyc Ci ocenę; co innego by bylo gdybys weszła wystraszona, nic nie
powiedziala...jak nie wierzysz w siebie to przynjamniej spraw takie
wrazenie! :) Egzaminatorzy biorą to pod uwagę!
-nie chowaj twarzy, nie daj się poniesc emocjom jak Ci zabraknie słów!!
Zamien
je na prostsze! Nie staraj się wymyslac trudnych zdan, lepiej powiedziec w
prosty sposób, a pewnie, niż nic lub pogumiac się w gramatyce...:)
-a co to w ogóle jutro jest? Egzamin? Nie... Umówilam sie z profesorami :)
Bedziemy omawiac obrazki :) Ja głownie będę mowic (no wiecie, muszę cwiczyc
jezyk), ale potem z jednym z nich sobie pogadam :) A drugi bedzie nas słuchac
tylko, takie spotkanko...muszę się tylko wyrobić w 15 min, bo potem się
umówilam...
-staraj się nie zamilknąć. Mow prostymi zdaniami, juz nawet byle co, aby
mówic.
Bo jak nastanie cisza...to dopiero stres - nie daj sie
-Pamiętaj, za tam w gorze chcą zebys zdała, nie przez przypadek znalazłas
czterolistna koniczynkę (pierwszy raz) Bóg Cię zna i Twoje problemy. I chce
zeby Ci się jutro udało - choć Twoje słownictwo nie jest imponujące, jesteś
wrażliwa [...] to nie dasz sie jutro temu - nawet jezeli Twoj speech nie
będzie
na wysokim poziomie, zatniesz sie..to i tak wyjdziesz z tarczą, bo uda Ci się
skoncentrować, nie ulegniesz emocjom (nie rozpłaczesz się i nie wybiegniesz z
sali), będziesz mówić głosno i wyraznie (jakbyć chciała powiedziec - "jestem
pewna tego co mówię!") Bo dla Ciebie nie jest to własciwie egzmin z języka,
ale
prawdziwy egzamin z dojrzałosci, na którym mozesz pokazac czy jestes już
dojrzała kobietą, czy wystraszonym dzieckiem! Nie będzie dla Ciebie porażką
jak
nie zdasz, ale jak poddasz się swoim słabosciom.


jutro, godz 10.45, 88--
    • nglka Re: ku pokrzepieniu studenckich serc ... 20.06.06, 21:20
      W wielkim skrócie myślę podobnie. Ale na prawdę w wielkim skrócie... może dlatego, że maturę miałam już daaaawno, mam za sobą zawalony (na własne życzenie) jeden kierunek - zwyczajnie przerwałam... mam 4 lata pracy dorywczej i właśnie kończę pierwszy rok studiów, o których całe życie myśllałam ale zawsze brakowało mi odwagi.
      Ja po prostu idę na żywioł.
      Świat się nie zawali jak obleję i tyle!
      I oblałam pierwszy egzamin dopiero w drugiej sesji.
      Mało się uczę na pamięć, więcej staram się zrozumieć - i na prawdę wiele rzeczy da się zrozumieć już po pierwszym przeczytaniu (nawet historię, której do tej pory nienawidziłam, nie umiałam się jej nigdy nauczyć).
      Jeśli bardzo się stresujesz to proponuję prostą zasadę - powiedz wykładowcy, że się boisz. Prosto z mostu.
      W takich sytuacjach wykładowcy idą czasem na rękę i pozwalają rozpisać na kartce plan tego, co będziesz mówić. A zazwyczaj na każdym egzaminie będą na Ciebie patrzeć inaczej jeśli uczciwie się nauczysz a zwyczajnie będziesz się bała mówić.
      • ladyinblack Re: ku pokrzepieniu studenckich serc ... 20.06.06, 21:45
        pamiętam mój ostatni "praktyczny" na 4 roku... przez pierwsze 3 lata jakoś
        zdawałam, a na 4 roku oblałam część pisemną (bez niej nie da się przystąpić do
        ustnej) i miałam ciekawy wrzesień.
        przez całe studia tak się nie bałam jak wtedy... pamiętam jak siedzieliśmy całą
        bandą skazańców na korytarzu, okazało się, że część ustna zacznie się dużo
        później niż miała. Takich zestrachanych zobaczył nas jeden z wykładowców,
        popatrzył na nas...
        "co się tak trzęsiecie"
        "praktyczny mamy..."
        "ustny?"
        "tak....."
        "to macie jeszcze czas, tak akurat żeby na koniak iść... albo chociaż na piwo.
        Gwarantuję, że pomoże w zdaniu. Tylko nie przesadzajcie, macie sie odprężyć a
        nie upić"

        i poszliśmy na to piwo. pomogło!
        nikogo do alkoholizmu nie namawiam, trzeba wziąć pod uwagę ew pusty żołądek,
        leki i inne ale ogólnie niewielka ilość alkoholu pomaga, szczególnie w mówieniu
        w obycm języku.
        wszyscy zdali:)

        a praktyczny to masakra (dla niewtajemniczonych - na filologiach egzamin z tzw
        praktycznej znajomości języka, czyli ze wszystkiego!) ale za to jak już się go
        ma za sobą, to cała reszta sesji to pestka:)
    • ikonka_20 Re: ku pokrzepieniu studenckich serc ... 20.06.06, 21:29
      Będę trzymać kciucki, a Twój post sobie wydrukuję i powieszę na ścianie - przyda
      mi się:)
      • cala_w_kwiatkach Re: ku pokrzepieniu studenckich serc ... 20.06.06, 21:53
        cale szczescie egzaminy mam juz za soba, jeszcze tylko obrona (!) w przyszlym
        tygodniu, ale jakos mniej sie jej boje niz ostatniego (i jedynego oprocz j.
        ang.) egzaminu ustnego na studiach z fizykii, na ktorym nie powiedzialam ani
        slowa (poza 'dzien dobry' i 'do widzenia') i dostalam 5:), pan prof. zamiast
        mnie pytac przeczytal sobie moje notatki...pamietam jak mnie uciszyl, gdy
        chcialam cos wtracic
        powodzenia!
        • telka_es dobre mnie pokrzepiło - zasiadam do ksiag :p 20.06.06, 21:59
          A TOBIE życze powodzonka jutro!!!
          • kamila.wil Re: dobre mnie pokrzepiło - zasiadam do ksiag :p 20.06.06, 22:21
            [nie] dziękuję wszystkim :)
    • bitch.with.a.brain Re: ku pokrzepieniu studenckich serc ... 20.06.06, 22:40
      hmm..ja tez mam jutro ustny z jezyka.Czyżbyś była na UW?:)
      • kamila.wil Re: ku pokrzepieniu studenckich serc ... 20.06.06, 22:48
        UW...Nowy Świat 4 :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja