mis.borys
26.06.06, 17:21
Mam koleżankę. Uważa się za niewiadomo kogo, istną księżniczkę. Jest
zarozumiała, zapatrzona w siebie. I tak też dobiera swoich partnerów. Każdy
musi być wyjątkowy. I tu zaczynają się moje wątpliwości. W Polsce było wielu
facetów, którzy się o nią starali (nie poznali jej chyba za dobrze:P), ale
żaden nie miał najmniejszych szans. Tymczasem pojawił się Włoch, poznany przez
internet. I oczywiście stał się "miłością życia". Ileż to ona o nim
opowiadała, jaki to nie jest wspaniały, bogaty. Gdy go poznaliśmy, okazało
się, że to zwykły, najzwyklejszy chłopak. Wg koleżanek - nawet nie jest
przystojny. Jest po prostu brudnym Włochem, który traktuje kobiety jak służące
(był u niej i się wysmarkał w chusteczkę, po czym rzucił ją na podłogę i tak
zostawił:| Dla mnie to już przegięcie). Ale on jest WŁOCHEM, a nie jakimś
Polakiem. Taki związek zbyt długo nie przetrwał, bowiem pojawił się kolejny -
tym razem Irlandczyk, także poznany przez internet. I wszystko zaczęło się od
nowa. Znowu kompletna zmiana zachowania owej koleżanki, jej stylu ubierania
się itp. Moje pytanie do was, drogie Panie. Co cudzoziemcy mają takiego, czego
nie mają Polacy? Czy jesteśmy jacyś gorsi? Patrząc po tej koleżance, to
największą zaletą jej partnerów jest to, że są cudzoziemcami...