Dzisiaj po dwóch latach...

28.01.03, 15:09
Zobaczyłam mojego prawie juz eksmęża. Na sprawie o podział majątku.
Pożartowaliśmy (bo rozstajemy się w idealnej zgodzie), podzieliliśmy co
trzeba i pa!
A mnie zrobiło się smutno... no sama w to nie wierzę. Smutno, że się nie
udało. To tylko taki lekki cień na sercu, ale aż się zdziwiłam, myślałam, że
to za mną...
    • pajdeczka Re: Dzisiaj po dwóch latach... 28.01.03, 15:13
      To trzeba było się starać, a nie teraz chlipać nad swoim losem.
      Najgorzej z babami, które same nie wiedzą czego chcą w życiu.
      • norma_jean Re: Dzisiaj po dwóch latach... 28.01.03, 15:17
        Oj, wiedziałam, że mnie zaatakujesz :)
        Tylko, że ja nie chlipię. W kwestii starań, to może nie było warto, pomyślałaś?
        Tak po prostu... refleksja mnie naszła.
        • pajdeczka Re: Dzisiaj po dwóch latach... 28.01.03, 15:20
          norma_jean napisała:

          > Oj, wiedziałam, że mnie zaatakujesz :)
          > Tylko, że ja nie chlipię. W kwestii starań, to może nie było warto,
          pomyślałaś?
          >
          > Tak po prostu... refleksja mnie naszła.

          Nic nie rozumiem. Albo się jest tak zdeterminowanym, że idzie się do sądu po
          rozwód, albo po jakimś czasie determinacja mija i pracujemy dalej nad
          związkiem. Bo jeśli dalej tli się uczucie to rzeczywiście pozostaje smutek i
          żal, dlaczego więc nie podtrzymywać ognia tylko się rozwodzić? A jeśli ogień
          sie wypalił to po rozwodzie powinnaś poczuć ulgę i nowy przypływ sił. Wszak
          rozwód to bardzo stresujące przeżycie.
          • norma_jean Re: Dzisiaj po dwóch latach... 28.01.03, 15:29
            pajdeczka napisał:
            >
            >
            > Nic nie rozumiem. Albo się jest tak zdeterminowanym, że idzie się do sądu po
            > rozwód, albo po jakimś czasie determinacja mija i pracujemy dalej nad
            > związkiem. Bo jeśli dalej tli się uczucie to rzeczywiście pozostaje smutek i
            > żal, dlaczego więc nie podtrzymywać ognia tylko się rozwodzić? A jeśli ogień
            > sie wypalił to po rozwodzie powinnaś poczuć ulgę i nowy przypływ sił. Wszak
            > rozwód to bardzo stresujące przeżycie.

            W pełni sie z Tobą zgadzam. I jestem zdeterminowana, właściwie to po ponad
            dwóch latach w separacji rozwód jest formalnością. Dlatego piszę - zdziwiło
            mnie to lekkie ukłucie w sercu. I myślę, że to bardziej z powodu porażki, jaką
            zawsze przecież jest rozwód, niż uczucia.
      • Gość: facet Re: Dzisiaj po dwóch latach... IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.01.03, 15:21
        pajdeczka napisał:

        > To trzeba było się starać, a nie teraz chlipać nad swoim losem.
        > Najgorzej z babami, które same nie wiedzą czego chcą w życiu.

        POPIERAM!!!!
        W kolko stykam sie z kobietami z kregu znajomych, ktore nie wiedza czego chca.
        Jakiego mezczyzny potrzebuja, jaka prace chca wykonywac, jakie chca miec hobby
        itp. Rozmemlane, ciagle narzekajace, z niska samoocena. Za to potem chrzania
        ciagle jacy ci mezczyzni nieprzystosowani. Rzygac sie chce.
    • Gość: E. Re: Dzisiaj po dwóch latach... IP: *.tlsa.pl 28.01.03, 15:33
      norma_jean napisała:

      > Zobaczyłam mojego prawie juz eksmęża. Na sprawie o podział majątku.
      > Pożartowaliśmy (bo rozstajemy się w idealnej zgodzie), podzieliliśmy co
      > trzeba i pa!
      > A mnie zrobiło się smutno... no sama w to nie wierzę. Smutno, że się nie
      > udało. To tylko taki lekki cień na sercu, ale aż się zdziwiłam, myślałam, że
      > to za mną...
      To się ciesz!Ja z moim byłym szarpałam się 1,5 roku o rozwód,teraz od pół roku
      szarpię się w sądach w związku z podziałem majątku a przede mną jeszcze
      szarpanie się o opiekę nad dziećmi!Nienawidzę go z całego serca (z
      wzajemnością) i zapomniałam wszystko co kiedykolwiek było dobre między
      nami.Wolałabyś tak?
      • norma_jean Re: Dzisiaj po dwóch latach... 28.01.03, 15:52
        Gość portalu: E. napisał(a):

        Wolałabyś tak?

        No oczywiście, że nie wolałabym i szczerze Ci współczuję. Też bym nienawidziła
        pewnie. I cieszę się, że gładko poszło. Nie sądziłam po prostu, że oprócz
        radości cokolwiek poczuję.
        Ale wieczorem zaczynam świętowanie :))
    • Gość: renia Pajda zmien wreszcie ton!! IP: *.athens.access.acn.gr 28.01.03, 17:41
      • nell26 obawiam sie, ze prosic o to... 28.01.03, 18:33
        to jak grochem o sciane...
        • pajdeczka Re: obawiam sie, ze prosic o to... 29.01.03, 11:00
          nell26 napisała:

          > to jak grochem o sciane...
          >

          Wyjątkowo inteligentne stwierdzenie. Byle kogo nie słucham.
    • Gość: renia Do Fajdy IP: *.athens.access.acn.gr 28.01.03, 22:00
      Fajda weż zmien ton jakim zwracasz sie do ludzi. Co to za trzeba bylo,
      powinnas, dziecko i inne takie. A kim ty kurna jestes do bladej gienki, zeby
      innych pouczac nauczycielskim tonem. Wszedzie tylko Twoja pseudo mądralowatość,
      na własne zycie sie popatrz a nie do innych startujesz, ktorym do pięt nie
      dorastasz. Wody sie napij, zamiast rozdziawaiac jadaczke. R
      • norma_jean Re: Do Fajdy 28.01.03, 22:29
        Renia, po co się denerwujesz. Pajda jaka jest każdy widzi. Mnie ona nie
        przeszkadza. Nie pisałam tu baaardzo długo ale jestem na bieżąco, bo czytam.
        Nie lubie jak ktos atakuje wszystko i wszystkich, ale coz, jego sprawa. Moze
        zawsze ma odmienne zdanie? A po to jest forum by to zdanie wyrazić.
        Ja tylko podzieliłam sie zdziwieniem nad własnym uczuciem zdziwienia. I jeśli
        ktoś uważa to zdziwienia i żal nad rozlanym mlekiem za głupie - ok. Moje
        zdziwienie i moje mleko.
        • pajdeczka Re: Do Fajdy 29.01.03, 11:08
          norma_jean napisała:

          > Renia, po co się denerwujesz. Pajda jaka jest każdy widzi. Mnie ona nie
          > przeszkadza. Nie pisałam tu baaardzo długo ale jestem na bieżąco, bo czytam.
          > Nie lubie jak ktos atakuje wszystko i wszystkich, ale coz, jego sprawa. Moze
          > zawsze ma odmienne zdanie? A po to jest forum by to zdanie wyrazić.
          > Ja tylko podzieliłam sie zdziwieniem nad własnym uczuciem zdziwienia. I jeśli
          > ktoś uważa to zdziwienia i żal nad rozlanym mlekiem za głupie - ok. Moje
          > zdziwienie i moje mleko.

          Normo, moja wypowiedź do Ciebie była poniekąd kierowana emocjami. Pamiętam
          jeszcze, jak się do mnie odnosiłaś we wrześniu, stąd taka reakcja. Z drugiej
          strony nie lubię u nikogo "życiowego rozmemłania" dlatego wyraziłam taką
          opinię. Bo to jest tak, że wiele z Was strasznie się tutaj wymądrza i udziela
          rad innym, a same sobie nie potrafią poradzić w sprawach osobistych (patrz:
          Renia). Tym postem ostatecznie się zrehabilitowałaś. Mam nadzieję, że następny
          Twój wątek będzie w bardziej optymistycznym tonie:))
          Pozdrawiam
          • norma_jean Re: Do Pajdy 29.01.03, 11:42
            Pozdrawiam również :)
            Wszystkich :)
        • pajdeczka Re: Do Renaty 29.01.03, 11:09
          Jeśli jeszcze raz przekręcisz mmój psedonim to będę robiła to samo.
          Mam już pomysł: Renata-Szmata.
      • pajdeczka No wreszcie 29.01.03, 11:03
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Fajda weż zmien ton jakim zwracasz sie do ludzi. Co to za trzeba bylo,
        > powinnas, dziecko i inne takie. A kim ty kurna jestes do bladej gienki, zeby
        > innych pouczac nauczycielskim tonem. Wszedzie tylko Twoja pseudo
        mądralowatość,
        >
        > na własne zycie sie popatrz a nie do innych startujesz, ktorym do pięt nie
        > dorastasz. Wody sie napij, zamiast rozdziawaiac jadaczke. R

        ...nasza Renia pokazała swoją drugą twarz. W podobnym tonie, tylko z większą
        ilością epitetów, napisałaś kiedyś do mnie na skrzynkę. Ponieważ lubię
        odpłacać "pięknym za nadobne" odpowiadam: zawrzyj japę.
        • Gość: renia Pajda IP: *.athens.access.acn.gr 29.01.03, 11:59
          O moim zyciu osobistym wiesz tyle co wszyscy na tym forum wiec milcz kobieto na
          moj temat bo smieszna jestes. Moj nick mozesz przekrecac jak Ci sie podoba, dla
          mnie to wsio ryba. Drazni mnie nauczycielski ton twoich wypowiedzi i patrzenie
          z gory na innych. Polecam mazowszanke. R
          • pajdeczka Renata 29.01.03, 12:08
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > O moim zyciu osobistym wiesz tyle co wszyscy na tym forum wiec milcz kobieto
            na
            >
            > moj temat bo smieszna jestes. Moj nick mozesz przekrecac jak Ci sie podoba,
            dla
            >
            > mnie to wsio ryba. Drazni mnie nauczycielski ton twoich wypowiedzi i
            patrzenie
            > z gory na innych. Polecam mazowszanke. R

            Jesteś albo ślepa albo głucha. Albo dwa w jednym. Sama zaczęłaś się wtrącać do
            mojego życia. Zakwestinowałaś moje wypowiedzi stwierdzenie, że "jak mogę się
            wypowiadać, kiedy sama mam problemy". O moich problemach (w sumie nie wiem czy
            to są problemy, ludzie mają większe) wiesz tyle, co wszyscy tutaj, a jednak nie
            możesz sobie odmówić przyjemności uszczypnięcia mnie. Takie szczeniackie
            zagrywki. ZNam parę osób na tym forum młodszych ode mnie i dużo moądrzejszych
            od ciebie. Tak więc, nie mam ochoty na dyskusje z tobą, bo nie są twórcze, a
            wręcz destrukcyjne.
            Napisz się wódki (to a propos mazowszanki).
            Bez odbioru.
            • Gość: renia Pajda - jednak z odbiorem IP: *.athens.access.acn.gr 29.01.03, 12:18
              Wodki nie pijam. Wode w duzych ilosciach. Rozmowy ze mna nie sa dla Ciebie
              interesujace bo sa po prostu klopotliwe. Nie masz jak wybrnac z sytuacji, bo
              mowie Ci prawde. Masz tendencje do pouczania i to drazni bo nie wiem jakim
              prawem uzurpujesz sobie ze wolno Ci kogokolwiek pouczac. Wszedzie wtraniasz
              swoje trzy grosze niezaleznie od tego, czy mas w temacie cokolwiek do
              powiedienia czy nie. Jakikolwiek watek otworzysz, niemal zawsze zaraz pod
              postem wstepnym jest Twoja odpowiedz, najczesciej przemadrzala albo zgryzliwa.


              Twierdzisz ze wiesz cos o moim zyciu - a to MUSI oznaczac, ze jestes Wierna, bo
              tylko ona wie wiecej niz wszyscy na tym forum o moim zyciu. Czyli po prostu
              sie zapedzilas.


              Podszczypuje Cie bo Ci to obiecalam za okreslenie mnie kiedys glupią.


              Pytanie: Jaka miara mierzysz madrosc tych osob i o ile one sa ode mnie
              mądrzejsze?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja