Proszę o radę

02.07.06, 13:16
Już nie wiem co mam robić:(. Jestem z chłopakiem od 4 lat, od roku mieszkamy
razem. Kiedyś było cudnie, myślałam, że jest miłością mojego życia. A teraz..
On spędza każdą wolną chwilę przed komputerem, ja czytam, bądź oglądam TV. Nie
rozmawiamy, wymieniamy tylko informacje, albo się kłócimy. Próbuję ratować ten
związek, próbuję z nim rozmawiać, ale on wszystko kwituje tym ,że przesadzam.
Jak mówię, muże to początek końca, to patrzy na mnie zdziwiony. Jestem w
kropce. Chciałbym "odejść", ale brakuje mi odwagi. Chcę dodać, ze mamy prawie
po 30 lat a mieszkanie w którym mieszkamy jest moje. Proszę o jakąś
radę,Pozdrawiam.
    • lykaena Re: Proszę o radę 02.07.06, 13:25
      To zalezy jak probujesz rozwiazac wasz problem,bo jesli rozmawiasz z nim tylko
      o tym problemie,to jego reakcja jest normalna.Zaden facet nie lubi rozmawiac o
      klopotach,uzewnetrzniac sie itd.Predzej juz zorganizuj wspolny wyjazd,zrob mu
      jakas niespodzianke.Pomysl jakie macie wspolne zainteresowania,co was laczy,bo
      przeciez skoro jestescie ze soba,to na jakiejs zasadzie sie
      dobraliscie.Piszesz "ja czytam, bądź oglądam TV". Czyli wina nie lezy tylko po
      jego stronie.Schowaj dume do kieseni i sprobuj w taki sposob,jezeli wtedy nic
      nie wyjdzie,to wtedy sie bedziesz martwic.Piszesz tez ,ze chcialabys
      odejsc,wiec zadaj sobie pytanie czy ty go wogole jeszcze kochasz?A twoj wiek i
      mieszkanie chyba nie sa tu istota problemu.
      • kate9917 Re: Proszę o radę 02.07.06, 14:40
        Dzięki za odpowiedź.
        Wiek podałam, żeby nikt nie pomyślał, że to jakieś niedorosłe problemy. A o
        mieszkaniu, bo być może niektórzy pomyśleliby, że nie odchodzę, bo jest mi wygodnie.
        Tak naprawdę to nie wiem jak to się stało, że od tylu lat jesteśmy razem. Poza
        tym, że "jest" to przestałam dostrzegać jakiekolwiek zalety w nim i w tym
        związku. Jest mi strasznie źle z tym. Z jednej strony chciałabym się rozstać z
        nim, ale z drugiej (wiem, to głupie) boję się, że już nie poznam nikogo i będę
        singlem z przymusu. Nie wiem już co lepsze - być samotnym, czy żyć z osobą, z
        którą się człowiek męczy :(.
        Qrcze, jak mi źle :((( ...
    • gosica3 Re: Proszę o radę 02.07.06, 14:48
      Myślę,że albo przeżywacie kryzys albo rozminęly się gdzieś wasze oczekiwania
      dotyczące życia we dwoje. Rada jest taka albo porozmawiacie i zrozumiecie swoje
      potrzeby albo....... kiedy pojawi się dziecko będzie już za późno na wiele
      spraw. Wiem coś na ten temat
    • more.words Re: Proszę o radę 02.07.06, 14:51
      jezeli czujesz ze chcesz odejsc.. to proste ... spakuj mu walizki i podziekuj ;P

      facet zrobił sie wygodny. nie musi przeciez o Ciebie zabiegac.. ieszkacie ze
      soba.. jestescie razem juz dłuzszy czas.. liczy pewnie na to ze sie nie odwazysz
      na rozstanie bo jestescie pod 30-tke.

      zastanow sie.. teraz albo nigdy.. pozniej mozesz załowac...

      a jak go zostawisz... moze zmadrzeje ??
      a moze ty poznasz kogos lepszego...

      c`est la vie
      • kate9917 Re: Proszę o radę 02.07.06, 15:08
        Dziękuję Wam wszystkim. Tak jak już napisałam-chciałabym mieć tyle odwagi, żeby
        go spakować. Podejmę próbę rozmowy. Mam już dość łez i myślenia o tym, że być
        może z kimś innym byłoby mi lepiej.
        Jeszcze raz dziękuję.
        :(
        • more.words Re: Proszę o radę 02.07.06, 15:10
          powiem ci jedna rzecz: do wszystkich aspektow mojego zycia stosuje zasade: ze
          lepiej wyjasnic wszystkie sprawy niz sie zadreczac ;)

          proste: tak / nie ... + decyzja = wykonanie ;)
    • ela282 Re: Proszę o radę 02.07.06, 15:13
      Wyrzuć komputer
    • seth.destructor Re: Proszę o radę 02.07.06, 15:19
      Wywal komputer. Wtedy odejdzie i bedziesz mogla sobie znalezc nowego.
    • mahadeva Re: Proszę o radę 02.07.06, 15:19
      a czy on Cie jakos krzywdzi, czy tylko nie jest idealem? no wiesz, zwiazki nie
      wygladaja idealnie, moze tak wyglada ta upragniona stabilizacja?
      • kate9917 Re: Proszę o radę 02.07.06, 15:40
        On mnie nie krzywdzi. To jest ta druga opcja: nie jest ideałem. Ale nie wiem czy
        chcę spędzić życie z człowiekiem dla którego ważniejszy ode mnie jest komputer.
        Poza tym jest ok - sprząta gdy trzeba, gotuje gdy trzeba. Mamy wspólną kasę (on
        zarabia trochę więcej), nie mamy żadnych kłopotów finansowych. Boli mnie tylko
        to, że nie interesuje się moim życiem, o nic nie pyta, nie pamięta tego o czym
        mu mówiłam. Na pewno ktoś powie: tacy są faceci! Ale czy wszyscy?? Boję się, że
        moje życie będzie wyglądało tak jak życie moich rodziców: rozmawiać będą tylko
        wtedy, gdy trzeba coś kupić lub pokłócić się o "źle" wychowane dzieci (mój
        młodszy brat sprawia trochę kłopotów). I tyle. A ja nie chcę tak żyć. Chcę się
        śmiać i być szczęśliwą. Pamiętam co kiedyś (ok. 1,5 roku temu) powiedziała mi
        nowo poznana koleżanka: że nie widać po mnie tego, że jestem w swoim związku
        szczęśliwa..
        • more.words Re: Proszę o radę 02.07.06, 15:47
          nie słuchaj kolezanek... moze akurat zazdrosna o twoego faceta była.. ;)

          w zyciu nie soitkasz nigdy idealnego faceta.. bo takich nei ma.. tak samo jak
          nie ma idealnych kobiet.. wszyscy maja wady...

          jezeli sobie z nim rozmawiasz i mowisz mu to wszystko co nam na forum piszesz...
          i to nie odnosi rezultatow... to tylko ci wspolczuje

          zastanow sie...
          bo na 100 % jest cos nie tak... pytanie czy z nim, czy z Toba... moze jestes
          zbyt wymagajaca.. ale z drugiej strony partner powinien sie toba interesowac...a
          wasze kontakty powinny byc troche wieksze niz zwykłe : co kupic/posprzatac..

          zgadzam sie ze w zwiazku powinno byc inaczej.. no to jaknie chcesz czegos
          takiego jak u twoich rodzicow.. to
          1. porozmawiaj z nim znowu i jak to nie da efektu. coz.. podejmij jakas
          decyzje... albo bedziesz tkwila w czyms co cie nie zaowala i bedziesz sie robiła
          coraz bardzieuj zgorzkniała, albo zacznij zycie od nowa...a to wymaga odwagi i
          determinacji ;)

          zycze słusznych wyborow
          powodzenia
        • mahadeva Re: Proszę o radę 02.07.06, 15:52
          zwiazek nie moze byc calym swiatem, moze poprawi sie, jesli znajdziesz ciekawe
          rzeczy takze poza zwiazkiem?
          ps. a czy poznalas jakiegos goscia, z ktorym mogloby byc Ci lepiej? ze swojego
          doswiadczenia wiem, ze trudno znalezc idelanego faceta i utrzymac z nim
          zwiazek, np. jesli bedzie hiperatrakcyjny, to bedziesz musiala odganiac od
          niego inne panienki :) zawsze moze byc jakis klopot, wazne, zeby je
          zminimalizowac :)

          kate9917 napisała:

          > On mnie nie krzywdzi. To jest ta druga opcja: nie jest ideałem. Ale nie wiem
          cz
          > y
          > chcę spędzić życie z człowiekiem dla którego ważniejszy ode mnie jest
          komputer.
          > Poza tym jest ok - sprząta gdy trzeba, gotuje gdy trzeba. Mamy wspólną kasę
          (on
          > zarabia trochę więcej), nie mamy żadnych kłopotów finansowych. Boli mnie tylko
          > to, że nie interesuje się moim życiem, o nic nie pyta, nie pamięta tego o czym
          > mu mówiłam. Na pewno ktoś powie: tacy są faceci! Ale czy wszyscy?? Boję się,
          że
          > moje życie będzie wyglądało tak jak życie moich rodziców: rozmawiać będą tylko
          > wtedy, gdy trzeba coś kupić lub pokłócić się o "źle" wychowane dzieci (mój
          > młodszy brat sprawia trochę kłopotów). I tyle. A ja nie chcę tak żyć. Chcę się
          > śmiać i być szczęśliwą. Pamiętam co kiedyś (ok. 1,5 roku temu) powiedziała mi
          > nowo poznana koleżanka: że nie widać po mnie tego, że jestem w swoim związku
          > szczęśliwa..
          • kate9917 Re: Proszę o radę 02.07.06, 16:04
            Nie, nie poznałam nikogo takiego. A ja chcę być tylko szczęśliwa..

            Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi. Pomogły mi bardzo. Strasznie się
            spłakałam, ale chyba dzięki temu jest mi ciut lepiej..

            A to będzie mottem mojego życia:

            "Trzeba umieć wstać od stolu, kiedy milość już się dopełniła.
            Kiedy jesteś syty bez granic, nie czekaj, aż ktoś litościwie
            rzuci ci kolejny kęs. Wstań i odejdź, nie czyniąc hałasu."


            • more.words Re: Proszę o radę 02.07.06, 16:05
              "trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść...niepokonanym" ;)
              • wojtek_blankietowy Re: Proszę o radę 02.07.06, 16:12
                Heh to co opisujesz to typowa stabilizacja w zwiazku. 99 % zwiazkow to ma.
                Tylko jedni to akceptuja bo wiedza ze takie jest zycie inni nie.
                Slusznie ci doradzono rozmowe, to najlepszy sposb rozwiazania problemow ale z
                tego co piszesz widze ze go nie kochasz i lepiej bedzie jak go zostwiasz
                zamiast go ranic.
                Odpowiedz tylko sobie jak widzisz zwiazek, wspolne zycie, bo wydaje mi sie ze
                masz obraz tego typu ze facet musi o ciebie zabiegac ciagle i sie starac, a ty
                masz same przywileje.
                • mahadeva Re: Proszę o radę 02.07.06, 16:19
                  hmmm Wojtus ma racje, kolezanka Kate wyznaje chyba zasade: no risk, no fun :)
                  to nic zlego, ja tez tak mam, ale trzeba byc swiadomym konsekwencji :)

                  wojtek_blankietowy napisał:

                  > Heh to co opisujesz to typowa stabilizacja w zwiazku. 99 % zwiazkow to ma.
                  > Tylko jedni to akceptuja bo wiedza ze takie jest zycie inni nie.
                  > Slusznie ci doradzono rozmowe, to najlepszy sposb rozwiazania problemow ale z
                  > tego co piszesz widze ze go nie kochasz i lepiej bedzie jak go zostwiasz
                  > zamiast go ranic.
                  > Odpowiedz tylko sobie jak widzisz zwiazek, wspolne zycie, bo wydaje mi sie ze
                  > masz obraz tego typu ze facet musi o ciebie zabiegac ciagle i sie starac, a
                  ty
                  > masz same przywileje.
                  • kate9917 Re: Proszę o radę 02.07.06, 16:32
                    Nie chodzi o to, że trzeba o mnie zabiegać. Mam dosyć historyjek i rozmów typu:
                    Wracam z pracy.
                    On: Jak Ci minął dzień?
                    Ja: Wiesz, było super, bo..
                    On: A wiesz co się działo dzisiaj na giełdzie??
                    Po co pyta, jeśli nie chce mu się wysłuchać odpowiedzi???
                    Był w domu 10 minut temu. Łaskawie zapytał czy chcę może pojechać na lody. Nawet
                    nie zauważył, że płaczę (mało go interesowało to, że mówi do moich pleców). A że
                    nie mam ochoty, to udawać nie zamierzam. Obrażony wyszedł, stwierdzając, że
                    jestem beznadziejna siedząc w taki ładny dzień w domu. A przepraszam, kto
                    wyszedł o godzinie 11 rano i mnie w tym domu zostawił?? Wiem, wiem, sama też
                    mogę coś porobić, ale nie lubię spotykać się z nikim jak mam taki humor. Wiem,
                    że każdy ma jakieś problemy, więc moimi nie chę zaprzątać nikomu głowy. Jest
                    tylko jedna taka koleżanka. Ale od niedawna mieszka na drugim końcu Polski.

                    Piszecie, że tak wygląda stabilizacja, ale czy na pewno? Tak wygląda
                    stabilizacja ludzi niedopasowanych, takich któzy wybierają męki, żeby tylko nie
                    zostać na lodzie. Do takich wniosków zaczynam dochodzić. Niee, to jakaś tragedia..
                    • gosia_333 Re: Proszę o radę 02.07.06, 17:05
                      ja od dawna mam taki sam dylemat (odejść/czy nie), i nie mam chyba siły żeby
                      odejść..... i jak juz sobie postanowię i mu to mówię to nagle zamienia sie w
                      księcia z bajki i jest cudownie a ja znowu na to się nabieram i mamie sie że
                      jest jeszcze szansa na zmiany. A potem znowu wszystko wraca na stare tory... i
                      tak w kółko.
                    • more.words Re: Proszę o radę 02.07.06, 17:09
                      to nie jest zdrowa stabilizacja..

                      jejQ
                      jak on cie tak traktuje, a tobie jest zle.. to co z nim jeszcze robisz ??

                      zastanow sie.. bo zycie jest jedno...a czas ucieka
                      • wojtek_blankietowy Re: Proszę o radę 02.07.06, 17:15
                        Udany zwiazek to akceptowanie pewnych roznic. Faceci zazwyczaj sa malo wylewni
                        i milczacy a kobiety zazwyczaj lubia nawijac bez ustanku. Trzeba znalezc jakis
                        kompromis, mozesz kupic sobie kota z kotrym bedziesz rozmawiac, mozesz namowic
                        go by sprobowal wiecej mowic, mozesz siedziec z nim przy komputerze bo w koncu
                        liczy sie by byc razem a to bycie nie oznacza ciaglego gadania.

                        Nieminiej widzac twoja roszczeniowa postawe radze ci bys go zostawila.
                        Zostaniesz stara panna i wtedy docenisz jaki byl fajny :)
                        • mahadeva Re: Proszę o radę 02.07.06, 17:17
                          a moze nie chodzi o komputer tylko o cos innego? ;)

                          wojtek_blankietowy napisał:

                          > Udany zwiazek to akceptowanie pewnych roznic. Faceci zazwyczaj sa malo
                          wylewni
                          > i milczacy a kobiety zazwyczaj lubia nawijac bez ustanku. Trzeba znalezc
                          jakis
                          > kompromis, mozesz kupic sobie kota z kotrym bedziesz rozmawiac, mozesz
                          namowic
                          > go by sprobowal wiecej mowic, mozesz siedziec z nim przy komputerze bo w
                          koncu
                          > liczy sie by byc razem a to bycie nie oznacza ciaglego gadania.
                          >
                          > Nieminiej widzac twoja roszczeniowa postawe radze ci bys go zostawila.
                          > Zostaniesz stara panna i wtedy docenisz jaki byl fajny :)
                          • wojtek_blankietowy Re: Proszę o radę 02.07.06, 17:20
                            mahadeva napisała:
                            > a moze nie chodzi o komputer tylko o cos innego? ;)

                            a o co?

                            czyzby chodzilo ci o spiskowa teorie dziejow? jak nie wiadomo o chodzi w
                            zwiazku to chodzi o inna kobiete tak? to podobnie jak bracia kaczynski jak cos
                            nie wychodzi to tajne sluzby i układ i agencic razem wzieci? :)
                            • mahadeva Re: Proszę o radę 02.07.06, 17:30
                              nie, o seks :)
                              • wojtek_blankietowy Re: Proszę o radę 02.07.06, 18:11
                                mahadeva napisała:
                                > nie, o seks :)

                                ????
                                wytłumaczenie problemu dla słabszych proszę
                                • mahadeva Re: Proszę o radę 02.07.06, 22:03
                                  no, jakby seks byl super, to by nie marudzila :)
                                • mahadeva Re: Proszę o radę 02.07.06, 22:05
                                  zreszta, juz nic nie mowie, juz wiecej nic madrego nie wymysle :) nie znam sie
    • dsaa Re: Proszę o radę 02.07.06, 18:16
      wg tego co ta dziewczyna napisala nie chodzi o to zeby o nia zabiegac. mowicie
      tak jakby jej sie cos znudzilo. jesli sie nie cieszy ze zwiazku to chyba
      wystarczajacy powod zeby facet sie tym zainteresowal a co dopiero jak placze
      mowi ze sie meczy i probuje rozmawiac o tym wszystkim. mialam bardzo podobnie,
      wydawalo sie ze jego nie obchodzi wszystko , oddalalismy sie od siebie tylko ze
      on nic nie mowil ja sie meczylam. dopiero jak postanowilismy juz skonczyc po
      jakims czasie chcial wrocic i dopiero wtedy dalo sie od niego wydusic ze to ze
      nic nie mowil nie znaczylo ze nic sie nie dzieje i ze tez sie meczyl tlyko ze
      faceci ogolnie nie musza tyle mowic i mozliwe ze w twoim przypadku wcale nie
      chodzi o komputer. jak teraz na to patrze wystarczy ze wam zalezy, uswiadomic
      co wazne przypomniec co was laczylo i dlaczego tak sie stalo. my doszlismy do
      wniosku ze to ze sie oddalalismy bylo bez powodu i marnowalismy bez powodu czas
      okolicznosci i pewnie nerwy pod koniec. teraz jest lepiej niz na poczatku
      nawet,wszystko jest w sumie albo czarne albo biale wbrew pozorom, wystarczy sie
      kochac a jak nie to odejdz od niego i rozwijaj sie:)
Pełna wersja