Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOCY!

03.07.06, 11:19
Witam Panie

proszę o pomoc jak się zachować!
Żona przeczytała moją korespondencję mailową a inną kobietą (przyznaję, że dość dwuznaczną, ale absolutnie nie było mowy o "tych" sprawach wprost!).
Jak jej udowodnić, że nic nie zaszło?
Jak się zachować!
Związek nasz trwa 13 lat! A ten głupi flircik raptem miesiąc!
Oczywiście żałuję tego i zrywam natychmiast, ale jak po tym wszystkim żyć?
Co robić?

Błagam Pomóżcie

pozdrawiam
J.
    • jarek.poczta Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 11:24
      Acha! no i jeszcze jedno...
      Jak grzecznie zakończyć tamten "związek"

      z góry dziękuję
      • rapsodiagitana Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 11:29
        Nawarzyłeś piwa to je pij. Pogadaj ze swoją kobietą i jej to wyjaśnij. A potem
        daj dużo czasu na przetrawienie całej sprawy. nie nastawiaj się, że wszystko od
        razu będzie OK. a tamtej dziewczynie napisz, że musicie zakończyć wasze
        kontakty, bo masz inną kobietę. I tyle. Bądź mężczyzną. I wyciagnij mądre wnioski :/
      • deodyma Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:03
        to po co wogole to zaczynales? warto bylo?
        • jarek.poczta Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:49
          deodyma napisała:

          > to po co wogole to zaczynales? warto bylo?

          bardzo dziękuję za wspaniałą pomoc :-/
    • ulaa4 Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 11:28
      to zaszło czy nie??
      • jarek.poczta Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 11:43
        tak, spotkliśmy się, ale nic! nie zaszło...
        po prostu pofolgowaliśmy sobie... korespondencyjnie
        ale wyjaśniam! absolutnie nie było tekstów "wprost" o "tych" sprawach!
        pytania typu: co masz dziś na sobie? co Ci się sniło?
        a najgorszy (niestety) to insynuacja, że jadę sam na kilka dni nad morze... ale pozostało bez komentarza od tamtej strony

        pozdrawiam i dziękuje
        • ulaa4 Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:07
          no to chyba nie powinno byc kłopotu z wybrnięciem z tego. jestescie dorośli.
          powiedz ze zerwałes tamta znajomość i takie tam...
          • jarek.poczta Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:37
            ulaa4 napisała:

            > no to chyba nie powinno byc kłopotu z wybrnięciem z tego. jestescie dorośli.
            > powiedz ze zerwałes tamta znajomość i takie tam...

            ależ oczywiście, że to zrobiłem
            zrozum, proszę! ona mi mówi: udowodnij, że nic nie było
            JAK?
            • ulaa4 Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:57
              a da sie udowodnić ze czegos nie było??? nawet przed sadem mógłbys polec
        • agooo Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 13:22
          hmmmmm.masz od 13 lat zonę, więc po h** zabawiasz sie w takie rzeczy? Glupie to.
      • siliije Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 11:43
        Wiem o co chodzi,sama to przeżyłam,wiem też jak zżerają wyrzuty sumienia (moim
        zdaniem taki "flircik" przez net też jest zdradą i żona ma jak najsłuszniej
        pretensje),jak jej udowodnic ze nie było nic w realu-nie wiem i mogę tylko
        życzyc aby potrafiła wybaczyć,natomiast wypowiem się z punktu widzenia tej
        drugiej kobiety (zakładam że jej nie okłamywałes i wie że jesteś żonaty).Ja
        wdałam się w taki "gorący flircik" i niestety skończyło się zaangażowaniem
        emocjonalnym z mojej strony,kiedy facet się opamiętał i uciął ten aspekt naszej
        znajomości (ogólnie bardzo się zaprzyjaźnilismy i dlatego nadal kontynuujemy
        realcję ale na stopie wyłącznie kumplowskiej)bardzo to przeżyła,bardzo
        cierpiałam,tak naprawdę dotąd sobie z tym nie poradziłam.Wiem że mnie bardzo
        pomogła delikatność i cierpliwość z jego strony,i tylko tyle mogę
        doradzić:szczerość ale bez brutalności,delikatność.Niestety pakujemy się w takie
        układy a potem zawsze ktoś cierpi - na pewno Twoja kobieta,ale byc moze także ta
        druga.Miej szacunek dla jej uczuć.Pozdrawiam.
        • jarek.poczta Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 11:47
          Dziękuję!
          bardzo mądre słowa
          bardzo żałuję tego, ale stało się!

          dziękuję jeszcze raz
    • hellena8 Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 11:40
      Jeżeli wcześniej nei było poważnych powodów do zazdrości to napewno ci uwierzy.
      • jarek.poczta Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 11:45
        hellena8 napisała:

        > Jeżeli wcześniej nei było poważnych powodów do zazdrości to napewno ci uwierzy.

        niestety! dwa tygodnie temu, z kumplami ciut zabaniaczyłem po meczu i wróciłem do domu o świcie :-(
        i tu jest największy problem! nie chce rozmawiać z kuplami i pytać ich czy tak było, czy byłem z nimi do rana!
        • hellena8 Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 11:57
          A może ona sama nie chce uwierzyc w twoją wierność? Czego ona tak strasznie sie
          boje? O ludziach sadzimy najczęściej po sobie. Wieęc czy nie ma ona przypadkiem
          czego za sobą?
          • siliije Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:07
            Wcale nie musi tak być,to co on robił nie było niewinne,uległ słabości,jest to
            rodzaj zdrady i nie ma się co dziwić że żonie się to nie podoba.Jestem pewna że
            gdyby mój mąż zrobił to co ja bolałoby mnie to bardzo.
            • jarek.poczta Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:13
              siliije napisała:

              > Wcale nie musi tak być,to co on robił nie było niewinne,uległ słabości,jest to
              > rodzaj zdrady i nie ma się co dziwić że żonie się to nie podoba.Jestem pewna że
              > gdyby mój mąż zrobił to co ja bolałoby mnie to bardzo.

              ależ ja nie przeczę... przekroczyłem pewną granicę... wydawało mi się, że tak ot... niewinny flircik... nie miałem wcześniej tego typu doświadczeń... może trochę było ciekawości i się zagalopowałem...
              Zasadnicze pytanie! czy czterotygodniowa wymiana pikantnych maili i sms'ów jest argumentem na zakończenie 13 letniego pożycia (syn 7 lat) czy może tylko szukaniem pretekstu? ... a ja durny się kajam!

              odpowiedz na to proszę!
              • siliije Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:32
                Nie znam was i nie wiem jak wygląda wasz związek,jeśli dotąd było ok.(przez co
                rozumiem wzajemną miłość,wierność,wspólny język - wiadomo ze gorsze okresy i
                kłótnie też,ale chodzi o to czy związek istnieje)to ja bym walczyła,owszem
                niestety w takiej sytuacji jak się zawiniło to jest sie w takim położeniu że
                tylko kajanie się zostaje i cierpliwośc dla zranionej połówki,ona z pewnoscią z
                dnia na dzień nie wybaczy,przykro mi ze stawia sprawę na ostrzu noża (tak wynika
                z tego co napisałeś),tu trzeba czasu,jesli ci zalezy to po pierwsze zakończ
                tamtą znajomość (w kulturalny sposób)a po drugie nie ustawaj w
                tłumaczeniach,przeprosinach,nie irytuj sie ciągłymi zarzutami i tym ze nie
                ufa,ona ma prawo,boi się że skoro juz raz skłamałeś,oszukałeś to teraz też nie
                mówisz całej prawdy,że nadal oszukujesz żeby ratowac sytuację...Dużo rozmów,dużo
                wyrozumiałości,a najlepszą droga jest szczere powiedzenie prawdy dlaczego to
                robiłeś-że ciekawość,że uległes słobości bo to było pociągające,nowe,inne,że
                potrzebowałes nowych bodźców...Jesteśmy tylko ludźmi,ważne czy potrafimy się
                powstrzymać w decydującym momencie,ty nie zdradziłes w realu a w dodatku wyglada
                ze szczerze żałujesz tej przygody,zachowaj ją w pamięci bo co przezyłes to
                twoje,a żonie powiedz wszytsko szczerze jak było,co tobą kierowało,wiadomo ze
                będzie zraniona i niełatwo jej będzie wyb aczyc ale mleko juz się rozlało a ja z
                doswiadczenia wiem jedno-nic nie jest wazniejsze w związku od szczerości,to
                jedyna droga by zbudowac coś trwałego nawet jesli popełniamy po drodze błędy.
                Powodzenia
                • jarek.poczta Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:40
                  siliije napisała:

                  >
                  > doswiadczenia wiem jedno-nic nie jest wazniejsze w związku od szczerości,to
                  > jedyna droga by zbudowac coś trwałego nawet jesli popełniamy po drodze błędy.
                  > Powodzenia


                  dziękuję
          • jarek.poczta Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:09
            no cóż... nie wiem i raczej nie chcę wiedzieć, jednak moja żona jest osobą o raczej mocno wykrystalizowanych zasadach...
            • ravicowa Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 14:09
              może to nie o zasady chodzi, ale o bezgraniczne zaufanie, którym darzyła Cię
              Twoja żona. Widzę, że niby się kajasz, ale bardziej niż siebie obwiniasz swoją
              żonę za to, że Ci tak szybko nie wybaczyła i na szali postawiła Wasz długoletni
              związek.Przecież na szali to Ty postawiłeś go pierwszy.Z perspektywy Twojej
              żony wygląda to jednoznacznie. Nie dziwię się, że chciałaby wiedzieć czy coś
              było czy nie.Niepewność jest najgorsza.niestety udowodnić się nie da. Możesz
              tylko sprawić, by ponownie zaufała i uwierzyła Ci.A na to potrzeba czasu i
              cierpliwości z Twojej strony.
    • siliije Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 12:38
      Szczerze to współczuję ci serdecznie tej sytuacji,ja mam koszmarne wyrzuty
      sumienia a nie wyobrażam sobie co bym przeżywała gdyby mój mąż się dowiedział
      jak to naprawde było.
    • gamma76 Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 13:47
      Powiem Ci tak, ja byłam taką "zdradzaną" żoną. Piszę w cudzysłowie, bo nie
      wszyscy uważają to za zdradę - ja tak. Kocham męża, więc wybaczyłam, ale chyba
      raczej nie zapomnę i zawsze będę podejrzliwa. Mi pomogła jego szczerość -
      dokładnie mi wszystko opisał, wytłumaczył dlaczego to robił, poza tym
      zlikwidowaliśmy gg, nie wchodzi na czaty(wiem, bo komputer jest w sypialni),
      były kwiaty i zapewnienia miłości. Jedny, słowem musisz się trochę postarać.
    • zupka.vifon Re: Zdrada! Jak udowodnić, że jej nie było! POMOC 03.07.06, 18:21
      Jarku
      Moj pomysl na wyjasnienie zonie jest nastepujacy:
      Po pierwsze - mozesz powiedziec swojej przyjaciolce od flirtow przez net, ze
      niestety, ale koniec impresski, bo sie wzielo i wydalo I ZROZUMIALES CO JEST
      NAPRAWDE DLA CIEBIE WAZNE. Przepros, zlagodz kanty, daj sie opieprzyc i robic
      sobie wyrzuty.
      A nastepnie ( i tu zaczyna sie hardcore sytuacyjny) popros ja zeby potwierdzila
      zonie ze prawda wyglada wlasnie tak.
      Oczywiscie do tego trzeba jaj i dyplomacji, ale po prostu musisz sie wspiac na
      wyzyny.
      A drugi pomysl, ktory mi przychodzi do glowy na potwierdzenie, to pokaz Zonie
      ten watek. Powiedz ze szukales w necie rady i ze moze to jej da do myslenia.
      Rozumiem Twoja Zone ze jest wk..na, bo ja tez bym byla. Bo gdyby nie jej
      Refleks moze doszloby do konsumpcji... Zwykle to jest nastepstwem sporej
      czesci takich niewinnych flircikow.
      Walcz o Zone, kaz kolegom potwierdzic ze z nimi byles feralnej zabaniakowanej
      nocy i glowa do gory. Niestety - jak sie zrobi kupe to trzeba posprzatac. Ale
      moze nie bedzie tak zle. Trzymam kciuki.

      PS> Do Zony: Zono Jarka, wybacz mu tym razem, w koncu kazdemu nalezy sie
      Ostatnia Szansa. Pozdr!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja