on1950
08.07.06, 09:56
A to się dziwnie na tym świecie porobiło...moja ex która wyznawała mi miłośc
2,3,7,10 miesięcy po rozpoczęciu związku wyznawała mi to że chce spędzić ze
mną reszte życia,mieć dzieci itd itd bla bla...która swoim
niezdecydowaniem,zmiennością i gó..arstwem rozwaliła nasz związek zamieniła
się w dobrą wróżkę.Otóż twierdzi że po 2-3 miesiącach człowiek powinien
wiedzieć że chce się z kimś związać na stałe bo wtedy się to już
czuje.Normalnie z wielką determinacją utwierdza mnie w swoim przekonaniu.A
brzmi to kuriozalnie bo tak sama osoba wyznawała mi uczuć co niemiara
zapewniła że prędzej by zwariowała beze mnie niż odeszła.A wszystko sie
zaczeło od zwykłych kilku smsów i tytulu na gg.ja coś tam napsiałem ona
swierdziła że widzi że ja też jestem szczęślwiy i jest mi dobrze.A ja posłałm
ripostę że nie wiem jak będzie,że podchodze do tego co jest z dystansem bo
związek zależy od 2 osób i planować to sobie mogę kapiel na wieczór a nie
przyszłość zinną osobą .Już nie chciałem dawać swojej ex iluzji co do jej
szczeniackiego zachowania.Wy też tak martwicie się od obro waszych byłych
facetów,dajecie rady miłosne i interesujecie się związkiem mając kogoś
innego>?