przed ślubem

IP: 157.25.122.* 07.05.01, 13:07
jak się przygotować ????
o czym nie można zapomnieć??
    • Gość: a.l.a Re: przed ślubem IP: 213.76.185.* 07.05.01, 21:41
      o kwiatach w kosciele
      o uzgodnieniu, jaka muzyka byc na przyjeciu
      o wyprobowaniu planowanej fryzury
      o zaproszeniu wszystkich, na ktorych Wam zalezy

      ale przede wszystkim musicie pamietac, ze to jest Wasz
      dzien, Wasz slub, Wasza uroczystosc, nie dajcie sie
      zwariowac, nie wszystko musi byc zapiete na ostatni
      guzik, lepiej isc na dlugi spacer i ze soba porozmawiac
      niz tracic caly swoj przedslubny czas na nerwowe
      przygotowania w gronie rodzinnym
      • Gość: Rudi Re: przed ślubem IP: 139.30.70.* 08.05.01, 10:55
        jezeli:
        >lepiej isc na dlugi spacer i ze soba porozmawiac
        > niz tracic caly swoj przedslubny czas na nerwowe
        > przygotowania w gronie rodzinnym

        to dla czego duzo ludi traci czas na nerwowe przygotowania ?
        • Gość: mapa Re: przed ślubem IP: 137.40.98.* 08.05.01, 11:10
          Gość portalu: Rudi napisał(a):
          > to dla czego duzo ludi traci czas na nerwowe przygotowania ?

          Bo ludzie sa glupi...
          Czasem.


          • Gość: Rudi Re: przed ślubem IP: 139.30.70.* 21.05.01, 16:57
            i ja myszlalem, ze wlasnie w Polsce to fajny ludzie mieszkaja
        • Gość: a.l.a Re: przed ślubem IP: *.horyzont.com.pl 08.05.01, 12:44
          Bo sie boja, ze jezeli 5 razy nie sprawdza menu albo
          nie upewnia sie 3 razy u fotografa, ze przyjedzie, to
          slub sie nie uda. Potem siedza zdenerwowani na
          przyjeciu i co chwile pytaja sie gosci, czy wszystko na
          pewno jest w porzadku. Goscie sie stresuja i jest
          dretwo. A para mloda mysli wtedy, ze to dlatego, ze cos
          przeoczyli w przygotowaniach. Bylam na takich weselach
          i to naprawde jest porazka.
          Poza tym mysle, ze slub i wesele jest dla pary mlodej i
          to oni maja sie dobrze czuc, taki dzien ma sie tylko
          raz w zyciu, nie warto sie przejmowac, czy cioci Krysi
          i wujkowi Joziowi sie wszystko podoba.

          • Gość: Wojtek Re: przed ślubem IP: *.rabobank.pl 08.05.01, 13:30
            > Poza tym mysle, ze slub i wesele jest dla pary mlodej i
            > to oni maja sie dobrze czuc, taki dzien ma sie tylko
            > raz w zyciu, nie warto sie przejmowac, czy cioci Krysi
            > i wujkowi Joziowi sie wszystko podoba.

            A w ogole najlepiej wyjechac gdzies, wziac slub i wrocic, wtedy problem z glowy,
            po kiego jakies wesela...? mysle ze para mloda ma ciekawsze sposoby spedzania
            czasu tuz po slubie...
            • Gość: juzpo Re: przed ślubem IP: 212.244.163.* 08.05.01, 14:18
              Od tygodnia jestem małymżonkiem wspaniałej kobiety i zgadzam się
              z przedmówcami, że nie warto sie martwić o ślub, wesele, gości.
              Trzeba myśleć o sobie, bo to nasze święto, a nie innych, dlatego też
              większość rzeczy zrobiliśmy po swojemu. Małe przyjęcie, mało gości,
              skromny ślub, bez kamery video i fotografa (znajomi robili zdjęcia, a
              napstrykali aż 200 i wyszły super). Najważniejsza jest własna radośc
              z tego wydarzenia. My bawiliśmy się super, a że inni nie zawsze to już
              nie nasz problem. Wogóle to ślub, a także podróż poślubna, są mało ważne.
              Najważniejsze jest to co będzie po ślubie. Ślub może być do dupy, ale
              ważne, aby małżeństwo było udane i jak najbardziej wspaniałe...
              • Gość: ania Re: juzpo IP: 157.25.122.* 08.05.01, 14:21
                dziękuję....
              • Gość: a.l.a Re: przed ślubem IP: *.horyzont.com.pl 08.05.01, 16:14
                No nie, nie przesadzajcie. Mowilam, zeby sie nie
                przejmowac zbytnio, ale mysle, ze nie warto rezygnowac
                z wesela i calej tej uroczystosci.
                Jasne, ze najwazniejsze jest malzenstwo, ale to bardzo
                mile miec piekny slub.
                Ja myslalam, ze bedzie fatalnie, bronilam sie przed
                weselem rekami i nogami, tez mialam romantyczne
                wyobrazenie o ucieczce gdzies w gory i slubie w cichym
                kosciolku, a okazalo sie, ze bylo naprawde wspaniale.
                Nie co dzien wyglada sie tak pieknie i trudno o
                bardziej uroczysty nastroj przy innej okazji.
                Aniu! Bedzie wspaniale, zobaczysz. Ja bardzo zaluje, ze
                mam juz to za soba, najchetniej wyszlabym za mojego
                meza po raz drugi, by to jeszcze raz przezyc.
                • Gość: Wojtek Re: przed ślubem IP: 212.75.99.* 08.05.01, 23:18
                  > Jasne, ze najwazniejsze jest malzenstwo, ale to bardzo
                  > mile miec piekny slub.

                  Slub tak, ale wesele juz niekoniecznie. W moim przypadku
                  sprawa byla jasna, zamiast wywalac min. 20000 na wesele
                  wolelismy wziac o tyle mniejszy kredyt na mieszkanie.
                  powod moze banalny i prozaiczny ale wedlug mnie
                  sensowny... niestety nie ma nic za darmo.
                  • Gość: juzpo Re: przed ślubem IP: 212.244.163.* 09.05.01, 13:03
                    Ha, ha, ja też bym chętnie wziął jeszcze raz ślub,
                    bo było pięknie i w kościele i na obiado-weselu.
                    A od ślubu minęło tylko 10 dni... Piekna sprawa,
                    ale zgadzam się z Wojtkiem, że nie warto wydawać
                    dużo kasy na to wszystko, no chyba że ktoś ma dużo
                    forsy, albo bogatychi hojnych gości, to wtedy co innego.
                    Aczkolwiek ja uważam, także z autopsji, że małe, kameralne
                    przyjęcia wychodzą lepiej, a na dużych więksozść się
                    nie zna i jest sztywno. Z kolei my nasze
                    zaoszczędzone pieniądze i te, które dostaliśmy
                    wydamy na remont mieszkanka, co jest dużo ważniejsze
                    niż zabawa innych ludzi, w tym wielu, których się w
                    ogóle nie zna lub widuje raz w roku.
                    Powodzenia wszystkim przyszłym nowożeńcom...
                    • Gość: A Re: przed ślubem IP: 195.205.251.* 14.05.01, 12:08
                      ...a ja jestem wlasnie przed, zostalo 2 tygodnie!!!
                      Aniu, trzymam kciuki za siebie i za Ciebie....zobaczysz bedzie super....
                      Tak powaznie, to ja sie staram brac na luz ale mam czasami takie glupie uczucie
                      bycia w niedoczasie i ze zapomnialam juz o wielu waznych rzeczach.
                      Pewnie nic madrego Ci w tej sytuacji nie poradze, tylko tyle, ze jestem z
                      Toba...

                      A.
                      • Gość: ania Re: przed ślubem-do A IP: 157.25.122.* 15.05.01, 15:26
                        dzięki
                        ja się nie boję-kocham i wiem że dobrze robię
                        Ty pewnie też, a niespodzianki będą
                        nie mamy przecież doświadczenia w organizowaniu imprez masowych
                        pozdrawiam
              • caty Re: przed ślubem 30.05.01, 13:55
                A ja ucieklam tydzien przed za granice i tez bylo fajnie.Moze i zaluje ale moj
                niedoszly to jeden z tych co lubia pokazywac ile maja w portfelu,a mnie nie
                ciesza imprezy na pokaz,miedzy sztywniakami.Obecnie spotykam sie z kims o
                zupelnie innym podejsciu do pewnych spraw.Teraz jestem szczesliwa.Tobie
                gratuluje i Twojej wspolmalzonce,zycze szczescia i pomyslnosci w Waszym
                wspolnym zyciu.Pozdrawiam.
            • Gość: krzych Re: przed ślubem IP: *.bbn.gov.pl 03.06.01, 19:58
              Wedlug mnie,to nie masz racji,poniewasz jak sie bawic to sie bawic!!!!!.RAZ SIE
              ZYJE........
            • Gość: rena Re: przed ślubem IP: 10.1.11.* / 193.41.231.* 03.08.01, 13:37
              > A w ogole najlepiej wyjechac gdzies, wziac slub i wrocic, wtedy problem z glowy

              i tak tez wlasnie czynie biarac w tym miesiacu slub w paryzu. jedziemy tam tylko my i swiadkowie. i
              romantycznie i tak, jak chcemy:)

      • Gość: monika PRZED ŚLUBEM IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 12:41
        Jestem na etapie planowania całej ceremonii ślubnej. Czuję się bardzo
        szczęśliwa, ale czasem ogarnia mnie jakiś nieokreślony lęk. To normalne?
    • Gość: ania Re: przed ślubem IP: 157.25.122.* 14.05.01, 11:09
      mam jeszcze 3 tygodnie......
      będzie wesele z orkiestrą i pewnie kłopotami, ale
      niewielkimi, więc się nimi nie przejmujemy

      zapraszamy samych najbliższych więc nie powinno być
      niemiło

      dzięki za wszelkie słowa

      już się nie mogę doczekać...
      • Gość: ania Re: przed ślubem IP: 157.25.122.* 21.05.01, 16:52
        mam jeszcze 2 tygodnie !!!!!
        • kili Re: przed ślubem 30.05.01, 13:58
          nie można zapomniec o wieczorze panieńskim ;o))
    • gepe Re: przed ślubem 30.05.01, 20:14
      O tym , że to początek trudnej, ale fascynującej przygody. Takie domowe "Camel Trophy"
      :-) . Czy jestem przygotowana/y do podróży? Czy mogę wystartować?

      Powodzenia, dużo różowiutkich, słodkich bobasków! gepe
      • Gość: ania Re: przed ślubem IP: 157.25.122.* 11.06.01, 16:32
        dziękuję wszystkim!!!!!!!!!

        odbyło się i było cudownie
        życzę wszystkim takich uroczystości
        Ania
        • Gość: MISSKITY Re: przed ślubem IP: 62.233.128.* 14.08.01, 15:03
          Ja w przyszłym roku... Znacie fajne miejsce na weselisko na 60 osób w
          Warszawie????
        • Gość: lynn Re: przed ślubem IP: *.proxy.aol.com 26.09.01, 19:58
          gratulacje aniu!!!
    • Gość: kocianna Re: przed ślubem IP: 157.25.92.* 14.08.01, 15:39
      Mnie tez to czeka... Na razie cywilny za parę tygodni, ale moj ukochany jest tak nieszczęsliwy, ze musi
      podpisywac zawiadomienia, kupowac obraczki i zajmowac sie ''cala ta cholerna organizacja'', ze podejrzewam,
      ze do koscielnego za pol roku nie dojdzie... Bo tak naprawde caly ten slub (te sluby) jest nam potrzebny jak wrzod
      na kalesonach, tylko rodzice sie uparli, ze opinia publiczna... Opinio, co o tym sądzisz?
      • Gość: Bes Re: przed ślubem IP: 150.254.191.* 26.09.01, 12:57
        ach, ta opinia..........
        Mój chłopak i ja podjęlismy decyzję o zamieszkaniu razem, i ja wprawdzie
        chciałabym żebysmy sie pobrali, ale tak naprawdę nie nalegam. Mój ukochany
        mówi, ze to kwestia niedalekiej przyszłości, ale unika szczegółów. No i dobrze,
        ja też jak pomyslę o załatwianiu tego mnóstwa spraw i o pieniądzach, brrr
        Ale moi rodzice, jego rodzice, zresztą - całe nasze rodziny nalegają, pytają
        kiedy......mało tego - moja szefowa wprowadziła rytuał w pracy - zapytuje z
        regularnością zegarka: to kiedy wreszcie ten ślub.............
        Mam tego dosyć, a najgorsze jest to, ze choć szanuję decyzję mojego chłopaka,
        żeby z tym na razie poczekać, wkurzać zaczyna mnie jego upór i stanowczość
        decyzji. Ja sama wolałabym załatwić to po najmniejszych kosztach, załątwić
        przynajmniej slub cywilny, żeby wszystkim zamknać usta. Ale nie, mój chłopak
        uparł się na ślub konkordatowy - pełna obsługa, 2 w 1 itd.......
        Ręce mi opadają i dość mam już tłumaczenia wszystkim, ze przecież decyzje o
        ślubie mamy prawo podjąć MY SAMI, a nie nasze rodziny i przyjaciele........
        Czasem wolałabym żyć z nim na bezludnej wyspie

        Bes
        • Gość: Baby Re: przed ślubem- do Bes IP: 212.244.106.* 26.09.01, 13:07
          Rozumiem Cie ,że chcielibyscie podjąc decyzje sami ale wiem ,jak to bywa.
          Jestem jedynaczką , ukochaną córusią mamusi i tatusia, wiec moi rodzice
          (działając w zmowie z moim facetem) nie oszczędzili mi niczego: sukni za cenę
          wyższą od średniej krajowej , trenu na pól koscioła , przedłuzanego Lincolna,
          dwóch sesji foto , dwóch kamer video ( profesjonalnych bo tylko takie
          gwarantowały im zadowolenie), Ave Maria przy ołtarzu na skrzypce, flet i
          śpiewaczkę operetkową , obrączki od Cartiera( tak się to pisze?), wesele w
          jednym z najlepszych hoteli w W-wie na 120 osób, podróz poslubna na Dżerbę.
          Nie miałam nic do powiedzenia - oni płacili za wszystko a ja miałam byc
          najpiekniejszą panną młodą. I byłam. I powiem Ci cos - było WARTO.
          Przeciez to tylko raz w życiu - nie mozna tego zmarnować.
      • Gość: rosowka Re: przed ślubem IP: 195.41.66.* 26.09.01, 13:05
        Nie mysl za duzo o tym co byc moze bo i tak bedzie inaczej.

        Z moich obserwacji - na kazdym slubie jest jakas wpadka. I warto dla relaksu
        wlasnie na tych wpadkach sie koncentrowac. Wtedy nawet sie nie spostrzezesz,
        jak minal ci ten najpiekniejszy dzien w zyciu. Przyklady wpadek mozna znalezc
        w filmie '4 wesela i pogrzeb' lub siegajac do pamieci. Ja pamietam np.:
        - matka pani mlodej zapomniala zmienic buty przed koscielnym i pojechala w
        ogrodowych lapciach
        - pannie mlodej zlamal sie zab przy zazywaniu tortu weselnego (w przeddzien
        podrozy poslubnej za granice zreszta)
        - goscie sie struli nozkami w galarecie i zamiast poprawin byly wizyty w
        szpitalach
        - jeden z gosci przez nierozroznienie wlasciwych drzwi nasikal do szafy zamiast
        do muszli
        - inny gosc przez nierozroznienie otworzyl szuflade i tam puscil pawia zamiast
        do muszli
        - zginely wszystkie plyty CD i troche tasm video
        - zginelo troche ciuchow z szafy siostry panny mlodej
        - dzieci zbily droga waze z chinskiej porcelany

        A poza tym jest to dzien, ktory trzeba przezyc zachowujac sie sztywno i
        nienaturalnie. Za to potem jest juz okay.
        -





    • Gość: kathy Ślub IP: 195.117.174.* 26.09.01, 13:25
      Wbrew temu, co wszyscy tu piszą, zbyt wielką wagę przywiązuje się teraz do
      ślubu. Bo małżeństwo jest bardzo ważne, ale sam ślub nie bardzo. Cała ta pompa
      obliczona na pokazanie się przed ludźmi nie stanowi istoty małżeństwa i
      kompletnie nie ma nic wspólnego z późniejszym szczęściem, czy jego brakiem.
      Brałam ślub już paarę lat temu i wszystko było tak jak chcieliśmy - skromny
      ślub bez mszy, zdjęcia zrobione przez przyjaciół i przyjęcie dla rodziny- bez
      państwa młodych, którzy w tym czasie pojechali sobie w Tatry. I było super,
      chociaż podobno drżał mi głos podczas wypowiadania słów przysięgi. A co
      najwazniejsze-dobrze jest teraz. Czego wszystkim spieszącym przed ołtarz życzę.
      • Gość: Lucy Re: Ślub IP: 195.94.198.* 27.09.01, 10:52
        Chyba coś jest w tych "ucieczkach" . Teraz tak myślę (rychło w czas, hehehe)że
        to chyba najlepsze wyjście, moja mama tak zrobiła, rodzina sie poobrażała, ale
        co tam za jakiś czas im przeszło.
        Moje wesele wspominam jako, może nie aż koszmar, ale nic przyjemnego. Wesele
        robili teściowie, finansowane było w 1/3 przez nich, w 1/3 przez moich
        rodziców, i w 1/3 przez nas. Nie mielismy nic do powiedzenia, teściowie
        wszystkim komenderowali, jak na być. To było takie typowe wiejskie wesele z
        discopolową orkiestrą ( króra się urżnęła w metalowe opiłki już o 1 w nocy)
        mnóstwem wódki (no bo wszystkiego może zabraknąć ale wódki nigdy, co by ludzie
        powiedzieli) i mnóstwem starych ciotek, które trzeba było zaprosić bo się
        obrażą (i tak sie obraziła część, wszystkich nie bylismy w stanie zaprosić.
        Obraziła sie kuzynka mojego męża, której on nigdy na oczy nie widział, ale
        spodziewała sie, ze na wesele ja zaprosi). Nie mieliśmy za dużo pieniędzy, więc
        wesele było tylko na 60 osób, z czego z mojej rodziny było 10. Cały dzień nic
        nie jadłąm, więc jak podano na początku duszone pieczarki, obżarłam sie nimi i
        cała noc bolał mnie brzuch, i to jak! Ech, nie ma co wspominać, stare dzieje,
        było, mineło, nie wróci (na szczęście!).
        Generalnie jestem za weselami i teraz tak myślę, że powinnśmy byli poczekać,
        odłożyć więcej pieniędzy i zrobić fajne wesele w jakieś restauracji w
        Warszawie. Byłoby drożej, to pewne, ale przynajmniej o wszystkim
        decydowalibyśmy sami i nikt by mi nie kładł do głowy że przecież "wesele to się
        robi dla gości, ludzie maja być zadowoleni a nie ty"...
    • Gość: Monia Re: przed ślubem IP: 157.25.88.* 05.11.01, 10:37
      Jeśli macie problem z organizacją ślubu, wszystko wam "wychodzi" z pod
      kontroli, albo chcecie mieć święty spoków i niezłą zabawę - to ja się poleca.
      Organizuje śluby i wesela.
      Ja bardzo lubie swoją prace i mam w niej takie główne założenie, dąże do tego,
      aby w tym najważniejszym dniu, ludzie nie biegali za tortem, rodziną na PKP czy
      zgrzytali zębami, że beznadziejną i leniwą kapele w ciemno wybrali. Uwielbiam
      gdy młoda para bawi sie i nic poza tym!
      Dostaje zlecenia w rożnych terminach i na różnych etapach: przykładowo mam już
      zlecenia na sierpień, a czasem dopilnowywuje tylko ostatniego tygodnia.
      Nie ma wielu takich osób jak ja w Polsce, więc jeśli ktoś by się z Was
      zainteresował, odpowiem na pytanka (paranda@tenbit.pl). Jeśli ktoś chce jakiejś
      zwyczajnej porady organizacyjnej, to też napisz - chętnie odpowiem. Od lutego
      ruszy moja strona - podam wtedy adres!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja