Gość: kidslayer
IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl
03.02.03, 16:30
Mam do sprzedania opony zimowe. Dzwoni do mnie facet,
który po zadaniu wszystkich technicznych pytań mówi:
"No dobrze, muszę tylko jeszcze porozmawiać z żoną."
Czy to normalne? No, bo o czym on w końcu chce gadać z
szanowną małżonką? Albo kupuje te opony i git, ale mówi
"za drogo, dziękuję", ewentualnie "nie podobasz mi się
Pan z głosu, żegnam". Tak czy nie?
Nie pytam, czy kobiety lubią pantoflarzy, bo skoro ich
sobie takimi wyhodowały, to pewnie tak. Ale, Panowie,
na miłość boską! Czy idąc do toalety, też się
meldujecie żonom?
Przecież to bez sensu.
Poza tym, taki oljciec to chyba najgorsze, co może się
przytrafić dziecku (płci obojga).
Pozdrawiam
Panie i Panów (lub to, co z nich pozostało)