Dostepnosc do internetu

04.02.03, 18:43
Piszemy tu rozne rzeczy,opisujemy sprawy ktore nas bola,szukamy
pocieszenia,rady,wsparcia.Tylko taka mi sie dzis mysl nasunela,ze odpowiadaja
te osoby ktore maja dostep do internetu :
1.w pracy -wiec sa szczesliwe bo ja posiadaja
2.w domu -maja to szczescie ze moga miec neta w domu(bez wzgledu na koszty
jakie za to ponosza)
3.kafejka-ubolewaja ale placa
My zadajac jakiekolwiek pytanie na forum oczekujemy,ze spotkamy sie z
roznorodnymi wypowiedziami,ale niestety tak nie jest .Nie ma tu osob ktore
klepia naprawde ciezka biede(a ich opinie bylyby naprawde bardzo
interesujace),ewentualnie zyjace na takiej sobie sredniej stopie.Wiec czy
nasze opinie moga byc dla nas wiarygodne?Moze sie myle?
    • fe_male Re: Dostepnosc do internetu 04.02.03, 18:51
      No tak, ale w życiu też tak jest. Jak masz problem to nie idziesz do kolesia z
      baru, albo matki 5-rga dzieci na zasiłku tylko pytasz swoich znajomych, a
      zwykle tak jest, że ci są do nas podobni w taki czy inny sposób.

      Myslę, że mimo iz mamy cechę wspólną - dostęp do internetu, bardzo się różnimy,
      czasami aż za bardzo czego dowodem było dla mnie tępienie swego czasu Pajdy.

      fe_pa
    • czarna33 Re: Dostepnosc do internetu 04.02.03, 18:59
      Hmm nie zawsze ,ma kolezanke ktorej opinie bardzo cenie-matka trojga dzieci,
      bez pracy-o internecie slyszala tylko z telewizji,a szkoda.Co do Pajdy ...
      dobrze ze jest ,ale tu juz odbiegamy od tematu.
      • fe_male Re: Dostepnosc do internetu 04.02.03, 19:12
        Wiesz, zastanowiłam się czy my tu poruszamy tematy, które byłyby specyficzne
        dla jakiejś grupy ludzi. Mam takie wrażenie, że to sparwy (poza niektórymi)
        raczej uniwersalne. Myślę, że i tak nie wzięłabyś pod rozwagę rady osoby, która
        funkcjonuje w zupełnie innym środowisku a jej spojrzenie jest właśnie przez to
        środowisko, czy sytuację zdominowane. Może żeby było jaśniej podam przykład;
        Piszesz np: Mąż mnie zdradza. Ktoś, kto ma problemy z praca i nie wie co do
        garnka włożyć mógłby Ci odpisać- Nie przejmuj się są gorsze sytuacje, ja np mam
        męża uczciwego, ale nie mam co jeść. Czy myślisz, że poza refleksją nad
        sytuacją tej osoby, jej odpowiedź pomogłaby w Twojej sprawie? To bardzo prosty
        przykład ale myslę, że wyrazi co mam na myśli.

        O pajdce to tylko dla zobrazowania, nie dla zmiany tematu.


        fe_pa
        • czarna33 Re: Dostepnosc do internetu 04.02.03, 19:20
          Wlasnie chodzi mi o to ze poruszamy tematy dostepne dla wszystkich,tylko ze Ci
          wszyscy nie maja mozliwosci aby sie na te tematy wypowiedziec.Co masz na mysli
          mowiac inne srodowisko?
          • fe_male Re: Dostepnosc do internetu 04.02.03, 19:28
            Mam na myśli takie sytuacje, kiedy grupa ludzi ma bardzo zblizone poglądy na
            jkiś temat i różnią się one bardzo od nazwijmy to "normalnego" podejścia.
            Założyłam dzisiaj wątek pt: Poczytajcie sobie... I myślę, że osoby które w a
            • fe_male Kurde, nie ten klawisz. 04.02.03, 19:32
              fe_male napisała:

              > Mam na myśli takie sytuacje, kiedy grupa ludzi ma bardzo zblizone poglądy na
              > jkiś temat i różnią się one bardzo od nazwijmy to "normalnego" podejścia.
              > Założyłam dzisiaj wątek pt: Poczytajcie sobie... I myślę, że osoby które w są
              opisane w tym artykule, przykład takiego środowiska stanowią. I w tym
              konkretnym przypadku, jak mogłabym brać pod uwagę opinię osoby o takim
              podejściu do seksu, jeżeli jej światopogląd zupelnie mi nie odpowiada?
              No to mniej więcej to miałam na mysli.

              Inna sprawa, to poruszana przez Ciebie mozliwość wypowiedzenia się.
              • czarna33 Re: Kurde, nie ten klawisz. 04.02.03, 19:35
                Kiedy wlasnie to nie jest inna sprawa tylko wlasnie ta,a podejscie do sexu? coz
                chyba jestem jednak tradycjonalistka i wole bez ludzkich spojrzen.
    • Gość: Lena Re: Dostepnosc do internetu IP: 80.48.96.* 04.02.03, 19:02
      Ciesz się,że nie słyszysz za każdym razem gdy piszesz o jakimś problemie, że
      właściwie nie masz problemu bo kogoś bije mąż, bije dzieci, nie ma pracy, nie
      ma pieniędzy na czynsz, prąd i jedzenie dla dzieci. Można relatywizować każdy
      problem ale na pewno poczułabyś się - przypuszczam wcale nie lepiej. Właściwie
      ustosunkowując się do tak wielkich problemów /często bezradności, bezsilnosci,
      niemocy/ mogłabyś w ogóle nawet nie zaczynać rozwiązywać swoich problemów
      lub ... przestałabys "wchodzić" w internet.
      Mam kumpla który wyszedł z dużej biedy i mimo,iż teraz zarabia całkiem niezłe
      pieniądze zyje w biedzie i oszczędza na czarną godzinę. Nasze ubrania, buty,
      imprezy, wyjście do kina, teatru, filharmonii przelicza na bułki i kostki masła.
      Ciężko z takim nawet rozmawiać a nie powiem żyć. Bieda jest sprawą ludzką ale
      nie może rzutować na każdy punkt widzenia. Może spróbuj pomagać innym, tym
      biednym, zobaczysz jak to jest i usłyszysz ich wersję życia.
    • czarna33 Re: Dostepnosc do internetu 04.02.03, 19:09
      Lena ,wlasnie tego nie slysze.Jesli wrzucamy jakis temat to wszystko jest
      ok.Zly facet? i juz sypia sie opowiesci ze to ona jest zla bo go nie
      rozumie.Maz bije mnie i dzieci-a skadze znowu .Brak kasy,tez nic a nic.Sa
      posrod nas rozne osoby-te ktore maja kase,szczescie w malzenstwie i udana
      prace,ale chodzi mi wlasnie o to,ze sa tez te inne-i najgorsze ze nie maja sie
      gdzie wypowiedziec.
      • Gość: Lena Re: Dostepnosc do internetu IP: 80.48.96.* 05.02.03, 17:21
        Myślę,że często mają gdzie się wypowiadać. Rozmawiają z sąsiadkami. Mają na to
        więcej czasu niż duzo i ciężko pracująca kobieta. Poza tym wejdź na forum
        PSYCHOLOGIA tam zobaczysz problemy. One są często takie same jak i tych które
        się tu nie wypowiadają. Jeśli statytyka nie kłamie to maltretowanie rodziny,
        alkoholizm, zdrady są również dość częste w rodzinach tzw. dobrych i "z klasą".
        A sytuację finansowe ? Tutaj tak samo może wypowiadać się dobrze sytuowana
        osoba na wysokim stanowisku z niezłym dochodem i własnym interenetem jak i
        drobna urzędniczka z niewielką pensją klikająca cichcem na służbowym komputerze.
    • melinek Czarna, jestes w blendzie. 05.02.03, 20:59
      Jest tu kilka osob, ktore doznaly ciezkiej biedy w dziecinstwie
      lecz sie z tym w kazdym watku nie afiszuja.

      Przed swietami Bozego Narodzenia bylo kilka watkow poswieconych tematyce
      harytatywnosci i bezdomnosci - m.in. watek pani Anny Łojewskiej.

      Dostepnosc do netu nie jest tozsama ze wysokim statutem materialnym piszacego.
      Rzadko kiedy dowiesz sie kto z dopisujacych sie nalezy do tych, co posmakowali
      biedy finansowej. Poza bieda finansowa istnieja bidedy innego rodzaju:
      alkoholizm, niepelnosprawnosc, choroba lub inne.
Pełna wersja