Bardzo mi smutno, poniewaz...

13.07.06, 23:22
na pytanie chlopaka czy z czasem kocham go mniej czy bardziej odpowiedzialam,
ze bardziej, a gdy ja zadalam mu to samo on po krotkim namysle odpowiedzial,
ze ,,tak samo".... :( (nie mniej, nie bardziej, a tak samo) :(
    • mahadeva Re: Bardzo mi smutno, poniewaz... 13.07.06, 23:24
      hmmm to moze nie trzeba prowokowac tego, czego nie chcemy uslyszec :) nie pytaj
      go o to, osadzaj po uczynkach :)
      • maraiss Re: Bardzo mi smutno, poniewaz... 13.07.06, 23:30
        może od samego początku pokochał ciebie tak mocno, ze mocniej juz nie
        mozna.... dlatego ciągle kocha ciebie tak samo.....

        ps: chciałabym mieć tylko takie zmartwienia:)
        • wytrwala Re: Bardzo mi smutno, poniewaz... 13.07.06, 23:35
          nie no, inne tez mam :-) nie zamartwiam sie tym jak cierpietnica ale jak mi sie
          to przypomni to robi mi sie lyso. Jeszcze, zeby odpowiedzial od razu, a to tak
          po chwili, jakby sie wahal czy powiedziec ,,mniej" wiec powiedzial, ze ,,bez
          zmian" a wadzi mi to dlatego, ze ogolnie czuje ze jego uczucia jakby maleja...
          wiem, ze nie spelniam jego oczekiwan tak ogolnie (np jestem za malo
          samodzielna) i on tak ogolnie weryfikuje mnie i ocenia ewentualna przyszlosc ze
          mna :/
          • liszu Re: Bardzo mi smutno, poniewaz... 13.07.06, 23:40
            Myśle, że to dla faceta ciężkie pytanie... Oni generalnie mają problem z
            mówieniem o uczuciach. A Ty mu każesz jesze określać mniej czy bardziej. Nie
            analizuj tego.
          • maraiss Re: Bardzo mi smutno, poniewaz... 14.07.06, 00:04
            moje stwierdzenie o tym, ze chciałabym miec tylko takie problemy było
            bardziej ogolne... a nie ,zeby tobie dokuczyc...:)

            wydaje mi sie ,ze jestes zbyt surowa dla siebie....
            gdybys nie spełniała jego oczekiwań nie byłby z toba (przynajmniej ja nie
            byłabym z kimś takim) , nikt nie jest idealny, a zwiazek polega równiez na
            kompromisach, akceptowaniu wad drugiej osoby (oczywiscie w granicach rozsądku)
            Dla niektorych powiedzenie słowa kocham przychodzi z taka samą łatwością
            jak powiedzenie - pić, jeść... dla niektorych z trudem, nie lubia okazywac
            swoich uczuc przez słowa, wolą przez czyny...
            • wytrwala Re: Bardzo mi smutno, poniewaz... 14.07.06, 00:16
              mi sie wydawalo ze to swiadczylo o lekkim kryzysie, nie wiem, czy pocieszacie
              tylko czy co :-)
              • liszu Re: Bardzo mi smutno, poniewaz... 14.07.06, 00:21
                dopadła cie teoria spisku:)
                • maraiss Re: Bardzo mi smutno, poniewaz... 14.07.06, 00:31
                  liszu napisała:

                  > dopadła cie teoria spisku:)

                  Liszu ma racje:)
    • v.c Nie miala baba klop[otu:-(nt) 14.07.06, 01:23
    • ewelita Re: Bardzo mi smutno, poniewaz... 14.07.06, 08:36
      Ciesz się, że nie powiedział, że mniej! To byłby dopiero problem.
    • ewelita Re: Bardzo mi smutno, poniewaz... 14.07.06, 08:38
      P.S. Dziwne trochę, że można kogoś pokochać od razu tak mocno, że mocniej już
      nie można. Ja mojego M z każdym dniem kocham coraz mocniej, nie znaczy to też,
      że np. rok temu kochałam go mniej. Kochałam tak mocno, jak można było kochać w
      tamtej chwili.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja