kwiaty dla kobiety

29.10.01, 11:58
no bo to było tak. znajoma miała ostatnio 20któres urodziny. i od chłopaka
dostała... no wiecie... taki kosz z 20którymis rózami... chłopak sie
wykosztował... ona zachwycona ze hoho... a ja sobie tak siedziałem z boku i nie
za bardzo rozumiałem czym sie tu zachwycac...? dla mnie to jakos tak nie jest
dowód miłosci... a ona tak to traktowała... ja w zasadzie wiem jakich sie
odpowiedzi moge po forum spodziewac (o ile ktokolwiek odpowie), ale chciałem
zapytac czy na jakiejs kobiecie nie zrobiłoby to wrazenia???
    • Gość: Ewka Re: kwiaty dla kobiety IP: 194.92.194.* 29.10.01, 12:47
      Wiesz Bukowski27 pewno to nie mojej odpowiedzi sie spodziewałeś, bo ja jednak
      tez bym sie zachwyciła! Zaraz Ci powiem dlaczego, bo kwiat w odróżnieniu od
      innych trwałych, solidnych prezentów jest tym ulotnym, romantycznym dowodem na
      który my kobiety (a moze raczej ja, nie bedę wypowiadac sie w imieniu ogółu)
      czekamy. Żaden prezent nie jest w stanie mnie bardziej zachwycić niż choćby
      jeden kwiatek (nr 1 czerwona róża-symbol milości), dany bez okazji! Taka mamy
      sentymentalną naturę, ze to nas rzuca na kolana. Boze, kiedy ja dostałam kosz
      kwiatów (aha, kiedy mój obecny małżonek mi sie oswiadczał). Niestety teraz
      dostaję "praktyczne" prezenty: perfumy, bizuterie etc. Może na naszą 5 rocznicę
      poznania znowu bedzie taki romantyczny!
      Dlatego Bukowski kupuj swojej dziewczynie kwiaty (nie musi to byc od razu kosz
      wystarczy tylko jeden)a na pewno u niej "zapunktujesz"!
      • ada08 Re: kwiaty dla kobiety 29.10.01, 12:59
        Gość portalu: Ewka napisał(a):

        > Dlatego Bukowski kupuj swojej dziewczynie kwiaty (nie musi to byc od razu kosz
        > wystarczy tylko jeden)a na pewno u niej "zapunktujesz"!

        A moze Ewko, Bukowski nie jest taki wyrachowany, zeby dawal kwiaty
        celem 'zapunktowania' u dziewczyny ? :-)))

        Jesli chodzi o kosz kwiatow to ja nie chcialabym czegos
        takiego dostac. Gdyby facet na 20 ktores urodziny podarowal
        mi 20 kilka kwiatow to bym uznala , ze jest on
        (facet) straszliwie banalny :-)


      • Gość: curious Re: kwiaty dla kobiety IP: *.uni-forst.gwdg.de 29.10.01, 13:05
        Gość portalu: Ewka napisał(a):

        > Wiesz Bukowski27 pewno to nie mojej odpowiedzi sie spodziewałeś, bo ja jednak
        > tez bym sie zachwyciła! Zaraz Ci powiem dlaczego, bo kwiat w odróżnieniu od
        > innych trwałych, solidnych prezentów jest tym ulotnym, romantycznym dowodem na
        > który my kobiety (a moze raczej ja, nie bedę wypowiadac sie w imieniu ogółu)
        > czekamy. Żaden prezent nie jest w stanie mnie bardziej zachwycić niż choćby
        > jeden kwiatek (nr 1 czerwona róża-symbol milości), dany bez okazji! Taka mamy
        > sentymentalną naturę, ze to nas rzuca na kolana.(....)

        To jest wlasnie cos czego zadna miara nie moge zrozumiec. Ta slabosc plci pieknej do kwiatkow.
        Doswiadczenie moje i nie tylko uczy ze wreczenie warzywa zmiekcza najtwardsze damskie serca.
        Why!!!???
      • bukowski27 ewka 29.10.01, 13:17
        to nie jest tak, ze ja kobiecie kwiatów nie daje. nie rób ze mnie znowu takiego
        jaskiniowca. mi nie chodzi o kwiaty vs. prezenty uzytkowe (swoja droga znajoma
        dostała kiedys od swojego faceta na urodziny słuchawki do wiezy:))). mi chodzi
        o kosz kwiatów... co to za dowód? czego? jak ktos ma forse, to pójdzie do
        kwiaciarni i powie (przerysowuje swiadomie): tych tam... czerwonych... tak za
        300 stówy... tylko tak ładnie niech pani ułozy... tak wie pani... tak łądnie...
        bede o 16ej. tak jak to ada powiedziała... to takie banalne... hm. ada ja sie
        nie spodziewałem że taka odpowiedz usłysze... od kobiety... czy ty aby na pewno
        jestes kobieta?:)))
        • Gość: Una Re: kwiaty IP: 62.233.128.* 29.10.01, 13:26
          Ja nie lubię dostawać kwiatów, najwyżej od czasu do czasu jedną różę. Nie
          znajduję żadnej przyjemności w patrzeniu jak z dnia na dzień coraz bardziej
          więdną. Ale jestem absolutnym wyjątkiem - nie znam żadnej kobiety, która
          uważałaby tak samo.
          • kola Re: kwiaty 29.10.01, 13:37
            nie jestes wyjatkiem..
            znam kilka kobiet, ktore takze niespecjalnie przepadaja za tanimi chwytami w
            rodzaju kosza kwiatow, wiec luzik..
            mnie osobiscie najbardziej smiesza kolesie, ktorzy siedzac gdzies w knajpie z
            dziewczyna wysilaja sie nagle na jedna/kilka/wszystkie roze roznoszone w
            niektorych lokalach w wawie przez dzieci czy inne staruszki..
            niezwykle to zauosne i mauo finezyjne, stad tez szczerze wspouczuje wybrankom
            takiego typa..
            • Gość: Sławek Re: kwiaty IP: 192.168.10.* / 212.160.66.* 29.10.01, 15:24
              Na tej samej zasadzie może śmieszyć to jak częstujesz faceta własnoręcznie
              upieczonym ciastem czy przygotowaną sałatką. Kwiaty tak jak i ciasto to nie
              tanie chwyty lecz chęć sprawienia przyjemności. Co za różnica gdzie się je
              kupi ?
              A co dla ciebie jest finezyjne ? Kolia ? Żałuję twoich partnerów.

              Pozdrawiam
              • kola Re: kwiaty 29.10.01, 16:06
                roznica jest zasadnicza – przyjemnosci kochanej osobie nie sprawia sie ‘na
                odwal’, bo akurat nadarzyua sie okazja w osobie kwiaciarki, ale wkuada sie w
                nia nieco serca [takt oraz dobry smak takze czasem bywaja przydatne..]..
                kolia? hiehie.. ogarnij sie chuopie – znam nieco bardziej finezyjne i oraz duzo
                mniej kosztowne sposoby powodujace szybsze bicie serca oraz gwautowne
                poszerzenie zrenic u kobiety.. ;]
                • Gość: Sławek Re: kwiaty IP: 192.168.10.* / 212.160.66.* 29.10.01, 17:24
                  Spontanicznie, pod wpływem impulsu nie oznacza "na odwal". Przecież facet nie
                  umawia się z babcią roznoszącą kwiaty w kawiarni po to żeby mieć łatwiej.
                  Kwiaty już takie są, że nie wymagają wysiłku i finezji (oprócz kwiaciarki). Po
                  prostu sie je kupuje. Czy jak dostajesz kwiaty z okazji imienin i innych okazji
                  to też prychasz na gościa, że jest żałosny i mało finezyjny ?
                  Poza tym kwiaty nie są zamiast całej reszty przyjemności lecz oprócz.
                  Podsumowując: ty i twój partner nie kupujecie sobie żadnych prezentów bo jest
                  to żałosne, mało finezyjne pójście na łatwiznę.
                  Co więc finezyjnego sprawia ci przyjemność ? Wystarczą trzy przykłady.
                  • kola Re: kwiaty 30.10.01, 11:28
                    jesli ‘dostaje kwiaty z okazji imienin czy innych okazji’, to nie tylko prycham
                    na goscia, ktory probuje mi je wreczyc, ale zwykle – oczywiscie w przypadku,
                    jezeli robi to jak ostatni kretyn, bez ikry, polotu i poczucia humoru –
                    osmieszam go, ponizam, mieszam z buotem i ogolnie robie z niego ostatniego
                    durnia.. najlepiej wychodzi to oczywiscie przy ludziach.. =]

                    nieco finezji chcesz sie nauczyc.. no dobra:
                    - kuchnia; bita smietana, sos czekoladowy, syrop malinowy i odrobina
                    mleka spuywajace po jej ciele – bardzo smaczne i pozywne danie.. dla smaq –
                    wisienka.. ;]
                    - ogrod, upalny, letni wieczor; wyciagnieci na trawie [moze tez
                    byc ‘po’.. ;)] lezymy przytuleni do siebie, pieszczotliwie muskajac ustami
                    twarz, oczy i delikatna skore na karq.. [subtelniejsze od ust sa rzesy, ale to
                    w nastepnym odcinq..]..
                    - gdziekolwiek, byle byuo zieleni odrobine [park? okolica?]; dluuugi
                    spacer posrod opadajacych, pozoukuych lisci, swiatuo igrajace z jej wuosami,
                    niespieszacy sie donikad ludzie dokoua i jej twarz od czasu do czasu w jego
                    duoniach – dluuugi a namietny pocaunek plus niewinna rozmowa na buahe tematy..
                    najzwyklejsza radosc z bycia we dwoje.. ..chwila..

                    nikt nie powiedziau, ze kwiatow nie nalezy dawac kobietom w ogole [przypominam,
                    ze mowa byua o koszach i knajpie], ale ze warto to robic z guowa i taktem..
                    reszta jest wyuacznie twoja nadinterpretacja..
                    • Gość: Sławek Re: kwiaty IP: 192.168.10.* 30.10.01, 15:11
                      To ma być finezja ??? To są sceny z filmów obyczajowych klasy C lub telenowel.
                      Wysłanie kosza kwiatów jest jednak bardziej finezyjne i romantyczne. Zresztą
                      jedno nie wyklucza drugiego. Poproszę o jeszcze jedne wyjaśnienie. Jak wręcza
                      się kwiaty imieninowe " jak kretyn, bez ikry, polotu i poczucia humoru" oraz
                      jak wręczyć kosz kwiatów " z głową i taktem " ?

                      Pozdrawiam
                      • kola Re: kwiaty 30.10.01, 16:27
                        ..co za czuowiek – uczepiu sie i zyc nie daje..

                        pierwsze primo:
                        ..jesli kiedys obejrze jakis, to podysqtujemy sobie na ten temat, ok? ..bo
                        skoro uwazasz zakup kosza roz za szczyt finezji, to niech Ci bedzie - nie jest
                        moim zamiarem pozbawianie Cie zludzen..
                        drugie primo:
                        ..gdybys w ogole chciau mi wreczyc jakiekolwiek imieninowe badyle, to wierz mi –
                        wuasnie w tak opisany sposob bys sie zachowau.. [..ile Ty masz lat? kwiaty na
                        imieniny to sie babci albo ciotce na Krystyny daje..]
                        trzecie primo:
                        ..a ‘jak z guowa i taktem?’ [..no nie osuabiaj mnie, przeca to nie cauki..]
                        – najprzyjemniej!! ..bo to sie zazwyczaj opuaca.. hiehie..

                        finito:
                        ..tak wiec uzmysuow sobie wreszcie, ze z byciem kobieta [nie mylic z byciem ‘Z’
                        kobieta] mam tyle wspolnego, ze czesc moich genow jest zenska!!
                        ..choc niektore twierdza inaczej.. ;)

                        ..przeczytaj powyzsze wpisy raz jeszcze w tym kontekscie i ochuon..

                        pzdr

                        • Gość: Sławek Re: kwiaty IP: 213.186.93.* 30.10.01, 23:23
                          No cóż... Zawsze wydawało i się, że to co robimy na forum to dyskusja a nie
                          czepianie sie ale pewnie się myliłem. Skoro uważasz, że nie daję ci żyć, to tym
                          postem zakończę mój udział w hmmm... czepianiu się.

                          Po pierwsze:
                          Mam nieodparte wrażenie, że to ty sie ciskasz i ty powinnaś ochłonąć a już na
                          pewno powinnaś przeczytać to co napisałem. Otóż napisałem, że kosz kwiatów jest
                          bardziej finezyjny od twoich przykładów a nie, że jest to szczyt finezji. Była
                          to twoja nadinterpretacja.

                          po drugie:
                          to ile mam lat nie jest istotne przy wręczaniu kwiatów. Jak świat światem
                          kobietom przy różnych okazjach wręczało sie kwiaty i zawsze żony, narzeczone i
                          ciocie Krystyny były zadowolone. Dopiero ty wyprzedziłaś świat. Oczywiście to
                          twoje prawo.

                          po trzecie:
                          o proporcjach w twoich genach mogę powiedzieć tylko tyle, że jeśli istnieje gen
                          wyniosłości to u ciebie właśnie on dominuje.

                          po czwarte i ostatnie:
                          pozwól, że moje czepianie się zakończę fragmentem wiersza Adama Asnyka
                          pt. "Posyłam kwiaty".

                          Posyłam kwiaty: niech powiedzą one
                          To czego usta nie mówią stęsknione,
                          Co w serca mego zostanie skrytości
                          Wiecznym oddźwiękiem żalu i miłości.

                          Posyłam kwiaty: niech kielichy skłonią
                          I prószą srebrną rosę jak łezkami!
                          Może uleci z ich najczystszą wonią
                          Wyraz drżącemi szeptany ustami;
                          Może go one ze sobą uniosą
                          I rzucą razem z woniami i rosą.

                          Pozdrawiam
        • ada08 Bukowski 29.10.01, 13:45
          bukowski27 napisał(a):

          > tak jak to ada powiedziała... to takie banalne... hm. ada ja sie
          > nie spodziewałem że taka odpowiedz usłysze... od kobiety... czy ty aby na pewno
          >
          > jestes kobieta?:)))


          Z cala pewnoscia jestem kobieta : -))) tylko naleze do tych kobiet
          ktore nie tak latwo rzuca sie na kolana :-)))
          A paza tym nie lubie ostentacji. Taki kosz kwiatow to sie moim
          zdaniem wrecza nie tylko po to by sprawic radosc bliskiej osobie, tylko
          'zeby ludzie widzieli'.
          I nie jest taki wielki kosz zadnym dowodem na wielkosc
          uczucia, ma sie rozumiec :-)))
    • Gość: ka. Re: kwiaty dla kobiety IP: *.osiedle.rybnik.net.pl 29.10.01, 14:22
      mówicie,że to banalne? i że nie dowód miłości? a ja od lat raz w tygodniu
      dostaję od męża 20 różyczek.Wprawdzie nie w koszu ...
      • kola Re: kwiaty dla kobiety 29.10.01, 14:26
        ..z czystej ciekawosci => a dlaczego akurat dwadziescia?
      • kola Re: kwiaty dla kobiety 29.10.01, 14:28
        ..z czystej ciekawosci => a dlaczego akurat dwadziescia?
        • Gość: ka. Re: kwiaty dla kobiety IP: *.osiedle.rybnik.net.pl 29.10.01, 15:30
          20 dlatego,że pan który je sprzedaje tak je ma powiązane.Jest to wyjątkowo
          pracowity człowiek i kupując kwiaty u niego dajemy mu zwyczajnie zarobić.W ten
          sposób i wilk syty i owca najedzona.
      • Gość: .klamka. Re: kwiaty dla kobiety IP: *.pl 29.10.01, 15:15
        Gość portalu: ka. napisał(a):

        > mówicie,że to banalne? i że nie dowód miłości? a ja od lat raz w tygodniu
        > dostaję od męża 20 różyczek.Wprawdzie nie w koszu ...

        oj... wietrze tutaj niemala rutyne, skoro maz raz w tygodniu od lat przynosi
        bukiecik roz , nie silac sie nawet na oryginalnasc...

        czy nie lepszym dowodem milosci sa drobne gesty, ktore zwykle uchodza nasze
        uwadze...?

        p.s. osobiscie mowie stanowcze nie wszelkim kwiatom, a szczegolnie rozom:)))
        • Gość: ka. Re: kwiaty dla kobiety IP: *.osiedle.rybnik.net.pl 29.10.01, 15:52
          e tam rutyna,brak orygilalności zaraz takie wielkie słowa.
          nie oceniaj ludzi po dwóch zdaniach
          różyczkom zdecydowane tak:)i drobnym gestom też
    • suzume Re: kwiaty dla kobiety 29.10.01, 15:16
      e tam zaraz dowód miłości
      i e tam zaraz na kolana (no chyna żeby to był kosz kwiatów paproci...)
    • Gość: Mina Re: kwiaty dla kobiety IP: *.turboline.skynet.be 29.10.01, 15:21
      A ja bardzo lubie dostawac piekne kwiaty, bo sobie je potem susze. Moja
      ulubiona ozdoba w domu. Czasem dostane cos w pieknym koszu, jak nie, to sobie
      sama produkuje wazoniki. I tu apel: wysilajcie sie moi wielbiciele bardziej na
      kosze! Moga tez byc inne naczynia, byle piekne, rustykalne i zadnych plastikow!
      Z gory dziekuje.
      • malwinamalwina Re: kwiaty dla kobiety 29.10.01, 15:28
        a ja tam kwiaty lubie - sama sobie kupuje i jestem tak samo zadowolona, przyjaciolka czasem z
        bukietem wpadnie, sympatyczne, - wiec dla mnie to jest dowodem ze dana oferujaca mi kwiaty osoba
        kiedys tam uslyszala ze lubie i zapamietala. Co jest zupelnie zadowalajace.
        A czy to dowod milosci ?
        Diabel wie.
      • Gość: frisky2 Re: kwiaty dla kobiety IP: 62.233.138.* 29.10.01, 15:29
        Mina, podaj prosze swoim wielbicielom adres, na ktory maja posylac te kosze i
        bukiety. Moze ktorys rzeczywiscie zechce ci w ten sposob okazac swoja wiernosc,
        milosc, zachwyt, przywiazanie.....
        • Gość: Mina Re: kwiaty dla kobiety IP: *.turboline.skynet.be 29.10.01, 15:58
          Frisky - wielbiciele adres znaja - to raz, a dwa - nie chce zadnych dowodow
          przywiazania (brrrr), wiernosci (bleeeee) i innych dupereli. Kwiaty sa dla
          przyjemnosci, nie dla celow dowodowych.
          pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja