kwiaty dla kobiety

IP: *.katowice.pik-net.pl 29.10.01, 12:05
no bo to było tak. znajoma miała ostatnio 20któres urodziny. i od chłopaka
dostała... no wiecie... taki kosz z 20którymis rózami... chłopak sie
wykosztował... ona zachwycona ze hoho... a ja sobie tak siedziałem z boku i nie
za bardzo rozumiałem czym sie tu zachwycac...? dla mnie to jakos tak nie jest
dowód miłosci... a ona tak to traktowała... ja w zasadzie wiem jakich sie
odpowiedzi moge po forum spodziewac (o ile ktokolwiek odpowie), ale chciałem
zapytac czy na jakiejs kobiecie nie zrobiłoby to wrazenia???
    • Gość: Biedrona Re: kwiaty dla kobiety IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 14:08
      Ja przez pewien czas spotykałam sie z chłopakiem i powiem szczerze, że im
      częściej on dawał mi kwiaty tym bardziej wiedziałam ze to nie to. Ja jednak
      wolę jak chłopak uświadamia mnie w swoim uczuciu poprzez swoje postępowanie np.
      pozome w trudnych chwilach ) a nie kwiaty.
      • Gość: ........ Re: kwiaty dla kobiety IP: *.sympatico.ca 29.10.01, 21:49
        Piszesz ze sie wykosztowal. A gdzie sa takie drogie roze?
        Pozdrawiam
        • bukowski27 wielokropek. 30.10.01, 09:15
          ja tam nie wiem... te 3 stówy to tak rzuciłem... tak mi sie wydawało... bo to i
          kosz i kompozycja i takie tam... bele bukiet 70 dych kosztuje... no. ale
          generalnie to mi chodziło o zasade... a nie o koszty... czy jakos tak... ja
          zreszta rzadko wiem o co mi chodzi... mam to w dna.
          • suzume Re: wielokropek. 30.10.01, 09:40
            e tam bele bukiet, to możesz se zanabyć za 30 zł.
            70 - to już taki z falbankami, a 300 - no ten to by musiał mieć fontanne i
            kukułkę
            • Gość: ........ Re: wielokropek. IP: *.sympatico.ca 30.10.01, 15:54
              A ja ciagle uwazam ze lepiej wydac na kwiaty dziewczynie
              niz na prostytutke. Pozdrawiam
              • suzume Re: wielokropek. 30.10.01, 16:06
                Gość portalu: ........ napisał(a):

                > A ja ciagle uwazam ze lepiej wydac na kwiaty dziewczynie
                > niz na prostytutke. Pozdrawiam

                z grubej rury...
                ale skoro kwiatki to dla ciebie taka inwestycja, to pomyśl - może u prostytutki
                miałbyś profesjonalniej? a że trochę drożej? coś za coś....
                • Gość: ........ Re: wielokropek. IP: *.sympatico.ca 30.10.01, 16:43
                  suzume napisał(a):

                  > Gość portalu: ........ napisał(a):
                  >
                  > > A ja ciagle uwazam ze lepiej wydac na kwiaty dziewczynie
                  >
                  > > niz na prostytutke. Pozdrawiam
                  >
                  > z grubej rury...
                  > ale skoro kwiatki to dla ciebie taka inwestycja, to pomyśl - może u prostytutki
                  >
                  > miałbyś profesjonalniej? a że trochę drożej? coś za coś....

                  ***Jaka inwestycja, gdzie Ty to wyczytalas? To jest moja
                  przyjemnosc czas od czasu. Seksu nie traktuje jako profesji
                  dlatego tez zaden profesjonalizm mnie nie interesuje. Dodam tylko
                  ze z serwisu tych kobiet (profesjonalnych?) nie korzystam. A Ty
                  dlaczego tak mi doradzasz,a? Moze wlasnie jestes jedna z
                  nich,co? Pozdrawiam
                  • suzume Re: wielokropek. 30.10.01, 16:45
                    uderz w stół...

                    Gość portalu: ........ napisał(a):

                    > suzume napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: ........ napisał(a):
                    > >
                    > > > A ja ciagle uwazam ze lepiej wydac na kwiaty dziewc
                    > zynie
                    > >
                    > > > niz na prostytutke. Pozdrawiam
                    > >
                    > > z grubej rury...
                    > > ale skoro kwiatki to dla ciebie taka inwestycja, to pomyśl - może u prosty
                    > tutki
                    > >
                    > > miałbyś profesjonalniej? a że trochę drożej? coś za coś....
                    >
                    > ***Jaka inwestycja, gdzie Ty to wyczytalas? To jest moja
                    > przyjemnosc czas od czasu. Seksu nie traktuje jako profesji
                    > dlatego tez zaden profesjonalizm mnie nie interesuje. Dodam tylko
                    >
                    > ze z serwisu tych kobiet (profesjonalnych?) nie korzystam. A Ty
                    >
                    > dlaczego tak mi doradzasz,a? Moze wlasnie jestes jedna z
                    > nich,co? Pozdrawiam

                    • Gość: ........ Re: wielokropek. IP: *.sympatico.ca 30.10.01, 16:53
                      suzume napisał(a):

                      > uderz w stół...
                      >
                      Zadowolona jestes z tego?
                      • suzume Re: wielokropek. 30.10.01, 16:54
                        ???

                        Gość portalu: ........ napisał(a):

                        > suzume napisał(a):
                        >
                        > > uderz w stół...
                        > >
                        > Zadowolona jestes z tego?

                        • Gość: ........ Re: wielokropek. IP: *.sympatico.ca 30.10.01, 16:59
                          Dla kogo w koncu te nozyce sie otworzyly? Mysle, ze siebie
                          mialas na mysli, czyz nie?
                          • suzume Re: wielokropek. 30.10.01, 22:02
                            Gość portalu: ........ napisał(a):

                            > Dla kogo w koncu te nozyce sie otworzyly? Mysle, ze
                            siebie
                            > mialas na mysli, czyz nie?

                            tobie to się chyba nudzi a dowcipu na kulturalną wymianę zdań też nie staje...
                            zanim napisze się coś takiego: "A ja ciagle uwazam ze lepiej wydac na kwiaty
                            dziewczynie niz na prostytutke.", trzeba się 5 razy zastanowić, bo to ani
                            śmieszne, ani na temat. porównywanie miłego gestu z wizytą u pani nieciężkich
                            zwyczajów jest conajmniej niesmaczne.
                            i uważaj na nożyce.
                            pozdrawiam
                            • Gość: ........ Re: wielokropek. IP: *.sympatico.ca 30.10.01, 22:15
                              suzume napisał(a):

                              > tobie to się chyba nudzi a dowcipu na kulturalną wymianę zdań też nie staje...
                              > zanim napisze się coś takiego: "A ja ciagle uwazam ze lepiej wydac na kwiaty
                              > dziewczynie niz na prostytutke.", trzeba się 5 razy zastanowić, bo to ani
                              > śmieszne, ani na temat. porównywanie miłego gestu z wizytą u pani nieciężkich
                              > zwyczajów jest conajmniej niesmaczne.
                              > i uważaj na nożyce.
                              > pozdrawiam

                              * A co Ciebie tak zabolalo? To ze kupuje kwiaty kobietom?
                              A moze to ze nie wydaje pieniedzy na ich "uslugi"? Widzisz,
                              ja poprostu nie musze placic kobiecie i ja mam! Czyzbym
                              znowu tym Ciebie zasmucil?
                              • suzume Re: wielokropek. 31.10.01, 09:14
                                ależ skąd...
                                zamiast wydawać ileś tam na kurewkę, wydasz góra jedną trzecią na kwiatki - a
                                dostajesz to samo (bo w końcu z takim nastawieniem kwiaty kupujesz, czyż nie?).
                                podziwiam ekonomiczne podejście do problemu - bo to i skutek ten sam i jeszcze na
                                parę browarów zostanie. kwiaty to się kupuje ot tak sobie, albo żeby coś wyrazić,
                                a nie z kalkulacją, że "lepiej...", bo to obraza dla kobiety (i dla wszystkich
                                normalnych facetów). i tak na marginesie - kobiety się nie ma, z kobietą się jest.
                                koniec rozmowy - nie mam zdrowia na takie bicie piany z jakimś zakompleksionym
                                wielokropkiem, który jedyne co potrafi, to kalkulować i gadać bzdury...

                                Gość portalu: ........ napisał(a):

                                > suzume napisał(a):
                                >
                                > > tobie to się chyba nudzi a dowcipu na kulturalną wymianę zdań też nie staj
                                > e...
                                > > zanim napisze się coś takiego: "A ja ciagle uwazam ze lepiej wydac na kwia
                                > ty
                                > > dziewczynie niz na prostytutke.", trzeba się 5 razy zastanowić, bo to ani
                                > > śmieszne, ani na temat. porównywanie miłego gestu z wizytą u pani nieciężk
                                > ich
                                > > zwyczajów jest conajmniej niesmaczne.
                                > > i uważaj na nożyce.
                                > > pozdrawiam
                                >
                                > * A co Ciebie tak zabolalo? To ze kupuje kwiaty kobietom?
                                >
                                > A moze to ze nie wydaje pieniedzy na ich "uslugi"? Widzisz,
                                >
                                > ja poprostu nie musze placic kobiecie i ja mam! Czyzbym
                                > znowu tym Ciebie zasmucil?

                                • Gość: ........ Re: wielokropek. IP: *.sympatico.ca 31.10.01, 16:09
                                  suzume napisał(a):

                                  > ależ skąd...
                                  > zamiast wydawać ileś tam na kurewkę, wydasz góra jedną trzecią na kwiatki - a
                                  > dostajesz to samo (bo w końcu z takim nastawieniem kwiaty kupujesz, czyż nie?).
                                  >
                                  > podziwiam ekonomiczne podejście do problemu - bo to i skutek ten sam i jeszcze
                                  > na
                                  > parę browarów zostanie. kwiaty to się kupuje ot tak sobie, albo żeby coś wyrazi
                                  > ć,
                                  > a nie z kalkulacją, że "lepiej...", bo to obraza dla kobiety (i dla wszystkich
                                  > normalnych facetów). i tak na marginesie - kobiety się nie ma, z kobietą się je
                                  > st.
                                  > koniec rozmowy - nie mam zdrowia na takie bicie piany z jakimś zakompleksionym
                                  > wielokropkiem, który jedyne co potrafi, to kalkulować i gadać bzdury...
                                  *** Z jakim nastawieniem kupuje kwiaty na zal nie jest Ci
                                  dane pojac. To co piszesz na ten temat przeraza mnie i
                                  napweno wiekszosc kobiet. Widocznie masz takie zyciowe
                                  doswiadczenie, a przykro. Moze nikt Ci nie przynosi kwiatow, co
                                  jest tez przykre. Wg. Ciebie kupujemy wam (kobietom) kwiaty by
                                  cos otrzymac w zamian. Musze Cie zasmucic ale ja mam tez
                                  DUZO przyjemnosc gdy widze ze otrzymane kwiaty sprawiaja
                                  przyjemnosc kobiecie. Tak na marginesie dodam ze bez kwiatow
                                  tez mam codziennie to o czym piszesz, jednak czas od czasu
                                  kwiaty przynosze, chociaz nie musze. Nie musisz mnie poprawiac
                                  w niektorych sprawach gdyz widocznie nie bardzo wiesz co
                                  znaczy miec kogos (kochana osobe) - znowu przykre. Powiem Ci
                                  tylko ze ja kobiete mam, z ktora oczywiscie tez jestem. A
                                  tak naprawde to nie wiem dlaczego zaczelas na mnie bluzgac (
                                  moja odpowiedz moze wcale nie jest lepsza, ale nadalem sobie
                                  prawo do obrony).
                                  • Gość: Malwina Re: wielokropek. IP: *.abo.wanadoo.fr 31.10.01, 16:23
                                    bardzo chcialabym moc podpisac sie "wiekszosc kobiet" ale niestety moge mowic tylko za siebie : mnie
                                    przeraza to co ty wielokropku napisales, porownanie jest afonsowskie i byle kto z wiecej niz jedna
                                    komorka we lbie to zrozumie. I wyobrazi sobie natychmiast twoj stosunek do kobiet.
                                    miec dupe za kwiaty wprowadza cie w dume.
                                    miec dupe za forse poniza.
                                    jakby nie bylo jestesmy dupami.
                                    Oto co napisales (bo sam tego nie wiesz)
                                    idz podrosnij sobie
                                    nalej oleju do glowy
                                    zrob cokolwiek tylko juz sie nie tlumacz

                                    • bukowski27 suzme... malwina... 31.10.01, 16:28
                                      cholera dziewczyny... wy to chyba czytacie... yyyyy... wysokie obcasy... takie
                                      pistolety... takie pistolety...:))))
                                      • Gość: Kosta Re: suzme... malwina... IP: 217.153.80.* 31.10.01, 16:40
                                        Nie, one po prostu za dużo spędzają czasu w wirtualnym świecie. Prawdopodobnie
                                        kwiatki oglądają już tylko w doniczkach na swoim oknie. I przestańcie się
                                        wydurniać kobiety z takimi postami. Jak nie lubicie dostawać kwiatów to też i
                                        nikt wam ich dawać nie będzie. Rozumiem że jak dostaniecie perfumy to wtedy
                                        Prezent wart dania dupy. Boże jakie wy denne jesteście.

                                        Do wielokropka.
                                        Nie przejmuj się tymi bredniami. Ja lubie dostawać kwiaty i wiele innych kobiet
                                        również. I żadna z nas kiedy otrzymuje kwiaty nie daje nikomu dupy.
                                        • Gość: ........ Re: suzme... malwina... IP: *.sympatico.ca 31.10.01, 17:52
                                          Gość portalu: Kosta napisał(a):

                                          > Do wielokropka.
                                          > Nie przejmuj się tymi bredniami. Ja lubie dostawać kwiaty i wiele innych kobiet
                                          >
                                          > również. I żadna z nas kiedy otrzymuje kwiaty nie daje nikomu dupy.
                                          * Dziekuje za slowa pocieszenia.
                                          Mam juz wystarczajaco lat zeby cos wiedziec na temat kobiet i
                                          kwiatow a tym bardziej sie nie przejmowac gdy tak naprawde
                                          nic zlego nie robie. Przykre ze niektore kobiety( oczywiscie nie
                                          Ciebie mam na mysli) wiaza kwiaty wlasnie z dawaniem dupy.One
                                          pewnie nie bardzo lubia otrzymywac kwiaty, pewnie tez nikt im
                                          ich nie przynosi. Dla nich moge tylko powiedziec ze bez
                                          kwiatow tez stac mnie zawsze bylo dostac od kobiety to
                                          potrzebne(oczywiscie nie od kazdej).Moze obrazilo ich moje wspomnienie
                                          o prostytutkach, do ktorych tez wcale nic nie mam? Jakos
                                          przyszlo mi teraz do glowy znane powiedzonko: "uderz w stol a
                                          nozyce same sie odezwa". Pewnie stad ten wielki najazd na
                                          mnie. Pozdrawiam
                                    • Gość: ........ Re: wielokropek./ do Malwina IP: *.sympatico.ca 31.10.01, 23:22
                                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                                      > bardzo chcialabym moc podpisac sie "wiekszosc kobiet" ale niestety moge mowic t
                                      > ylko za siebie : mnie
                                      > przeraza to co ty wielokropku napisales, porownanie jest afonsowskie i byle kto
                                      > z wiecej niz jedna
                                      > komorka we lbie to zrozumie. I wyobrazi sobie natychmiast twoj stosunek do kobi
                                      > et.
                                      > miec dupe za kwiaty wprowadza cie w dume.
                                      > miec dupe za forse poniza.
                                      > jakby nie bylo jestesmy dupami.
                                      > Oto co napisales (bo sam tego nie wiesz)
                                      > idz podrosnij sobie
                                      > nalej oleju do glowy
                                      > zrob cokolwiek tylko juz sie nie tlumacz
                                      >
                                      Wybacz ze narusze Twoje zyczenie i napisze pare slow. Zgadzam
                                      sie z Toba ze moje porownanie jest niesmaczne dla kobiet ktore
                                      nie potrafia znalezc sedna mojej wypowiedzi. Moze powinienem
                                      zastapic go czyms innym. Ten watek jak wiesz dotyczy kwiatow
                                      dla kobiety. Co mnie zaskoczylo w tym Twoim( i kogos tam
                                      jeszcze) podejsciu to to, ze cala te sprawe ujelas w ramkach
                                      pieniedzy. A przeciez nie o to zupelnie chodzi. Jezeli naprawde
                                      mezczyznie chodzi o pieniadze to odpowiedz masz prosta - taki
                                      nigdy kwiatow kobiecie nie kupi. Oczywiscie ze kwiaty pieniadze
                                      kosztuja. Wie o tym kazda kobieta a jeszcze bardziej mezczyzna
                                      ktory za nie zaplacil. Piszac ze lepiej byloby wydac na kwiaty
                                      dziewczynie niz na prostytutke nie mialem zupelnie na mysli
                                      kupowania seksu za kwiaty ( chyba bylbym bardzo naiwnym i chyba
                                      tez kpiacym z kobiet gdybym tak robil). Uzywajac wiec slowa
                                      "lepiej" chcialem w ten sposob powiedziec, ze milej sie obcuje
                                      z kobieta ( i chyba kobiecie z mezczyzna tez) gdy wlasnie bukiet
                                      kwiatow moze poprawic nastroj itp.( nie wazne w jakich
                                      okolicznosciach i do czego to ma prowadzic - zwykla przyjacielska
                                      rozmowa, moze zona miala zly dzien, wspolna kolacja, seks i
                                      cala reszta zycia.......). Wszystkie te obopolne przyjemnosci nie
                                      maja miejsca gdy zamykaja sie w granicach czystej prostytucji -
                                      to wlasnie chcialem powiedziec. Masz troche racji,raczej
                                      ponizajacym bym sie poczul gdybym placil kobietom za uslugi tak
                                      zupelnie nic nie czujac do nich i odwrotnie. Zadna tez dupa (to
                                      Twoje slowo)za kwiaty jak piszesz czy cokolwiek innego mnie dumy
                                      nie sprawia. Jestem oczywiscie w jakims stopniu wiekszym lub
                                      mniejszym dumnym ze swoich kobiet ( troche tez ich mialem) ale
                                      tylko dlatego ze widocznie zasluzylem u nich na to. Czym?
                                      Nie wiem. To juz one wiedza lepiej. Pozdrawiam
                                      • Gość: Malwina Re: zdumienie IP: *.abo.wanadoo.fr 05.11.01, 11:24
                                        czytam te twoja niezwykle zrownowazona odp i tak sobie mysle ze mi widocznie na mozg padlo i ze
                                        sobie wydumalam, wymyslilam jakies brednie. W watpliwosciach cala, przelatuje watek od poczatku i
                                        widze ze ...NIE. To przeciez ty .........napisales "wole wydac na kwiaty niz na prostytutke". No i
                                        nozyce dzwiecza. Rzeczywiscie.
                                        • Gość: Kosta Re: zdumienie IP: 217.153.80.* 05.11.01, 13:08
                                          Malwina zrozum w końcu, że są mężczyźni którzy każdą okazję wykorzystają aby
                                          skorzystać z usług prostytutek i są mężczyźni którzy każdą okazję wykorzystaja
                                          aby sprawić kobiecie przyjemność kupując jej np. kwiaty, tym bardziej że kwiaty
                                          są chyba jedynym niezobowiązującym względem dajacego prezentem. Trochę polotu
                                          (tego domagacie się od mężczyzn). Osobiście nie razi mnie w żadnym stopniu
                                          powyższe porównanie.
                                          Kosta
                                          • Gość: Malwina Re: zdumienie IP: *.abo.wanadoo.fr 05.11.01, 13:54
                                            zrozum wreszcie ze mnie razi.
                                        • Gość: ........ Re: zdumienie /do Malwina IP: *.sympatico.ca 05.11.01, 16:01
                                          Gość portalu: Malwina napisał(a):

                                          > czytam te twoja niezwykle zrownowazona odp i tak sobie mysle ze mi widocznie na
                                          > mozg padlo i ze
                                          > sobie wydumalam, wymyslilam jakies brednie. W watpliwosciach cala, przelatuje w
                                          > atek od poczatku i
                                          > widze ze ...NIE. To przeciez ty .........napisales "wole wydac na kwiaty niz na
                                          > prostytutke". No i
                                          > nozyce dzwiecza. Rzeczywiscie.
                                          *** Jezeli juz cytujesz moje slowa to rob to prosze dokladnie.
                                          Ja nie uzywalem slowa "wole" i prosze mi tego nie dopisywac.
                                          Szkoda ze nie potrafilas zrozumiec intencji mojego pisania, pomimo
                                          ze wczesniej Ci ja wyjasnilem. Swoja droga dziekuje Ci za
                                          zwrocenie uwagi rozumiejac ze sporo kobiet ( szczegolnie
                                          lekkich obyczajow) moze byc bardzo dotknieta moja wypowiedzia.
                                          Postaram sie byc bardziej ostrozny na przyszlosc i pewnie w
                                          takim temacie napisze: lepiej wydac na kwiaty dziewczynie niz
                                          na ekstra kieliszek i przyjsc chwiejnym do zony lub zupelnie
                                          zarzyganym. Moze teraz zrozumiesz moja intencje porownywalnego
                                          pisania. Pozdrawiam
              • kola Re: wielokropek. 30.10.01, 16:34
                kropki:
                ..zeby to byuo takie proste, to kwiaciarki byuyby najlepiej zarabiajaca grupa
                zawodowa w tym kraju.. ;)
    • Gość: Choco Re: kwiaty dla kobiety IP: 10.129.128.* 05.11.01, 15:19
      Kocham kwiaty (dostawać:) ale dwadzieścia pare róż to za dużo - tracą wtedy, że
      tak powiem, swoje indywidualne piękno.
      • Gość: soso Re: kwiaty dla kobiety IP: 195.41.66.* 06.11.01, 11:52

        Jedni daja kwiaty bo maja nadzieje, ze potem dostana du...pe. (!?)

        Inni daja kwiaty bo cieplo sie im robi kolo serca jak ta najwspanialsza sie do
        kwiatow usmiechnie.

        Czy sa jeszcze jakies inne warianty wynikajace z powyzszej dyskusji? Dziwne, ze
        kwiaty staly sie powodem wylewania pomyj na glowki respondentow. Ludzie daja
        sobie kwiaty, maja ku temu powody.



        'Roza jest roza jest roza.'
        G.S.

        A propos, czy ktos wie co miala na mysli? Polskie tlumaczenie jest chyba
        nietrafione lub co najmniej niefortunne. Pomozcie!


        ________________________________________________________
    • Gość: carmell uwielbiam dostawac kwiaty IP: *.chomiczowka.net.pl 13.11.01, 20:01
      Przeczytalam posty i .... tragedia po prostu. Ludzie chyba czytac nie umieja,
      szukaja ujscia dla swojej wscieklosci i stad to wszystko. A z milego tematu
      zrobila sie pyskowka! I to nie na temat!

      Ja uwielbiam dostawac kwiaty. I wcale nie chodzi tu o ich cene, moga byc spod
      hali Mirowskiej (bukiet za 10-30 zl). Tu chodzi o myslenie o ukochanej
      kobiecie, jak sprawic jej przyjemnosc. A to naprawde frajda estetyczna,
      zapachowa i kolorystyczna. No i kawalek natury w domu, w ladnym wazonie....
      Ach, rozmarzylam sie. Moj luby niestety nie rozumie tego za bardzo i rzadko
      sprawia mi te przyjemnosc. Najbardziej lubie dostawac kilka kwiatkow, w roznych
      kolorach.... Niekoniecznie oklepana czerowna roze...Chyba nie ma kobiety ktora
      tego nie lubi.

      Ale zeby od razu dawac za to d... ? Chyba seks uprawia sie dla przyjemnosci, a
      nie za cos???? A moze sie myle?
      No chyba, ze mialby to byc wstep do romantycznego wieczoru we dwoje, swiece,
      muzyka, wino itp. a potem seks....
      Pozdrowienia
    • Gość: a psik Re: kwiaty dla kobiety IP: 192.168.1.* 13.11.01, 20:48
      Kwiaty piszecie.......... Bylem przez lato zaproszony na oficjalna impreze
      zorganizowana przez jakas firme. Poszlismy tam grupa z ludzmi z firmy. Fajnie
      bylo : statek plywajacy po jeziorze, drinki , jedzenie, tance i inne swawole.
      Koniec imprezy opuszcczamy przyjazny poklad. Widze, ze jeden z moich kolegow
      sie kolysze (pomyslalem ze to od fal) jak zlazl okazalo sie ze dalej sie
      kolysze. Jako ze znajomemu ciezko sie szlo - asystowalem mu choc bylem
      zaproszony jeszcze na "barowanie" okazalo sie ze jak doszlismy na koniec
      parkongu bylismy jednymi z ostatnich. A tu mi facet zaczyna sie zataczac i to
      poteznie az w pewnym momencie rabnal glowa o asfalt i zabieral sie do spania.
      Na szczescie zatrzymal sie mini van i wlascicielka zapytala czy moze jakos
      pomoc.
      Bylo to o tyle dziwne, ze bylo po polnocy, pusto i w kraju w ktorym mieszkam
      raczej rzadko sie to robi. Po dzentelmensku odpowiedzialem ze dam sobie z nim
      rade, patrzac z przerazeniem jak kolega drugi raz wali glowa o asfalt.
      Przyczynilo sie to do tego ze zmienilem zdanie. Owa pani/ dziewczyna (dokladnie
      nie pamietam - jak wyznala przed slubem) spedziala z nami blisko poltorej
      godziny probujac zlokalizowac miejsce zamieszkania kolegi (ja tez nie
      wiedzialem). W koncu sie udalo. Po drodze odwiozla mnie a ja z rozpedu
      zapomnialem zapytac kto zacz ona.
      Na drugi dzien poruszony trzezwa ocena sytuacji postanowilem jakos sie
      odwdzieczyc. 4 godz. zajelo mi znalezienie informacji: kim ona byla, gdzie
      pracuje - oczywiscie bez jej wiedzy. Jak juz to znalazlem poslalem jej do biura
      50 roz..............czerwonych o znaczeniu czego dowiedzialem sie po fakcie.
      i juz......... wiecej jej nie spotkalem. Jedynie zadzwonila do mnie po
      otrzymaniu kwiatow bedac w lekkim szoku bo sie tego kompletnie nie spodziwala.
      Kochac jej nie kocham, spac z nia nie spalem, spotkac jej nie spotkam (nawet
      dokladnie nie pamietam jak wyglada :-) ale kwaity warto bylo poslac
      z wyrazami szacunku
      • Gość: ........ Re: kwiaty dla kobiety IP: *.sympatico.ca 14.11.01, 10:09
        Gość portalu: a psik napisał(a):

        > Kwiaty piszecie.......... Bylem przez lato zaproszony na oficjalna impreze
        > zorganizowana przez jakas firme. Poszlismy tam grupa z ludzmi z firmy. Fajnie
        > bylo : statek plywajacy po jeziorze, drinki , jedzenie, tance i inne swawole.
        > Koniec imprezy opuszcczamy przyjazny poklad. Widze, ze jeden z moich kolegow
        > sie kolysze (pomyslalem ze to od fal) jak zlazl okazalo sie ze dalej sie
        > kolysze. Jako ze znajomemu ciezko sie szlo - asystowalem mu choc bylem
        > zaproszony jeszcze na "barowanie" okazalo sie ze jak doszlismy na koniec
        > parkongu bylismy jednymi z ostatnich. A tu mi facet zaczyna sie zataczac i to
        > poteznie az w pewnym momencie rabnal glowa o asfalt i zabieral sie do spania.
        > Na szczescie zatrzymal sie mini van i wlascicielka zapytala czy moze jakos
        > pomoc.
        > Bylo to o tyle dziwne, ze bylo po polnocy, pusto i w kraju w ktorym mieszkam
        > raczej rzadko sie to robi. Po dzentelmensku odpowiedzialem ze dam sobie z nim
        > rade, patrzac z przerazeniem jak kolega drugi raz wali glowa o asfalt.
        > Przyczynilo sie to do tego ze zmienilem zdanie. Owa pani/ dziewczyna (dokladnie
        >
        > nie pamietam - jak wyznala przed slubem) spedziala z nami blisko poltorej
        > godziny probujac zlokalizowac miejsce zamieszkania kolegi (ja tez nie
        > wiedzialem). W koncu sie udalo. Po drodze odwiozla mnie a ja z rozpedu
        > zapomnialem zapytac kto zacz ona.
        > Na drugi dzien poruszony trzezwa ocena sytuacji postanowilem jakos sie
        > odwdzieczyc. 4 godz. zajelo mi znalezienie informacji: kim ona byla, gdzie
        > pracuje - oczywiscie bez jej wiedzy. Jak juz to znalazlem poslalem jej do biura
        >
        > 50 roz..............czerwonych o znaczeniu czego dowiedzialem sie po fakcie.
        > i juz......... wiecej jej nie spotkalem. Jedynie zadzwonila do mnie po
        > otrzymaniu kwiatow bedac w lekkim szoku bo sie tego kompletnie nie spodziwala.
        > Kochac jej nie kocham, spac z nia nie spalem, spotkac jej nie spotkam (nawet
        > dokladnie nie pamietam jak wyglada :-) ale kwaity warto bylo poslac
        > z wyrazami szacunku

        * Masz szacunek u mnie "psik". Ja tez podobne sytuacje mialem.
        Nie chodzi przeciez o pieniadze lub seks. Tego jest w brud
        na ulicy ( tzn tego drugiego). Czasami sie robi cos dla wlasnej
        satysfakcji...............moze tez i czyjejs, nigdy nie wiadomo.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja