Romans?

16.07.06, 14:20
Ta historia jest dosc skomplik.. Mam chłopaka od prawie 4 lat, ale od roku -
od czasu do czasu spotykam sie z innym..Mój chłopak oczywiscie o niczym nie
wie.Tamten chłopak jest przystojny i spokojny-to mnie w nim pociaga, on mnie
kocha ja jego chyba nie ale ciagnie nas do siebie. Nie sypiam z nim ani nic z
tych rzeczy. Po prostu rozmawiamy, przytulamy sie i całujemy..Potrzebuję go,
ale nie chce tez stracic mojego chłopaka.. Tamten wie ze mam chłopaka.On jest
wolny,ale kręca sie koło niego rózne dziewczyny o które jestem zazdrosna,
choc tego nie okazuje, bo nie mam do tego zadnych praw..Boje si e ze pewnego
dnia się z jakołś zwiaże i go stracę.. Co myslicie o takim układzie?
Potepiacie to?Chyba chciałabym miec obu naraz ale w zyciu tak sie nie da.
    • malutka2010 Re: Romans? 16.07.06, 14:55
      ??
    • nandii Re: Romans? 16.07.06, 15:00
      to może powiedz "twojemu" o tym drugim, anuż mu się spodoba trójkącić ;) będzie
      i wilk syty i owca cała ...
      • martalek Re: Romans? 16.07.06, 18:21
        kurcze wydaje mi sie to nie fair,w stosunku do jednego i drugiego, najlepiej
        byloby wybrac ktoregos i dac se spokoj na jednym, ja nie ryzykowalabym tak jak
        ty, bo anoz zostaniesz sama jak sie ten obecny chlopak dowie; skomplikowana
        sytuacja..
        • malutka2010 Re: Romans? 16.07.06, 18:41
          zdaje sobie z tego sprawe, ze to co robie jest bardzo ryzykowne. zawsze przed
          spotkaniem z nim sie troche denerwuje, że mój chłopak np. niezapowiedzianie
          wpadnie do mnie, ale mimo wszystko to robie..Nikt nie był w podobnej sytuacji?
    • mahadeva Re: Romans? 16.07.06, 19:00
      och masz straszne szczescie :) ja nie mam zadnego :) moim zdaniem stan idealny,
      ciesz sie nim i nie martw, co bedzie dalej
      • ma_gala Re: Romans? 17.07.06, 14:44
        jak dla mnie - mocno nie fair wobec obydwu... baw się tak dalej - zobaczysz
        jakie to miłe dopiero wtedy, gdy ktoś potraktuje Cię dokładnie tak samo albo
        gdy zostaniesz sama jak palec, bo obydwaj przejrzą na oczy...
        kobieto!! na tym to własnie polega - że trzeba się zdecydować, jeżeli
        oczywiście chce się budować zdrowe, normalne relacje! Szczególnie, że ten
        Twój "romanser" wie, ze jesteś z kimś, ale Twój facet, czyli teoretycznie osoba
        bliższa - nie! Inna sprawa: robisz nadzieję im obydwu na coś więcej! Sama
        tworzysz sobie problemy... A póxniej będzie jak to Cię Twoja największa życiowa
        miłość porzuciła...
        • mozambique Re: Romans? 17.07.06, 14:54
          "Nie sypiam z nim ani nic z tych rzeczy. Po prostu rozmawiamy, przytulamy sie i
          całujemy"

          he, he , a potem dzieciaka to ci bocian w kapuście znajdzie .

          Własciwie to tój stayłychłopak tez powinieni sobeu znależć taką panienkę , z
          która bedzi tylko robił NIE-TE=RZECZY. I oboje będizecie sczęsliwi
      • agick no jasne.. 17.07.06, 16:07
        ciągnij te dwie sroki jak długo się da - w efekcie końcowym wyjdziesz na takie
        samo zero jak mahadeva.
        oj dziewczyny....
        lepsze jest ZAWSZE wrogiem dobrego....
        • mahadeva Re: no jasne.. 18.07.06, 01:53
          czy ja wyszlam na zero? jak mozna takie rzeczy pisac?

          czy jestem zero, ze nie wyszlam za maz za pierwszego lepszego chlopka?

        • mahadeva nie zycze sobie niemilych opinii na moj temat! 18.07.06, 01:55
        • mahadeva Re: no jasne.. 18.07.06, 02:01
          tak to jest, jak sie nie ma meza, kazdy moze cie okreslic zerem
        • mahadeva Re: no jasne.. 18.07.06, 02:04
          co Twoim zdaniem zarobilam zle? to zle, ze sie rozstalam sie z gosciem, ktory
          mnie zle traktowal, a miedzy innymi pobil??? to bylo to dobre, ktorego mialam
          sie trzymac?? to ja dziekuje
    • snegnat Re: Romans? 17.07.06, 15:14
      Mam chłopaka od prawie 4 lat, ale od roku -
      > od czasu do czasu spotykam sie z innym..Mój chłopak oczywiscie o niczym nie
      > wie.

      Dlatego właśnie stałym związką mówimy zdecydowane NIE!! ;-)
    • ciarna_87 musi ci być ciężko 17.07.06, 16:17
      ranisz ich i siebie. zdecyduj sie na jednego
    • malutka2010 Re: Romans? 17.07.06, 22:25
      dzieki za rady, wiem ze to nie jest uczciwe zarówno wobec mojego chłopaka jak i
      samej siebie, ale widocznie wciąż "poszukuję" tego jedynego, bo nie jestem
      pewna mój facet nim jest.
      • mar.was Re: Romans? Nie! To przecież nic złego 18.07.06, 01:33
        Kolejny wątek i kolejna równia pochyła. Jak Twój związek ma się trzymac, jak Ty
        kręcisz z innym na boku??
        To może awansem zaproponuj swojemu chłopakowi żeby również znalazł sobie fajną
        dziewczyne może wtedy Twoje sumienie ucichnie i przestaniesz pisać takie wątki
        Pzdr
        ---
        I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
        A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
    • pickwickowski Re: Romans? 18.07.06, 02:20
      Spotykalem sie kiedys z pewna czeszka ktorej facet pracowal na nocna zmiane :).
      Nie mialem dla niej za grosz szacunku ale milo mi bylo czasem sie poprzytulac.


      zlo powraca, nie czyn zlego blizniemu



    • malutka2010 Re: Romans? 18.07.06, 14:54
      Nie wiem co robic.. Zerwac znajomośc z tym drugim?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja