boli was szczeście waszych dawnych miłości?

16.07.06, 22:01
jak reagujecie np na opisy na gg w stylu kocham cie nad życie itp waszych
byłych partnerów z którymi byłyście bardzo blisko związane.Ruszyłoby was to
np że pracujecie w sklepie i wasz były kupuje np obraczki zareczynowe (a wy
bylyscie np zareczone z tym osobnikiem czy bylo duzo rozmów w stylu wy
kiedyś),lub którtko po waszych rozstaniu on kupowałby gumki lub sexowna
bieliznę.Albo czy ruszyło by was to gdybyście swojego byłego partnera nakryły
uprawiającego sex z inną lub całującego się ostro na ulicy?
    • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 16.07.06, 22:02
      nie, woogle o tym nie mysle, bo po co?
    • asiulka81 Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 16.07.06, 22:04
      hehe a kilka dni temu dowiedzialam sie ze jeden z moich bylych ma laske, ktora
      jest prawie moja kopia z wygladu i z charakteru :) a jego znajomi ktorzy mnie
      nie lubili, jej takze nie trawia! :)))
    • siostra-milosierdzia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 16.07.06, 22:17
      ja aktualnie walczę z tym, usunęłam numer gg z listy, ale czasem wprowadzę co
      by wiedzieć czy żyje, od tak przyjacielska stopa, ale opisy typu "z moim
      tygryskiem ...." zabijają mnie, zwłaszcza że podobne zwroty były do mnie
      kierowane, to chore, ech... ja tez uwazam sie za walnieta ze tak reaguje ale co
      tam. Cieszę się, że mam teraz swoje zycie i moge nim po swojemu kierować a nie
      pod jego kątem :)

      pozdrawiam singli :D:D:D
    • dziewczynazbagien Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 16.07.06, 22:22
      nie
    • kurka.mala Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 16.07.06, 22:29
      Powiem tak, życzę im szczęścia, ale ja nie chcę tego oglądać :)
    • searena Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 16.07.06, 22:42
      Powiem tak: na gg go nie mam bo usunęłam, długo chciał się ze mną przyjaźnić,
      dzwonił gdy obok niego siedziała jego aktualna dziewczyna z jego aktualnym
      dzieckiem - ciekawe co on jej naopowiadał? Czyżby była taka tolerancyjna?:) Nie
      mogłam tego wszystkiego znieść i zerwałam kontakty. Ale życzę mu szczęścia bo to
      dobry facet.
      U drugiego nie wiem co się dzieje, znalazł nową dziewczynę bardzo szybko,
      słyszałam o planach ślubu ale nie chcę o nim nic wiedzieć, życzę mu aby ktoś
      potraktował go tak jak on potraktował mnie. Mam nadzieję że tak będzie bo
      wyrządzone zło wraca do właściciela. A taka mściwa jestem :)
    • iw78 Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 16.07.06, 22:54
      Trzeba cieszyć się szczęściem człowieka, którego kiedys kochalismy. Bo na tym
      miedzy innymi polega miłosc. Widać my nie mieliśmy czegoś, co mogło
      uszczęsliwić tą drugą osobę.

      Uśmiechnij się. Czyż nie bardziej bolałoby cię to, gdyby była nieszczęsliwa
      przy Tobie? Czy ty byłbyś wtedy szczęsliwy?
    • anulenka7 Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 16.07.06, 22:58
      Nie, cieszę się, że im się w życiu ułożyło. Tamta miłość minęła, przyszła inna -
      widocznie tak być musiało.
    • joasia.sadowska Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 05:34
      nie.
    • enith Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 08:04
      Życzę dawnej miłości jak najlepiej, wierzę, że ona mi również.
    • kfffiatek Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 09:36
      Nie, wręcz przeciwnie. to ja rozstałam się z moim ex-narzeczonym i szczęśliwe
      opisy na gg tylko mnie cieszą- dzięki nim pozbywam się chociaż trochę tych
      strasznych wyrzutów sumienia....
    • qurde1 Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 11:44
      Zwisa mi to.
      Byl gnojkiem
    • maretina Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 13:04
      mam dobry kontakt z bylymi facetami. jedynie jeden fragles jest na czarnej
      liscie, bo okazal sie prostackim klamczuchem. z reszta ferajny mam kontakt,
      bardzo sympatyczny nawet. cieszy mnie ich szczescie.
    • malenka Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 13:14
      Nie. Szczerze powiedziawszy nie interesuje mnie, co się z nim teraz dzieje.
      Najważniejsze, że ja znalazłam swoje szczęście.
    • the.golden.boy Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 13:19
      Byłem z kolesiówą ponad rok, mowila mi ze nigdy nie bedzie miała chłopaka, a za
      dwa dni widzialem juz do innego opis. w ciągu 8 miesiecy po mnie , miała 3
      chłopakow wiec zlewam na to;]
    • lilarose Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 15:54
      Nie. Życzę im szczęścia (szczerze). Jeśli ex był wyjatkowo wrednym gościem,
      współczuję swojej następczyni.
      • the.better.man Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 16:32
        Z moją byłą... było jak w bajce... ale to już historia. Nie ruszają mnie jej
        żadne opisy, może mówić co chce, pisać co chce, okazała się szmatą.
    • krambambulia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 16:35
      Ja pracuje z byłym, i qrna on przyprowadza ta swoją nową czasem do pracy.
      Czasem wpadam na nich na imprezach.

      Boli. Cholernie.
      • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 20:46
        to juz mam walic?
        • krambambulia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 20:55
          Kogo?!
          • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 22:14
            bylego a kogo.
            • krambambulia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 22:39
              ale on teraz na urlopie jest!! z tą babą. Jak chcesz mu dołozyc droga wolna.
              Kiedy jesteś w Warszawie? :)
              • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 22:43
                niestety codziennie i niezmienie, mam nadzieje ze niedlugo juz.
                • krambambulia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 22:44
                  To pod koniec tygodnia zapraszam, powinien juz wrócić.
                  • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 22:55
                    a nie bedzie Ci smutno?
                    • krambambulia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 22:56
                      Nie. Zasłużył.
                      • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 22:57
                        a jak mnie pobije, nie bedzie Ci smutno?
                        • krambambulia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:02
                          O... to mi będzie bardzo smutno... ale pospiesze Ci na ratunek z plasrem i
                          pocieszeniem, do piersi przytulę, o :)
                          • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:06
                            krambambulia napisała:

                            > O... to mi będzie bardzo smutno... ale pospiesze Ci na ratunek z plasrem i
                            > pocieszeniem, do piersi przytulę, o :)

                            to wtedy mnie juz calkiem zabije, ale co tam.
                            • krambambulia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:11
                              Kto ma Cie zabic? On? Zajęty jest brzydka babą.
                              • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:30
                                taaa, a jak tam materacyk ? :-P

                                tez kiedys mialem, taka jedynke. DZIEWICZA!!! :-)
                                • krambambulia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:31
                                  Czekaj, zgubiłam się, jaki materacyk?????????
                                  • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:39
                                    tak sie najadlem, ze moge czasem majaczyc. Kiedys napisalas cos o materacu, wiec
                                    jakos zapamietalem, ze masz materac :-) i chcialem napisac, ze kiedys jak
                                    przyjechalem do krk to mialem pozniej do waw tez mialem, aha w krk nie zawsze
                                    mialem :-). ale nigdy go nie zbezczescilem z obca Kobieta /;-)
                                    • krambambulia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:41
                                      Mam rozkładana sofe z wygodnym materacem :)
                                      • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:48
                                        chyba wole rozmyslac lezac na podlodze :-)
                                        • krambambulia Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:50
                                          Co kto lubi, ja tam lubie mieć miękko i ciepło.
                                          • dziewice Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 18.07.06, 00:03
                                            :-)
    • merda Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 18:23
      Moj byly nie jest szczesliwy,mnie to specjalnie nie martwi.Tyle mi wyrzadzil
      krzywdy,ze nie jestem w stanie szczerze zyczyc mu dobrze.Ale gdyby mu sie
      udalo,nie rozpaczlabym bym.Niech sobie zyje.
      Cala reszta niewiele mnie obchodzi.
    • on1950 Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 20:34
      a mnie wkurza takie coś jeśli kobieta wali teksty o wspólnej pprzyszłości,domu
      dzieciach,ślubach o tym jaki facet jest tym jedynym i jak ona jest
      pewna.rozumiem można kochać kilka razy z różnym natężeniem ale jak ten 2,3,4
      jest tym jedynym to jak się ma wartość takich słó do tego 4 .Takie gadanie to
      chyba jakieś problemy emocjonalne bo nie wierze że widzi się w 3-4 facecie
      miłośc życia.Myślę że lepiej mówić mniej niż gadać emocjonalne bzdury bo wtedy
      rozstanie jest bardziej fair i nie ma się obopólnego żalu .co do moich ex to
      może wymienie dwie ...ta pierwsza 3,5 roku razem okazała się szmata która
      chciała zobaczyć jak to jest z innym facetem jeszcze do tego z jednego roku
      studiów...jednej grupy .powiedizałem jej co o niej sądze (sypiała ze mną a
      potem spotykała się z nim zrobiła mi poza tym "zajebistą opinie w grupie"),to
      jedyna chyba kobieta w życiu do jakiej powiedziałem że jest kurwą i zerem chodz
      tez nie ukrywam że nigdy w życiu na nikogo nie byłem tak wkurzony.potem
      wstydziłą się do mnie odezwać,chciała gadać ..ja milczałem 7 miesięcy.a ta
      ostatnia to była dla mnie przy której dosłownie eksplodowałem,kobieta za którą
      skoczyłbym w ogień itd niestety kobieta która sama nie wiedziała co
      chciała,jeszcze dziecko które bawiło się w dorosłą,koieta która dałą mi niebo
      by potem dać piekło..jedyna osoba na którą nie umiałem się złościć i jedyna
      która umiała mnie zaczarować tak na maxa.dziś mamy partnerów ,ona się chyba
      cieszy moim szczęściem chodz bardziej miała wyrzuty sumienia po tym jak się
      zachowała
      • iw78 Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 22:13
        A za kim ty tęsknisz? Pogódź się z tym co było, co jest teraz. Ona się cieszy,
        pozwól aby i ona odczuła... że i Ty się cieszysz. Badź szczęsliwy. Wybacz.
        Zapomnij o tej złości. Każdego bolą wspomnienia o planowanej wspólnej
        przyszłości, która poźniej tak nagle staje się przeszłością jeszcze zanim coś z
        tego wyszło. Uratuj resztki tej waszej znajomości. Niech zostanie chociaż
        przyjaźń jeśli nie może być miłości. Okazuje się ona bardziej wartościowa.
        • on1950 Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 22:39
          ten 3-letni zwiazek byl czyms powaznym pierwszym dla nas mozna powiedziec ze
          oboje wchodzilismy w sprawy sexu itd , nie byla ta milosc od 1 wejrzenia a
          raczej fakt ze przebywalismy razem bardzo dlugo i w koncu zaiskrzylo.nie mialem
          do niej zalu ze bzykala sie z innym(nie bylismy formalnie para) ale o to ze
          zawsze bylem wobec niej ok a ona zrobila mi opinie czlowieka ktory na sile chce
          z nia byc ...a to ja chcialem odejsc i ona wydzwaniala prosila zostan a
          potemmowila ludziom ze nie chce ze mna byc ...grala na 2 fronty za to ja
          znienawidzilem ...prawie rok po tym wyciagnalem reke przeprosilismy sie ale
          wisi mi co teraz robi.a ta ostatnia kobieta skonczylismy zwiaziekw klotni(nie
          umielismy siebie nawzajem zostawic) minelo troche czasu i teraz gadamy bardzo
          cieplo chodz bez zadnych podtekstow
          • iw78 Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 22:44
            Za kim tęsknisz? Czyje wspomnienie boli? Z czym wciąz nie możesz się pogodzić?
      • mmajja Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:21
        A mnie raczej smiesza zapedy mojego bylego. Szybciutko pocieszyl sie po tym jak
        ja ( niby jego milosc zycia) zostawilam go. Znalazl sobie najpierw kilka
        dziwek, a teraz ma jakas stala panne, nie dziwke i juz dziecko w drodze, slub w
        sierpniu, pelna organizacja nowego zycia.
        Obserwuje go jak preparacik z daleka. Zycze mu dobrze, ale wspolczuje tej lasce
        bo sie wladowala i chyba jeszcze nie wie do konca w co.
        I nie zgadzam sie z Toba ON1950, bo ja wlasnie po kilku zwiazkach, jestem w
        koncu z facetem ktory jest dla mnie miloscia zycia i WIEM ze to Ten, bo
        wczesniej nigdy nie mialam takiego wrazenia.
        Pozdr.
    • khaki3 Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:07
      Jesli kochalabym naprawde cieszylabym sie jego szczesciem.Prawdziwa milosc
      oznacza szczescie,nie koniecznie nasze wspolne.Wmilosci jest czas na
      rownouprawnienie i czas na jedna osobe.Wole cierpiec ale niech moj KOCHANY ma
      szczescie.Jesli nie ze mna... trudno.z inna?Niech i tak bedzie.Widocznie tak nam
      pisane.
    • little_ladybird Re: boli was szczeście waszych dawnych miłości? 17.07.06, 23:30
      Tylko o jednym mogłabym tak powiedzieć współczuję tylko mojej
      następczyni.Wyrolował mnie z nią, a ją z uporem maniaka chciał ze mną, czyli
      mieć ciastko i zjeśc ciastko.Od kilku lat nie interesuje mnie czy jeszcze żyje
      czy nie, a tym bardziej czy jest szczęśliwy.Okazał się ostatnim draniem i
      świnią do kwadratu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja