melinek 07.02.03, 22:05 Kurcze, niby nic, tylko artykul, ale chce mi sie plakac, mam wilgotne oczy. Tez mam dziewieciomiesieczne dziecko. Na szczescie zdrowe. :)) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ma-ma Re: Serce zrobię po nartach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.03, 14:49 Mam prośbę, nie wkładajcie do jednego worka wady zwanej "brakiem serca lewego" i "jednej komory serca". Moje dziecko ma właśnie tę drugą wadę cudownie zoperowaną w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Tam się specjalizują w tego typu zabiegach i nie trzeba jechać aż do Krakowa przy wspólnej komorze serca. Wiem, że dla laików obie te wady są podobne, ale, wierzcie mi, dla rodziców chorych dzieci różnica jest zasadnicza. Nie mówiąc o lekarzach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet.co.uk Re: Serce zrobię po nartach IP: *.acn.waw.pl 08.02.03, 22:20 wybaczcie drogie Panie... Pani Dina Radziwillowa (zona ksiecia Rzdziwilla) w *Paryzu* zasiegnela porady Monsieur Doktora i jej syn bedzie plywal i gral w tenisa choc moze nie jest dostosowany do gry w polo i w grze w golfa tez nie moze za mocno machac kijem young master. Merci bien. You're welcome sir. Opiszcie lepiej przypadek pani Pelagii Kozidupek z Pasikurowic, ktora urodzila dwojaczki ze wszelkimi mozliwymi wadami wrodzonymi. I niech zaden d**ek nie wazy sie zarzucic mi agitacji za aborcja, bo choc jestem mezczyzna, nie mozna byc bardziej przeciw, ale wasze 'role models' (brakuje mi slow w j. polskim) sa coskolwiek wydumane. Pare slow o mnie - mieszkam w UK, ale teraz pisze z Polski (jakby ktos mial zamiar badac moje IP). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ma-ma Re: Serce zrobię po nartach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 10:11 Nie jest tak źle, pani Pelagii też pewnie pomogą - matek z Psikurowic itp. jest na takich oddziałach naprawdę dużo. Tylko zwykle trafiają tam za późno. Czasem z własnej winy, czasem z winy beztroskiej przychodni rejonowej... I tu chyba tkwi problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa maciejewska Re: Serce zrobię po nartach IP: *.visp.energis.pl 14.02.03, 00:17 Doskonale rozumiem co przeszła Dina , gdyż sama miałam podobne doświadczenia. W marcu 2002 roku urodziłam synka Kubusia , który ma także ciężką wadę serca (Zespół Ebsteina). W moim przypadku wada również została zdiagnozowana prenatalnie.Kubuś przeszedł pierwszą operację w pierwszej dobie życia, a drugą w wieku 6 miesięcy.Tak jak w przypadku Szymonka,operacje przeprowadzał zespół wyśmienitych lekarzy pod kierownictwem prof. Malca. Obecnie Kubuś czuje się bardzo dobrze , jest wesołym rozbrykanym 11-miesięcznym chłopczykiem. Bardzo chętnie nawiążę kontakt z rodzicami dzieci z wadami serca. Mój adres: ewmar3@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś