matkadziecku
21.07.06, 19:23
Witam. jest forum o takim tytule, ale tak zamknięte, że nie można sie tam
dostać. Dlatego piszę tutaj. Może są tu kobiety, które przeszły coś
podobnego, zostały z mężem i mogą jakoś pomóc, coś podpowiedzieć.
j od kilku miesięcy dochodziłam do prawdy od miesiąca ją znam. Mój mąż miał
ponad 1,5 roczny romans, który juz sie zakończył, twierdzi że to była
głupota, że bardzo nas kocha, że nigdy nie chciał odchodzić, ze nie wie
dlaczego. jednocześnie wiem, że jego związek nie był oparty tylko na seksie,
że były uczucia i to chyba bardzo silne.
Byliśmy dobrym małżeństwem,wsród znajomych i rodziny uchodziliśmy za wręcz
wzorcowe, idealne. Każde z nas miało swoje zainteresowania, pasje, które
drugie szanowało i akceptowało,raczej nie ograniczaliśmy swojej wolności. Z
seksem też nigdy nie było z mojej strony problemów, bardzo lubiłam,
inicjowałam, nie odmawiałam itp.Wiadomo po 10 latach razem bywają
górki i dołki, ale ufałam mu bezgranicznie, a teraz wszystko sie
tak pokręciło . Zostałam z nim bo mamy małe dziecko, bo ciągle
jeszcze go kocham, ale jest mi strasznie trudno uporać się z tym
wszystkim z tymi myslami, obrazami, z wyobrażaniem sobie jak oni to robili i
jak mu musiało być dobrze, że ciągnął to tyle czasu, z niechęcią do seksu z
kimś kto wydaje mi sie już nie mój, z myśleniem podczas seksu, że on to
wszystko już przerobił, ze dla mnie nie zostało nic nowego tylko jakieś
popłuczyny po tamtej kobiecie (niestety znam ją,)z poczuciem winy i żalu.
Ciągle się zastanawiam jak to będzie dalej, jak wygląda dalsze życie po
czymś takim, czy można wrócić do normalności, czy może byc lepiej,
jak pomóc samej sobie, jak pracować nad przyszłością tego związku.
Czy to co się ze mną dzieje (depresja, ataki histerii i nienawiści
pomieszane z euforią i
nadzieją że wszystko się ułozy) to stan normalny. Dlatego bardzo mi
zależy na możliwości kontaktu z kobietami, które przez to przeszły.
Proszę napiszcie mi jak to wygląda dalej, czy może być lepiej czu to już
będzie taka smutna wegetacja, czy te obrazy kiedyś odejdą czy dadzą wrócić do
normalności? Pozdrawaiam wszystkie zdradzone zony i dziekuję.