Zdrada

24.07.06, 16:42
Mąż zostawił mine dla innej kobiety. NIe był w staine podjąć decyzji z która
z nas chce być więc podjełam za inego decyzję i odeszłam.Teraz chce wrócić.
jakie macie zdanie na ten temat?Proszę o opinię, bo ine jestem w stanie
spojrzeć na to obiektywnie. wysłucham ale podejmę decyzję sama.
    • kaktusik0 Re: Zdrada 24.07.06, 16:48
      nie przeżyłam zdrady, ale nie wyobrażam sobie codziennego zastanawiania się czy
      był tam gdzie powiedział że był, czy ONA się z nim kontaktuje, czy były/będą inne?
      Umarłabym od tego. Jedyną szansą chyba żeby przetrwać zdradę (ale oczywiście
      baardzo niewielką) byłoby gdyby facet sam zdecydował o rozstaniu z tą drugą, a
      ja dowiedziałabym się jakby było już po wszystkim. Może wtedy potrafiłabym sobie
      wmówić że miał chwilę słabości (?!), ale ostatecznie wybrał mnie, bo to mnie kocha.
      Wiem jak trudno jest się z kimś rozstać, ale wiem że życie z kimś kto mnie
      zdradził po kawałeczku by mnie zabijało.
    • rk_1980 Re: Zdrada 24.07.06, 16:54
      jedni powiedzą - walcz o swoje - a mnie to już słabi. pisałem już wcześniej na
      ten temat - znajdź kogoś dla kogo będziesz zawsze tą jedną jedyną na całym
      świecie. teraz może go "przeciągniesz na swoją stronę", ale co będzie kiedy
      przeminie uroda, namiętność nieco osłabnie? cały czas mam w głowie obraz pary -
      ona z opaloną ogniem twarzą - a on zapatrzony w nią jak obrazek (oboje z
      kilkunastoletnim stażem) - na co on by się wtedy zdecydował? ja chcę właśnie
      takiej miłości i życzę jej wszystkim!!!
    • manissa Re: Zdrada 24.07.06, 16:59
      Kto raz zdradził, ten już zawsze będzie zdradzał. Doświadczenie uczy, że sprawca
      (zdrajca) nie docenia wybaczenia i drugiej szansy, po jakimś czasie popełnia
      recydywę.
      • kaktusik0 Re: Zdrada 24.07.06, 17:14
        widzę że dzisiaj masz wenę do uogólnień (albo zawsze ją masz tylko jakoś
        wcześniej Cię nie zauważyłam w tym tłumie spamerów) - vide wątek o facecie ofermie.
      • alpepe Re: Zdrada 24.07.06, 17:25
        czy nie masz przypadkiem siostry bliźniaczki o nicku sagis?
        • sagis Re: Zdrada 27.07.06, 10:00
          czy nie masz przypadkiem siostry bliźniaczki o nicku sagis?
          • alpepe Re: Zdrada 27.07.06, 10:13
            sagis,jesteś rozwalająca.
            Tylko jedno wyjaśnienie z mej strony. Mąż mnie nie zdradził, jak dotychczas, a
            na 100% nie pisałam nic o zdradzie z jego strony.
            Całej reszty nawet nie będę komentować, bo brak słów.
    • sansej11 Re: Zdrada 25.07.06, 17:08
      sansej11 napisała:

      > Mąż zostawił mine dla innej kobiety. NIe był w staine podjąć decyzji z która
      > z nas chce być więc podjełam za niego decyzję i odeszłam.Teraz chce wrócić.
      > jakie macie zdanie na ten temat?Proszę o opinię, bo ine jestem w stanie
      > spojrzeć na to obiektywnie. wysłucham ale podejmę decyzję sama.
      Właśnie mnie to dobija że mój mąż za którego zadecydowałam, że to ja odchodzę
      jest nadal z nią bo to ja odeszłam w jego mniemaniu. Więc on z nią jest dla
      wygody( tak twierdzi).Rany jak on mnie obarcza winą. Robi podchody powiedział
      że wystarczy że go poproszę by dop mnie wróci to on wróci.Uznał że pochopnie
      podjełam decyzje bo on myślał odejść od niej i być ze mną. Te jego gadanie jest
      tak mordujące i zabijające że rozrywa mi ponownie serce.
      • nikita696 Dupek 25.07.06, 17:16
        ot kim jest twój mąż, zdrda, teraz szantaż emocjonalny, zwalanie " winy" na
        ciebie;dobrze, żeodeszłaś i życzę ci siły byś trwała w tym postanowieniu.
        Nie wytrzymam normalnie!Jakbym go dorwała...to...
        • sansej11 Re: Dupek 25.07.06, 17:20
          chciałabym być taką co na wszystko leje ale niestety takie łapią mnie doły że
          żyć siuę odechciewa, całe szczęście że mam dzieci więc dla nich znoszę te
          upokorzenia życia codziennego.Rany dlaczego to życie musi być takie
          pogmartwane. CHCĘ BYĆ SILNA ALE TA MOJA ZAKICHANA WRAŻLIWOŚĆ WRĘCZ
          NADWRAŻLIWOŚĆ MNIE DOBIJA, CHCIAŁABYM USNĄĆ I PRZESPAĆ TO WSZYSTKO......
          • nikita696 Re: Dupek 25.07.06, 17:26
            ale pomyśl sobie, że poboli, czasem będzie bardzo ciężko,ale pewnego dnia
            wstaniesz rano i będziesz sczęśliwa,że odeszłaś, uwierzyłaś w siebie, potem
            zakochasz się i patrząc wstecz zrozumiesz, że niczego nie żałujesz.nie poddawaj
            sie teraz!napewno masz siłe i będzie wszystko dobrze,uwierz mi; a tamta
            panienka niedługo wyrzuci twoje kochanego mężusia od siebie, a on przyjdzie
            wtedy do ciebie z podkulonym ogonem, ale ty już bedziesz wolna od tego uczucia,
            od niego i elegancko kopniesz go w dupe:}trzymaj się dziewczyno!!!
            • kachna264 Re: Dupek 28.07.06, 15:46
              Moja droga,
              też przeżywałam ciężkie chwile i wiem jak boli zdrada i zgubione zaufanie. Ale
              wierz mi życie jest piękne i NIE WARTO płakać ani cierpieć przez takich
              palantów jak zdradzający mąż. Czas leczy rany, wyleczy i Twoje. Mam nadzieję,że
              jak najszybciej sie podniesiesz i pewnego dnia wstaniesz uśmiechnięta i
              zaczniesz od nowa żyć. Życze Ci wiele siły i jeszcze więcej szczęścia

      • miauka Re: Zdrada 25.07.06, 17:18
        I Ty sie zastanawiasz nad tym, czy chcesz byc z takim kolesiem???
        Chcesz byc z kims, kogo masz prosic, by laskawie wrocil, bo inaczej to on sie
        naburmusza i jest z inna (z wygody), podejmowac za niego wazne decyzje, kto Cie
        morduje swoja gadanina i rozrywa Ci serce, kto manipuluje Twoim poczuciem winy,
        choc to on Cie zdradzil?
        No, jeśli chcesz byc z kims takim, to moze go przepros, ze bylas taka
        niegrzeczna dziewczynka i odeszlas, a potem go popros, zeby wrocil.
        • sansej11 Re: Zdrada 25.07.06, 17:24
          GDYBYM TO UCZYNIŁA TZN GDYBYM POPROSIŁA GO O POWRÓT BĄDŹ POZWOLIŁA MU NA POWRÓT
          (JAK TEGO OCZEKUJE CHOCIAŻBY DLA DOBRA DZIECI, CO UWARZAM ZA WYŻSZY CEL)
          TOZATRACIŁABYM CAŁKOWICIE SWOJĄ WARTOŚĆ GODNOŚĆ, ON BY ZWYCIĘRZYŁ I NIGDY JUŻ
          BYM SIĘ NIE DŹWIGNEŁA Z GRUZÓW!!!
          • miauka Re: Zdrada 25.07.06, 17:26
            No własnie - sama sobie dalas najlepsza radę :-)

            A moj post byl ironiczny, mam nadzieje, ze to oczywiste. Pzdr
          • urszula_24 Re: Zdrada 31.07.06, 22:06
            dokladnie, dalabys mu sygnal ze moze to robic dalej bo ty i tak mu wybaczysz. o
            drugim razie mozesz juz sie nie dowiedziec, albo gorzej dowiedziec sie od osob
            trzecich
      • moniaa28 Re: Zdrada 25.07.06, 17:21
        mysle ze Twoj mąz jest troche bezszczelny mowiąc Ci jeszcze po tym wszystkim
        poproś to do Ciebie wróce.... Nigdy w zyciu bym tego nie zrobila choćby nie
        wiem jak bym miala sie meczyć ! to on powinien Cie blagac o to zeby on mogl do
        Ciebie wrocić !!!! mnie maz tez zdradzil i chcialam go zostawic ale tak
        strasznie plakal i mnie blagal o wybaczenie ze jesteśmy razem i jest ok. ale
        nigdy bym z nim juz nie byla gdyby nie zakonczyl drugiego z wiazku z chwila gdy
        sie wszystko wydalo..
      • niepozorny2 Re: Zdrada 25.07.06, 17:25
        > jest nadal z nią bo to ja odeszłam w jego mniemaniu. Więc on z nią jest dla
        > wygody( tak twierdzi).Rany jak on mnie obarcza winą. Robi podchody powiedział
        > że wystarczy że go poproszę by dop mnie wróci to on wróci.Uznał że pochopnie
        > podjełam decyzje bo on myślał odejść od niej i być ze mną. Te jego gadanie
        > tak mordujące i zabijające że rozrywa mi ponownie serce.

        Może przetłumaczę ten fragment na język który więcej powie:
        Twój mąż jest takim miękkim palantem że nawet nie potrafi być sam, jak ktoś
        odejdzie to musi być z kimś innym kogo nie kocha. Więc on oszukuje i
        wykorzystuje inną kobietę dla własnej wygody. Lubi też obarczać Cię winą za to
        że Cię zdradził - widocznie to Twoja wina. Dlatego chce abyś go grzecznie
        poprosiła o łaskę to do Ciebie wróci. Uznaje że pohopnie podjęłaś decyzję o
        odejściu, w końcu chciał do Ciebie wrócić - co daje pewną nadzieję, że po
        kolejnych zdradach też będzie wracał więc będziecie żyć długo i szczęśliwie.
        Przy okazji jest dobry - w tworzeniu sytuacji która rozrywają Ci serce.

        Wniosek taki że to świetny facet, walcz aby go nie stracić.
      • nglka Re: Zdrada 25.07.06, 17:32
        Skoro z nią jest dla wygody, to czy na prawdę wierzysz, że z innego względu chce do ciebie wrócić?
        Myśli, że tym stwierdzeniem zmiękczy Ci serce a właśnie w ten sposób pokazał swoją prawdziwą twarz. Z Tobą też będzie dla wygody, dla lepszej wygody. Dop Ciebie się przyzwyczaił i z tamtą nie jest mu AŻ TAK wygodnie.
        • sansej11 Re: Zdrada 25.07.06, 17:35
          Mamy dzieci i to argument dla niego numer jeden. Wygody już nie mmiał właśnie
          bo już nie dbałam o niego tak jak przez mimnione 10 lat. Gdybym jak to uznał i
          stwierdził była znowu tą Ewunią z przed roku to on by był zemną. Nóż za nmożem
          w.....
          • nglka Re: Zdrada 25.07.06, 17:36
            Dzieci nie będą szczęśliwe jeśli rodzice (lub rodzic) będą nieszczęśliwi.
          • aczemubynie Re: Zdrada 25.07.06, 17:47
            nie chrzan ze robisz to dla dzieci to tylko pretekst dla twojego ewentualnego
            powrotu,wiem bo sama to przerabialam i wiesz co dzisiaj po 7 latach dziekuje
            bogu ze mnie zostawil dla innej co ona z nim ma to ja tego nie mialam i nie
            chcialabym wracac,moja corka jest radosna bo matka jest radosna wygrzebalam sie
            z tego młynu ciesze sie zyciem a i dzisiaj mój były jest najlepszym ojcem
            jakiego mogła sobie wymarzyc moja corka bo gdy bylismy razem jakos nigdy nie
            było dla niej czasu i pieniedzy:)
    • sansej11 Re: Zdrada 25.07.06, 17:32
      RANY BOSKIE TO CO MI TERAZ NAŚWIETLIŁĘŚ JEST STRASZNE ALE PRAWDZIWE BO ON NIE
      POTRAFI BYĆ SAM JEMU TRZEBA USŁUGIWAĆ. cHERBATĘ RANY WSZYSTKO TRZEBA MU POD NOS
      PODSTAWIAĆ NP. MAJTKI SKARPETKI RĘCZNIK GDY SZEDŁ SIĘ KĄPAĆ. lECZ WIESZ CO
      JEDNAK SĄDZĘ ŻE JAK TO PISZĘ TO NIE CZUJĘ SIĘ DOBRZE BO JEDNAK GO OCZERNIAM A
      TO NIE DAJE MI SATYSFAKCJI. lUDZIE SĄ RÓŻNI I MAJĄ WADY A ZALETĘ MIAŁ TAKĄ ZE
      TAK MYŚLAŁAM "LICZY SIĘ DLA NIEGO RODZINA TAK JAK DLA MNIE LECZ WYSZŁO SZYDŁO Z
      WORKA TO TAKŻE NIE JEST JEGO MOCNĄ STRONĄ. lECZ WIECIE O TYM ŻE JA NIE JESTEM
      OBIEKTYWNA BO DOPATRUJĘ SIĘ TERAZ NEGATYWÓW A PO CO? ....????
      • nglka Re: Zdrada 25.07.06, 17:35
        Powiem Ci, że gdy czytam to wszystko to nasuwa mi się pewna myśl. Oczywiście jest ona dla mnie prostsza i bardziej czytelna niż dla Ciebie - no a przede wszystkim mi łatwiej mówić niż Tobie zrobić. Ja bym spojrzała na to tak:
        Zrobił Ci przysługę tą zdradą zwracając Ci wolność.
        Kobieto, weź urlop i wyjedź na wakacje, poznaj smak świataw którym nie musisz przynosić kapsi, herbaty, gotować, prać pracować bez "głupiego" dziękuję i bez przekonania, że "to praca dla kobiety".
        Żyj!
        • miauka Re: Zdrada 25.07.06, 17:37
          100% racji nglka!
        • sansej11 Re: Zdrada 25.07.06, 17:40
          tak właśnie postanowiłam i także doszłam do takiego wniosku że on mnie uwolnił
          z tego jażma które przez ładnych 10 lat nosiłam. Nawet mu to powiedziałam że
          teraz nie czuję że ktoś mnie dusi za szyję wreszcie oddycham pełną piersią ale
          wiesz co boli samotność , nie możnoość przytulenia się i poczucia ciepła i
          bezpieczeństwa. A on to ma jak mniemam a ja za tym tęsknię rany mażę i
          potrzebuję jak "łyku wody na pustyni"Pomocy!!!!!
        • sansej11 Re: Zdrada 25.07.06, 17:43
          Wiecie co!!!! Czuję bratnie dusze w was i barrrdzo się cieszę że koleżanka
          podsuneła mi tę formę komunikacji. Czuję że jesteście ze mną. Dziękuję po
          1000000 kroć
          • nglka Re: Zdrada 25.07.06, 17:46
            sansej
            To dobrze, że mogłaś to tu napisać, na pewno zrzuciłaś w jakiś sposób z siebie to, co Cię tak na prawdę dusiło.
            Myślę, że to normalne, że straciłaś poczucie bezpieczeństwa - Twój poukładany świat po prostu pękł, minie trochę czasu zanim nauczysz się wstawać z łóżka z uśmiechem ale wrócenie do męża tylko dla poczucia bezpieczeństwa będzie błędem. Problemy ponownie się pojawią. A poczucie bezpieczeństwa wcale nie wróci - bo jak można ufać komuś kto zranił i będzie to robił - bo nie odczuwa żadnej winy?
            Może i śmieszne ale akurat Tobie na prawdę z całego serca polecam film "Nigdy w życiu" :)
            • sansej11 Re: Zdrada 25.07.06, 18:07

              Oglądałam ten film "Nigdy w życiu" i beczałam przy nim jak buuuubrrrrr. Ha i
              powiedziałam sobie że jak on tak przyjdzie to mu powiem to samo co Stenka przy
              schodach własnego domu.
    • skorpionica11 Re: Zdrada-frajer 25.07.06, 17:46
      wziasc rozwód i to jak najszybciej ,no chyba ze bedzie ci pasowac ,ze co jakis
      czas maż bedzie miał nową kochanke,jesli masz honor -zacznij od nowa zycie
      szkoda twoich nerwów na takiego skur......
      • sansej11 Re: Zdrada-frajer 25.07.06, 18:09

        wykonałam wiele już ruchów, nie jestem taka słaba jak się chwilami czuję. Już
        mi płaci alimenty od czerwca a o zdradzie dowiedzialam się 3 maja a odeszłam 22
        maja a pozew złożyłam już 8 czerwca więc przyznajcie nie próżnowałam, ale czy
        mam satysfakcję? Otóż nie ciągle mam niesmak w buzi i gorycz w sercu.
      • kasia_ruchasia Jessuu 27.07.06, 18:11
        tragedia jak sie czyt, uzależnienie psychiczne, patologia jakaś. Przytulenia
        chcesz?z łaski? Takie rzeczy wypływają z czułosci chcesz zebrać o miłość?!?! to
        oszustwo samej siebie. Tez kiedys wydawało mi sie ze nie mogęnie uda mi się i
        zobaczyłam inny świat- z trojgiem przyjaciół, dwa dni odmieniły moje zycie.
        Sens wszytskiego tkwi w Twoim podejśćiu. Chcesz sie przytulić, zeby kto cie
        ukochał??ON?? On moze to zrobić chyba co najwyżej z litości, czujac sie przy
        tym jak pan a dla Ciebie On moim zdaniem jest jak bomba z opóxnionym zapłonem.
        Znowy wybuchnie- kto zdradza będzie zdradzął tylko pytanie kiedy znowu???
        Palant. Wyświectane te powiedzonka- dla dzieci Dzewczyno zrób coś dla siebie.
        Wakacje to swietny pomysł. I h**j mu w d**e powiem krótko i tematycznie. Na
        klęczkach powinien wracać a nie straszną łachę Ci robi! Królewicz zbajki z
        innego wymaru. to nie te czasy kochana co 20 lat temu, niech facet sobie
        zasłuży na przebaczenie a nie teksty" nie ta sama ewunia" wybacz ale on tez nie
        ten sam- z pewnością. Nie wychodziłaś za rozpięty rozporek.. resztę znasz..
        Trzymaj sie i nie daj się. Facet to jednak czasem inny gatunek..
    • sansej11 Re: Zdrada 26.07.06, 10:57
      Boli mnie fakt że On nie poczuwa sie do winy sadzi ze to ja popełniam ciągle
      błedy mówiąc mu teksty typu "dla mine umarłeś i nie chcę już żyć w żałobie, że
      chcę rozwodu jaknajszybciej" Lecz On nadal z iną jest dla własnej wygody a mnie
      się pyta co ja mam mu do zaoferowania i jak bardzo moge się poświęcić. Jak tego
      słucham to normalnie krew mnie zalewa i gotuję sie w środku że On jest takim
      imbecylem i olałabym to lecz ine potrafię i chciałabym by wkońcu zrozumiał i
      wreszcie przejżał na oczy i zrozumiał chociaż raz w życiu mine. Ale chyba to
      nigdy nie nastąpi a ja bedę miała poczucie tej swiadomości że nie potrafiłam mu
      sew racje wtłoczyć.
    • hellena8 Re: Zdrada 26.07.06, 11:16
      Decyzję podjął twój mąż, kiedy cie zdradzał. Nie musisz się nawet zastanawiać,
      rozwód i tyle. Zejdzie z oczu zniknie z serca.
      • pantofelek81 Re: Zdrada 26.07.06, 12:24
        Napisze tak.. moze z innej strony, bo w sumie wypowiadaja się tutaj tylko Panie,
        to może teraz Pan, jestem po zakonczonym wlasnie dwuletnim zwiazku, zwiazku
        ktory zaczal sie tak jak wiekszosc, burza dobrych emocji, byl zwiazkiem na
        odleglosc przez pierwsze miesiace, potem zamieszkalismy razem, po pol roku i
        mieszkalismy razem przez dwa lata, ktore przerywane byly kikudniowymi moimi
        wyjazdami. Nieraz takie kilka dni to zbyt malao byzaczac tesknic, ale
        wsytarczajaco duzo, aby zdradzic. Dowiedzialem sie o zdradzie w sposob zupelnie
        nieprawdopodobny, ale niestety prawdziwy, potem dowiedzialem sie o kolejnych , a
        wlasciwie poprzednich zdradach.. uczucie, jakie pojawia sie, gdy nagle
        uswiadamisz sobie ze Twoj partner, osoba ktora mowi ci w twarz "kocham", oddaje
        cala Wasza prywatnosc innej osobie jest porazajaca... nie zapomne tego palacego
        cale uczucie wstydu, wscieklosci, uczucia zawodu, takiego wszechogarniajacego...
        ale jednak zostalm, bo wydawalo mi sie, ze taka zdrada to moze tylko pewnein
        etap, ktory nalezy niektorym wybaczyc.. ale to NIE jest prawda... to
        zapoczatlkowuje kaskade kolejnych zdrad, kolejnych klamstw(byc moze czasem
        zwiazanych z podejrzliwoscia zdradznego partnera). Wiem jedno, po tym gdy w
        zwiazku pojawi sie zdrada nie ma juz miejsca na uczucia , ktore byly wczesniej,
        nie ma juz spokoju, ciagle pojawia sie mysl "czy znowu", "gdzie jest", "dlaczego
        nie odbiera telefonu"... ja w koncu peklem, zostawilem, wrocilem do domu,
        zaczalem sie pakowac, cale dwa lata sswojego zycia, zwiazne z przeprowadzka do
        innego miasta (po to zeby byc z Tą osobą) i odszedlem. uwazam to za
        najtrudniejsza ale i najbardziej fundamentalna decyzje swojego zycia... cierpie
        okrutnie, zwlaszcza widujac nieraz te osobe, z innymi..mam zamiar wyprowadzic
        sie z tad... ton oszustwo, ta zdrada zniszczyla podwaliny tego co budowalem
        przez dlugi czas, spokoju, uwazam ze osoby ktore zdradzaja, nie mja szacunku,
        ZADNEGO,dla swojego partnera, nie ejst dla mnie usprawdiedliwieniem wypalenie,
        marazm , nie jest... jesli cos nie gra, trzeba to przerwac a nie wyrzadzac
        drugiej osobie krzywde, wspolczuje kazdemu zdrady, kobiecie i mezczyznie, gejowi
        i hetroseksualnej osobie, wszytskim... mam nadzijeje ze zbuduje kiedys jeszcze
        zaufanie do partnera, na razie uderza mnie moje wlasne zgorzknienie, a co dziwne
        czasem tesknota... tego nie rozumiem, ale tak mam...
        • pantofelek81 Re: Zdrada 26.07.06, 12:25
          bardzo przepraszam za literowki, ale gdybym zaczal sprawdzac to, to nigdy nie
          wyslalbym tego postu :)
          • sansej11 Re: Zdrada 26.07.06, 13:29

            Czuje to samo co Ty a co najgorsze gorycz w sercu, bo ja mu oddawałam siebie a
            on w istocie tego nie szanował i nie uszanował i nigdy nie uszanuje i nie
            zrozumie. Ból jest do przełknięcia ale dopiero jak się z tym pogodzimy a ja
            jeszcze tkwię w tym bo mineło zbyt mało czasu zaledwie 2 miesiące ale ja
            odczuwam je jakby mineło już ponad pół roku. współczuję Ci bo wiem co
            przechodzisz i wiedz że napewno mnie to nie pociesza że i innych to dotyka i
            spotyka. Byłam tak zakochana że nigdy bym nie pomyślała że to uczyni moja
            ukochana osoba. Lecz życie lubi płatać figle ale wiesz co niezbadane sa wyroki
            boskie i może tak musiało się stać, wydarzyć bym to ja zaczeła żyć wkoncu dla
            siebie a nie jak dotąd przez 10 lat dla Niego.
            • pantofelek81 Re: Zdrada 26.07.06, 13:39
              To niezwykle, gdy "godzilismy" sie po tej zdradzie, to ja mowilem sobie..
              zapomne, wybacvze, ale prawda jest taka ze nigdy nie zapomnialem i nigdy nie
              wybaczylem.Ale najwazniejsze ejst to, ze konczy sie z tym calym syfem, bo innego
              wyjscia nie ma, trzeba zaczac cops nowego.. to mnie troch podzwignelo, ze to ja
              powiedzialem DOSC! Ale to niezwykle, jak bardzo uzalezniamy sie emocjonalnei,
              jak trudno potem przestawic sie na liczbe pojedyncza.. u mnie najtrudniejsze sa
              poranki, gdy budze sie po alej nocy spedzonej ze snami o przeszloci, czuje sie
              jakbym znowu dostal w nos, bo ja probuje wyprzec to z glowy a to sie pojawia
              wciaz, mam nadzieje ze zniknie. Za miesiac wyprowadzam sie z tego miasta, nalezy
              ono do najwiekszych w Polsce, ale jest zbyt male dla nas obojga, ja nie chce
              powtornych spotkan, pieeeprze to. podziwiam Cie, bo 10 lat to duzo, trzeba byc
              bardzo silnym , zeby odejsc, postanowic ze sie oddysocjowuje z tej symbiozy...
              musisz byc bardzo silna, wiem ze po 2 latach bylo to potwornie trudne, ael
              mozliwe.. to niezywkle, ze kiedy ja odchodzilem, to ryczalem, pierwszy raz w
              zyciu wylem na prawde, bo poczulem sie przytloczony ta decyzja, druga strona
              nawet mnie nie zatrzymywala, potem byl tylko sms "wroc".. ale ja pomyslalem ze
              to zalosne, ze nie mozna prosic kogos o powrot sms z jednym wyrazem, ze trzeba
              czegos wiecej, jakkolwiek wiedzialem juz ze nie wroce... i mialem racje, dwa
              tygodnie pozniej druga strona juz miala swoja "kolejna druga polowke".. smutne,
              czuje sie oszukany, bo teraz te wszystkie wzniosle slowa staly sie nie warte
              funta klakow, caly ten czas, moje decyzje, poswiecenia , przyjaciel ktorych
              zawiodlem, rodzina...ale na szczescie oni czekali, wszyscy..
              • sansej11 Re: Zdrada 26.07.06, 16:50

                Dlaczego chcesz uciekać?Od tego się ine da uciec temu trzeba stawić czoło. Ja
                też tak myślałam ale swiat jest wbrew pozorom mały niesamowicie mały, wiesz co
                ja to najwidoczniej potrzebuję pomagać innym więc cieszę się że teraz jest, a
                raczej pojawił się ktoś komu teraz z własnego doświadczenia(przykrego
                inezmiernie) mogę pomóc komuś. Gdybym tego ine przeżyła nie potrafiłabym tak
                tego dogłebnie zrozumieć. Dziwne ale czuję że jesteś bardzo wartościowym
                człowiekiem i wiec ze napewno w śród tego szrego wielkiego bagna i błota
                znajdziesz ukojenie dla swojje zranionej duszyczki. Ja poprostu pragnę kogoś
                kochać i to ze ine mam możliwości przelaina to..... hmmmmm cierpię niezmierine.
                widzisz egoistom w życiu jest łatwiej bo nie zastanawiają się nad.... czym hmmm
                myślę że nad życiem zyją z dnia nadzień by imm było jedynie wygodnie i dobrze.
                Ja jestem introwertyczką on był (chce go w takiej formie traktować)
                ekstrawertykiem. Pozdrawiam niezmiernie goraco i intensywnie. Pamiętaj
                przyjaciół prawdziwych poznaje się w potrzebie.
                • pantofelek81 Re: Zdrada 26.07.06, 23:56
                  Wiesz, ja uciekam nie tylko z powodu obecnosci tutaj eks. JA uciekam, bo
                  wybralem tutaj prace ze wzgledu na zwiazek, prace niesatysfakcjonujaca etc,
                  dlatego teraz, gdy otworzylly sie przede mna nowe mozliwosci to ide dalje.
                  Bardzo cenie sobie to, ze Ci wszyscy ludzie, w miesice z ktorego pochodze i do
                  tego w miescie w ktorym znalazlem lepsze mozliwosci rozowju czekaja na mnie, w
                  taki sposob w jaki przyjaciele czekaja. Dzis mam jzu lepszy nastroj, lepszy bo
                  sie wypisalm, bo przeczytalem o tym co Ty zrobilas, ile masz sily!!
                  Fantastyczne, na prawde.!!!!
                  • sansej11 Re: Zdrada 27.07.06, 11:52
                    Mylisz się wcale a wcale nie byłam silna. Jestem tą zdradzoną i przeszywa mine
                    to do szpiku kości! Wiadomość o tym była tak straszna i boląca że nie mogłam
                    sobie z tym poradzić. Ból nie do opisania ale czułam jakby ktoś wyrywał mi
                    żywcem serce z klatki piersiowej a w brzychu taka kontrewolucja której nijak
                    nie można było zniwelować. Trawiący ból wywołał chęć unicestwienia siebie, by
                    go tylko nie odczuwać już więcej. Naszczęście znalazły się przy mine osoby
                    które uzmysłowiły mi że mam dla kogo żyć i musze wręcz dla inch żyć. Byłam
                    słaba tak się czułam ale teraz z perspektywy czasu widzę że tą słabość miałam
                    wpojoną przez męża, zniewolił mnie tym że ja sobie ine poradzę bez inego że bez
                    inego nie mogę żyć!!!Wierzyłam że tak jest lecz teraz gdy musze sama sobie
                    radzić widzę że jak człowiek musi to potrafi wiele znieść i dokonać!!!!
                    • sansej11 Re: Zdrada 27.07.06, 17:13

                      Wyć mi się strasznie chce bo chcę taaak bardzo kochać a tu........w zasięgu
                      reki pustka!!!!
                      • sansej11 Re: Zdrada 27.07.06, 17:31

                        "Moja Miłości"
                        Niech, choć twój cień trwa przy mnie, bo ta świadomość wystarczy tylko...
                        A w mojej wyobraźni opleciesz mnie swoimi dłońmi i tak będę tkwić.
                        Proszę również byś oczy me zamknąć zechciał, bo w przyszłość nie chcę patrzeć
                        ciemną.
                        Chcę zapomnieć, że życie za mną i przede mną.
                        Chcę zapomnieć o wszystkim, co nie jest pieszczotą.
                        Było mi dotąd ciemno i zimno, ale w moim sercu cudowne sny i marzenia o miłości
                        mej teraz są i już nie zginę.
                        Odejdziesz wraz z cieniem swym.
                        Zrozumiem
                • sansej11 Re: Zdrada 27.07.06, 11:51
                  Jestem tą zdradzoną i przeszywa mine to do szpiku kości! Wiadomość o tym była
                  tak straszna i boląca że nie mogłam sobie z tym poradzić. Ból nie do opisania
                  ale czułam jakby ktoś wyrywał mi żywcem serce z klatki piersiowej a w brzychu
                  taka kontrewolucja której nijak nie można było zniwelować. Trawiący ból wywołał
                  chęć unicestwienia siebie, by go tylko nie odczuwać już więcej. Naszczęście
                  znalazły się przy mine osoby które uzmysłowiły mi że mam dla kogo żyć i musze
                  wręcz dla inch żyć. Byłam słaba tak się czułam ale teraz z perspektywy czasu
                  widzę że tą słabość miałam wpojoną przez męża, zniewolił mnie tym że ja sobie
                  ine poradzę bez inego że bez inego nie mogę żyć!!!Wierzyłam że tak jest lecz
                  teraz gdy musze sama sobie radzić widzę że jak człowiek musi to potrafi wiele
                  znieść i dokonać!!!!
    • msikk Re: Zdrada 26.07.06, 13:12
      Jestem od Ciebie sporo starsza, trochę przeżyłam......

      ale mogę Cię jednym pocieszyć:

      Teraz myślisz że świat się zawalił i nigdy się nie otrząśniesz......
      coprawda "każda" początkowo tak w takiej sytuacji myśli,
      ale wiesz co, znam kobietę, która dopiero po rozstaniu poczuła się szczęśliwa,
      zaczęła żyć pełną parą, patrzeć na własne potrzeby, własne przyjemności...
      ....a nie tylko posługując Jemu i umilając Mu zycie !
      Aktualnie jest bardzo szczęśliwa i wcale nie żałuje odejścia,
      sądzi że to był pierwszy krok do nowego PRZYJEMNIEJZEGO życia.
      ( kiedyś umilała życie komuś kosztem siebie, teraz umila sobie życie ! )

      Z tego co piszesz - to On nie jest Cię wart !,
      to niby facet a tak naprawde łamaga ( podaj Mu to , podaj Mu tamto...... )
      jest świnią i niech się pławi w tym świńskim błocie które sobie sam stworzył !!!
      Jest tak samo brudny jak ta „okrutna kobieta” która Go w to wciągneła

      Ty jesteś czysta, nie pobrudź się Jego brudem !

      Nie obwiniaj siebie za nic ( bo i za co ? ) - tylko WEŹ SIĘ W GARŚĆ !
      Zamknij oczy i pomyśl o tym jaki świat jest piękny,
      masz cudowne dzieci ! ile one dają Ci szczęścia,
      masz siebie, jesteś zdrowa ! i młoda ! kawał życia przed Tobą !
      Skup się tylko i wyłącznie na tym co miłego może Cię spotkać,
      nie myśl o tym co czarne !!!
      Pomyśl że będziesz wolna,
      wkońcu odetchniesz, poczujesz się lepiej !
      NIE MA TEGO ZŁEGO CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO - .... i to jest prawda !
      teraz cierpisz ... z czasem poczuesz ulgę !
      Życzę cierpliwości i spokoju.
      ZAWSZE PO BURZY ŚWIECI SŁOŃCE ( cierpliwie na nie czekaj ! )
      Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki !
      DASZ RADĘ !

      wiesz co działa ???
      Codziennie, a nawet 100 x dziennie, zaczynając już od poranka powtarzraj sobie:
      "DAM RADĘ !
      JESTEM SILNA !"
      To działa,

      Mocno ściskam i trzymam kciuki !
      • sansej11 Re: Zdrada 26.07.06, 13:37
        Nawet nie wiesz jak pozytywnie zadziałał na mnie twój list a raczej od ciebie
        list. Jednak ludzka pomoc taka wiesz od serca nie podparta pobudkami osobistymi
        jest wartościowa. Doceniam to co i inni dla mnie robią i czynią. Tylko jednak
        drazga w sercu tak głeboko teraz tkwi i wywołuje jątrzenie się rany że nie
        potrafię spojrzeć na to wszystko z perspektywy pozytywu. Musze teraz podołać
        obowiązkom codziennego zycia, poczucie musu dzwigania ich samej przytłacza i
        ciągnie do dna.
        • tofik991 Nadzieja? 28.07.06, 12:08
          Przepraszm Cię gdyby moja szczerość zabolała.
          Wydaje mi się, że za szybko podjęłaś decyzję o odejściu z dziećmi od męża.
          Staram się zrozumieć pierwsze odczucie w takiej chwili. I Twoją reakcję
          również. Nie było to wg mnie najlepsze rozwiązanie, bo Twój stan emocjonalny
          nie pozwalał wtedy na zobaczenie pełnego obrazu korzyści i strat Waszej Rodziny
          po rozstaniu. Warto byłoby się zastanowić czy mąż był dobrym ojcem, czy miałaś
          z nim większe problemy w przeszłości. Niewykluczone, iż moglibyście skorzystać
          z szansy bycia razem dla dobra dzieci. A wtedy łatwiej przyszłoby ustalać
          kolejne etapy w relacji mąż - żona. Wybaczyć można różne rzeczy, kierując się
          wieloma pobudkami. Jeżeli wciąż masz nadzieję na powrót męża pokieruj nim tak
          by poczuł ciążącą na nim odpowiedzialność. Na początku, gdy wróci, będzie
          dziwnie, a Ty skup się wtedy na odbudowaniu z nim nici porozumienia.
          Jest to niesłychanie trudne, lecz możliwe. Wszystko zależy od Ciebie, wiele
          zależy od niego.
          Szanuję każdą Twoją decyzję.
          Dzieci można próbować dobrze wychować również bez ojca.
          Pozdrawiam!
          • sansej11 Re: Nadzieja? 28.07.06, 13:18

            Tofik, mój mąż także tak powiedział, że podjełam nazbyt pochopnie decyzję o
            odejściu, bo on chciał od niej odejśc. Lecz ja uważam że on musi i powinien być
            swiadomy swej decyzji a gdyby ine spróbował być z nią a został by z nami dla
            nas to potem budziła by się w inm myśl "a może by mi się z kasią(to kochanka
            jego) udało i ..." . Sądze że mógłby mi to wypominać i nie być pewien tak
            naprawdę z którą chciał i chce w istocie być. Ha nawet chciał byśmy się
            dogadały bo najlepiej by było gdyby mógł mieć nas obie, tak mu cięszko było
            podjąć decyzję. Jej jak to słyszałam i teraz to pisze to serce mi krwawi i
            beczeć się chce. Nie ja podjełam słuszną decyzję to ine była decyzja opchopna
            bo o tym się dowiedziałam 3 maja a 23 maja wyprowadziłam się, ale przedtem
            błagałam go by był ze mną by nie rujnował naszej rodziny ale to było dla inego
            takie stwierdzenie dzieci nigdy ine zostawię ale żonę mogę. !!! w tym wszystkim
            powiedział że mnie już ine kocha, że ingdy tak o inego ine dbałam jak ona o
            inego! Ja jestem odmiennego zdaina! Teraz mi wciska że mówił tak bo ja go
            zdenerwowałam tym ze ine chcialam go znać że chcę go wymazać z pamięci, że dla
            mnie umarł. Teraz pyta się czy jest sznsa i czy poproszę. Nie nigdy go nie
            poproszę, bo on jest z tamtą dla wygody jak twierdzi a zatem rani ją także. Ona
            mu powiedziala że jak teraz on ją zostawi (mąż ją zdradzi i powiela scenariusz
            sama sobie teraz i jeszcze mnie) to ona już nigdy z inkim nie będzie. Wiem że
            jest inesamowita intrygantkąi jątrzy między nami by jej ine zostawił nawet
            powiedziala mu, że wystarczy że pstrykniesz palcami a żona do ciebie wróci. I
            tak właśine sobie założył, pasowal mu ten scenariusz. Jak mu powiedzialam że
            wybij to sobie z głowy to powiedzial "po co mine denerwójesz takimi
            tekstami?"ciągle mnie wkur....iasz i w dodatku takimi tekstami robisz błąd za
            błędem i myslisz że do ciebie wrócę od takich gadek? Sami widzicie on jest tak
            pewny swego i zadufany w sobie, ze aż mine ciarki przechodzą, On ingdy nie
            zrozumie swojego błędu. Ja wiem że także ine jestem bez winy ale chęć
            pragineine powrotu musi płynąć z głębi serca a ine z potrzeb czystego
            wygodnictwa. Zburzyłam mu i sobie normalne poukładane życie i masowe. a teraz
            jesteśmy rozbitkami!!!
            • tofik991 Re: Nadzieja? 28.07.06, 16:44
              Dziękuję za wyjaśnienie i przepraszam, że pisząc ten tekst musiałaś znów mieć
              to wszystko "przed oczyma".
              To co przeczytałem wystarczy, aby potwierdzić Twoje zdanie. Nie proś go o
              powrót! Myślę, że Twój mąż sam bije się teraz z myślami. Poznał już lepiej
              tamtą kobietę i widzi, że nie jest ona takim ideałem, jak mu się z początku
              wydawało. Oczywiście nie powie tego wprost, ...no może kiedyś. Myślę też, że
              jednak dylemat Cię nie ominie. I za jakiś czas, kiedy sam dojdzie do
              odpowiedniego wniosku, poprosi Cię o możliwość powrotu.
              Przetrzymaj tą sytuację dzielnie! I miej świadomość, że w wielu z nas masz
              swoich wiernych "przyjaciół".
              Życzymy Ci jak najlepiej!
              Dbaj o siebie!
              Pozdrawiam!
              • tofik991 Re: Nadzieja? 28.07.06, 22:14
                Przeczytałem Waszą rozmowę, w której Twój mąż sprawia wrażenie jakgdyby chciał
                do Ciebie wrócić. A Ty bardzo skutecznie się przed tym bronisz. Czyli
                ostateczna decyzja została już podjęta?
                • sansej11 Re: Nadzieja? 31.07.06, 15:45

                  tak
                  • jowita771 Re: Nadzieja? 31.07.06, 15:51
                    ja mam wrażenie, że mąż nie tyle chce do Ciebie wrócić, co zostawic sobie
                    furtke, w razie, gdyby mu z panienką nie wyszło. z tej rozmowy jasno wynika, że
                    facet Cię nie kocha, ale chce, żebyś Ty za nim tęskniła, czekała itp. to dobrze
                    robi na jego ego.
                    • tofik991 Finał 31.07.06, 21:40
                      jowita771 napisał:

                      > ja mam wrażenie, że mąż nie tyle chce do Ciebie wrócić, co zostawic sobie
                      > furtke, w razie, gdyby mu z panienką nie wyszło. z tej rozmowy jasno wynika,że
                      > facet Cię nie kocha, ale chce, żebyś Ty za nim tęskniła, czekała itp. to
                      > dobrze robi na jego ego.


                      Ja nie widzę tam zdań, z których wynika, że mąż nie kocha żony.

                      Natomiast złość, tęsknota i wewnętrzne rozdarcie są na tyle silne, iż trudno
                      się od nich uwolnić nawet w nocy podczas snu. Jeśli to definitywny koniec
                      Waszego małżeństwa nie może Pani podświadomie liczyć na powrót męża. To będzie
                      katorga dla Pani psychiki. Nie ma innego sposobu jak pogodzenie się z sytuacją
                      i zaprzestanie rozpamiętywania. Musi się Pani starać żyć już tylko własnym
                      życiem, ale czy to możliwe?
                      Pozdrawiam!
                      • sansej11 Re: Finał 01.08.06, 14:51
                        Masz rację że najgorsze jest życie z oczekiwaniem na nadzieję i dlatego
                        zrobiłam wszystko by tej nadzieji!!!Tak zamórowałam drzwi z których wyszedł że
                        już ine ma powrotu, ale on nie daje mi spokoju. Twierdzi że jestem jego
                        własnością!!!
                      • sansej11 Re: Finał 01.08.06, 14:53

                        Tofik. Odpowiadam na pytanie.cytuję "Musi się Pani starać żyć już tylko własnym
                        życiem, ale czy to możliwe? "
                        Pozdrawiam!
                        Nie! nie możliwe ja ine potrafię żyć własnym życiem zawsze martwię się o moich
                        najbliższych. Tak już natura ma! A z mężem kontakt musze mieć mimoże bardzo
                        mine to boli, ale musze bo mamy dzieci więc muszę być wtej materi dyplomatką
                        dla ich dobra.
    • ravny Re: Zdrada 27.07.06, 10:34
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087

      Możesz pogadać tutaj.
    • weronique1 Re: Zdrada 27.07.06, 23:55
      przeżyłam to, wybaczyłam, czy zapomniałam? nie da się. Kwestia czy warto, sama
      sobie odpowiedz. Gdzieś przeczytałam "pierwsza zdrada to wina jego, druga to
      już Twoja", staram się o tym pamiętać ... serdecznie pozdrawiam i życzę trafnej
      decyzji
    • kryzolia Re: Zdrada 28.07.06, 09:24
      Dla Twojego męża jestes teraz najcenniejsza poniewaz go nie chcesz. Tego nie
      przewidział , i gdybys tolerowała jego zdrade sam by nie doszedł do takiego wniosku.

      A najlepsze w tym jest to, że Twój mąż jest z każdym dniem bardziej
      nieszczęśliwy w swoim nowym związku, a powodem tego jest to , że tak natychmiast
      zareagowałaś jemu urwał mu się grunt pod nogami.

      Inna sprawa to taka, że gdyby wrócil, wcale nie musiałby Cię zdradzac - tak jak
      tu niektórzy piszą. Może pomęcz go jakis czas niepewnością, i przemysl jeszcze
      decyzję o przyjęciu go jednak z powrotem.
      • kasia_ruchasia Re: Zdrada 28.07.06, 09:53
        nie musiałby- tak masz rację. Ale czy taki facet mógłby tego ponownie nie
        zrobić?? Nie dzis jutro ale za 10 lat? nikt nie da Ci takiej gwarancji.z
        doświadczenia wiem że kto zdradza bedzie zdradzał- szczególnie w sprzyjających
        okolicznościach. a ja wyjeżdzając na tydzień np. na szkolenie nie chcę umierać
        z niepkoju czy jakaś lala i on nie wygniata mojej pościeli. Bllee. Obrzydzenie
        dla takiego gościa.
        • kryzolia Re: Zdrada 28.07.06, 13:58
          wiekszośc mężczyzn w swoim życiu choc raz zdradziła, tylko nie zawsze żona była
          tego świadoma.
    • kotbehemot6 Re: Zdrada 28.07.06, 16:48
      Skopro zadajesz pytanie , to myśłę sobie że gdzieś na dnie serca jesteś w stanie mu wybaczyć, i może wiesz że warto przebaczyć drugiemu człowiekaowi. Każdy z nas popełanie błędy większe lub mniejsze, daj mu szansę-ostatnią- ale daj, może warto ratować małżeństwio , rodzinę, i może w wiele szcęścia przed wami.
      • sansej11 [...] 28.07.06, 18:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kotbehemot6 Re: Zdrada 28.07.06, 20:40
          Rozmawiacie ze sobą- to bardzo dobrze, myślę że powinnieście sobie wszystko powiedzieć..to jest droga do wybaczenia. Wiesz, jeżeli masz chęć z nim rozmawiać i nie jesteś jeszce pewna swojej decyzji , to może jednak warto dać szansę???Powiedz sama czy warto palić mosty, czasami potrzebujemy"kopa" od życia zeby zrozumieć co tak naprawde jest ważne, może właśnie Twój mąż takiego kopa zaliczył?Odpwiedz sobie na pytanie czy chcesz być sama(przez jakiś) czas_ czy chcesz dzielić życie z innym mężczyzną? wiem ,że złamanie fundamentalnej zasady bardzo boli, ale czy życie z poczuciem że odebraliśmy szansę sobie, mężowi dzieciom na normalne życie nie będzie bolało mniej? Porozmawiajcie ze sobą, droga do wybaczenie nie jest łatwa i szybka ale może wiele dać, wyjaśnijcie sobie co między wami było nie tak, co go pochnęło do zdrady, a jakie ty masz oczekiwania..może jednak warto dać ostatnią szansę, i naprawić życie nie tylko swoje ala wielu bliskich.
    • hornsea Re: Zdrada 28.07.06, 21:10
      Masz dzieci ? Masz z czego żyć ?
      • sansej11 Re: Zdrada 31.07.06, 08:13

        tak mam dwoje dzieci i na szczęście pracuję i dzieci mają dzięki temu co jeść
    • agata035 Re: Zdrada 28.07.06, 21:51
      Wszystko ale nie zdrada!!!!!!! Tego nigdy mojemu facetowi nie wybaczyłabym. Ale
      to moje zdanie...
    • urszula_24 Re: Zdrada 31.07.06, 22:04
      to zalezy czy to byla jednorazowa zdrada. nie wiem jak bym postapila i czy bym
      wybaczyla bo nigdy nie bylam w takiej sytuacji. chyba wiedizal co robi. nie chce
      tu go osadzac ale zachowal sie jak typowy samiec. czyzby zapomnial o przysiedze
      wiernosci.
      ile jestescie po slubie? i czy macie dzieci?
      • sansej11 Re: Zdrada 01.08.06, 14:56

        Mieli byśmy teraz piekną okrągłą rocznice ale niestety wybrał inny scenariusz
        naszego życia. zamienił je w koszmar ale już teraz dzwigam się i ine zamierzam
        poddawać się. Zycie przedemną może kiedyś znajdze swą prawdziwą miłość. Mamy
        dzieci dokładnie i to dwoje
        • sansej11 Re: Zdrada 02.08.06, 10:35

          koszmary mine treraz zaczeły męczyć. Tak mi teraz źle na sercu, duszy, ciele.
          Jestem, chodzę przygnębiona, chyba musze się udać gdzieś na poradę bo czuje że
          marazm mnie dopada straszny!!!Ratunku. Samotność dobija i ciągnie do dna,
          przytłacza.
          • tofik991 Re: Zdrada 02.08.06, 10:49
            Dla poprawy własnego nastroju i samopoczucia warto z tego skorzystać. Powinno
            być łatwiej odzyskać równowagę i nauczyć się ponownie uśmiechać. Dzieci będą
            szczęśliwsze widząc radosną Mamę. A Mamie zrobi się milej patrząc na wesołe
            dzici.
            Pozdrawiam!
            • sansej11 Re:Szukający przyjaciół 09.08.06, 12:59

              Jak tylko ze4chcesz i nadal masz problemy z meżem to jestem do twoich usług.
              Ja przeszłam teraz traumę inesamowita bo po dziesieciu latach małżeństwa
              odeszłam od męża. Zresztą poczytaj jak zechcesz na moim forum sansej11
              temat "zdrada". A mój nazywam go już ex-mąż był jest despota ekstrawertykiem na
              maxa, egoista do potęgi, ine liczy się z inkim oprócz siebie. A jego rodzice
              okazali sie ograniczeni umysłowo. Po tym co zrobił to teraz zamiast go
              skrytykować to uznali że to moja wina, że ja wepchnełam go w rece drugiej
              kobiety. A synuś jkest taki dobry chłopak bo ine pije ine pali zarabia i
              utrzymuje rodzine, ale gdzie w tym uczucie? Wszystko musiało być pod jego
              dyktando zawsze słysze nawet teraz "ja, ja....ja" non stop!!!! Sorry że taka
              gorycz mnie złapała ale tak jakoś. Lecz wiedz że staram się i chcę być radosna,
              i cieszaca się życiem, choć ine ukrywam był moment że ległam w gruzach, swiat
              mój się zawalił, żyłam dla inch a teraz czas na mnie!!! Pamiętaj ine wolno
              zapominać o sobie w tym wszystkim, musimy mysleć i zaspakajać własne potrzeby.
              A i ine oddawaj całej siebie bo to najgorszy błąd. Ja tak uczyniłam i tego ine
              doceinono. Tak zazwyczaj jest. Trafiłam na wygodinckiego, który był zemną
              jednyine dla wygody. Teraz wiem że jeśli ktoś kocha to liczy sie z tą drugą
              osobą ta ukochaną. On mnie ingdy nie kochał............Pozdrawiam Cię i głowa
              do gury ważne byście rozmawiali o wszystkim i mów o swoich uczuciach,
              odczuciach, bo to ważne, facet sam ine widzi i ine rozumie jakie popełnia
              błędy, wiec trzeba mu to uzmysłowić. Pa i bądź damą.
              • sansej11 Nowe info o zdradzie 10.08.06, 17:17
                Rany jak to boli, tzn informacje swierze o tym co było!!! Tak mine bola te
                wieści o kolejnych kłamstwach którymi mnie karmił mój były!! Nie znosze
                zakłamaina i to jest straszne jak innym łatwo przechodza przez gardło. Ufałam
                choć ine okazywałam tego ze ufam a tu widać jak można w żywe oczy kłamać i nie
                mieć z tego tytułu żadnych wyrzutów absolutine żadnych!!!! A na pytanie
                dlaczego? słysze "a co miałem ci powiedzieć..."?! Strasznie mnie to boli i
                zastanawiam się kiedy się w końcu z tym pogodzę. Raz wydaje mi się ż43 już wiem
                co robić i co jest moim sensem, a za chwilę już inc nie jest takie jasne i
                proste. Ludzie co jest z nami? Brak mi słów w wyrażeniu moich emocji . Męczą
                mnie sny dziwne, a przed tym jak się dowiedziałam o zdradzie męczyły mnie sny
                że on to czyni, kiedy się o tym dowiedziałam już mi się to nie śni ale teraz
                np. że uciekam, ze spaceruję po wodzie i boję się że zaraz w nią wpadnę, że
                jezdżę windą i czuję jak mnie ona przytłacza.....
                • sansej11 rozdarcie - riposta 14.08.06, 12:23

                  jestem w totalnej rozsypce. dopadła mnie zdrada. Uczyniła to ukochana moja
                  osoba. Płaczę i nie mogę się pozbierać. Już myślałam że się z tym pogodziłam
                  ale tkwi przy mnie jak cień i nie jestem w stanie się odnaleźć i od niej
                  oderwać. Mąż ponownie wprowadził chaos, to jego domeną jest absolutną. On chce
                  byśmy dali sobie szanse, ale nasz związek wg. mnie już nigdy nie będzie taki
                  sam i boję się że już nigdy z nim nie będę mogła żyć normalnie (gdybym nawet
                  uległa jego namowom). Wypominać będę i za jakiś czas obudzę się i .....Taki
                  chaos w głowie co ja mam robić. Płacz się wzmaga nie mogę pisać. Czuje się taka
                  nieszczęśliwa....Pomocy bo umrę…Jednak go kocham a myślałam że ta gorycz jaka
                  powstała po wyjawieniu całej gorzkiej prawdy, pomogła mi go traktować jak
                  umarłego ale nie on nie chce zniknąć, a tak bym chciała, by już więcej nie mógł
                  wrócił tak właśnie jakby umarł bo przecież umarli nie wracają bo jest to nie
                  możliwe.
                  • sansej11 Re: rozdarcie - riposta c.d 14.08.06, 12:51
                    Tęsknota za nim mnie dobija, wyniszcza.

                    Czy liczy się wkońcu z moimi uczuciami?! wg mnie nie liczy się i traktuje nie
                    powarznie, sam mówi ze zmieniam zdanie ale to jest poprostu rozdarcie pomiędzy
                    rozsadkiem a miłością....Chcę poznać kogoś kto pozwoli mi o nim zapomnieć. Czy
                    jest ktoś w stanie podjąć się tak trudnego zadania.?Poprostu chce i zawsze
                    jestem szczera może tym sobie pale mosty ale taka już jestem....
                    • parole11 Re: rozdarcie - riposta c.d 14.08.06, 15:25
                      Kobieto , zostaw tego typa.Miej swoją godność.Czas goi rany.Nie tęsknisz za
                      nim , tylko za bliskością którą ci dawał.Ale uświadom sobie , że to nie jedyny
                      facet na świecie.Jeśli tylko masz możliwości (praca , mieszkanie ,
                      niezależność) to nie zastanawiaj się ani chwili.Nie jest Ciebie wart!!!
    • wm32 Re: Zdrada 14.08.06, 16:09
      historia z własnego życia !!! spotykałam się z pewnym facetem , planowaliśmy
      ślub i nagle jakos tak osłabł rytm naszych spotkań ; okazało się , że pojawiła
      się Agnieszka - prosiłam , ale nic nie dało poszedł sobie ; po jakimś roku
      zaczął wydeptywać do mnie ścieżki , najpierw sms , pozniej sygnalki , pozniej
      telefony i blagania o wybaczenie ,ze to był błąd i takie tam inne , obiecywanie
      nowej jakości życia i że już nigdzye i nigdzie itd itp, poza tym probowal odbić
      piłeczkę , że qtedy pozwoliłam mu odejść , że za mało walczyłam ; zaczełam mieć
      wyrzuty i w sumie zeszliśmy się - nie było już jak dawniej, ale było i znów
      plany i wyobraź sobie ja się poczułam , gdy sie dowiedziałam ze tym razem jest
      jakaś ASia , której udzielał korepetycji - wpadł mi rece nawet telefon i adres
      tej dziewczyny zostawiony przez niego na karteczce w pokoju , ale nie zrobiłam
      z tym nic po prostu teraz odeszłam ja ; Bóg mnie uratował , bo wiem , że moje
      zycie składaloby się z takich właśnie sytuacji ; kobieto pozwól by kochal cie
      ktos a nie sie toba bawił !!! odgrzewany dwa razy smakuje tylko bigos
      • sansej11 Re: Zdrada 16.08.06, 10:21
        wrn32- powiedz mi proszę czy dni bez niego miną i będzie coraz lepiej? Wiem że
        On jest bufonem skoro nie potrafi dosadnie wszystkiego zmieinć. Tłumaczy mi że
        to nie takie proste on ma zobowiązania, bo ja jestem sama a On mieszkał z nią i
        ona go utrzymywała. Mam ochote powiedzieć jej wszystko , co on zamierza ale z
        drugiej strony myślę sobie a niech ma nauczkę zdzira jedna. Przeżyła to samo
        kiedyś co ja teraz przeżywam, zgotowała mi taki sam los. Leczyła się nawet u
        psychologa, a tu masz powtórzyła scenariusz i teraz zamiaast nauczyć się na
        własnych przeżyciach i komuś tego samego nie czynić to co? Śmiała mi się w
        twarz gdy błagałam ją by dała mu spokój i nie zawracała mu głowy. Wiecie co
        miałam ochotę przytrzeć jej nosa bo ona jest o mnie ponoć barrrdzo zazdrosna,
        boi się że on do mnie wróci i ona już więcej z nikim nie będzie chciała być jak
        ją zostawi ON. Rany tak bym chciała jej powiedzieć że On teraz chce wrócić i
        wcale nie jest mu z nią tak różowo. Zresztą już sama nie wiem czy on tak wogóle
        mówi prawdę czy poprostu oszukuje na karzdym kroku. On chce byśmy się spotykali
        potajemnie, by znowu zacząć coś co zniszczył...., bo ja w dziedziine seksu
        wygrywam...co on odemnie chce....? Mówię mu daj mi spokój, nie męcz mnie i nie
        dręcz. Wytyczyłam sobie azymut i drogę bez niego a tu On znowu na choryzoncie i
        burzy mój spokój. Wmawia mi że ja będę zawsze za nim tęsknić, że jego się nie
        da zapomnieć.
    • qw994 Re: Zdrada 14.08.06, 22:38
      A dlaczego szanowny pan mąż chce powrócić w domowe pielesze? Bo mu kochanka tak
      dobrze nie usługuje, jak ty? Niech błaga na kolanach o wybaczenie, ku..as jeden.
    • loltka Re: Zdrada 16.08.06, 12:36
      nie wiedział ktorej chce a zechciał jak odeszłas, bo pokazałas, ze masz jaja...?
      zawsze to co niedostepne bardziej nęci, ale co zrobisz jak znow sie
      zrobi 'normalnie-czyli bez gonienia króliczka" i zow sobie znajdzie kochanke??
      ja bym nie pozwoliła wrocic
      • sansej11 Re: Zdrada 06.09.06, 12:49

        Wiecie co zrobiłam to.....poznałam kogoś.... był na początku po prostu kolegą a
        teraz coś zaiskrzyło i ....zdradziłam wreszcie męża. Wiecie co poczułam się
        lepiej, teraz wiem że nie warto było cierpieć rozpaczać. Dzięki temu dał mi
        spokój mój ex. Powiedział że mi tego pewnie nigdy nie wybaczy, bo on chciał
        wrócić a ja zaprzepaściłam to jedną nocą. Jak to on określił miałam szanse być
        z nim 50/50 (aaaalllle miałam zaszczyt). Taki zaszczyt mnie kopnął co nie? Ten
        mężczyzna w moim życiu to jednak pomyłka ale wiem teraz że tego kwiatu to pół
        światu i odzyskałam wiarę w siebie! Nie jestem tą z tych najgorszych o
        nie....potrafię dać komuś szczęście więc będę szczęścia i miłości szukać dla
        siebie. Pozdrawiam wszystkich i wiedzcie że nie ma co rozpaczać nad tym co było
        tylko patrzeć przed siebie i myśleć nad tym co będzie...
        • sansej11 Konsekwencje zdrady są opłakane 03.10.06, 16:54
          To normalnie skaranie boskie....Jestem w ciąży...Przeciesz to jak w cholernym
          filmie. ego nie było w scenariuszu. Rany czy ja muszę przeżyć piekło by zrobić
          wkońcu zadość uczynienie tym moim błędom i skończyć oddychać?
          Co robić ratujcie przecierz ja oszaleję.....POMOCY WOŁAM DO ......
          • ade1 Re: Konsekwencje zdrady są opłakane 04.10.06, 11:39
            faktycznie sprawy sie skomplikowaly. rozumiem ze jeste w ciazy nie z mezem, a
            czy wiazesz jakies plany z tym mezczyzna czy to raczej byla tylko przygoda?
            • sansej11 Re: Konsekwencje zdrady są opłakane 22.10.06, 09:10

              Facet okazał się holerykiem totalnym...Nie odpowiedzialnym, zniknoł jak
              kamfora. Jedynie dzwonił tak by mnie dobić. Już mnie nie ma i nie będzie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja