Kobieta na rowerze

25.07.06, 13:33
Wiosną zakupiłam rower górski. Do tego kask, odpowiedni strój kolarski czyli
koszulka i he, he galotki z wkładką.
No i pedałuję sobie z moim lubym po ścieżkach, drogach itp.
No i zauważyłam, że taki widok wzbudza sensację. Słyszę gwizdy facetów, lub
teksty typu - o laska na rowerze!
Czy to aż taka sensacja - kobieta jeżdząca na rowerze w ubranku kolarskim i
kasku?
Powiedzcie, ile jest kobiet jeżdżących? No, która?
    • krysica Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 13:39
      Ja jeżdże na rowerze. Nie mam wprawdzie tego tz. stroju, słysze gwizdy - teksty
      typu " z sidełkiem czy bez?".....troglodytów ci u nas dostatek
      • tiresias Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 13:42
        patrz no tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=27967364
        • ewelita Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 14:18
          Dobre, ja co prawda taka mocna nie jestem, ale 40 km robię leciutko, no i
          ostatnio 30 w górach :-)
          Moj M mowi tylko "moja mała zuch dziewczynka" a dziewczynka zaciska piąstki na
          kierownicy i pedałuje.
    • turbomini Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 14:15
      Jeżdżę od zawsze, z żadnymi dziwnymi uwagami nigdy się nie spotkałam.
      Specjalnego ubranka nie mam.
      • miauka Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 14:21
        Od paru lat jezdze w lato na rowerze do pracy i wzbudza to sensacje wsrod
        mezczyzn... moich kolegow z pracy :-)

        Fakt - specjalnego ubranka też nie mam, tylko rekawiczki, bo mi sie lapki
        obcieraly. Moze rzecz w tym, zeby miec kolorowe rowerowe wdzianko :-)
        • miauka Re: obcisłe :-) 25.07.06, 14:23
    • ewelita Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 14:20
      Ha, to może to moje ubranko jest powodem? Dziwne, koszulka czerwona z kieszonką
      na plecach, gatki czarne, kask i rower szary.
      • ania.downar Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 00:04
        Dobior kolorow typowo kobiecy (czytaj dopracowany).
        :-)))
    • gosiaokruszek Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 15:31
      Ja równiez spotykam sie z podobnym zachowaniem mężczyzna co mnie bardzo
      denerwuje,ale najgorsze spotkało mnie rok temu. Głupota ludzka nie zna
      granic,jadąc rowerem wyprzedził mnie maluch-pasażer z tego samochodu otworzył
      okno i chciał mnie ,,klepnąć w tyłek''...jednak nie trafił i uderzył mnie z
      całej siły w plecy( strasznie mnie zabolało) i co takimu palantowi byście
      zrobiły??
      • miauka Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 15:34
        Nogi z doopy... a przynajmniej bluzgnać i palucha srodkowego pokazac.
        No nie mam slow...
      • turbomini Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 19:47
        Po pierwsze zajechałabym mu drogę tak żeby musiał się zatrzymać. Potem bym mu
        nawrzucała.
    • anulenka7 Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 15:37
      Ja jezdze, niech no który spróbuje gwizdać - pokazę mu gest Kozakiewicza. ;-)
    • joasia.sadowska Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 15:39
      ja jezdze :) nie mam wdzianka i textow nie slyszlam. to chyba faktycznie o to
      ubranko chodzi :)
    • jo-asiunka Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 15:40
      ja jeżdże, 100 km dziennie potrafię, a mój rekord to 140, nie mam stroju i nikt
      na mnie nie gwiżdże. Moja mama tak samo - ma 50 lat i stówkę spoko zrobi. Też
      raczej bez gwizdów jeździ.
      • miauka Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 16:37
        O qrde, 140 kilosow, imponujace! Ja kiedys zrobilam 70 i czulam sie jakby walec
        po mnie przejechal (tyle ze w gorach). A jezdze codziennie po 20-30 km.

        Gratuluje kondychy :-)))
        • jo-asiunka Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 10:54
          no właśnie samą mnie to dziwi, bo na w-fie to byłam w zasadzie ze wszystkiego
          najsłabsza.
    • progtom Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 15:53
      Gdy biegam po parku, mało kiedy ktoś się do mnie nie odezwie. Są to jednak miłe
      słowa, doping, zagadanie. No i nie jestem kobietą.
    • r69 Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 23:17
      wszystkie inne jeżdzą z siodełkiem, Ty bez niego i moze dlaego były takie
      komentarze
      • izabella1991 Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 23:26
        r69-przestan sobie z dziewczyny jaja robic!Jakby Ciebie ktos tak klepnal w
        plecy,jak ja,tobys plakal(a) z bolu!
        Swoja droga,ja akurat podobne przypadki mialam biegajac sobie po parku(lasku)
        czy drodze...gwizdy,wrzaski-totalny prymityw!
        O dziwo w Hiszpanii(gdzie teraz jestem) widze sporo joggerow(ek) i nic....zero
        reakcji,normalka!
        Co do kondycji-serdecznie forumowiczom(iczkom tez:-)))gratuluje!W Polsce mam
        rowerek stacjonarny,pedalowalam ok. 5 razy w tygodniu ok. 45 min(500 kal.)no i
        dzieki temu mam umiesnione nogi(moze troche za bardzo) ale cellulitic w 90 %
        poszedl precz!
        Caluje Was wszystkich_Iza!
    • emma471 Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 23:36
      ja też pedałuje (ok 30-35 dziennie górka-dołek)- zazwyczaj solo po lasku i
      pomimo, że startuje ok. 17-18 a czasem nawet wracam po 21, to wśród mijających
      mnie facetów jeszcze ani razu nie trafił się troglodyta - czasem wzajemnie się
      pozdrowimy przy mijance, a nawet bywa i tak, że oni udzielają mi rad :) jako
      bardziej doświadczeni. stroju specjalnego też nie mam, nawet kasku (ale to chyba
      zmienię), a że czasem się dziwnie spojrzą...
    • laurka2005 Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 23:43
      Ja jestem kobieta jeżdżąca - jednak na holenedrskim rowerku typu "koza" , damka,
      w kolorze różowym, taka raczej stylowa :)
      Uwielbiam ją.
      Nie mam stroju supermenki na jazdę - zakłądam to, co noszę, gdy nie jeżdżę -
      mimo tego, faceci też się potrafią obejrzeć, albo rzucic okiem na kołyszący się
      biust, lub okragły tyłeczek :DD
    • imme1981 Re: Kobieta na rowerze 25.07.06, 23:53
      ja gwizdów nie słysze, ale jak 10 lat temu jechałam prze park jakaś pani do
      synka powiedziała "zejdź z drogi bo PAN jedzie", teraz już wiecie dlaczego nie
      słyszę gwizdów, ale to chyba nawet dobrze :]
      • joasia.sadowska Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 09:44
        bezpieczniej :)
      • ewelita Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 09:54
        mme1981 napisała:

        > ja gwizdów nie słysze, ale jak 10 lat temu jechałam prze park jakaś pani do
        > synka powiedziała "zejdź z drogi bo PAN jedzie", teraz już wiecie dlaczego nie
        > słyszę gwizdów, ale to chyba nawet dobrze :]

        He, he
        Właśnie, jak jeżdzimy to zazwyczaj pierwszy jedzie moj M a potem ja. No i
        faceci myśla z daleka, że to panowie a tu laska. No i pewnie im się wyrywa :-)
    • mala_mee Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 10:37
      Ja jeżdżę codziennie, do pracy, w stroju normalnym (często w spódnicach) i
      nic... Chyba cos ze mną nie tak...
      • krwawabestia Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 10:39
        chodzi o spodenki opinajace pupe (facetow to rusza :)
        • ewelita Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 10:51
          krwawabestia napisał:

          > chodzi o spodenki opinajace pupe (facetow to rusza :)

          No, moj M bardzo lubi za mną jeździć i popatrzyc sobie. Ja też na niego i
          zawsze jest problem, kto ma jechac pierwszy ;-))
          • krwawabestia Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 10:59
            kiedy mijamy jakis facetow ja zawsze puszczam moja dziewczyne przodem :)
            • mala_mee Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 11:03
              I obczajasz czy facet się będzie na nią patrzył???
        • mala_mee Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 10:59
          A spódnica na rowerze nie rusza???
          • krwawabestia Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 11:03
            nie chyba ze ma 15 cm długosci
            • mala_mee Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 11:04
              No w takiej się nie da... Przykro mi.
    • maialina1 ja jezdze 26.07.06, 10:40
      Ja jezdze, ale bez kasku, i bez specjalnego ubranka :)
      Ot, rozwiane wlosy i jeansy :)
    • sagis Jeżdżących b.dużo.Tylko nie w galotkach z wkładką 26.07.06, 10:59
      :-)))))
      Czy do jazdy na rowerze trzeba od razu mieć kolarski strój?
      Kask dla bezpieczeństwa, w porządku, ale reszta:-))))))
      Pewnie dlatego śmieją się z Ciebie, bo ja dużo jeżdżę w ruchliwych miejscach i
      nikt tak na nikogo nie reaguje.
      Ledwo jeździ, a ma kolarski strój:-))))))
      • hellena8 Re: Jeżdżących b.dużo.Tylko nie w galotkach z wkł 26.07.06, 11:08
        > Ledwo jeździ, a ma kolarski strój:-))))))
        >
        Właśnie takie OGRANICZONE uwagi mnie i denermują. Co ci do tego, jak kto
        jeździ? Czy ciuchy kolarskie są zastrzeżone tylko dla zawodowców?
      • krwawabestia Re: Jeżdżących b.dużo.Tylko nie w galotkach z wkł 26.07.06, 11:10
        mysle ze dobrze miec odpowiednie spodenki, koszulke, rekawiczki oraz buty
        komfort jazdy napewno bardzo sie podnosi (no i okulary jak sa meszki)

        jezeli chodzi o kask to podobno nie kazdemu odpowiada zeby miec cos na głowie
      • ewelita Re: Jeżdżących b.dużo.Tylko nie w galotkach z wkł 26.07.06, 11:19
        Ledwo jeździ, a ma kolarski strój:-))))))

        Tu się z Toba nie zgodzę. Jeżdzę sporo, coraz więcej. Nie padam na twarz po 60
        km, choc 100 jeszcze nie jeżdziłam ( wszystko przede mną)
        Moj kolarski stroj, czyli koszulka rowerowa, bo z kieszonką na plecach i
        spodenki z wkladką są bardzo wygodne. Koszulka jest lekka i przewiewna i wcale
        nie obcisła, spodenki natomiast na te upały okazały się super, bo cierpiałam
        wcześniej na otarcia.
        Poza tym nie mowię tutaj o ruchliwych miejscach, tylko jakichś wioskach,
        osiedlach.
        Do jazdy na rowerze nie trzeba mieć odpowiedniego stroju. Ja taki mam, bo
        przede wszystkim jest wygodny, a poza tym jazda na rowerze mnie bawi, jest
        przyjemnością, nie obowiązkiem ( nie musze przemieszczać się rowerem np. do
        pracy, na zakupy itp)
        Nie napisałam tez że ludzie sie śmieją, tylko oglądają i dziwią, że dziewczyna
        jedzie ( choć może i sie śmieja, jak twierdzisz)

        Usciślę też, że nie jest to dla mnie problemem. Śmiać mi sie tylko chce, że
        wzbudza to sensacje.
      • ewelita Re: Jeżdżących b.dużo.Tylko nie w galotkach z wkł 26.07.06, 11:25
        A co tak właściwie kobiety mają przeciwko tym gatkom kolarskim? Czy tylko to,
        że są obcisłe, podkreślają pupę i maja "pampersa"?

        Ja na początku zarzekałam sie, że takich gaci w życiu nie założę! Mój M
        stwierdził, ok, pojeździj sobie bez. No i? Po kilku wycieczkach sama zawlokłam
        go do sklepu po gacie :-))
        • joasia.sadowska Re: Jeżdżących b.dużo.Tylko nie w galotkach z wkł 26.07.06, 12:39
          ja nie moge patrzec na te spodenki :]
          dzieki Bogu tylek mnie nie boli od jazdy. dobre siodelko i facet pasjonat
          zalatwilo sprawe :)
    • hellena8 Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 11:02
      Ja tez jeżdżę w ciuchach kolarskich i kasku, uwagi przechodnich ludzi
      doprowadzaja mnie do szału. Najgorzej jak jade przez wieś i natrafię na jakąś
      niedzielna procesję. Tak się wściekam, że nie mam słów. Kobiet jeżdżących
      spotykam bardzo mało. Jak jadę z grupą to zazwyczaj nikt nie wazy się
      wypowiadać żadnych uwag, ale jak jestem sama to dzieje się cyrk. Śmieszą mnie
      wyskakujące rowerzyści (najczęściej młodzi chłopaki) i za wszelką cenę starają
      się mnie wyprzedzić. Często im się to udaje i zaczynają dumnie się śmiać, ale
      nikt nie pyta mnie ile kilomentórw ja już mam dziś przejechanych. Uffff
    • lilarose Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 12:45
      Ja jeżdżę sporo, w normalnym stroju, podczas samej jazdy ie gnębią mnie
      komentarzami, ale zawsze gdy w trasie wstąpie do jakiejś przydrożnej knajpki
      coś zjeść, napić sie wody itp, zaraz dosiada się jakiś facet i próbuje mnie
      podrywać. Okropne.
    • mikams75 Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 17:48
      po przeczytaniu komentarzy stwierdzam, ze w Polsce jednak mieszkaja dziwni
      ludzie i nie bede tego ujmowac dosadniej. Swego czasu jak jezdzilam na rowerze
      sama, to rowniez slyszalam niewybredne zaczepki. Ale rower to nic! Pojsc
      pobiegac albo na rolkach jezdzic, to dopiero wyzwanie! Biegajac po parku na
      kazdej lawce ma sie widownie zlozona z popijajacych piwka panow, ktorzy
      komentuje, pogwizduja, dopinguja itp. Niektorzy probuja sie scigac, ale po kilku
      metrach z piwem w reku odpadaja na szczescie. Naprawde wielkim wyzwaniem bylo
      znalezienie odpowiedniego miejsca na spokojne uprawianie sportu. To bylo ladnych
      pare lat temu, ale widze, ze nic sie nie zmienilo. Na szczescie mieszkam teraz w
      miejscu, gdzie bez wzbudzania sensacji moge jezdzic rowerem do pracy a podczas
      wieczornego joggingu spotykam ludzi o podobnych zainteresowaniach i
      powsciagliwych w wyrazaniu glupich komentarzy.
    • groszekifasolka Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 18:15
      sprobuj pracowac jako budowlaniec to przestaniesz zwracac uwage na komentarze
      do rowerzystek.mowie ci faceci to straszne dzikusy....
      • izabella1991 Re: Kobieta na rowerze 26.07.06, 22:17
        Zarowno Ewelita jak i Mikams75-macie SWIETA RACJE!
        Niestety,mamy jakoby XXI wiek,a mentalnosc niektorych patafianow
        to....zupelnie inna bajka.Jasne-mamy przeciez Rzeczypospolita Giertychowska i
        powinnysmy do kosciolka zasowac i dzieciaki co rok prorok rodzic,a nie tu
        jakichs fanaberii nam sie zachciewa:-)))
        Mnie sama bulwersuja zaniedbane,przekarmione(no,powiedzmy sobie,grube jak
        prosiaki) dieci i mlodziez,ktorych niestety nikt z doroslych nie nauczyl,ze
        sport(umiarkowany i rozsadnie dobrany do mozliwosci) to zdrowie i przyjemnosc!
        Pamietam,jak mnie sama wkurzaly te chamowate zaczepki kierowcow,kiedy biegalam
        poboczem drogi(bynajmniej swojego czasu niezbyt ruchliwej),takze doskonale Was
        dziewczyny rozumiem.Nie dajcie sie!Pozdrawiam_Iza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja