Jak to jest z dotykaniem?

10.02.03, 18:14
Witam, zastanawiam się nad jedną rzeczą. Dlaczego dla mężczyzny jest tak
ważne, żeby partnerka dotykała jego narządów? Tzn. nie chodzi mi o jakiś
wstręt czy coś takiego, bo np. mogę się normalnie kochać ale wolę nie brać do
ręki. Czy wszystkim mężczyznom zależy na tym dotykaniu czy tylko mojemu? Może
to zabawne, ale ja zauważam, że powoli staje się dla nas (tzn, dla mnie i
mojego mężczyzny) problemem...
    • pcarin Re: Jak to jest z dotykaniem? 10.02.03, 18:31
      A czy dla Ciebie w takim razie nie jest ważne i wolisz żeby Twój mężczyzna nie
      dotykał Twoich "narządów"?? Tak w ogóle to nie rozumiem jak możesz się z nim
      kochać, tak bez dotykania??
      • tris_merigold Re: Jak to jest z dotykaniem? 10.02.03, 19:22
        Kocham się z nim normalnie, tylko nie rozumiem dlaczego mu zależy i próbuje
        mnie namówić, żebym na przykład bawiła się ręką.
      • tse-tse Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 08:36
        Przez to rozumiem, ze marzeniem jej sa specjalne koszulki z dziurkami na
        narzady, by narzad dotykal narzad, przy eliminacji innych czesci ciala...
    • chateaux Re: Jak to jest z dotykaniem? 10.02.03, 18:31
      tris_merigold napisał(a):

      > Witam, zastanawiam się nad jedną rzeczą. Dlaczego dla mężczyzny jest tak
      > ważne, żeby partnerka dotykała jego narządów? Tzn. nie chodzi mi o jakiś
      > wstręt czy coś takiego, bo np. mogę się normalnie kochać ale wolę nie brać do
      > ręki. Czy wszystkim mężczyznom zależy na tym dotykaniu czy tylko mojemu? Może
      > to zabawne, ale ja zauważam, że powoli staje się dla nas (tzn, dla mnie i
      > mojego mężczyzny) problemem...

      Wcale się nie dziwię, że dla twojego faceta staje się problemem, że
      nawet "wolisz nie brać do ręki" :) Z drugiej strony, gdzie on miał oczy i swój
      męski nos ..., gdy Cię "wybierał" ;-) Cóż, za gapowe się płaci. A co Ty widzisz
      w całowaniu Twojej myszki ? A może także nie widzisz w tym żadnej przyjemności ?
      Hm, proponowałbym zapytać koleżanek, co one widzą w całowaniu ich w intymne
      miejsca - wówczas odpowiedź na pytanie co widzę mężczyźni w dotykaniu przez ich
      kobiety ich klenotów - przez analogię - nasunie się sama.

      Nie, nie mogę uwierzyć, że są jeszcze takie kobiety...
      • tralalumpek Re: Jak to jest z dotykaniem? 10.02.03, 18:48
        chateaux napisał:

        ...............................
        > Nie, nie mogę uwierzyć, że są jeszcze takie kobiety...
        >


        nie przejmuj sie , ja jako kobieta tez nie moge uwierzyc ze sa takie kobiety
        ja nie chce tu byc zlosliwa ale sa podobno kultury w ktorych przez dziurke w
        przescieradle....
        • tris_merigold Re: Jak to jest z dotykaniem? 10.02.03, 19:24
          Trochę trywializujesz problem.
          • tralalumpek Re: Jak to jest z dotykaniem? 10.02.03, 19:32
            tris_merigold napisała:

            > Trochę trywializujesz problem.



            nie sądze!
          • vortex Re: Jak to jest z dotykaniem? 10.02.03, 19:37
            A czy ty chcesz żeby dotykał Twoich piersi? Ty masz mnóstwo odkrytych stref
            erogennych które można pobudzać a faceci mają przede wszystkim członka, a
            reszta jest bardzo rzadko ujawniona ponieważ kobietom nie chce się sprawiać
            facetowi przyjemności i ich szukać. Wolą leżeć a po stosunku najwyżej narzekać
            na brak orgazmu. Kobieta która chce uszczęśliwić mężczyznę (a nie tylko brać
            przyjemność z seksu) to prawdziwy skarb :P
          • matrek Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 04:38
            tris_merigold napisała:

            > Trochę trywializujesz problem.


            Też tak sądze ! :))))
        • matrek Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 04:36
          tralalumpek napisała:

          > chateaux napisał:
          >
          > ...............................
          > > Nie, nie mogę uwierzyć, że są jeszcze takie kobiety...
          > >
          >
          >
          > nie przejmuj sie , ja jako kobieta tez nie moge uwierzyc ze sa takie kobiety
          > ja nie chce tu byc zlosliwa ale sa podobno kultury w ktorych przez dziurke w
          > przescieradle....


          Jasne, są nawet tacy zbereźnicy, którzy robią to 2 - 3 razy do roku :-)
      • tris_merigold Re: Jak to jest z dotykaniem? 10.02.03, 19:23
        A ja nie mogę uwierzyć, że można to porównywać do "całowania myszki"...
        • drzazga1 Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:29
          tris_merigold napisała:

          > A ja nie mogę uwierzyć, że można to porównywać do "całowania myszki"...

          Wiesz, to nie chodzi o taką myszkę, co to żółty serek sie dla niej w pułapce
          zostawia.... Taka to faktycznie całowania może nie lubić, jeszcze ząbkami
          dziabnie...
          • mike_mike Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:31
            drzazga1 napisała:

            > tris_merigold napisała:
            >
            > > A ja nie mogę uwierzyć, że można to porównywać do "całowania myszki"...
            >
            > Wiesz, to nie chodzi o taką myszkę, co to żółty serek sie dla niej w pułapce
            > zostawia.... Taka to faktycznie całowania może nie lubić, jeszcze ząbkami
            > dziabnie...
            >

            Poza tym, można by ją podczas całowania połknąć niechcący...
            • drzazga1 Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 13:38
              mike_mike napisał:

              > Poza tym, można by ją podczas całowania połknąć niechcący...

              Razem z ogonkiem....
              Chyba, że to chomik - też ma ostre ząbki.
        • chateaux Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 14:34
          tris_merigold napisała:

          > A ja nie mogę uwierzyć, że można to porównywać do "całowania myszki"...

          Oczywiście, że można. Całowanie "myszki" to świetna jazda. Uwielbiam to.
          Fantastycznie jest widzieć i czuć ją taką nabrzmiałą, wilgotną, a już odjazd
          widzieć, co to całowanie robi z kochaną kobietą.
    • Gość: AEL Re: Jak to jest z dotykaniem? IP: zapas:* 10.02.03, 19:30
      a ty tak "sama z siebie" nie czujesz potrzeby dotykania go i sprawiania mu
      przyjemnosci?
    • redca Ważne żeby do buzi brała 10.02.03, 20:03
      Jak bierzesz do buzi to już do reki nie musisz
      • chateaux Re: Ważne żeby do buzi brała 11.02.03, 04:56
        redca napisał(a):

        > Jak bierzesz do buzi to już do reki nie musisz


        O, nie zgadzam się, ja tam wolę dublet :)
        • pajdeczka Re: Ważne żeby do buzi brała 11.02.03, 08:29
          A co na to Buzi1?
    • buzi1 Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 05:32
      Sex bez dotykania,lizania,itd to jak ze sredniowiecza.Ciekawa jestem czy cie
      to zaspokaja!
    • grogreg Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 08:22
      To kwestia indywidualnych preferencji.
      Ja ten przyklad tego nie lubie.
      • pajdeczka Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 08:31
        grogreg napisał:

        > To kwestia indywidualnych preferencji.
        > Ja ten przyklad tego nie lubie.

        Polubisz, polubisz Gredziu. Wspomnisz moje słowa. Potem będziesz tylko o tym
        marzył. Już nie jeden się zarzekał.
    • pajdeczka Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 08:28
      tris_merigold napisał(a):

      > Witam, zastanawiam się nad jedną rzeczą. Dlaczego dla mężczyzny jest tak
      > ważne, żeby partnerka dotykała jego narządów? Tzn. nie chodzi mi o jakiś
      > wstręt czy coś takiego, bo np. mogę się normalnie kochać ale wolę nie brać do
      > ręki. Czy wszystkim mężczyznom zależy na tym dotykaniu czy tylko mojemu? Może
      > to zabawne, ale ja zauważam, że powoli staje się dla nas (tzn, dla mnie i
      > mojego mężczyzny) problemem...

      To rzeczywiście masz problem. Zapytaj mamusi, jaki błąd wychowawczy popełniła,
      że teraz odczuwasz wstręt do jąderek i fallusków. W sumie, Twój przypadek
      kwalifikuje się do leczenia u seksuologa.
    • tris_merigold Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 11:56
      Nie mam problemu, ani nie odczuwam wstrętu, tylko po prostu nie rozumiem jaka
      to przyjemność. Ostatecznie mogę dotknąć ale wolę normalny stosunek bez
      udziwnień. A przyjemoności brania do buzi też zdecydowanie nie rozumiem. Czy
      któryś z panów mógłby mi to wytłumaczyć? Jeżeli któraś z pań ma taką wiedzę, to
      też będę wdzięczna. A może jednak powinnam się przemóc? Tak na mnie
      naskoczyliście...
      • kia5 Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:12
        Ależ dotykanie jest częścią stosunku. I dotykanie jego (w tym także
        najintymniejszych częsci ciała) sprawia przyjemność MNIE!!!! To są właśnie
        pieszczoty.
        Jeśli kogoś kocham, to lubię go dotykać - wszędzie.
        To tak samo jak z Tobą, porzecież lubisz być dotykana "tam". Bo nie mów mi, że
        seks wg Ciebie wygląda mniej więcej tak: buzi buzi i -hop - penetracja...
        • kia5 Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:13
          i jeszcze jedno - dotykanie 'tam' to nie udziwnienia!!!! litości...
      • mike_mike Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:14
        tris_merigold napisała:

        > Nie mam problemu, ani nie odczuwam wstrętu, tylko po prostu nie rozumiem jaka
        > to przyjemność. Ostatecznie mogę dotknąć ale wolę normalny stosunek bez
        > udziwnień. A przyjemoności brania do buzi też zdecydowanie nie rozumiem. Czy
        > któryś z panów mógłby mi to wytłumaczyć? Jeżeli któraś z pań ma taką wiedzę,
        to
        >
        > też będę wdzięczna. A może jednak powinnam się przemóc? Tak na mnie
        > naskoczyliście...

        Najpierw odpowiedz na pytanie, czy Ty lubisz, jak on bierze Twoją myszkę do
        buzi. Bo jeżeli nie lubisz jego pieszczot...
        • mike_mike Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:16
          mike_mike napisał:

          > tris_merigold napisała:
          >
          > > Nie mam problemu, ani nie odczuwam wstrętu, tylko po prostu nie rozumiem j
          > aka
          > > to przyjemność. Ostatecznie mogę dotknąć ale wolę normalny stosunek bez
          > > udziwnień. A przyjemoności brania do buzi też zdecydowanie nie rozumiem. C
          > zy
          > > któryś z panów mógłby mi to wytłumaczyć? Jeżeli któraś z pań ma taką wiedz
          > ę,
          > to
          > >
          > > też będę wdzięczna. A może jednak powinnam się przemóc? Tak na mnie
          > > naskoczyliście...
          >
          > Najpierw odpowiedz na pytanie, czy Ty lubisz, jak on bierze Twoją myszkę do
          > buzi. Bo jeżeli nie lubisz jego pieszczot...

          No bo jeżeli Ty tego nie lubisz.... Może powinnaś pomyśleć o karierze zakonnej.
          • tralalumpek Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:24
            mike_mike napisał:


            .... Może powinnaś pomyśleć o karierze zakonnej.



            no nie wiem czy powinna do zakonu, czyzbys wychodzil z zalozenia ze ona w
            kobietach gustuje? (a moze skoro z mezczyzna jej sie nie podoba)
            • mike_mike Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:29
              tralalumpek napisała:

              > mike_mike napisał:
              >
              >
              > .... Może powinnaś pomyśleć o karierze zakonnej.
              >
              >
              >
              > no nie wiem czy powinna do zakonu, czyzbys wychodzil z zalozenia ze ona w
              > kobietach gustuje? (a moze skoro z mezczyzna jej sie nie podoba)

              Odniosłem wrażenie, że ona traktuje sex jako zło konieczne. W zakonie mogłaby
              funkcjonować bez. Zakładam, że zakonnice nie tegez ze sobą.
              • tralalumpek Re: do mike_mike 11.02.03, 12:34
                mike_mike napisał:

                > Odniosłem wrażenie, że ona traktuje sex jako zło konieczne. W zakonie
                mogłaby
                > funkcjonować bez. Zakładam, że zakonnice nie tegez ze sobą.


                ja mam wrazenie ze to moze nie zlo konieczne ale "dulszczyzna podkoldrowa" a
                co do zakonow to ja wychodze z innego zalozenia niz Ty...
                • mike_mike Re: do mike_mike 11.02.03, 12:37
                  tralalumpek napisała:

                  > mike_mike napisał:
                  >
                  > > Odniosłem wrażenie, że ona traktuje sex jako zło konieczne. W zakonie
                  > mogłaby
                  > > funkcjonować bez. Zakładam, że zakonnice nie tegez ze sobą.
                  >
                  >
                  > ja mam wrazenie ze to moze nie zlo konieczne ale "dulszczyzna podkoldrowa" a
                  > co do zakonow to ja wychodze z innego zalozenia niz Ty...

                  No tak, ale w sytuacji w której się mylę co do życia zakonnego, może znalazłaby
                  w sobie nowe zainteresowania...
                  • tris_merigold Re: do mike_mike 11.02.03, 14:04
                    Dziękuję za radę rozważenia życia zakonnego ale zdecydowanie nie o to mi
                    chodziło.
        • chateaux Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:47
          mike_mike napisał:

          >
          > Najpierw odpowiedz na pytanie, czy Ty lubisz, jak on bierze Twoją myszkę do
          > buzi. Bo jeżeli nie lubisz jego pieszczot...

          No właśnie ...
      • pajdeczka Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:16
        tris_merigold napisała:

        > Nie mam problemu, ani nie odczuwam wstrętu, tylko po prostu nie rozumiem jaka
        > to przyjemność. Ostatecznie mogę dotknąć ale wolę normalny stosunek bez
        > udziwnień. A przyjemoności brania do buzi też zdecydowanie nie rozumiem. Czy
        > któryś z panów mógłby mi to wytłumaczyć? Jeżeli któraś z pań ma taką wiedzę,
        to
        >
        > też będę wdzięczna. A może jednak powinnam się przemóc? Tak na mnie
        > naskoczyliście...

        Wiesz co? Za stara jestem na takie podpuchy. Znajdź sobie forum dla
        nastolatków. Tutaj piszą dojrzałe kobiety, a nie gówniarze.
      • Gość: moboj Re: Jak to jest z dotykaniem? IP: 62.233.250.* 11.02.03, 12:52
        tris_merigold napisała:

        Ostatecznie mogę dotknąć ale wolę normalny stosunek bez
        > udziwnień.

        ale się usmiałam. dotykanie to faktycznie nieziemsko nieprzyzwoite
        udziwnienie:):)
      • Gość: wiman Re: Jak to jest z dotykaniem? IP: 213.231.15.* 11.02.03, 14:02
        tris_merigold napisała:

        > Nie mam problemu, ani nie odczuwam wstrętu, tylko po prostu nie rozumiem jaka
        > to przyjemność. Ostatecznie mogę dotknąć ale wolę normalny stosunek bez
        > udziwnień. A przyjemoności brania do buzi też zdecydowanie nie rozumiem. Czy
        > któryś z panów mógłby mi to wytłumaczyć? Jeżeli któraś z pań ma taką wiedzę,
        to
        >
        > też będę wdzięczna. A może jednak powinnam się przemóc? Tak na mnie
        > naskoczyliście...
        Wyglada mi to na prowokacje dzieciaka lub zboczeńca. My bedziemy tłumaczyc a ty
        nie pochlap klawiatury ok.
        • tris_merigold Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 14:06
          nie jestem ani dzieciakiem ani zboczeńcem, tylko całkiem nieźle wykształconą
          kobietą ok. 30-stki
          • Gość: abc Re: Jak to jest z dotykaniem? IP: *.ny325.east.verizon.net 11.02.03, 14:29
            tris_merigold napisała:

            > nie jestem ani dzieciakiem ani zboczeńcem, tylko całkiem nieźle wykształconą
            > kobietą ok. 30-stki

            To nie jest jeszcze ten ON , skoro masz takie opory...rozumiem...
    • lastka Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:20
      A jak u Ciebie wygląda gra wstępna???
      No strasznie mnie to ciekawi.
      • tris_merigold Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 14:09
        myślę, że wygląda normalnie - tzn. pieszczoty itp.
        • lastka Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 14:21
          tris_merigold napisała:

          > myślę, że wygląda normalnie - tzn. pieszczoty itp.


          z tego co wcześniej napisałaś to wydaje mi się że niezbyt normalnie wygląda ta
          gra wstępna, chyba, że tobie wystarcza np. trzymanie się za ręcę, buzi i już.
    • agick tris.. 11.02.03, 12:22
      a czy On dotyka Ciebie podczas zbliżenia?
      bo staram sobie jakoś wytłumaczyć Twoją powiedzmy niechęć do dotykania jego
      narządów i zastnawiam się, czy to się przekłada na awersję w dotykaniu Ciebie
      przez Niego.
      Może to coś w poświadomości..?
      jeśli On dotyka Ciebie - oczekuje pieszczot od Ciebie i to jest normalne. Akt
      cielesny to nie tylko włożył, wyjął i zasnął.
      To bardziej złożone - pieszczenie ukochanej osoby jest okazywaniem uczucia.
      O co chodzi z tą niechęcią..?
      • tris_merigold Re: tris.. 11.02.03, 14:12
        ja też nie rozumiem tej niechęci, to jest taki dziwny opór
    • Gość: małgosia Re: Jak to jest z dotykaniem? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 12:38
      Nie rozumiem, dlaczego tak wrzeszczycie na dziewczynę. Że pyta? na tym forum z
      reguły się nie radzi, tylko komuś ubliża (niekoniecznie wulgarnie, ale tak też
      niestety). Zaraz do zakonu, średniowiecze, itp. nic nie można powiedzieć.
      Przepraszam, że Ci nic nie radzę, ale zbyt mało o Tobie wiem. Ale Cię nie
      zbluzgam.
      pozdrowienia!
      • mike_mike Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:40
        Gość portalu: małgosia napisał(a):

        > Nie rozumiem, dlaczego tak wrzeszczycie na dziewczynę. Że pyta? na tym forum
        z
        > reguły się nie radzi, tylko komuś ubliża (niekoniecznie wulgarnie, ale tak
        też
        > niestety). Zaraz do zakonu, średniowiecze, itp. nic nie można powiedzieć.
        > Przepraszam, że Ci nic nie radzę, ale zbyt mało o Tobie wiem. Ale Cię nie
        > zbluzgam.
        > pozdrowienia!

        A co jej poradzić??? Żeby zamknęła oczy zagryzła zęby... i chwyciła byka za
        rogi? A w zakonie na pewno dobrze by jej było... Co w tym ubliżającego?

        • vortex Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 12:55
          mike_mike napisał:

          > Gość portalu: małgosia napisał(a):
          >
          > > Nie rozumiem, dlaczego tak wrzeszczycie na dziewczynę. Że pyta? na tym for
          > um
          > z
          > > reguły się nie radzi, tylko komuś ubliża (niekoniecznie wulgarnie, ale tak
          >
          > też
          > > niestety). Zaraz do zakonu, średniowiecze, itp. nic nie można powiedzieć.
          > > Przepraszam, że Ci nic nie radzę, ale zbyt mało o Tobie wiem. Ale Cię nie
          > > zbluzgam.
          > > pozdrowienia!
          >
          > A co jej poradzić??? Żeby zamknęła oczy zagryzła zęby... i chwyciła byka za
          > rogi? A w zakonie na pewno dobrze by jej było... Co w tym ubliżającego?
          >

          To jest w tym ubliżające że dajemy jej do zrozumienia że nie jest przez nas
          akceptowana z tego powodu nie lubi dotykać. Co prawda też uważam tris za
          dziwną, ale przyznam że w łagodny sposób mówimy jej "precz do zakonu!"
          i "głupia jesteś że nie lubisz bo to normalne!".
          Tris, odpowiedz mi na pytanie które tu padło już wiele razy. Czy Ty lubisz jak
          on Cie dotyka? O i jeszcze. Jak wyglada wasza gra wstępna?
    • top_adventure A ja Cię rozumiem 11.02.03, 12:58
      Sam niezbyt chętnie dotykam ustami, tej - jak ją nazywawcie - "myszki", a
      szczerze mówiąc, miałbym opory przed pocałowaniem ust kobiety, która całowała
      członka. Tylko sie nie bulserwujcie ...
      • Gość: abc Re: A ja Cię rozumiem IP: *.ny325.east.verizon.net 11.02.03, 13:13
        top_adventure napisał(a):

        > Sam niezbyt chętnie dotykam ustami, tej - jak ją nazywawcie - "myszki", a
        > szczerze mówiąc, miałbym opory przed pocałowaniem ust kobiety, która całowała
        > członka. Tylko sie nie bulserwujcie ...

        Sluchaj, w tej chwili to naprawde zasunales. Najpierw chcesz ,aby
        ona Cie calowala wszedzie, a potem Ty ja sie brzydzisz pocalowac.
        I to sa mezczyzni. Zostawcie dziewczyne w spokoju, sama do tego
        dojdzie. Moze trafila na takiego jak powyzej, to sie nie
        dziwcie ,ze ma opory. A swoja droga to nigdy nie pomyslalam,
        ze ten dotyk to taki wazny dla Was.
        • top_adventure Re: A ja Cię rozumiem 11.02.03, 13:23
          Gość portalu: abc napisał(a):

          > Sluchaj, w tej chwili to naprawde zasunales. Najpierw chcesz ,aby
          > ona Cie calowala wszedzie, a potem Ty ja sie brzydzisz pocalowac.

          Dlaczego tak twierdzisz? Krępuje mnie całowanie mnie w to miesjce.
          • Gość: małgosia Re: A ja Cię rozumiem IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 13:35
            no i w porządku. W seksie to jest dobre, co się podoba partnerom. Ale na tym
            forum musisz się dostosowac do większości, albo zginiesz
          • Gość: abc Re: A ja Cię rozumiem IP: *.ny325.east.verizon.net 11.02.03, 13:39
            top_adventure napisał:

            > Gość portalu: abc napisał(a):
            >
            > > Sluchaj, w tej chwili to naprawde zasunales. Najpierw chcesz ,aby
            > > ona Cie calowala wszedzie, a potem Ty ja sie brzydzisz pocalowac.
            >
            > Dlaczego tak twierdzisz? Krępuje mnie całowanie mnie w to miesjce.


            To znaczy Twoja kobieta sama to robi bez Twojej akceptacji ?
            Oczywiscie, ze mozesz nie lubic. To sa tak intymne sprawy
            pomiedzy dwojgiem kochajacych sie ludzi, ze czasami samo ze
            siebie cos tam wychodzi i przewaznie sie nad tym czyms nie
            mysli i wlasnie wtedy jest cudownie...
            • top_adventure Re: A ja Cię rozumiem 11.02.03, 13:43
              Gość portalu: abc napisał(a):

              >
              > To znaczy Twoja kobieta sama to robi bez Twojej akceptacji ?
              > Oczywiscie, ze mozesz nie lubic. To sa tak intymne sprawy
              > pomiedzy dwojgiem kochajacych sie ludzi, ze czasami samo ze
              > siebie cos tam wychodzi i przewaznie sie nad tym czyms nie
              > mysli i wlasnie wtedy jest cudownie...

              Nie robi, wie że nie akceptuję tego. Początkowo rodziło to jakieś tam animozje,
              ale teraz chyba już zaakceptowała to.
              • Gość: abc Re: A ja Cię rozumiem IP: *.ny325.east.verizon.net 11.02.03, 13:54
                top_adventure napisał:

                > Gość portalu: abc napisał(a):
                >
                > >
                > > To znaczy Twoja kobieta sama to robi bez Twojej akceptacji ?
                > > Oczywiscie, ze mozesz nie lubic. To sa tak intymne sprawy
                > > pomiedzy dwojgiem kochajacych sie ludzi, ze czasami samo ze
                > > siebie cos tam wychodzi i przewaznie sie nad tym czyms nie
                > > mysli i wlasnie wtedy jest cudownie...
                >
                > Nie robi, wie że nie akceptuję tego. Początkowo rodziło to jakieś tam
                animozje,
                >
                > ale teraz chyba już zaakceptowała to.

                To rzeczywiscie musi byc jakas doswiadczona kobieta, zeby
                sama tak ze siebie...i moze wlasnie dlatego czujesz to
                co czujesz. Tez uwazam , ze jednak mezczyzna powinien
                byc dominujacy w tych sprawach, jest o wiele przyjemniej...
              • mike_mike Re: A ja Cię rozumiem 11.02.03, 16:13
                top_adventure napisał:

                > Gość portalu: abc napisał(a):
                >
                > >
                > > To znaczy Twoja kobieta sama to robi bez Twojej akceptacji ?
                > > Oczywiscie, ze mozesz nie lubic. To sa tak intymne sprawy
                > > pomiedzy dwojgiem kochajacych sie ludzi, ze czasami samo ze
                > > siebie cos tam wychodzi i przewaznie sie nad tym czyms nie
                > > mysli i wlasnie wtedy jest cudownie...
                >
                > Nie robi, wie że nie akceptuję tego. Początkowo rodziło to jakieś tam
                animozje,
                >
                > ale teraz chyba już zaakceptowała to.

                A jak jej się zachce, to zawsze może pójść do sąsiada.
        • Gość: ludzie!!! Re: A ja Cię rozumiem IP: thebe* / 10.56.142.* 11.02.03, 16:47
          Gość portalu: abc napisał(a):

          > top_adventure napisał(a):
          >
          > > Sam niezbyt chętnie dotykam ustami, tej - jak ją nazywawcie - "myszki", a
          > > szczerze mówiąc, miałbym opory przed pocałowaniem ust kobiety, która całow
          > ała
          > > członka. Tylko sie nie bulserwujcie ...
          >
          > Sluchaj, w tej chwili to naprawde zasunales. Najpierw chcesz ,aby
          > ona Cie calowala wszedzie, a potem Ty ja sie brzydzisz pocalowac.
          > I to sa mezczyzni. Zostawcie dziewczyne w spokoju, sama do tego
          > dojdzie. Moze trafila na takiego jak powyzej, to sie nie
          > dziwcie ,ze ma opory. A swoja droga to nigdy nie pomyslalam,
          > ze ten dotyk to taki wazny dla Was.
          Biedne dziecko, ci faceci to juz naprawde powariowali! Chca, zeby ich jeszcze
          dotykac. Przychodzisz do domu z pracy, zaczynasz swoj "drugi etat", jak
          konczysz to jestes zmordowana. Kladziesz sie, lezysz jak kloda, facet robi
          swoje i zasypiacie. Normalne. A tamtemu to sie zachciewa dotykania! Zboczeniec!

          No nie moge, no!!!
          • Gość: abc Re: A ja Cię rozumiem IP: *.ny325.east.verizon.net 11.02.03, 17:50
            Gość portalu: ludzie!!! napisał(a):

            > Gość portalu: abc napisał(a):
            >>. A swoja droga to nigdy nie pomyslalam,
            > > ze ten dotyk to taki wazny dla Was.

            > Biedne dziecko, ci faceci to juz naprawde powariowali! Chca, zeby ich jeszcze
            > dotykac. Przychodzisz do domu z pracy, zaczynasz swoj "drugi etat", jak
            > konczysz to jestes zmordowana. Kladziesz sie, lezysz jak kloda, facet robi
            > swoje i zasypiacie. Normalne. A tamtemu to sie zachciewa dotykania!
            Zboczeniec!
            >
            > No nie moge, no!!!


            Sluchaj, mnie jest przyjemnie, tylko nie zdawalam sobie sprawy,
            ze to moze byc AZ TAKIE WAZNE...niczym "gwozdz programu"
            • Gość: ludzie!!! Re: A ja Cię rozumiem IP: thebe* / 10.56.142.* 11.02.03, 17:58
              Gość portalu: abc napisał(a):

              > Gość portalu: ludzie!!! napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: abc napisał(a):
              > >>. A swoja droga to nigdy nie pomyslalam,
              > > > ze ten dotyk to taki wazny dla Was.
              >
              > > Biedne dziecko, ci faceci to juz naprawde powariowali! Chca, zeby ich jesz
              > cze
              > > dotykac. Przychodzisz do domu z pracy, zaczynasz swoj "drugi etat", jak
              > > konczysz to jestes zmordowana. Kladziesz sie, lezysz jak kloda, facet robi
              >
              > > swoje i zasypiacie. Normalne. A tamtemu to sie zachciewa dotykania!
              > Zboczeniec!
              > >
              > > No nie moge, no!!!
              >
              >
              > Sluchaj, mnie jest przyjemnie, tylko nie zdawalam sobie sprawy,
              > ze to moze byc AZ TAKIE WAZNE...niczym "gwozdz programu"
              No dobrze. Ochlonalem.
              Dla mnie jest to wyznanie jak to mniej wiecej: "jem sobie i jem, ale NIE MIALAM
              POJECIA, ZE TO AZ TAKIE WAZNE CO SIE JE"!!!
              Pozdrawiam
              • Gość: abc Re: A ja Cię rozumiem IP: *.ny325.east.verizon.net 11.02.03, 18:33
                Gość portalu: ludzie!!! napisał(a):

                > Gość portalu: abc napisał(a):
                >
                > > Sluchaj, mnie jest przyjemnie, tylko nie zdawalam sobie sprawy,
                > > ze to moze byc AZ TAKIE WAZNE...niczym "gwozdz programu"
                > No dobrze. Ochlonalem.
                > Dla mnie jest to wyznanie jak to mniej wiecej: "jem sobie i jem, ale NIE
                MIALAM
                >
                > POJECIA, ZE TO AZ TAKIE WAZNE CO SIE JE"!!!
                > Pozdrawiam

                Sluchaj, dla mnie jest wazne co jem, ale Wy robicie z tego
                jak widze punkt #1
                • vortex Re: A ja Cię rozumiem 11.02.03, 22:25
                  Gość portalu: abc napisał(a):

                  > Gość portalu: ludzie!!! napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: abc napisał(a):
                  > >
                  > > > Sluchaj, mnie jest przyjemnie, tylko nie zdawalam sobie sprawy,
                  > > > ze to moze byc AZ TAKIE WAZNE...niczym "gwozdz programu"
                  > > No dobrze. Ochlonalem.
                  > > Dla mnie jest to wyznanie jak to mniej wiecej: "jem sobie i jem, ale NIE
                  > MIALAM
                  > >
                  > > POJECIA, ZE TO AZ TAKIE WAZNE CO SIE JE"!!!
                  > > Pozdrawiam
                  >
                  > Sluchaj, dla mnie jest wazne co jem, ale Wy robicie z tego
                  > jak widze punkt #1

                  Może będę uszczypliwy ale jeżeli kobieta wścieka się o to że dotykanie jest
                  ważne dla faceta to coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że większość
                  kobiet to łóżkowe egoistki które najchętniej by tylko leżały i oceniały. Facet
                  zrobi prawie wszystko, wycałuje, wyliże, wypieści, pomaca, co tylko zechce
                  jego kobieta, a jak facet chce żeby ona go dotknęła to już awantura, jezu ale
                  to ważne, no nie miałam pojęcia że mam cie dotykać w trakcie seksu, ola boga.
                  Uspokujcie się (mam na myśli kobiety z takimi zapędami)

                  Pozdrawiam
                  • Gość: abc Re: A ja Cię rozumiem IP: *.ny325.east.verizon.net 11.02.03, 23:22
                    vortex napisał:

                    > Może będę uszczypliwy ale jeżeli kobieta wścieka się o to że dotykanie jest
                    > ważne dla faceta to coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że większość
                    > kobiet to łóżkowe egoistki które najchętniej by tylko leżały i oceniały.
                    Facet
                    > zrobi prawie wszystko, wycałuje, wyliże, wypieści, pomaca, co tylko zechce
                    > jego kobieta, a jak facet chce żeby ona go dotknęła to już awantura, jezu ale
                    > to ważne, no nie miałam pojęcia że mam cie dotykać w trakcie seksu, ola boga.
                    > Uspokujcie się (mam na myśli kobiety z takimi zapędami)

                    Widze Panowie, ze temat bardzo przypadl Wam do gustu.
                    Otoz wszystko mozna robic po pewnym czasie, a nie od razu,
                    a i trzeba naprawde tego kogos kochac.
                    Autorka tego watku , pewnie na taka osobe jeszcze nie trafila
                    i stad te jej opory. Dajcie jej troche czasu..., pamietam
                    jak ja sama bylam przestraszona...no...rozumiecie...
      • soczewica Re: A ja Cię rozumiem 11.02.03, 14:15
        top_adventure napisał(a):

        > Sam niezbyt chętnie dotykam ustami, tej - jak ją nazywawcie - "myszki", a
        > szczerze mówiąc, miałbym opory przed pocałowaniem ust kobiety, która całowała
        > członka. Tylko sie nie bulserwujcie ...

        ja tam się nie bulwersuję.
        ja się tylko zastanawiam, czy ty i kobieta z którą chodzisz do łóżka czasem się
        myjecie? może właśnie w tym leży problem. w zapachu albo coś?

        soczew.
        • top_adventure Chyba muszę to zapisać :) 11.02.03, 14:28
          soczewica napisała:

          > ja się tylko zastanawiam, czy ty i kobieta z którą chodzisz do łóżka czasem
          się
          >
          > myjecie? może właśnie w tym leży problem. w zapachu albo coś?
          >

          Zapewniam Cioę, że z higieną nie mamy problemu i raczej nie w tym rzecz. Nie
          mam kompleksu małego członka, Edypa, czy kogo-czgo tam jeszcze, ale członek
          oprócz przyjemności, kojarzy mi się z bardzo prozaicznymi rzeczmi i może stąd
          takie odczucia.
      • tris_merigold Re: A ja Cię rozumiem 11.02.03, 14:16
        czyli nie wszystkim mężczyznom na tym zależy. A już myślałam, że wszyscy są
        tacy sami...
      • tribeca Re: A ja Cię rozumiem 11.02.03, 15:52
        top_adventure napisał(a):

        > Sam niezbyt chętnie dotykam ustami, tej - jak ją nazywawcie - "myszki", a
        > szczerze mówiąc, miałbym opory przed pocałowaniem ust kobiety, która całowała
        > członka. Tylko sie nie bulserwujcie ...

        ojej, to chyba sam ze sobą masz jakiś problem - skąd te opory? brzydzisz się
        samego siebie?
        • mike_mike Re: A ja Cię rozumiem 11.02.03, 16:17
          tribeca napisała:

          > top_adventure napisał(a):
          >
          > > Sam niezbyt chętnie dotykam ustami, tej - jak ją nazywawcie - "myszki", a
          > > szczerze mówiąc, miałbym opory przed pocałowaniem ust kobiety, która całow
          > ała
          > > członka. Tylko sie nie bulserwujcie ...
          >
          > ojej, to chyba sam ze sobą masz jakiś problem - skąd te opory? brzydzisz się
          > samego siebie?

          On miał na mysli, że nie pocałowałby kobiety która wcześniej miała w ustach
          członka innego faceta.
    • Gość: nuska Re: Jak to jest z dotykaniem? IP: *.acn.waw.pl 11.02.03, 13:25
      Pewnie, mnie tez irytuje ta nagonka na dziewczynę, kobiety do seksu
      dojrzewają, jedne prędzej drugie póżniej. Seksualizm kobiety jest inny niz
      mężczyzny; większośc kobiet które zaczynają uprawiac seks muszą nauczyć się
      orgazmu, tak samo na przykład nie podnieca ich widok penisa ani jego
      dotykanie! To jest calkiem normalne, dawno temu pisała o tym juz Wisłocka.
      Poczytajcie sobie!
      • tris_merigold Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 14:14
        dzięki nuska
      • pajdeczka Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 14:39
        Gość portalu: nuska napisał(a):

        > Pewnie, mnie tez irytuje ta nagonka na dziewczynę, kobiety do seksu
        > dojrzewają, jedne prędzej drugie póżniej. Seksualizm kobiety jest inny niz
        > mężczyzny; większośc kobiet które zaczynają uprawiac seks muszą nauczyć się
        > orgazmu, tak samo na przykład nie podnieca ich widok penisa ani jego
        > dotykanie! To jest calkiem normalne, dawno temu pisała o tym juz Wisłocka.
        > Poczytajcie sobie!

        Masz na myśli nauczenie się oszukiwania, że ma się orgazm? Ja myślałam , że to
        się czuje samoistnie, bardziej lub mniej... Cholerka, człowiek całe życie się
        uczy. Muszę opierniczyć dzisiaj starego.
        • Gość: nuskia Re: do pajdeczki IP: *.acn.waw.pl 11.02.03, 15:33
          Nie, mam na mysli dokładnie to co napisałam !!!
        • mike_mike Re: Jak to jest z dotykaniem? 11.02.03, 16:23
          pajdeczka napisała:

          > Gość portalu: nuska napisał(a):
          >
          > > Pewnie, mnie tez irytuje ta nagonka na dziewczynę, kobiety do seksu
          > > dojrzewają, jedne prędzej drugie póżniej. Seksualizm kobiety jest inny niz
          >
          > > mężczyzny; większośc kobiet które zaczynają uprawiac seks muszą nauczyć si
          > ę
          > > orgazmu, tak samo na przykład nie podnieca ich widok penisa ani jego
          > > dotykanie! To jest calkiem normalne, dawno temu pisała o tym juz Wisłocka.
          >
          > > Poczytajcie sobie!
          >
          > Masz na myśli nauczenie się oszukiwania, że ma się orgazm? Ja myślałam , że
          to
          > się czuje samoistnie, bardziej lub mniej... Cholerka, człowiek całe życie się
          > uczy. Muszę opierniczyć dzisiaj starego.

          Nie, miała na myśli nauczenie się udawania orgazmu.
          • Gość: nuska Re: do mike_ mike.. IP: *.acn.waw.pl 12.02.03, 10:12
            Jesli myslisz ze seksualizm kobiet jest taki sam jak męzczyzn to współczuję
            twojej partnerce. Moim zdaniem masz spore braki w tej dziedzinie, radzę
            poczytac jakies opracowania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja