Historyjka na poprawienie humoru nr 157 :))

IP: 213.17.170.* 12.02.03, 12:42
Nie pamiętam czy już to mówiłem.
Kiedyś siedziałem sobie na boisku z dwoma kumplami popijając w gorący, letni
wieczór piwo. Pijemy, śmiejemy się hahaha i tak dalej. Ja siedziałem przodem
do ulicy, a oni tyłem. Naglę patrzę i widzę, że po ulicy idzie słoń. Zwykły
słoń. Odstawiłem piwo, spojrzałem na nich i mówię "Chłopaki ja już nie piję.
Widzę już słonie". A oni na to hahahaha "chyba myszki". A ja mówię "sami
zobaczcie". Odwracają się do słonia. Patrzą chwilę. Potem znów spojrzeli na
mnie i bez słowa odstawiają swoje piwa... Trzeba byłoby zobaczyć ich miny. :))
    • Gość: julka Re: Historyjka na poprawienie humoru nr 157 :)) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 12.02.03, 13:16
      Wyobraź sobie, że przeżyłam coś podobnego.
      Byłam trzeźwa, jechałam autem przez pewne małe miasteczko; biorę zakręt i za
      zakrętem widzę słonia pasącego się na skwerku... Poczułam się dziwnie...
      cdn.

    • kij-anka Re: Historyjka na poprawienie humoru nr 157 :)) 12.02.03, 13:18
      a oto moja historyjka:
      jak byłam na wakacjach z moimi koleżankami to razem wybrałyśmy się do baru.
      Zamówiłyśmy sobie grzane piwko a potem na spróbowanie grzane winko. I tak sobie
      pijemy i nagle przychodzi kelner i przynosi nam menu.
      A tam całam masa różnych napojów z % i na samym końcu było wypisane żarełko:
      - 2 kromi ze smalcem i korniszonkiem
      - grzanki z masełkiem czosnkowym
      A że to był zimny wieczór to postanowiłyśmy zamówić i kanapeczki i grzaneczki a
      a do tego dzbanek grzanego piwka.
      I wszystko było by na miejscu gdyby nie to że obok nas siedzieli starsi ludzie
      i na koniec podeszli do nas i powiedzieli:
      "Takie ładne panienki. Nie wiecie że trzeba mieć umiar w jedzeniu i piciu?"
      Po czym podszedł do kelnera i zamówił dla każdej po kubeczku grzanego wina, a
      po między kubeczkami karteczka z napisem: "Umiar trzeba zachowywać ale od czego
      jest młodość";)))
      Ale się uśmiałyśmy - oby więcej takich ludzi z taką pogodą ducha:)

      (a tak w nawiasie grzane winko i piwko wyśmienicie smakowały - zdradze wam że
      był to irlandzi pub a atmosfera nipowtarzalna:))
    • agick Re: Historyjka na poprawienie humoru 12.02.03, 13:36
      w towarzystwie dziennikarzy, artystów szertoko pojętych rzecz się działa -
      można ująć, że towarzystwo ochlejusów generalnie - bez urazy.
      impreza suto zakrapiana, dyskuja przy stole wartko się toczy, hałas, jedni
      przekrzykują innych - atmosfera jak najbardziej sprzyjająca ucztowaniu i
      popjaniu wódeczki. w pewnym momencie ktoś puścił na stół.... małe białe myszki.
      słuchajcie - konsternacja... ludzie patrzą po sobie czy tylko oni te myszki
      widzą czy inni też... część udawała, że w ogóle nie ma żadnych białych
      myszek...tzreźwiejsi też nie wiedzieli jak się zachować - a nuż nie są tacy
      trzeźwi jak im się wydawało..?
      komedia... jak się sprawa wyjaśniła oczywiście wypito za zdrowie myszek i
      impreza trawła nadal przerwyana myszkami, któe harcowały po stole.
      to jest fantazja..:)
      • Gość: julka Re: Historyjka na poprawienie humoru IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 12.02.03, 13:40
        A ja kiedyś wkładałam rano kozaka wybierając się jak codzień do pracy; i nagle
        czuję- coś się szamocze w czubku tegoż buta a to była MYSZ!
Pełna wersja