asia_mysia
29.07.06, 17:34
Nie wiem od czego zaczac mojego meza poznałam 10 lat trmu jestesmy razem 8lat
3lata po slubie .Rok temu gdy zaszłam w ciaze,maz zaczoł esemesowac z
dziewczyna z pracy tez ja odwoził z pracy na moje prozby błagania przestał
wozicz ale pisal dalej okłamywal mnie obiecywał ze to sie skonczy ze z nia
nie pisze duzo by pisac na ten temat.tak sie ta ciagnie rok czasu ja
wyjechalam teraz w maju za granice do pracy a juz wczesniej ostrzegałam go ze
sie rozejdziemy poznałam tam chłopaka taki flirt to był dla zemsty nie
myslałam i nie chciałam zaby było cos dalej maz chciał abym mu dała szanse a
ja powiedziałam ze sie zastanowie chcialam mu ja dac maz nie wytrzymał tego
nerwowo i podcioł sobie rzyły zyje znalazła go tesciowa i lezał w szpitalu
ja przyjechałam za pare dni juz było wszystko oki maz przeczytał esemesa od
tego chłopaka ze mnie kocha no i sie wydało maz sie wyprowadził chce sie
rozwiesc a ja zrozumiałam ze go kocham nie moge bez niego zyc jest wszystkim
co mam,mamy dziecko budujemy dom nie moge zyc spac jesc prubowałam sam
popełnic sa.....tabletkami ale jestem kocjham go i nie chce go stracisc on
powiedział ze nie wruci.prosiłam go by sie wymeldował nie zrobił tego
internet zawiesił na 3miesiace jak mu mówie ze on mnie nadal kocha to albo
płacze albo nie patzry mi w oczy nie wiem co robic jetsem na skraju
wyczerpania nie mam z kim pogadac czuje sie sama,kocham go tak mocno jak on
by mnie nie kocjał to by nie podcioł sobie rzył ,nie wiem co robic.
------------------------------------------------------------------------------
--