Czy to zdrada emocjonalna?

01.08.06, 11:50
Witam serdecznie, chcialabym poznac Wasza opinie, proszę jesli ktos ma ochote
o odpowiedz.
Znalazlam ost w tel mojego faceta smsa w ktorym m.in. zwrocil sie do jakiejs
panny skarbie, do mnie nie powiedzial tak przez 8 lat, nigdy tego od niego
nie uslyszalam, strasznie mnie to zabolalo, wyprowadzilam sie z domu, chce
zakonczyc ten zwiazek ale z drugiej strony okazalo sie ze to jakas 17 latka,
corka jego pracownika z ktora nie ma nic wspolnego, nie spotyka sie i nie
sypia z nia. Jednak dla mnie nie jest to normalne,niby zapewnia mnie ze nic
go z nia nie laczy, jednak nie potrafi mi wytlumaczyc dlaczego tak do niej
pisal. Blagal mnie zebym wrocila, prosil o wybaczenie, plakal jak wczoraj
wyjzezdzalam z torbami i pierwszy raz od 8 lat powiedzial, ze mnie
kocha....Cholera! nie wiem co robic:( Prosze powiedzcie co wy byscie zrobili
w takiej sytuacji, czy jest warte rozstania? Jest mi w tej chwili ciezko bo
jestem jeszcze naladowana tymi emocjami i nie potrafie logicznie myslec, czy
jest to na tyle powazne zeby zakonczyc zwiazek?


    • aiczka Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 11:52
      Jeśli sytuacja wygląda dokłądnie tak, jak to przedstawiłaś, to chyba jednak
      przesadziłaś. Ludzie często używają takich pieszczotliwych zwrotów do kogo
      popadnie, "skarbie!", "miśki!", "słoneczko!", "kochanie!" - nigdy nie usłyszałaś
      tego od kogoś zupełnie bez erotycznego znaczenia? Może jest trochę dziwne, że
      facet nie zwraca sie w ten sposób do Ciebie, ale może wynika to stąd, że do
      Ciebie mówi NAPRAWDE a nie - "szczebioce" o duperelach. Jeśli Cię to męczy, to
      poproś go, żeby wytłumaczył, dlaczego wobec Ciebie nie używa spieszczeń.
      • brawurka75 Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 11:54
        jesteś z nim osiem lat, mieszkasz z nim i pierwszy raz po ośmiu latach dopiero
        powiedział , że Cie kocha? Dobrze rozumiem??
        • asitaa Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 12:05
          Tak, dobrze rozumiesz:( nawet 8 lat juz razem mieszkamy bo od samego poczatku i
          niestety uslyszalam to dopiero wczoraj jak stalam z torba w drzwiach a on ze
          lazmi w oczach (rowniez pierwszy raz) mi to powiedzial i prosil kilka razy,
          zebym zostala.
          A pro pos "spieszczen" to ok wszystko rozumiem i tez mam takie samo zdanie, ze
          tak sie czasem mowi ale on wlasnie tak do nikogo nie mowi, nigdy, przez cale 8
          lat nie slyszalam.
          • ajkro Może nie tylko. 01.08.06, 12:19
            asitaa napisała:

            > Tak, dobrze rozumiesz:( nawet 8 lat juz razem mieszkamy bo od samego
            poczatku i
            >
            > niestety uslyszalam to dopiero wczoraj jak stalam z torba w drzwiach a on ze
            > lazmi w oczach (rowniez pierwszy raz) mi to powiedzial i prosil kilka razy,
            > zebym zostala.
            > A pro pos "spieszczen" to ok wszystko rozumiem i tez mam takie samo zdanie,
            ze
            > tak sie czasem mowi ale on wlasnie tak do nikogo nie mowi, nigdy, przez cale
            8
            > lat nie slyszalam.
            ------------
          • brawurka75 Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 12:31
            zatem podziwiam, żyłas z nim 8 lat bez tych magicznych słów . mam nadzieję, że
            momo tego dawał Ci do zrozumienia, że Cię kocha. Czułaś sie kochana w tym
            związku??
            • asitaa Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 12:45
              WIesz co? ja tez raczej nie lubie takich przesadnych "słodkosci" i rzucania
              slow na wiatr, wole zeby to bylo rzadziej ale prawdziwie ale tu to juz troche
              przegiecie...starczyloby mi raz na rok, cierpialam z tego powodu ale tylko
              czasami, jak mialam mega dola. Czulam sie kochana ale jednak jak to uslyszysz
              to jest inaczej.
              • brawurka75 Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 12:53
                ja jestem w innej sytuacji, czy lepszej nie wiem, jestem z moim 9 lat przez
                perwsze trzy lata byłam noszona na rękach , zasypywana zapewnieniami, pisał dla
                mnie wiersze , komponował piosenki, wysyłał telegramy zapewniajace o tym , że
                kocha, bylismy szczęśliwi, teraz po 9 latach jest zimny, twierdzi, że
                zapracowany i dojrzały, słowa kocham mówi tylko jak go zapytam, zreszta juz od
                dłuższego czasu nie pytam, jak sie na mnie wkurzy to mówi, ze jest ze mną tylko
                ze względu na dziecko, cierpie z tego powodu, pocieszam sie tym, że jeszcze
                jest o mnie zazdrosny, ale brakuje mi ciepła, wiem jak jest Ci trudno skoro
                twój taki mało wylewny, ale może wszystko przed wami , może sie otworzy, może
                zrozumiał jak Cie stracił, z drugiej strony dziwne to " skarbie" do córki
                szefa , zastanawiajace??
                • asitaa Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 13:19
                  Oj to tez strasznie przykre...dobrze ze masz chociaz dziecko ktore Cie kocha
                  najbardziej na swiecie. Ja nie mam nikogo takiego. Przeciez nie jestesmy z
                  kamienia, chodzi o kilka milych slow czy gestow...i jak tu pozniej byc
                  szczesliwym i usmiechnietym czlowiekiem? ja tez sie czuje obco, mam wrazenie ze
                  jestem w ogole nieistotna dla niego, ze jest mu tak wygodnie ze mna...ahhh
                  szkoda low, juz nie wiem co myslec. Glowa do gory brawurko:) jakos to bedzie...
                  • brawurka75 Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 13:51
                    trzymam sie doskonale, juz dawno przestałam się przejmować , czasem tylko mam
                    chwilki słabości. Mam fajnych ludzi wokół siebie, którzy posiadaja ten dar
                    ładowania mi życiowej baterii, mają w sobie duzo ciepła i mam móje moje
                    dziecko, nic innego sie nie liczy, czasem marzy mi się , aby się jescze raz
                    totalnie zakochać, wierze, że tak kiedys będzie. A ty jak jestes wolna, to
                    przemyśl, czy nie warto poszukać nowej miłości
    • searena Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 11:55
      Chyba przesadziłaś.
    • dr_ewa999 Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 12:58
      Ludzie dopiero w obliczu straty rozumieją CO TRACĄ. Myślę,że skoro juz się
      wyprowadziłaś to trudno, ale powinniście się spotkać i porozmawiać. Może warto
      dać partnerowi szansę, jesli do tej pory Cię nie zawiódł i wrócić...no chyba,że
      Twoja intuicja od dawna podpowiadała Ci,że Wasz związek się wypalił. To wtedy
      trzeba się zastanowić co dalej.
    • tofik991 Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 13:11
      > Prosze powiedzcie co wy byscie zrobili w takiej sytuacji, czy jest warte
      rozstania?

      Sama znasz najlepiej swojego faceta i wiesz czy było Wam razem dobrze, czy
      niebardzo. W sytuacji kiedy ludzie spotykają się, nawiązują nowe znajomości,
      nie da się uniknąć tych potencjalnie niekorzystnych dla trwającego związku.
      Napewno twój mężczyzna nie robił niczego z premedytacją przeciw Tobie. Może
      chciał poczuć się dowartościowany. Może liczył na potwierdzenie swojej
      atrakcyjności w oczach młodej kobiety. To jest normalny stan, którego
      potrzebuje każdy dojrzały człowiek, zarówno kobieta jak mężczyzna.
      Najważniejsze, by nie zagalopować się zbyt daleko.
      Określenie "skarbie" itp. mówi, że w jakiś sposób zależy mu na tej znajomości,
      wyraża jego stosunek emocjonalny. Jest to próba zbliżenia się i pogłębienia
      istniejącej relacji. Zdrada emocjonalna to dla mnie zbyt wiele znaczące słowa w
      tym przypadku. Więcej one robią szkody w rozumowaniu kobiety, niż mężczyzna
      przywiązuje do nich wagę. Jeśli wyprowadziłaś się masz czas do namysłu i
      ustosunkowania się do sytuacji. Chcesz go takim jaki jest i jakiego go znasz,
      lub nie.
      Pozdrawiam!
      • asitaa Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 13:57
        Masz calkowita racje, nie sadze, ze zrobil to z premedytacja...podejrzewam, ze
        w ogole nie myslal o konsekwencjach ale zna mnie i wie jak to sie moglo
        zakonczyc. Oczywiscie tak jak mowisz,...kazdy chce wiedziec ze jest atrakcyjny
        i ze sie komus podoba, ja mam to samo ale jednak skarbie to dla mnie zbyt
        bliskie i intymne slowo, jak kochanie na przyklad. Ja wiem, ze mezczyzn
        bardziej boli zdrada fiz. a kobiety psych. i moze dlatego on nie zdawal sobie
        sprawy jaka krzywde mi wyrzadzil bo moze dla niego mialoby to mniejsze
        znaczenie...dziekuje bardzo za mądre slowa.pozdrawiam rowniez!
    • aserath Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 13:13
      ostatnio przyjaciel powiedzial mi ze przez smsy ludzie sie rozwodzą.... ale o
      jedno 'skarbie' to chyba przesada....
    • allsweatness Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 13:27
      Hmm "skarbie" powiadasz ??
      To podejrzane
      zostaw go na jakis czas i zobacz co zrobi
      nie moze zobaczyc,ze mu to udaremnilas, poniewaz w przyszlosci w swoim samczym
      mozgu pomysli,ze moze pojsc o krok dalej
      wyprowadz sie i czekaj na jego reakcje ...
      • asitaa Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 14:01
        No wlasnie podejrzewam ze wszystko co mialo na celu ratowanie zwiazku nastapilo
        wczoraj kiedy sie wyprowadzalam, dzis mi napisam, ze nie chce laski bo nie
        zasluzyl sobie na to. Jednak widze ze musi mu bardzo zalezec bo nigdy w jego
        oczach nie widzialam łez i to pierwsze "kocham cie" tylko dlaczego w obliczu
        straty własnie. Narazie czekam...albo dojdzie do wniosku, ze nie ma sensu albo
        wrecz przeciwnie bedzie jeszcze walczyl.
    • jsolt Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 13:47

      moje zdanie:

      asitaa napisała:

      okazalo sie ze to jakas 17 latka,
      > corka jego pracownika z ktora nie ma nic wspolnego, nie spotyka sie i nie
      > sypia z nia.

      co to znaczy "okazało się:? on ci tak powiedział, tak? uważasz, że gdyby się z
      nią przespał to by się przyznał?
      nie wiem, czy to zdrada emocjonalna, równie dobrze może być fizyczna.

      Jednak dla mnie nie jest to normalne,niby zapewnia mnie ze nic
      > go z nia nie laczy, jednak nie potrafi mi wytlumaczyc dlaczego tak do niej
      > pisal.

      przeczytałam opinie powyżej, ze 'skarbie' nic nie znaczy, bo ludzie często tak
      się do siebie odzywają... dobre... Powiem tak - gdyby mój M. dowiedział się, że
      do jakiegokolwiek faceta zwracam się per misiuniu albo kochanie, to nie
      wyobrażam sobie co by się działo... i vice versa - znajdując taki sms w komórce
      mojego faceta nie uwierzę, że jakoś tak przypadkiem mu się napisało, i on nie
      wie dlaczego, to są jakieś brednie.


      Blagal mnie zebym wrocila, prosil o wybaczenie, plakal jak wczoraj
      > wyjzezdzalam z torbami i pierwszy raz od 8 lat powiedzial, ze mnie
      > kocha....Cholera! nie wiem co robic:(

      wiesz co, nie wiem co bym zrobiła. dziwny macie związek, chyba nie umiałabym
      żyć przez wiele lat z kimś nie wiedząc czy mnie kocha...
      • asitaa Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 14:13
        1) okazało sie, to znaczy, ze tak mi powiedzial ale byl juz chyba tak
        zdesperowany ze mysle ze mowil prawde, zreszta znam tego pracownika i moge to
        sprawdzic bezproblemowo a przespac nie mial by sie kiedy bo jak jest w pracy to
        nie bardzo a po pracy nigdzie nie jezdzi ajesli juz to jedziemy razem
        2)no wiec wlasnie jest jeszcze kwestia tego jak ludzie takie slowa traktuja,
        mnie to doprowadzilo do obłedu a moze po innym splyneloby to...
        3) zwiazek jest faktycznie dziwny, w nim nic jest po kolei, pomieszanie z
        poplataniem, u nas na poczatku bylo bardzo zle i z czasem sie poprawialo gdzie
        zazwyczaj bywa odwrotnie, chociaz teraz jak widac tez zaczyna sie robic bałagan:
        (
        • jsolt Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 15:16
          asitaa napisała:

          > 1) okazało sie, to znaczy, ze tak mi powiedzial ale byl juz chyba tak
          > zdesperowany ze mysle ze mowil prawde, zreszta znam tego pracownika i moge to
          > sprawdzic bezproblemowo a przespac nie mial by sie kiedy bo jak jest w pracy
          to
          >
          > nie bardzo a po pracy nigdzie nie jezdzi ajesli juz to jedziemy razem

          niektórzy ludzie, którzy kłamią, zachowują się zgodnie z zasadą - jak cię
          złapią za rękę to mów że nie twoja ręka. Moim zdaniem nie przyznałby się; znam
          i słyszałam jedynie o śladowych przypadkach przyznających się partnerowi do
          zdrady osób... skoro jednak twierdzisz, że nie mial okazji, to pewnie
          rzeczywiście nie miał okazji.

          > 2)no wiec wlasnie jest jeszcze kwestia tego jak ludzie takie slowa traktuja,
          > mnie to doprowadzilo do obłedu a moze po innym splyneloby to...
          > 3) zwiazek jest faktycznie dziwny, w nim nic jest po kolei, pomieszanie z
          > poplataniem, u nas na poczatku bylo bardzo zle i z czasem sie poprawialo
          gdzie
          > zazwyczaj bywa odwrotnie, chociaz teraz jak widac tez zaczyna sie robic
          bałagan
          > :

          a macie jakieś plany na przyszłość??
          • asitaa Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 15:21
            Mielismy... temat dziecka przewija sie czesto przez ostatni rok a tydzien temu
            kiedy tez byla gesta atmosfera powiedzial mi ze to wlasnie ze mna chce miec
            rodzine i dzieci...a moze tylko po to zeby mnie uziemic?
    • agata206 Re: Czy to zdrada emocjonalna? 01.08.06, 21:11
      eeeee.. uwazam ze pewne slodkosci powinny byc zarezerwowane dla ukochanej osoby
      tylko i tyle. Tez mialam taka syt kiedy zwrocil sie do swojej kolezanki w slodki
      sposob przy mnie, odrazu mu powiedzialam ze sobie nie zycze i tyle. Bo jak ja
      zaczne mowic do kazego kolegi misiuuuu to wtedy bedzie zle;)
    • joasia.sadowska pal licho to skarbie 01.08.06, 21:46
      ja bym sie zastnowila raczej czy chce byc z facetem, ktory esemesuje z
      nastolatka.
      • asitaa Po rozmowie z księgową... 02.08.06, 09:32
        Wlasnie odbylam rozmowe ze znajoma ksiegowa z firmy mojego Pana, ktora dobrze
        zna sytuacje,byla w szoku jak jej to powiedzialam...okazuje sie ze moj facet
        widzial to dziewcze jeden jedyny raz i to przez godzine a jak pisal do niej
        tego smsa byl delikatnie mowiac pijany, nic go z nia nie laczy, to jakas jedna
        wielka pomyłka. tylko szkoda,ze nie powiedzial mi tego on tylko obca kobieta.
        Zreszta sama chciala do mnie zadzwonic bo widziala jaki byl z niego w pracy
        cień czlowieka, domyslila sie ze cos jest nie tak.Ufff kamien z serca, wracam
        do domu:)chociaz i tak nie obedzie sie bez rozmow...ale dam rade:)jestem o
        jedno doswiadczenie bogatsza. A slodkosci faktycznie do dzieci do kolezanek
        ewentualnie ale do tych ktore znam i wiem ze to zarty a nie do tajemniczej
        nastolatki.Pozdrawiam i dziekuje wszystkim za opinie:) Asia

        • yoma Re: Po rozmowie z księgową... 02.08.06, 17:17
          Nie powiedział ci tego, bobyś i tak nie uwierzyła.

          A na jego miejscu nie zostałabym ani chwili dłużej ze wścibską babą, która mi
          przeszukuje komórkę.
    • vandikia moim zdaniem grubo przesadzasz/nt. 02.08.06, 10:19
      • asitaa Re: moim zdaniem grubo przesadzasz/nt. 02.08.06, 10:41
        Byc może ale taki juz jest nasz zwiazek i gdyby zamienic role w tej calej
        sytuacji to pewnie byloby bardzo podobnie...juz tacy poprostu jestesmy.Po
        jednym splynie to calkowicie i zakonczy sie smiechem a inny potraktuje to
        powaznie, coz zrobic...gdybym to ja napisala smsa takiej trescie to awantura
        bylaby taka sama...oj! jak nie jeszcze powazniejsza.
        • n_itka Re: moim zdaniem grubo przesadzasz/nt. 02.08.06, 15:54
          w kazdym razie nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo :) przynajmniej
          bedziecie mieli powod do powaznej rozmowy o swoim zwiazku :)
          • zuza8 Re: moim zdaniem grubo przesadzasz/nt. 02.08.06, 16:12
            Hmmm, nie wiem, co bym zrobiła w takiej sytuacji, ale mój mąż też się
            czasami "zapędzi" i powie (przy mnie) słoneczko itp do jakiejś laski. Trochę
            boli, ale, żeby od razu kończyć związek?
    • msikk Re: Czy to zdrada emocjonalna? 02.08.06, 17:14
      przepraszaj męża i wracaj do niego !!!!!!!!
      skarbie do dziecka ???? o to jesteś zazdrosna !!!!?????
    • yoma Re: Czy to zdrada emocjonalna? 02.08.06, 17:15
      Nie czytaj, kretynko, nieswoich esemesów
      • tofik991 Re: Czy to zdrada emocjonalna? 02.08.06, 17:54
        Nie bądź przykra!
        • yoma Re: Czy to zdrada emocjonalna? 02.08.06, 20:23
          Kiedy mi się nóż w kieszeni otwiera! Histeryczka podczytuje, co nie jej, robi
          scenę, wyprowadza się do mamusi i jeszcze do księgowej chłopa wydzwania, że
          chłop ją zdradza. Koszulki też wącha?
    • sumire Re: Czy to zdrada emocjonalna? 02.08.06, 19:18
      i właśnie dlatego nie toleruję grzebania w cudzej korespondencji.
      sama się niechcący przyczyniłam do rozpadu związku, bo mój esemes do kumpla
      zawierał podobne słowo. poczucie winy mnie dręczy do tej pory, mimo że chłopina
      kryształowy nie był, a ona widocznie od dawna musiała coś podejrzewać, skoro
      posunęła się do sprawdzania jego wiadomości. no i wystarczyło. ten związek by
      się rozleciał tak czy inaczej, może trochę później. szkoda, że wystarczył taki
      banalny powód, jak jedno głupie słówko nieopatrznie puszczone w żartach plus
      czyjaś nieufność.

      a co do pytania - nie, nie uważam, żeby to było na tyle poważne.
      • blackroses_7 Re: Czy to zdrada emocjonalna? 02.08.06, 21:09
        jak w związku wszystko jest ok to nikt nie ma potrzeby zaglądania do nieswojej komórki, natomiast jeżeli wszytsko po kolei się wali to zajeżenie do telefonu nie ma juz większego znaczenia, najczęściej pozwala tylko się upewnić w tym że wszystko jest nie tak. I dlatego nie lubie tego szumu w sprawie nie zaglądania do telefonu. Z moim chłopakiem nie mam żadnych tajemnic co nie znaczy że codziennie kontrolujemy swoje komórki. Po prostu czasem są takie sytuację że ja musze skorzystac z jego tel czy on z mojego czy np on jest czymś zajęty przychodzi mu smsa i prosi mu żebym mu przeczytała na głos. Dlatego mam pewność że moge mu ufac i nawet nie mam ochoty zaglądac do jego tel. A jak ktoś czegoś komuś zabrania, chowa swój telefon, robi z niego jakas wielka tajemnica to zwyczajną naturą człowieka jest ogromna chęć dowiedzenia się co on tam "chowa"
    • laurka2005 Nie torturuj chłopa :) 02.08.06, 21:06
      Pewnie powiedział cynicnie "skarbie" a pozatym może dla niego to słowo nie ma
      takiego znaczenia, ajk Tobie się zdaje.
      Kocha Cie chłop, więc nie zachowuj się jak dziecko i wracaj do niego - już
      dostał nauczkę za ten sms wystarczającą :)
      Głowa do góry - faceci czasem mają takie odpały, ale się tym nie przejmuj aż tak
      bardzo.
      Trzym się i wracaj do faceta.
      • asitaa Re: Nie torturuj chłopa :) 03.08.06, 09:58
        Dzięki Laurko:)zreszta dzięki wszystkim,pomogliscie mi wszyscy bardzo poza
        Yoma!!! :( Dzis wracam do domu, pogodzilismy sie, wszystko wyjasnilismy i
        wierze, ze bedzie cudownie...juz jest.I dokladnie, nie ma tego złego co by na
        dobre nie wyszlo, ciesze sie ze tak sie stalo,ze zajrzalam do tego tel (co
        zrobilam 2 moze 3 raz w ciagu 8 lat i to dlatego, ze wlasnie cos sie zaczelo
        sypac) ze pogadalam z ksiegowa i nie na zasadzie wscibskiego wywiadu tylko
        chcialam poznac zdanie osoby stojacej z boku.Bardzo duzo go to kosztowalo,teraz
        wie, ze jednak moze mnie stracic... Oczywiscie nie z powodu tego smsa,przyczyn
        tego "rozstania" bylo wiecej. Ale zaczynam nowe zycie,nowy związek z tym samym
        ale jednoczesnie lepszym czlowiekiem.pozdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja