czarna33
13.02.03, 21:08
Zdarzylo sie wam kupic cos co po przyniesieniu do domu okazuje sie byc
zwyklym niewypalem?
Postanowilam dzis kupic sobie podklad.Poszlam do sklepiku stanelam przed
gablotami roznych firm i dawaj probowac te odcienie na przegubie dloni(a
jakze).Zupelnie zapomnialm,ze przeciez mam swoj ulubiony kolor z ktorego
jestem zadowolona itp. itd.Zwlaszcza,ze ostatnio kolezanki w pracy,ze jakas
blada jestem no to co mi tam ,smaruje i wycieram i probuje.I tak sobie
poprobowalam,ze wyszlam ze sklepu z kolorem"Cinnamon Beige"(Pan Bog mnie
chyba w tym momencie calkowicie opuscil) i jade szczesliwa do domu.W domu
pierwsze kroki do lazienki,zmylam to co rano nalozylam rach ciach,potem
kremik no i nakladam to cudo na gebe.I co? Kruczoczarna Makumba to przy mnie
pikuś -jedyne jasne plamy to moje bialka w oczach.Dobrze mi tak trza bylo
sie trzymac co dobre i sprawdzone,a jutro patyczkiem wydlubie to co zostalo w
mojej starej tubce(dobrze ze nie wywalilam) i pojde kupie nowe tylko ze
stare.He he i teraz powinnam odpisac na watek skad wzielam swoj nick :) ,ale
to juz inna historia.
Pozdrawiam.