Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily?

05.08.06, 00:31
Ufalam mezowi, dalam mu tyle wolnosci, ile to mozliwe. Chcialam, zeby byl
szczesliwy, czul sie swobodny.
Mamy male dziecko.
Ostatnio oswiadczyl, ze ma w tym roku dwie tygodniowe delegecja - do polowy
sierpnia i od 26 grudnia (2. dzien swiat).
Wczoraj przypadkowo znalazlam kwitek z gazety- miesiac temu dal ogloszenie do
gazety, ze zasponsoruje wakacje pani.
Przyznal sie, ze te dwie delegacje to byly planowane wyjazdy z ta poznana
przez ogloszenie osoba. On chce 'ratowac rodzine' i zebym mu wybaczyla.
Najohydniejsze jest to, ze te zdrady zaplanowane byly z rozmyslem, na zimno,
z pelna premedytacja. To nie bylo zapomnienie, zauroczenie.
Chcial ubierac choinke z dzieckiem, spiewac z nami kolendy i jednoczesnie
pakowac sie na wyjazd z utrzymanka. !
On ma 39 lat, ma opinia superporzadnego- i za takiego go dotad mialam.
    • samica1 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 00:48
      Próbował wytłumaczyć, dlaczego?
      • hiacyna Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 00:51
        Powiedzial "odbilo mi".
        Czy to jest wyjasnienie?
        • samica1 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 00:57
          Ale to znaczy, że to się jeszcze nie odbyło, że w porę zapobiegłaś, tak?
          "Odbiło" - to znaczy, że jest szczery. Liczył pewnie, że się nie wyda.
          Byłabym wstrząśnięta, ale nie zrobiłabym nic. O ile bym nie zabiła słuchając
          wyjaśnień - a wygląda, że on to przeżył :)
          • hiacyna Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 01:00
            On twierdzi ze niby JESZCZE nie skonsumowal tego zwiazku. Ale niby dlaczego
            mialabym mu wierzyc?
            Gdybym NIE znalazla tego swistka, za tydzien lezal by z nia pod palma.
            • tofik991 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 01:03
              Boskim rozumowaniem - zgrzeszył bo liczą się chęci.
              Ludzkim - na szczęście do niczego nie doszło.
              • hiacyna Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 01:05
                O ile mu wierzyc. A czy jemu mozna wierzyc?

                tofik991 napisał:

                > Boskim rozumowaniem - zgrzeszył bo liczą się chęci.
                > Ludzkim - na szczęście do niczego nie doszło.
                • samica1 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 01:12
                  Teraz to już tylko bardzo ograniczone zaufanie. W zasadzie masz prawo mu nie
                  wierzyć nawet wtedy, kiedy powie, że teleexpress jest o 17.00.
                • tofik991 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 01:12
                  Przy podejmowaniu decyzji kieruj się tylko dobrem swoim i dziecka.
            • salsa.loca Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 17:50
              wykop go na zbity pysk!! bedzie CI lepeij. Podsumuje IC ta hstorie-facet,
              szukajac wrazen, (zamiast rozmawiac z Toba, ze jest miedzy wami tak sobie i
              chciałby to naprawic), na zimno planuje zdrade-zamawia panią, wakacje,
              sposoring, i ekstaza. OCZYWISCIE LICZY< ZE TO SIE NIE WYDA>!! wiec tak: facet
              zamierza byc z Toba w kłamstwie, udając, ze to co was laczy jest dla niego
              swiete-i jesli Ty sie nie dowiesz to tak bedzie do konca TWojego zycia-młode
              kobiety, które nie nazywa sie dzis dziwkami, tylko utrzymankami, on facet z kasą
              w sile wieku, i sobie zyje, a Ty?? wierzysz, ze on CIe kocha, jest sczezry a
              wasza rodzina jest najwazniejsza!! sama zobacz jak to wyglada. Wiem ze to bedzie
              bolało, ale lepiej go wykopaC TERAZ niz dac mu przyzwolenie, wybaczyc i tak
              wybaczac do konca zycia. i do konca zycia przymykac oko na jego kochanki-bo
              przeciez on sie "zagubił" i inne bzdety!
            • hiacynaa Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 10.08.06, 01:19
              "Nieskonsumowanie" oczywiscie bylo nieprawda. Wydalo sie, ze konsumowal i to
              nieraz.

              hiacyna napisała:

              > On twierdzi ze niby JESZCZE nie skonsumowal tego zwiazku. Ale niby dlaczego
              > mialabym mu wierzyc?
              > Gdybym NIE znalazla tego swistka, za tydzien lezal by z nia pod palma.
    • oliwka202 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 00:54
      fuj fuj fuj
      nie wiem co bym zrobila. chyba bym oszalala.
      kochasz go?? potrafilabys zyc bez niego??

      a w ogole jak to ratowac rodzine????
      nie uklada sie miedzy Wami?
      • hiacyna Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 00:56
        Ratowac w sensie zebym nie wystapila o rozwod. Ukladalo sie w miare normalnie
        (tj. od paru miesiecy on mial ciagle muchy w nosie, ale kladam to na karb
        stresu).
        Nigdy, przenigdy bym sie czegos takiego po nim nie spodziewala!
        • oliwka202 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 01:01
          > Nigdy, przenigdy bym sie czegos takiego po nim nie spodziewala!

          i pewnie to w tej sytuacji jest najgorsze...

          nie wiem co Ci poradzic,bo nie mam meza i nie mam dziecka. Gdyby zrobil to moj
          chlopak to nie zastanawialabym sie i odeszla.

          bedziesz potrafila normalnie zyc ze swiadomoscia,ze chcial cos takiego zrobic?
          • hiacyna Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 01:04
            Dla mnie to jest nie do ogarniecia umyslem.
            A tak kocha dziecko. Ubieralby z nim choinke (ono jest malutkie) myslac o niej,
            o obcej babie - polprostytutce z ogloszenia w gazecie.
            O ile byloby wogole za co kupic choinke - wczasy 2 razy za granica z opcja
            sponsorowania kogos to jest koszt.
    • tofik991 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 00:56
      Niby były to plany, ale ta premedytacja w gardle mi stoi. Wszystko jest w
      Twoich rękach. W tej chwili jesteś Panią sytuacji. Masz władzę i wykorzystaj
      ją. Życzę Ci żeby mąż się opamiętał, ale rozum podpowiada coś innego.
      Obym się mylił.
      Pozdrawiam!
      • hiacyna Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 00:58
        Wiecie......... Mysle, ze On obieca poprawe, w co szczerze bedzie wierzyl i za
        parenascie miesiecy zdarzy sie cos podobnego. Sama nie wiem.
      • zemfira_ Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 00:58
        Ale swinia.
        • zemfira_ Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 01:11
          Po chwili zastanowienia mysle, ze kazalabym mu te dwa tygodnie spedzic z
          dzieckem w domu, a ja wybralabym sie na owe zagraniczne wczasy z
          kolezanka/mama/siostra (oczywiscie na jego koszt) i sobie wszystko na spokojnie
          przemyslala.
    • paul_ina Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 01:33
      Twojego męża nic nie usprawiedliwia. Świnia. Ale w obecnej sytuacji, o ile Ci na nim zależy - przemyśl, czy mogło mu czegoś brakować w Waszym małżeństwie, czego szukał na wczasach z nieznajomą. A jeśli chodziło tylko o fun, o typowe w tym wieku "jeszcze potrafię" - to albo wybacz i już nie wracaj do tego tj. nie wypominaj (ale obserwuj gada), albo zafunduj sobie taki wyjazd np. z "platonicznym" kolegą, który zawsze za Tobą szalał (każda kobieta ma kogoś takiego) - a po powrocie separacja.
    • xaliemorph Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 02:00
      Może napiszę kompletnie nietrafnie i może rzeczywiście się mylę ale nappiszę
      odruchowo.
      Ludzie to są jednak głupi. Gdy jest im za dobrze (obojętnie czy baba czy facet)
      to z nudów zaczynają się gzić po kątach z byle kim. Porażka.
      • pietrek666 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 02:10
        xaliemorph napisał:

        > Może napiszę kompletnie nietrafnie i może rzeczywiście się mylę ale nappiszę
        > odruchowo.
        > Ludzie to są jednak głupi. Gdy jest im za dobrze (obojętnie czy baba czy
        facet)
        > to z nudów zaczynają się gzić po kątach z byle kim. Porażka.

        Za dobrze? Czy za nudno? :)
        • xaliemorph Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 02:20
          Może w pewnym sensie skoro nuda oznacza brak walki z przeciwnościami. Ogólnie
          wiadomo że dużo kobiet nie zwróci uwagi na zakochanego po uszy, miłego faceta,
          tak samo jak dużo facetów nie zwróci uwagi (przynajmniej na dłużej niż jedną
          noc) na kobietę która go ubustwia. Owszem jest to nieco przerysowane ale
          znajduje odbicie w rzeczywistości. Więc jeśli musisz walczyć by być
          doceniany/doceniana to się nie nudzisz, gdy jest za dobrze to się nudzisz.
          • pietrek666 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 02:27
            Po pierwsz ubóstwia.
            Po drugie: Mosz recht z tym niezauważaniem.
            Po trzecie: nie trzeba walki, by być docenianym, bo to zależy od temperamentu
            obu stron.
            • xaliemorph Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 03:09
              > Po pierwsz ubóstwia.

              Masz li rację. Z trzecim punktem w sumie też się zgodzę :)
      • zdrapkass Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 10.08.06, 01:28
        Przy okazji facet na pewno zalapal jakas chorobe weneryczna, bo one teraz
        szaleja

        xaliemorph napisał:

        >
    • petra77 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 13:29
      Właśnie facet wchodzi w kryzys wieku średniego i obawiam się, że będzie mu
      teraz częściej odbijało, tylko już będzie ostrożniejszy...
    • lena575 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 14:57
      To nie jest nietypowa zdrada. To jest właśnie zdrada typowa dla faceta
      znudzonego, mającego pieniądze. On wcale nie ma zamiaru przeżywac uczuć
      wyższych, zakochiwać się, specjalnie angażować -on po prostu mówiąc brzydko -
      chce popieprzyć troche na boku, troche inaczej i poczuc,że jeszcze żyje. Ma na
      tyle pieniedzy,ze "zasponsoruje" kobietę np. wyjedzie z nią, kupi jej troche
      fajnych ciuchów, perfumy a jak zacznie to być mało podniecające to poszuka
      sobie nastepnej, może na chwilę, na jedną noc. Taki facet szuka okazji i często
      ją znajduje. Tobie jest w stanie wmawiac,że to jest incydent, on "się
      pomylił", "bo coś mu odbiło" i to nie ma znaczenia. Bo rzeczywiście to jest dla
      niego bez znaczenia, on nie zamierza rozbijać waszego małżeństwa (wasza
      bliskość, intymność już nic dla niego nie znaczy), we włąsnej głowie
      posegregował sobie to co uważa za zdradę, co za "incydent" i tak sobie własne
      postepowanie reletywizuje. Będzie ci kłamał w oczy, wypierał się, przysięgał a
      gdy juz złapiesz na goracym uczynku powie,że to "dla waszego dobra" bo to nic
      nie znaczy, bez wartości, pomyłka.
      Oj napatrzyłam się na takich. Często zaczyna sie to po 50-tce. U twojego troche
      za wcześnie ...
      • izabella1991 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 16:14
        Swieta prawda!
        Polezie taka GNIDA do hmm....domu publicznego,albo wyjedzie pod palmy z
        panienka i jeszcze uwaza,ze jest oK!Debil,po prostu patentowany debil!
        Pracujac Swojego czasu przy organizacji roznych wyjazdow,konferencji
        napatrzylam sie i nasluchalam do oporu.Czesto nawet ludzie b.znani (wywiady w
        roznych Vivach i Galach,jacy to oni Naj!!)rozrabiaja na boku jak pijane zajace
        na miedzy....
        Pozdrawiam Was-Iza
      • hiacyna Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 06.08.06, 23:37
        On jest typem wlasnie nadwrazliwca, nie macho. On JEST uczuciowy. I to jest
        najwieksza zagadka. A nie ma pieniedzy, my sie 5 razy zastanawiamy czy dziecku
        buty kupic.

        lena575 napisała:

        > To nie jest nietypowa zdrada. To jest właśnie zdrada typowa dla faceta
        > znudzonego, mającego pieniądze. On wcale nie ma zamiaru przeżywac uczuć
        > wyższych, zakochiwać się, specjalnie angażować -on po prostu mówiąc brzydko -
        > chce popieprzyć troche na boku, troche inaczej i poczuc,że jeszcze żyje. Ma
        na
        > tyle pieniedzy,ze "zasponsoruje" kobietę np. wyjedzie z nią, kupi jej troche
        > fajnych ciuchów, perfumy a jak zacznie to być mało podniecające to poszuka
        > sobie nastepnej, może na chwilę, na jedną noc. Taki facet szuka okazji i
        często
        >
        > ją znajduje. Tobie jest w stanie wmawiac,że to jest incydent, on "się
        > pomylił", "bo coś mu odbiło" i to nie ma znaczenia. Bo rzeczywiście to jest
        dla
        >
        • emma_m Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 14:23
          strasznie Ci współczuje, sytuacja nie do pozazdroszczenia.
          na Twoim miejscu szybciukto złożyłabym pozew - nie będziesz przecież jakiejś
          kur.wie sponsorować wczasów pod palmami. no bo za czyje pieniądze panienka się
          będzie bawić? za wasze wspólne.
          też myślę, że teraz gnida jedna będzie się bardziej krył, żebyś nić już na
          niego nie znalazła.
          trzymaj się.

          pozdrawiam
        • ofelia1982 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 19:21
          to tym bardziej swinia, ktora przedklada pieprzenie jakiejs panienki nad dobro
          dziecka.fuuuuuuuuuuuuuuuuuu. ja bym rzucila. nie mam w tych sprawach
          watpliwosci,nie rozczulam sie nad soba choc boli, nie tlumacze faceta, po
          prostu rzuć go.
        • floric Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 13.08.06, 12:36
          hiacyna napisała:

          > On jest typem wlasnie nadwrazliwca, nie macho. On JEST uczuciowy. I to jest
          > najwieksza zagadka. A nie ma pieniedzy, my sie 5 razy zastanawiamy czy dziecku
          > buty kupic.

          nie wiesz, czy on by coś faktycznie zrobil, może tylko fantazjowal.
      • beszka82 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.09.06, 14:55
        twierdzi ze nie zdradzil...ale to byl ten "raz" o kotrym sie dowiedzialas...nie
        wiadomo czy wczesniej mu sie to nie zdarzalo :(( ja bym nie zaufala...
    • gad_forumowy Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 16:03
      Czas złożyć pozew... Poza tym żadnego prania gotowania...
      • skorpionica11 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 16:38
        nastepny skur... który czeka na rogrzeszenie
        mam nadzieje ze pójdziesz po rozum do głowy i najszybciej napiszesz pozew o
        ROZWÓD
        "Kobiety miejcie godnosc i honor"
    • yesamin Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 16:50
      Dziewczyno, nie puszczaj tego płazem i niech już nie będzie jak kiedyś, bo
      jeśli nie wyciągniesz z tego żadnych konsekwencji, tylko pogadasz, to on to
      puści koło dupy i uzna, że mu wolno, w końcu kara była żadna, i będzie cię
      coraz śmielej kantował.
    • juta50 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 17:01
      DEFINICJA TAKIEGO FACETA BRZMI: k.u.r.w.i.a.r.z.!!!!

      Separacja to jest wyjście. Zrób z tym porządek, ludzie to jest jakaś
      plaga!!!!!!!!!!!!!!!!1
    • kim.kim Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 17:28
      Jestem w szoku, że można być takim podłym draniem!
      Ciśnienie mi skoczyło jak przeczytałam tę historię. ;]]

      Jego stwierdzenie "odbiło mi" jest gadką po próżnicy, powiedział co wiedział,
      bo co miał CI innego powiedzieć? Że mu się przynudziłaś, że szuka jakiś dup na
      boku? Zaplanował cały wyjazd z rozmysłem z premedytacją, a to nie jest na
      zasadzie "odbiło mi". Wszysto sobie ułożył i posegergował... czyli nie zrobił
      tego pod wpływem impulsu.
      Ten typ faceta będzie łgał w żywe oczy, którego złapać za rękę to będzie mówił,
      że to nie jego ręka.
      Uważam, że masz okazję się po nim przejechać, odbić sobie-ustawić pod ścianą.
      Dać dziadowi nauczkę... Jesteś Panią sytuacji i wykorzystaj to!

      Życzę powodzenia! :*
    • urszula_24 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 17:29
      to typowe dla facetow, chca sie zabawic, nie tracac przy tym tego co maja. jaka
      masz gwarancje ze on tego juz nigdy nie zrobi? zastanow sie co by bylo gdybys
      nie znalazla tego wycinku z gazety... zylabys dalej uwazajac meza za porzadnego
      i wspanialego ojca waszego dziecka. "odbilo mu" - dziwne ze dopiero teraz to
      przyznal (zreszta glupie usprawiedliwienie) a wczesniej nawet nie pomyslal o
      Tobie i dziecku...jest pieprzonym egoista i mysli tylko o swoich wygodach,
      najlepiej przeciez w czasie delegacji, daleko od zony wziac panienke i bawic sie
      dobrze zapominajac o calym swiecie.
      nie docenial swojej wolnosci wiec niech ma nauczke, daj mu wkoncu wymarzony luz-
      separacja to bardzo dobry pomysl, nie przekresla szansy gdybys zmienila zdanie
      ale i da mu moze do myslenia...
      co za facet...
    • mantis77 A może to twoja wina? 05.08.06, 17:29
      Było OK? Może tolerował wszystko do czasu. Ale skoro żona dla iego nie ma czasu
      bo tylko dziecko, bo pranie, bo sprzątanie itp. itd.?

      A gdzie zadbane paznokcie, umyte włosy (a nie w jakichś papilotach)? Gdzie
      czysty strój a nie faruszek domowy (bo dziecko pobrudzi jak będę je karmić)?
      Gdzie czułe słówka? Gdzie seksowny powab? Moze zbyt wiele tych dni kiedy "głowa
      boli". Czy jest jeszcze zazdrość? Jeśli nie ma to znaczy że już masz go na
      własność?

      Facetowi pewnie brakowało czegoś że szukał tego gdzie indziej. W najmniejszym
      razie poprostu zainteresowania. Może specjalnie dał ogłoszenie i zostawił byś
      się nim zainteresowała i była zazdrosna. Ale raczej przypuszczam ze już miał
      dość "grzecznego męzusia" który haruje i nic mu się nie należy. Teraz mówi o
      ratowaniu małżeństwa bo mu żal dziecka ale gdyby go nie było pewnie by
      powiedział "żegnaj wolę zadbaną".

      Bo nie ma ładnych i brzydkich kobiet są zadbane i nie zadbane? Większość po
      urodzeniu dziecka olewa już męża nie dba też o swój wygląd i mają za swoje, a
      potem jęczą.
      • urszula_24 Re: A może to twoja wina? 05.08.06, 17:39
        a gdzie przysiega malzenska?
        do cholery jasnej co z wami ludzie?
        znaczy ze jak bede stara i brzydka to moj mężuś odejdzie ode mnie bo uzna ze
        woli mlode dupcie?
        najlepiej by bylo caly dzien zapier... jak wół w domu a do tego opiekowac sie
        dzieckiem a jak bidulek wroci po calym dniu pracy, to zamienic sie w wulkan
        sexu i usmiechac od ucha do ucha zeby tylko go zadowolic. dosyc...
        • mantis77 No to co się dziwsz? 05.08.06, 17:52
          Z takim podejściem. Facet może powiedzieć to samo. Zapie.. cały dzię w pracy
          i tylko praca dom praca dom. A w domu co? Nieatrakcyjna żona. Jeśli się wymaga
          od faceta od kobiety też można. Nie pisałem o wulkanie seksu itp. ale zadbać o
          siebie można. A przedewszystkim trzeba szczerze rozmawiać a śmiem twierdzić że
          tutaj rozmowy nie było bo (cytat z pamięci) "miał ostatnio muchy w nosie ale
          może to stres?" To pewnie nie był stres tylko mu coś brakowało a na stres
          najlepszy seks podobno. Ewidentnie brakowało mu czegoś w atrakcyjności lub
          seksie gdyby tak nie było nie szukałby kogoś na boku.

          A dlaczgo kobiety zdradzają? Bo nie był romantyczny bo nie miał tyle kasy żeby
          zabrać gdzieś tam itp. Bo się nie stara. To samo działa w drugą stronę.

          Polecam książkę "faceci są z marsa a kobiety z wenus" (ja czytałem "wenusjanki
          i marsjanie na randce") bardzo trafne stwierdzenia np dlaczego "trawa sąsiada
          jest ładniejsza?" może lepiej o nią dba? Może ona dbała ale tylko o dom o
          dziecko a nie o związek? To teraz ma.

          A przysięga cóż rozwody były, są i będą. Dlatego lepiej się nie żenić
          przynajmniej zawsze jest ta niepewność "nie mogę czegoś wywinąć bo ona do końca
          nie jest moja zawsze może zwinąć się i odejść"

          Zamiast myśleć co i jak powinna teraz zadbać o siebie a dzieciaka komuś pod
          opiekę zostawić i pojechać z mężem na te wczasy. To mogłoby uratować związek.
          Jakby zobaczył żonę taką jak widział ileś lat temu to sam by powiedział "Ale ja
          głupi byłem mam to pod nosem a szukałem gdzie indziej"

          Ale nie widzę tu same rady typu "rzuć go" "Mas go w garści" itp. A na mojego
          posta pewnie będzie hasło "Co on ją prawie zdradził (w końcu do niczego nie
          doszło więc nie wiemy czy by się nie opamiętał sam) a ona ma go jeszcze
          nagradzać?". No cóż samymi zakazami go nie zatrzyma a jak go rzuci OK atylko
          jak to się odbije na dziecku i na niej samej? Łatwo znajdzie noewgo męża do
          wychowania córki skoro nie umie zadbać teraz dla męza to bedzie się starać dla
          nowego?

          Myślę że lepiej mieć to co się ma i docenić niż robić rewolucję. Trzeba tylko
          chcieć naprawić ten związek a błędy leżą po obu stronach.
          • urszula_24 Re: No to co się dziwsz? 05.08.06, 18:10
            po pierwsze gdzie ona pisala ze o siebie nie dba?
            zgadzam sie ze kobiety zdradzaja z podobnych powodow co mezczyzni ale wy macie
            zdecydowanie latwiej... to pozniej ona najczesciej zostaje z dzieckiem i dlatego
            wiekszosc zdradzonych nie decyduje sie ostatecznie na rozwod gdyz boi sie o swoj
            los np z czego utrzyma dziecko i siebie skoro nie ma pracy, kto znowu pokocha
            itd. dlatego zostaja przy takim ... plaszczac sie zeby nie zostac na bruku.
            mowisz ze posty z radami aby go zostawic sa zle, to co moze poglaskac go po
            glowce i zrozumiec. potwierdzic ze wie jak sie czuje i ze to wszystko jej wina-
            tak JEJ WINA ZE ON JA ZRDADZIL.
            "w końcu do niczego nie doszło więc nie wiemy czy by się nie opamiętał sam" -
            oczywiscie, opamietalby sie i w ostatniej chwili zrezygnowalby z wyjazdu z miłą
            panią - ha ha ha... nie rozsmieszaj mnie
            z tego wynika ze to nie chwilowa potrzeba, skoro umieszcza artykuly w gazecie, a
            po drugie to nie jeden wyjazd tylko DWA. to juz o czyms swiadczy.
            pozdrawiam:)
            • mantis77 Moim zdaniem 05.08.06, 19:41
              Wina leży po środku tylko że ona tego nie widzi. na pewno owe "muchy w nosie"
              były sygnałem że należy porozmawiać a nie akceptować i mówić "przejdzie mu" Bo
              jakiś powód był. No tak zwlekała i zwlekała aż zaplanował sobie żeby "muchy w
              nosie" zamieniły się w coś czego pragnął. Zdrada rodzi się z pragnienia.
              Widocznie chciał wolności we dwoije. Moze miał ochotę gdzieś wyjechać a żona
              stale się zastawiała dzieckiem. może trzeba było pomyśleć o niani dla dziecka a
              samemu się z mężem gdzieś wyrwać? Trzeba było rozmawiać i nadal należy
              rozmawiać a nie kłocić się.

              Łatwiej związek rozwalić niż go posklejać. A fizycznie do niczego nie doszło
              więc Tak naprawdę możemy mówić o "zamiarze zdrady" a nie o zdradzie. Dlatego
              jest jeszcze szansa na uratowanie. Ale żona musi się poprawić bo inaczej nadal
              będzie mu czegoś brakowało i będzie szukał czegoś na boku.

              Naprawa powinna się rozpocząć od hasła czego mu brakowało? A poza tym od
              usatwnowienia nowych układów. Moze on więcej zajmie się dzieckiem a żeona niech
              zadba wreszcie o siebie.

              Wszystkie baby zazdroszą innej jaka to piękna itp. ale ile jest takich która
              robi coś by nadal być atrakcyjną? Nie wiele po ślubie i urodzeniu dziecka czar
              pięknej pani znika więc nie ma się czemu dziwić że facet szuka czegoś innego.
              • urszula_24 Re: Moim zdaniem 05.08.06, 19:51
                jaka ona ma pewnosc ze to nie pierwszy taki przypadek a o wczesniejszych nie
                wiedziala?
                skad wiesz ze nie chciala nigdzie wyjechac?
                naprawde myslisz ze kobieta wczesniej atrakcyjna moze sie az tak zapuscic zeby
                mąż zamawial sobie pania do towarzystwa- przeciez nie jest jeszcze stara baba...
                • mantis77 Myślę że tak 05.08.06, 19:59
                  Myśęlę że jest możliwe ale moze ona straciła na atrakcyjności z innego względu
                  i to nawet nie fizycznego? Może nie chciała z nim nigdzie wyjeżdżać i chodzić
                  np do kina (bo nie ma kto z dzieckiem zostać itp.) a może potrzebował
                  porozmaiwać (a on ma muchy w nosie) a może chciał ją rozpieszczać i kupować jej
                  upominki a ona go zniechęcała bo mówiła "kasa jest potrzebna na dziecko nie na
                  mnie". Może może może?????? Jak mawiąją morze jest szerokie i głębokie i tego
                  nie wiemy ale jakiś powód zainteresowania inną kobietą i chęci odmiany życia na
                  chwilkę była (zauważmy że nie ma tutaj konkretnej kobiety tylko ogłoszenie więc
                  wszystko mu jedno jaka by była więc musialo się już coś długo nieukładać bo to
                  nie było zauroczenie).
              • hiacyna Re: Moim zdaniem 06.08.06, 23:54
                A nie przyszlo Ci do glowy ze jak ktos ciagle na Ciebie fuka, to sie juz boisz
                odzywac?
                Co do wygladu- po dziecku nie utylam ani dekagrama, i ogolnie wygladam
                dokladnie tak jak przed slubem. On wcale nie chcial nigdzie ze mna wychodzic,
                wolal kolegow. Ja z natury jestem b. tolerancyjna i to akceptowalam.
                Akceptowalam wszystko. I dawalam pelnie swobody.

                mantis77 napisał:

                > Wina leży po środku tylko że ona tego nie widzi. na pewno owe "muchy w nosie"
                > były sygnałem że należy porozmawiać a nie akceptować i
            • mantis77 I jeszcze alternatywa 05.08.06, 19:50
              Alternatywa w wersji kobiecej

              Rzucić go i mieć w nosie.
              - A czy któraś z tych doradzających pomoże tej "zdradzonej" w wychowaniu
              dziecka? - Nie!
              - Zastąpi małej ojca? - Nie!
              - Pomoże znaleźć nowego męża? - Nie!
              - Będzie wpoierać materialnie? - Nie!

              Więc co lepsze zostawić kobietę samemu sobie w imię honoru żeby rzucić bo
              rzucić czy lepiej się dogadać?

              Poza tym patrząc obiektywnie to facet zdradzający nie robi problemów bo
              poprostu przespał się i jeśli jest gdzieś dzieciak to u kochanki i tylko testy
              mogą wykazać że to jego, ale co miałby zrobić facet gdy kobieta przychodzi z
              brzuchem i mówi że miała mały romans? Wtedy to jest problem.
              • urszula_24 Re: I jeszcze alternatywa 05.08.06, 20:04
                > - A czy któraś z tych doradzających pomoże tej "zdradzonej" w wychowaniu
                > dziecka? - Nie!
                > - Zastąpi małej ojca? - Nie!
                > - Pomoże znaleźć nowego męża? - Nie!
                > - Będzie wpoierać materialnie? - Nie!

                nie, a lepiej zgodzic sie na to wszystko, a co tam, raz mu sie zdarzylo wynajac
                panienke na dwa wyjazdy, trzeba takiego zrozumiec, postarac sie bardziej stac
                dla niego atrakcyjniejsza, ach jaki on biedniutki tak sie musi meczyc...

                nie mowie tu o rozwodzie- trzeba dac facetowi nauczke i powiedziec otwarcie ze
                nie podoba jej sie to. wykrety w stylu - odbilo mi sa idiotyczne, nawet sie nie
                staral czegos normalnie sprostowac.
                a tak przy okazji - to jezeli on mial muchy w nosie a ona to znosila to czemu
                ona nie znalazla sobie kogos innego bo mąż jest nudny i marudzi, co?
                najlepiej spakowac walizke i wyjechac w delegacje w milym towarzystwie jak zona
                twoim zdaniem jest nieatrakcyjna- to czemu jej tego nie powiedzial, moze by
                zaczela robic cos aby to zmienic, cos mi sie wydaje ze wcale tak nie bylo- zona
                jest w porzadku a to maz tak po prostu bez okazji chcial sie zabawic- wlasnie:)
                to jest bardziej prawdopodobne

                faceci sa jak dzieci... szukaja tylko zabawy i korzysci w tym co robia,
                zona przestala sie podobac to dawaj do innych- to takie szczeniackie zachowanie
                - szkoda slow
          • floric Re: No to co się dziwsz? 13.08.06, 12:51
            > Zamiast myśleć co i jak powinna teraz zadbać o siebie a dzieciaka komuś pod
            > opiekę zostawić i pojechać z mężem na te wczasy. To mogłoby uratować związek.
            > Jakby zobaczył żonę taką jak widział ileś lat temu

            ona już nie jest taka jak byla "ileś tam lat temu" i nic tego nie zmieni. ludzie
            się starzeją i zmieniają (fizycznie, psychicznie).

            szukanie dup na boku nie ma żadnego związku z tym jaka jest ta stala partnerka.
            mozesz miec super laske, super sex, a i tak bedziesz ciągle szukal nowych
            wrażeń. takie życie. jeden facet umie to troche pohamowac, inny nie. kobiety
            hamuje w mlodości norma kulturowa, a później brak powodzenia. faceci nie mają
            tutaj żadnych ograniczeń poza wlasnym kręgoslupem moralnym. nie pisz kobiecie
            glupot, bo ona ma 2 mozliwości: pogodzic sie z tym, że on może kiedyś to na
            prawde zrobic (chociaż nie musi), albo odejść. nie ma natomiast żadnego wplywu
            na to, czy mąż będzie sobie w przyszlości organizowal jakieś dziwki.
        • floric Re: A może to twoja wina? 13.08.06, 12:40
          urszula_24 napisała:

          > a gdzie przysiega malzenska?
          > do cholery jasnej co z wami ludzie?
          > znaczy ze jak bede stara i brzydka to moj mężuś odejdzie ode mnie bo uzna ze
          > woli mlode dupcie?

          takie jest życie.
      • xvqqvx Re: A może to twoja wina? 05.08.06, 17:43
        Najłatwiej jest próbować obarczać winą za zdradę zdradzoną osobę. :-(
      • hiacyna Re: A może to twoja wina? 06.08.06, 23:48
        mantis77 napisał:

        > Było OK? Może tolerował wszystko do czasu. Ale skoro żona dla iego nie ma
        czasu
        >
        > bo tylko dziecko, bo pranie, bo sprzątanie itp. itd.?
        MAM I ZAWSZE MIALAM DLA NIEGO MNOSTWO CZASU
        >
        > A gdzie zadbane paznokcie, umyte włosy
        MYJE CODZIENNIE, MAM NATURALNIE KRECONE, W ZYCIU NIE MIALAM NA LBIE PAPILOTOW(a
        nie w jakichś papilotach)? Gdzie
        > czysty strój a nie faruszek domowy (bo dziecko pobrudzi jak będę je karmić)?
        > Gdzie czułe słówka?
        CZULE SLOWKA MIALAM DLA NIE GO CODZIENNIE, TYLKO... OSTATNIE DWA MIESIACE NA
        PRZYTULENIE CZY TEZ SLOWO 'KOCHAM' ODPOWIADAM MI KWASNYM USMIESZKIEM. MYSLALAM
        ZE TO STRES...
        Gdzie seksowny powab? Moze zbyt wiele tych dni kiedy "głowa
        >
        > boli".
        NIGDY MNIE GLOWA NIE BOLI. NIESTETY. SEKS BYL CZESTY, WYRAFINOWANY I
        UROZMAICONY. DO WYBORU I KOLORU.
        Czy jest jeszcze zazdrość? Jeśli nie ma to znaczy że już masz go na
        > własność?
        >
        > Facetowi pewnie brakowało czegoś że szukał tego gdzie indziej. W najmniejszym
        > razie poprostu zainteresowania.
        CODZIENNIE WITALAM GO OKRZYKIEM 'WITAJ KOCHANIE' TULILAM SIE, IDIOTKA
        SKONCZONA, PYTALAM O ZDROWKO I CZEMU TAKI SMUTNY. DORADZALAM ZEBY SIE GDZIES
        WYBRAL NA WEEKEND I WYPOCZAL SKORO ZMECZONY. WIEM, JESTEM KRETYNKA.
        Może specjalnie dał ogłoszenie i zostawił byś
        > się nim zainteresowała i była zazdrosna. Ale raczej przypuszczam ze już miał
        > dość "grzecznego męzusia" który haruje
        NIE HARUJE. URZEDNICZA POSADA, 8 GODZIN DZIENNIE.
        i nic mu się nie należy.
        WYCHODZIL Z KOLEGAMI (?) PARE- PARENASCIE RAZY W MIESIACU, WYDAWAL ILE CHCIAL I
        NA CO CHCIAL.
        Teraz mówi o
        > ratowaniu małżeństwa bo mu żal dziecka ale gdyby go nie było pewnie by
        > powiedział "żegnaj wolę zadbaną".
        MANTIS NIE BADZ TAKI DO PRZODU.
        TZW 'MESKI PUNKT WIDZENIA' - ZDRADZIL, BO BYL POKRZYWDZONY?
        WLASNIE TO JEST TU IDIOTYCZNE- ZADEN ZNANY MI FACET NIE MIAL TYLE WOLNOSCI CO
        ON. TAKIE MIALAM ZASADY, NO I UFALAM.
        >
        > Bo nie ma ładnych i brzydkich kobiet są zadbane i nie zadbane? Większość po
        > urodzeniu dziecka olewa już męża nie dba też o swój wygląd i mają za swoje, a
        > potem jęczą.
      • apelator70 Re: A może to twoja wina? 08.08.06, 11:31
        Mantis, ja tez jestem facetem, ale Ciebie nie rozumiem. Dziecko zdaje sie, maja
        wspolne? Dom, kuchnie, pranie itp tez chyba sa wspolne?
        Przeciez widac, ze facet jest gnidą i degeneratem, ona pisze ze porzadny, ale
        babka ma (jeszcze) bielmo na oczach. Chcial wyjechac w drugi dzien swiat Bożego
        Narodzenia, zostawic dziecko i rodzine i jechac sie k.rwic. W dodatku chleje.

        mantis77 napisał:

        > Było OK? Może tolerował wszystko do czasu. Ale skoro żona dla iego nie ma
        czasu
        >
        > bo tylko dziecko,
        • mantis77 Częściowo masz rację 08.08.06, 15:58
          Ale na początku nie pisała że pije. Ja swoje zdanie napisałem już niżej poo jej
          wypowiedzi. A poza tym okazuje się corz bardziej ze taki cacy nie był. Ale z
          pierwszego postu to nie wynika. Mimo wszystko jakaś szansa powinna być bo
          lepiej próbować coś posklejać niż od razu zrywać wszelkie więzy. Popsuć idzie
          łatwo gorzej naprawiać. Dlatego uważam że trzeba dać szansę.
    • manissa Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 17:52
      tu nie ma nawet co zbierać- parszywy sqrwiel z Twojego męża
    • mantis77 A gdzie ta zdrada? 05.08.06, 17:55
      Ja jej nie widzę na razie jest chęć zdrady a nie zdrada więc skąd ta zawiść?
      Moze zrobił to bo chciał zwrócić uwagę swojej małżonki? Poza tym skąd wiecie że
      np na lotnisku by się nie opamiętał bo by stwierdził "Nie ja mam żonę dziecko
      na co mi to?"

      Zbyt łatwo dzisiejszym kobietom idzie ocenianie ludzi. A wady mogą być w nich
      samych o czym pisałem w innych postach w tym wątku.
      • xvqqvx Re: A gdzie ta zdrada? 05.08.06, 20:26
        > Ja jej nie widzę na razie jest chęć zdrady a nie zdrada więc skąd ta zawiść?
        Nie chęć, a usiłowanie posługując się terminologią prawniczą. :-)
        A akurat w KK za usiłowanie zazwyczaj można dostać tyle samo. :-)
      • lena575 Re: A gdzie ta zdrada? 05.08.06, 21:53
        Pracuję od wielu lat z facetami (właściwie wyłącznie z facetami) i widzę takie
        zachowania. Ma taki żonę,całkiem fajną, zadbaną, zajmującą się domem ale i
        pracującą tak,ze powodzi mi się nieźle, Zona jest ok i zwykle nie wymaga od
        faceta zbytniego zaangażowania w prace domowe, facet poza pracą ma dużo luzu
        tzn. z pracy wraca bardzo zmęczony, w domu oczekuje obsługi. Wolny czas może
        spędziłby i fanie z żoną gdyby to ona wymyśliła, spakowała i zawiozła. I
        jeszcze moze i stworzyła nastrój.Sam natomiast przeżywa lęki związane z
        wiekiem, upływającym czasem i obawia się o swoją "atrakcyjność" albo -czego
        raczej domyślam się,ze ma miejsce w tym przypadku - nie czuje się atrakcyjny
        nawet w młodym wieku i to sprawdza. Facet z forsą, z wolnym czasem i żoną która
        go nie sprawdza (uważa,ze mu ufa) to jest własnie świetny materiał na takiego
        lowelasa, Żona musi być bardzo ... "liberalna" bo normalnie każdy człowiek
        gdyby dowiedział się,że jego "druga połowa" w święta jedzie na delegację to by
        nie uwierzył i sprawdził. Obawiam się - znając sposób postępwoanie mężczyzn -
        że ona już wiele takich perełek "przeoczyła" i wyskoki męża nie zaczęły się od
        wyjazdu z panienką z ogłoszenia. Teraz po prostu "przegiął" i nawet się dobrze
        nie zakamuflował.
        PS. Facet który uważa,że mąż z dzieckiem u kochanki to zupełnie coś innego niż
        żona z dzieckiem kochanka jest ... niewart żadnej żony. On już ma "poukładame"
        co jest zdradą a co nie (z jego strony, bo z jej -wszystko!!!), czy angażowanie
        wyłącznie seksualne w związek jest prawdziwą zdradą czy nie (jego - nie, jej -
        oczywiście TAK). Uważąj kolego bo stosujesz różne normy a jak pokazuje życie -
        nas obowiązują już od dawna te same. Twoja żona też sobie zrelatywizuje i np.
        nie przyzna się do dziecka kochanka - czego nie wiesz to nie boli, uczciwe jest
        wszystko jesli tylko jej nie nakryją.
      • floric Re: A gdzie ta zdrada? 13.08.06, 13:01
        mantis77 napisał:

        > Ja jej nie widzę na razie jest chęć zdrady a nie zdrada więc skąd ta zawiść?
        > Moze zrobił to bo chciał zwrócić uwagę swojej małżonki? Poza tym skąd wiecie że
        >
        > np na lotnisku by się nie opamiętał bo by stwierdził "Nie ja mam żonę dziecko
        > na co mi to?"

        to akurat racja.

        źle to Hjacynta rozegrala.
        mogla poczekać do wyznaczonego terminu i wynając detektywa żeby obfotografowal
        gościa razem z cizią. mogloby być też tak, że nigdzie by nie pojechal, albo sam
        np. na ryby :) do świąt jeszcze troche czasu, chociaż Japończycy podobno już
        Mikolaje ustawiają na wystwach :)
        • hiacynaa Re: A gdzie ta zdrada? 14.08.06, 09:33
          Przeciez pisalam, ze to byla jego pierwsza wersja - ze niby jeszcze nic. Potem
          sie przyznal, ze byl z nia 3 razy na weekendzie, i pare razy popoludniami.
          Ja juz nie musze miec detektywa - mam ogloszenia do gazety (rachunki) ktore
          zawieraja tekst ogloszenia, dane osobowe i nawet jego podpis! Ten 'material
          dowodowy' jest zdaniem mojego adwokata az nadto wystarczajacy.


          floric napisał:

          > mantis77 napisał:
          >
          > > Ja jej nie widzę na razie jest chęć zdrady a nie zdrada więc skąd ta zawi
          > ść?
          > > Moze zrobił to bo chciał zwrócić uwagę swojej małżonki? Poza tym skąd wie
          >i
          > ecko
          > > na co mi to?"
          >
          > to akurat racja.
          >
          > źle to Hjacynta rozegrala.
          > mogla poczekać do wyznaczonego terminu i wynając detektywa żeby obfotografowal
          > gościa razem z cizią. mogloby być też tak, że nigdzie by nie pojechal, albo
          sam
          > np. na ryby :) do świąt jeszcze troche czasu, chociaż Japończycy podobno już
          > Mikolaje ustawiają na wystwach :)
          >
    • arranjuez Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 22:00
      Tacy z opinią superporządnych są najgorsi. Zaczął mu sie kryzys wieku
      średniego .
      • arranjuez Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 22:12
        I jak zwykle w tego typu wątkach pojawia się nieśmiertelne: nie dostał czegoś w
        związku to szukał gdzie indziej. Ludzie! Nie ma kogoś takiego kto w 100 %
        spełni nasze oczekiwania fizyczne, emocjonalne, intelektualne, seksualne.
        Małżeństwo to dojrzały związek, w którym dwoje ludzi wchodzących w nie to
        rozumie. I na tyle sie poznało, że te kilka brakujących procent do ideału nie
        przeszkadza. Inna sprawa, że zawieranie małżeństw w naszym kraju to nadal
        polega na oczarowywaniu partnera, a nastepnie jak sie go usidli odpuszczenie
        sobie i brak dbałości o siebie(nie chodzi tylko o dbanie fizyczne!)
        • lena575 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 22:37
          Masz rację, co to oznacza "dostał to co chciał" czy "dostała to co chciała?" To
          nie tylko to,że nie dostajemy w 100%, jesli nawet cokolwiek co dostaniemy
          przerasta nasze "chcenie" to po jakimś czasie to spowszednieje. Czy oczekując
          od drugiej strony uatrakcyjniania nam życia z naszej strony uatrakcyjniamy jej
          zycie tak by "nie zdradzała"? Czy dbamy o nasz związek tak by zawsze były w nim
          iskry? Czy zawsze muszą byc iskry bo jeśli nie to mamy prawo o iskier gdzie
          indziej? Może jeśli chcemy mieć te iskry to rozniecajmy je sami w tym związku.
          To jest trudniejsze niż przespanie się (dla uatrakcyjnienia życia) z kumplem na
          wyjeździe integracyjnym, mały romassik, "zasponsorowany wyjazd" obcej panienki.
          • arranjuez Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 22:58
            Małzeństwo, stały związek to wielkie zadanie. Dla obu stron. Akurat ten wątek
            jest o zdradzonej kobiecie, ale nie oszukujmy się "porządne małżonki" też
            szukają atrakcji na boku.
            I się to wszystko jakoś kręci.
          • salsa.loca Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 05.08.06, 22:58
            jak nie dostał czego chciał to widocznie chciał nie tego co mogłas mu dac...
            niech spada
    • hiacyna Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 00:18
      Aha - on prenumeruje 2 miesieczniki katolickie!!!
      I tak mu to wszystko elegancko pasuje.....
      • izabella1991 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 00:24
        Hiacyna,ja cie najmocniej przepraszam,ale teraz kiedy przeczytalam Twoj
        post,doslownie przed chwila) ryknelam takim smiechem,za az sie wszyscy w
        internetowej kafei na mnie spojrzeli!
        Cudowny mezus,nie ma co!
        Dziewczyno,co ja Ci moge napisac-wiesz co-odplac ty mu sie pieknym za nadobne!
        Nie namawiam ci bynajmniej od razu do rozwodu...ale ...nie masz Ty czasem
        jakowegos platonicznego wielbiciela???Wet za wet!
        Duzy calus i trzymaj sie-Iza
        • hiacyna Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 00:40
          Dlaczego smiechem? Ja placze doslownie na okraglo. Co konkretnie Cie
          rozsmieszylo?

          To wszystko wyglada jak jeden wielki nonsens, ten numer do niego nie pasuje,
          zupelnie jakby to byla inna osoba.
          Nie odplacie sie 'pieknym za nadobne' bo pojecie zdrady to dla mnie kompletna
          abstrakcja.
          • izabella1991 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 01:02
            Chryste Panie!
            Ja sie absolutnie nie smieje z Ciebie ani z sytuacji,w jakiej sie znalazlas?
            Nie ma w tym nic smiesznego!Fakt!
            Ja sie po prostu smialam z hipokryzji Twojego meza,ot co!Tu prenumerata
            czasopism katolickich,a tu wyjazd z panienka(nie zona )pod palmy.....
            Mam pytanie-czy bedziesz umiala mu wybaczyc?Czy on wie i widzi,ze placzesz(czy
            tez udaje,ze nie widzi)?Czy masz prace i zyczliwych przyjaciol(rodzine)?
            Uwierz mi,36 lat na tym swiecie zyje,niejedno widzialam i przezylam,moze
            moglabym Ci jakos pomoc(chocby dobrym slowem,zawsze to lepsze,niz nic)!
            Trzymaj sie_Iza
          • floric Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 13.08.06, 13:11
            hiacyna napisała:

            > Dlaczego smiechem? Ja placze doslownie na okraglo. Co konkretnie Cie
            > rozsmieszylo?
            >
            > To wszystko wyglada jak jeden wielki nonsens, ten numer do niego nie pasuje,
            > zupelnie jakby to byla inna osoba.

            to jest typowe dla tzw. superporządnych, zwlaszcza katoli. prowadzi jedno życie
            zgodne ze swoimi normami, a równolegle fantazjuje o tzw. zakazanym owocu. twoj
            wlasnie zbieral sie na odwage zeby zerwac ten owoc, nie wiadomo czy by sie
            zebral. tego typu ludzie jeśli już przekroczą granicę to NIC ich nie zatrzyma.
            on jej jeszcze nie przekroczyl. *dotkliwa kara* to jedyne co moze go powstrzymać.
    • hellena8 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 07:39
      On ma skrzywione pojęcie rodziny. Co to znaczy "ratować rodzinę", to jest
      chore...
      • hiacynaa Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 11:46
        On sie kaja, obiecal abstynencje alkoholow (nie wiem ile pil, ale od lat
        codziennie- nie wiem ile, ale butelki znajdowalam w szafach z ciuchami, w
        piwnicy, wszedzie. Tak na oko to pol litra na 2- 3 dni. To trwalo 8 lat,
        walczylam z tym, przyrzekal poprawe i..... staral sie lepiej chowac butelki. To
        bylo takie poznowieczorne picie do lustra.
        I teraz jeszcze to, ta zdrada. Z dziwka poznana przez ogloszenie...
        • nightwielder Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 11:56
          Zostaw go, łatwo napisac, ale tak uwazam, nigdy juz nie bedzie miedzy wami tak
          jak kiedys, mzoe nie bywalo najlepiej, mzoe nieraz byly kotnie, ale to co on
          zrobil zawsze bedziesz pamietac, tak naprawde nigdy mu nie wybaczysz, bedziesz
          czula żal do niego, na pozor bedzie wszystko w porzadku. Nie ma co sie meczyc,
          jesli zrobil cos takiego to bedzie to robil, minie troche czasu, wszystko sie
          uspokoi a on znow cos wymysli tylko ze inaczej, tak zebys sie juz nie
          dowiedziala. Chcesz tak zyc? z mysla czy kiedys nie zrobi czegos podonego?
          Zostaw go to jest moja rada, zdaje sobie sprawe z tego ze macie dziecko i nie
          chcesz zeby stracilo ojca. Mysl takze o sobie, bo bedac z nim nie bedziesz
          szczesliwa.
    • saskiaplus1 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 12:26
      Ja bym dała szansę - małżeństwo i rodzina to poważna sprawa. Niech odpokutuje -
      formę wymyślcie wspólnie. Jak pokuta wykaże szczerość jego intencji i chęć
      uratowania rodziny, to spróbujecie. Jak nie wykaże, to separacja będzie
      koniecznością. Przynajmniej na jakiś czas, bo nigdy nie wiadomo, czy coś się nie
      zmieni.
      • arabeski Rozwod + facet goly i wesoly 07.08.06, 13:29
        Ja bym podala o rozwod, bardzo starannie przypilnowawszy aby zostal w jednych
        majtkach- czyli goly i wesoly. No i oczywiscie wysokie alimenty.
        W takich warunkach kazdy sad orzeknie rozwod z jego winy, majatek dziecko da
        Tobie i przyzna najwyzsze jakie sie da alimenty.
        Ciekawe czy panienka od sponsorowania bedzie go rownie goraco kochac kiedy on
        przejdzie na jej utrzymanie.
        • saskiaplus1 Re: Rozwod + facet goly i wesoly 07.08.06, 13:33
          Bardzo atrakcyjna propozycja, tyle, że nikt z takich manewrów szczęśliwy nie
          wyjdzie. Tak zwykle myślą osoby, których małżeństwo dotyczy jedynie teoretycznie...
          • arabeski Re: Rozwod + facet goly i wesoly 07.08.06, 13:46
            To by nie byly manewry. To by byla sprawiedliwosc.
            • saskiaplus1 Re: Rozwod + facet goly i wesoly 07.08.06, 14:05
              Ładna mi sprawiedliwość, z której nikt nie będzie miał pożytku (poza chwilowo
              zaspokojoną dumą).
              • arabeski Re: Rozwod + facet goly i wesoly 07.08.06, 14:11
                Bedzie mogla ulozyc sobie zycie.
                • saskiaplus1 Re: Rozwod + facet goly i wesoly 07.08.06, 14:31
                  Jak w amerykańskim filmie z cyklu "Prawdziwe historie", jasne. Kobieta już MA
                  ułożone życie, teraz trzeba tylko ponaprawiać, co się popsuło. Jakby tak
                  człowiek przy każdych trudnościach usiłował sobie "układać życie od nowa", to by
                  go sobie nigdy nie ułożył... Zresztą może to taki trynd teraz?
                  Nie wspomnę, że może i ona sobie będzie "życie układać", ale dziecku ojca nie
                  zmieni i jednak warto byłoby spróbować ratować to małżeństwo, zamiast bez
                  refleksji i pod wpływem emocji robić totalną rewolucję w swoim i CUDZYM życiu.
                  • apelator70 Re: Rozwod + facet goly i wesoly 07.08.06, 14:36
                    Popieram pomysl. Moj kumpel mial prawie identyczna sytuacje, zona wytoczyla mu
                    proces i sad przyznaj jej wszystko; dziecko, majatek caly (!) plus maksymalne
                    alimenty.
                    Choc to bym moj kumpel mowie obiektywnie: nalezalo sie sukinsynowi.
                    • apelator70 Re: Rozwod + facet goly i wesoly 07.08.06, 14:52
                      Aha - jeszcze jedno. Juz po pierwszej butelce znalezionej w 'dziwnym miejscu'
                      radzilbym ci trzymac sie od goscia z daleka. Pare lat temu mogl to byc mily
                      facet, teraz bedzie coraz to wiekszym degeneratem. Tak - degeneratem.
                      Bo wlasnie to alkohol robi z ludzi. Przyklad juz mialas.
                      Na co czekasz jeszcze?
                      Nie ma czegos takiego, ze on 'kontroluje' to picie - tak faceci sie najczesciej
                      usprawiedliwiaja. Zaden nie leczacy sie alkoholik sie nie przyzna ze jest
                      alkoholikiem.
                      W Twojej rodzinie bedzie coraz gorzej.
                      Wystaw mu walizki i ratuj siebie i dziecko.
      • mantis77 Wreszcie jakaś rozsądna... 07.08.06, 20:39
        Wreszcie jakaś rozsądna kobieta. Ja też uważam że należy dać szansę ze względu
        na dziecko. Nie mówię że od razu ma być cacy ale też nie może być totalnej
        izolacji bo jeśli facet żałuje a nie będzie miał akceptacji tylko wypominanie i
        odsunięcie to naprawdę zdradzi (cały czas akcentuję że do zdrady nie doszło
        tylko do próby więc nie jest tak tragicznie i można dać mu szansę).

        Ciągle myślę o przyczynach bo skutek znamy. Skoro było tak cacy to dlaczego
        szukał kogoś na boku? Myślę że tak cacy w jego oczach nie było. Jeśli było
        wszystko naprawdę OK to przychodzi mi myśl że jego pierwsza kobieta została
        żoną i postanowił "spróbować" jak to jest z inną (w sumie może jakby spróbował
        doceniłby co ma choć to takie raczej żarty na boku).

        Ale jednak dowiadujemy się że tak cacy nie było. Te butelki bardziej by mnie
        martwiły niż ta niedoszła zdrada. Ja bym go wysłał na terapię. Rozumiem raz czy
        kilka razy w tygodniu piwko. Ewentualnie nawalić się przez tydzień a potem dwa
        miesiące nic (też takich znam) ale dzień w dzień??? To alkoholizm. Mój ojciec
        też popijał i znajdowaliśmy butelki nic z tego dobrego moja matka nie miała.
        Zaczyna się od trochę i czasem ale jeśli to wódeczka to już nie jest na zdrówko
        tylko nałóg szczególnie że do lusterka.

        Jestem facetem ale jakoś mnie nie ciągnie do alkoholu (może przez to co w życiu
        przeszedłem z ojcem) na wódkę nie mogę patrzeć i nawet na weselu jak jestem to
        tylko wino a jak nie ma to nie piję. Piwko od czasu do czasu OK ale wódka????
        dzień w dzień???? Tutaj bym się naprawdę zaczął martwić.
    • hajaga Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 21:31
      Alkoholizm to poważna choroba - bardzo trudna zwłaszcza dla otoczenia. Czy
      chcesz się borykać z tym problemem dla faceta, który sobie zaplanował kosztowny
      skok w bok? Piszesz, że się 5x zastanawiacie zanim kupicie dziecku buty, a on
      szasta pieniędzmi na dziwkę i alkohol? Czy chcesz świadomie podjąć ryzyko, że
      za kilka lat on może zamienić Twoje życie i Waszego dziecka w piekło? Trudno
      wychować dziecko samodzielnie, ale myślę, że wyrządza mu się większą krzywdę,
      gdy dorasta w rodzinie z problemem alkoholowym lub gdy ktoś zdradza. Czytając
      Twoje posty, myślę, że go bardzo kochasz i ani rozwód, ani pozostanie w
      małżeństwie po tych wydarzeniach nie jest dla Ciebie dobre. Ale coś musisz
      zrobić. Jeśli masz gdzie się wyprowadzić, będziesz miała za co żyć, odejdź. Ja
      bym się też rozwiodła, bo wtedy łatwiej o alimenty. Życie można ułozyć sobie
      jeszcze raz - zawsze łatwiej mając 20/30-kilka lat, a nie 50, kiedy jest się
      już wrakiem psychicznym po traumatycznym małżeństwie. A jeśli macie być ze
      sobą, to będziecie. Jeśli on udowodni, że mu zależy. Chociaż kurcze ja bym już
      mu nie umiała uwierzyć... no sorry, ale nie. I to życie w niepewności by mnie
      dobiło. Życzę Ci dużo siły i wytrwałości, bez względu co postanowisz. Pozdrawiam
      • hiacynaa Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 23:35
        Nadal nie wiem. Najbardziej uderza mnie fakt, ze pare osob tu stwierdzilo, ze
        to na pewno nie byl pierwszy raz; a w kontekscie faktu, ze on pare razy
        wyjezdzal sam na weekend, mase popoludni i wieczorow spedzil poza domem... byc
        moze juz wtedy pekal ze smiechu nad naiwna idiotka. Jaki mam dowod ze to byl
        pierwszy raz? Przeciez wydalo sie wylacznie przez przypadek.
        Moze jednak to wszystko nim wstrzasnelo i nastapi jakis przelom?
        Czy Go kocham? tak, kocham go ale czuje do niego odraze. Dziwne zestawienie,
        ale tak jest- caly czas uswiadamiam sobie, ze gdybym przypadkowo tego nie
        znalazla on za trzy dni juz by z nia wyjechal. Obrzydliwe.
        Najwazniejsze, zeby nie klamal. Bo ciagle probuje krecic, klamac:np w czwartek
        twierdzil, ze zerwal z nia wszelkie kontakty, a w sobote w poludnie odkrylam na
        jego komorce, ze juz rano dwa razy do niej dzwonil. Odkrylam kwitek z
        perfumerii na 200 zl - spytalam jaki zapach jej kupil, on na to ze nie pamieta,
        dwa razy mowil ze nie pamieta, za trzecim powiedzial ze to sobie kupil wode
        toaletowa. Teraz z kolei twierdzi ze nie mial wykupionych wczasow tylko mial z
        nia pojechac gdzies w Polske, w co ja absolutnie nie wierze, wiec to kolejne
        klamstwo.
        Na chwile obecna chcialabym chocby sprobowac to raz jeszcze poskladac. Dac mu
        okres probny.
        Gdyby nadal mnie oklamywal - adwokat powiedzial, ze dowody absolutnie
        wystarczaja na orzeczenie rozpadu zwiazku z jego winy. No i dziecko i caly
        majatek sad przyznalby mnie, mialabym tez szanse na wysokie alimenty.
        • triskell Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 07.08.06, 23:52
          hiacynaa napisała:
          > Nadal nie wiem. Najbardziej uderza mnie fakt, ze pare osob tu stwierdzilo, ze
          > to na pewno nie byl pierwszy raz; a w kontekscie faktu, ze on pare razy
          > wyjezdzal sam na weekend, mase popoludni i wieczorow spedzil poza domem... byc
          > moze juz wtedy pekal ze smiechu nad naiwna idiotka. Jaki mam dowod ze to byl
          > pierwszy raz?

          A nie jesteś w stanie dowiedzieć się u niego w pracy, czy faktycznie był
          wcześniej wysyłany w kilkudniowe delegacje? Albo, skoro to on nabroił, trud
          udowodnienia Ci, że te poprzednie wyjazdy to delegacje, przekazać w jego ręce?
          Przecież teraz wszystko jest skomputeryzowane, na pewno da się zdobyć np.
          pisemko od szefa, czy wydruki z hoteli, potwierdzające pobyt w pokoju
          _jednoosobowym_ i jeszcze lepiej pobyt kolegów z pracy w pokojach obok. Trochę
          się pewnie trzeba przy tym nachodzić, być może nakłonić jakąś recepcjonistkę do
          wyjścia poza swoje kompetencje, być może powiedzieć szefowi więcej o swojej
          sytuacji, niż Twój mąż chciałby (no bo pewnie szef pytałby, po co mu takie
          pisemko), ale jeśli mu zależy, zrobi to. To on jest tu winny, to _jemu_ powinno
          zależeć, by się oczyścić z dalszych podejrzeń, by niezbite dowody na to, że
          poprzednie wyjazdy były służbowe, trafiły w Twoje ręce.

          A jeśli okaże się, że faktycznie wcześniej było OK, że złapałaś go za rękę
          _przed_ zdradą i że jesteś skłonna mu wybaczyć, to... jakoś bez echa przeszedł
          moim zdaniem bardzo dobry pomysł, który ktoś Ci tu wcześniej podsunął: zabierz
          przyjaciółkę na te wykupione przez męża wczasy i potraktuj to jako prezent od
          niego ;-). Jeśli to faktycznie był głupi impuls, którego on teraz żałuje, to...
          trudno, za głupotę trzeba płacić, a to może być skuteczny sposób, by w
          przyszłości dwa razy pomyślał, zanim coś głupiego zrobi.

          Powodzenia!!!
          • hiacynaa Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 01:26
            Te weekendy to nie byly delegacje. On twierdzil ze jest bardzo zestresowany i
            musi sie oderwac i wyjezdzal do kolegi (!) ktory mieszka nad morzem (ale spal w
            hotelu, nie wiem jakim). Delegacje to mialy byc - jedna w sierpniu, druga w
            grudniu (jak mi wyjasnil
            'jej zalezalo na Sylwestrze").
            Oczywiscie, ja na Sylwestra mialam zostac w domu z coreczka.
    • hajaga Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 10:38
      Jej zależało na Sylwestrze??? Tzn. że on jest w ten związek zaangażowany
      emocjonalnie?Hiacynaa, czy Ty kochasz choć trochę siebie? Nie egoistycznie, ale
      tak po ludzku, kocham siebie i nie pozwalam, żeby ktoś niszczył mnie
      psychicznie, żeby mnie ktoś poniżał, żeby stawiał zachcianki jakiejś dziewczyny
      z ogłoszenia ponad mnie.
      Żony alkoholików, mężczyzn, którzy je biją, itd. są często współuzależnione -
      bo się np. zgadzają na to, co im robi druga połowa. My tutaj na forum możemy
      sobie gadać rozwiedź się, albo nie - wybacz, itd., ale może Ty powinnaś pójść
      do terapeuty, który pomógłby Ci się uporać z Twoimi emocjami i fachowo
      pokierował Twoimi decyzjami - tak żebyś zrobiła to, czego naprawdę chcesz.
      Trzymam kciuki za Ciebie
      • saskiaplus1 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 10:50
        Chyba faktycznie nie obejdzie się bez fachowej pomocy, bo nikt na forum nie wie,
        co się naprawdę dzieje w Waszej rodzinie i tylko różnych mniej czy bardziej
        durnych rad można udzielić, kierując się własną wyobraźnią i uprzedzeniami.
        Dlatego myślę, że powinnaś poszukać pomocy w realu: poradnia rodzinna, terapeuta
        rodzinny itp.
        • apelator70 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 11:28
          Trzymajcie mnie, bo nie wytrzymam!!! Jej zalezalo na Sylwestrze i on chcial w
          swieta zostawic rodzine i fruuuu....
          Skad na swiecie biora sie tacy palanci i takie gnidy?
          Musisz go chyba naprawde kochac skoro bierzesz pod uwage danie mu szansy.
          Obawiam sie jednak, ze on Twoja milosc wrzuci w bloto. To tak jakbys swinie
          czestowala kawiorem.
          • hiacynaa Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 13:30
            Wszystko to mnie wykancza. Serducho, ktore nigdy nie bylo specjalnie zdrowe, mi
            wysiada.
            • ementalerek Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 14:36
              Z tego wszystkiego wyglada mi na to, ze on ma poalkoholowe zmiany w mozgu.
              Codzienne lub prawie codzienne picie nawet niewielkich ilosci jest zabojcze dla
              tkanki mozgowej.
              Jezeli nie zachowa pelnej - ale zupelnie pelnej - abstynencji, zerwij ten
              zwiazek jak najszybciej!
              Bo bedzie juz tylko gorzej. Kiedys byl porzadny, teraz zaczely sie dziwki.
              Potem co? Bicie Ciebie? Bicie dziecka? Sikania na lozko lub podloge? Chcesz
              tego?
    • bitch.with.a.brain Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 17:13
      rozstałabym sie natychmiast
      • hiacynaa Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 22:48
        Z tego co widze, to klamstwo goni klamstwo i jest tuszowane nastepnym
        klamstwem. W czerwcu byl na weekend 'u kolegi' jestem pewna, ze to byl wyjazd z
        nia. On oczywiscie klamie, klamie i jeszcze raz klamie.
        • hajaga Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 22:56
          I nadal jeszcze rozważasz danie mu szansy???
          • hiacynaa Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 23:28
            Maz kolezanki wlasnei mi opowiedzial, ze byl swiadkiem jak on z nia rozmawial w
            sobote wieczorem - czyli juz PO tym jak deklarowal ze zerwal kontakty raz na
            zawsze. Po uslyszeniu powyzszego rece mi opadly i mysle ze faktycznie
            kontynuowanie tego cyrku z klamstwami nie ma sensu.
            • bitch.with.a.brain Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 09.08.06, 11:44
              A dlaczego w ogóle rozważałaś danie szansy komuś kto cie w tak paskudny sposob
              oszukiwał?
    • makuszanka Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 08.08.06, 23:31
      Ratowanie małżeńśtwa, swego czasu czyatłam wypowiedz jakies pani seksuolog i
      jednoczesnie psycholog na temat ratownaia małżenstwa przez męza. Twój mąz jest
      idelanym przykładem- w domu ma kochana zone dziecko, po tych katolickich
      gazetach kloeczy pewnie jak grzsznik w kosciolku. Ma wszystko,ale mu za mało,
      więc szuka...a że nie jstes dziwka (przepraszam), ktora nie mysli o dziecku,
      rachunkach, to szuka jej. Masz dziecko a nie dorosłego mezczyne. Kiedys był
      film z Robretem De niro, grał jakieogś gangstera, miał piekna zone, dzieci,
      dom,itd. Ale miał dziwke do sexu oralnego, uwazal,ze zona nie powinna tego
      robic, bo potem tymi ustami caluje dzieci.
      Ja bym na Twoim miejscu sie nie zastanawiała- alkohol, k.u.r.w.a z ogłoszenia,
      pewnie dewociarz a wez kopnij w dupe, dla dziecka nie ma sie tak co meczyc.
      DZIECKO WIDZI, KIEDY RODZICE SA SZCZESLIWI,W OKRESIE DZIECINSTWA JESTESMY
      NAJBARDZIEJ WRAZLZIIW I ZWRACAMY UWAGE NA SZCZEGOLY. Wiec co twoje dziekco
      wyniesie z domu:>?? Ze po kilku latach bedziecie spac osobno, udawac,ze sie
      kochacie, grac przed nim,ze sie kochacie? Ono potem bedzie wiedzialao,ze milosc
      nie istnieje, bo po jakim czasie ludzie sie nie nawidza. Dla dobra dziecka
      bierz rozwod i na nikgoo sie nie ogladaj, dasz rade. Mnie wychowała samotna
      matka i jestem z niej dumna. A skoro chcesz siedziec z takim elementem to siedz
      dalej, serduszko masz slabe ,wiec moze nie starczyc Ci sil. Ja Ci zycze
      wszystkiego dobrego.
    • hiacynaa Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 09.08.06, 00:04
      To nie jest tym k.rwiarza, i to jest w tym wszystkim paradoksalne!
      Podejrzewam ze planowal samo bzykanko a potem sie zaplatal...
      Jego koledzy zyja tak - od dziwki do dziwki, oni mu zapewne imponowali i nie
      chcial byc gorszy.
      • naganoga Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 09.08.06, 00:30
        uciekaj zanim bedziesz z nim miala wiecej dzieci. pare lat temu, jako studentka
        studiow zaocznych nocowalam w obskurnym hoteliku w krakowie (bo na taki bylo
        mnie wtedy stac) i spotkalam pewna kobiete. miala 4 dzieci i nie miala dokad
        uciekac przed mezem alkoholikiem. dzieci przemile i ona bardzo mila osoba. ten
        hotelik to byl szczyt jej mozliwosci i mogla sobie pozwolic jedynie na
        spedzenie w nim tylko kilku nocy. co dalej??? tego sama nie wiedziala.
        nieciekawa przyszlosc ich czekala. jej rodzice juz nie zyli i ona nie miala
        dokad pojsc.


        wziawszy pod uwage, ze wasze dziecko jest male i ze w sumie jestescie
        malzenstwem ze stosunkowo krotkim stazem....a tu takie numery???? gdyby
        chlopaczek mial 20 lat i ty bylybys jego pierwsza kobieta..... no
        zastanawialbym sie, moze faktycznie glupi i nie sprawdzil czegos tam w zyciu.
        39 letni mezczyzna z ciagotkami do alkoholu....???? w imie czego musisz to
        znosic???? poszukaj pracy (wiem wiem nie jest to takie latwe), popros rodzicow
        o pomoc w opiece nad dzieckiem (poki jeszcze zyja) + alimenty ----> poradzisz
        sobie. krok po kroku...... moze nawet ulozysz sobie zycie u boku kogos
        odpowiedzialniejszego.
        • hiacynaa Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 09.08.06, 00:37
          Ja nie jestem od niego uzalezniona materialnie. Mam prace i spory majatek
          wlasny.

          naganoga napisała:
          > 39 letni mezczyzna z ciagotkami do alkoholu....???? w imie czego musisz to
          > znosic???? poszukaj pracy (wiem wiem nie jest to takie latwe), popros
          rodzicow
          > o pomoc w opiece nad dzieckiem (poki jeszcze zyja) + alimenty ----> poradzi
          > sz
          > sobie. krok po kroku...... moze nawet ulozysz sobie zycie u boku kogos
          > odpowiedzialniejszego.
          • baler_inca Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 09.08.06, 01:58
            Hiacynta, kochanie...uciekaj, a właściwie nie - nie uciekaj - tylko wywal go na
            zbity ryj ze swojego życia... Prawie się popłakałam czytając ten wątek i Twoje
            wypowiedzi... tak naiwne, tak uparcie wierzące w tego... brak mi słów na
            określenie go.
            Z jakiego jesteś miasta/miejscowości? Jeśli potrzebujesz jakiejkolwiek pomocy,
            czy to wsparcia psychicznego, czy jakiekoś innego - daj znać, jestem do
            dyspozycji. Najchętniej dokopałabym temu twojemu - mam nadzieję że wkrótce ex -
            męzowi. Skąd się tacy biorą na świecie... Boże, żeby mój tylko nie okazał się
            podobny, bo przysięgam że zabiję gołymi rękami, mimo że kocham nad życie...
            Odezwij się Hiacynta...
          • makuszanka Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 09.08.06, 10:37
            TO na co jesczez czekasZ:>???
          • lena575 Re: Zdrada i to nietypowa- co byscie zrobily? 09.08.06, 10:42
            To jest twoje małżeństwo i twoja rodzina. Na pewno powinniście ratować to jeśli
            jeszcze jest do uratowania. Nie musisz korzystac z cudzych "dobrych rad",
            przynajmniej z forumowych - najłatwiej rozbija się cudze małżeństwo, rzuca
            cudzego męża. Samej niekoniecznie postąpiłoby się wg własnych rad.
            Podsumuj czy jeszcze kochasz, czy potrafisz uwierzyć i czy potrafisz zmienić
            wasze małżeństwo i sama coś w tm wygrać. Nie usprawiedliwiaj swojego męża,że
            inni koledzy go w to wciągnęli bo z taką postawą niczego nie zrobisz i
            przegrasz swoje życie. Taka postawa mamusi-kwoki jest tragiczna. To nie inni są
            winni to on sam.
            Możesz usiąść, porozmawiać z nim i postawić swoje warunki - zero alkoholu,
            zaangażowanie w domu (dorzuć mu sporo obowiązków np. opieka nad dzieckiem po
            pracy, sprzatanie, zakupy, czasem gotowanie) i egzekwuj to, nie odpuszczaj
            nawet na krok. Oczywiście postaw warunek,że jesli będziesz podejrzewałą go o
            jakiś spotkania z "koleżanką" zakończysz wasze małżeństwo. I nie chowaj głowy w
            piasek, sprawdzaj i kontroluj. Na następne twoje zaufanie on musi już sobie
            zapracować.
            Na decyzję o rozwodzie czy z tego powodu,ze on nie sprosta czy dlatego,ze ty
            będziesz miałą tego dość zawsze masz czas. Powodzenia.
            A moze jakaś poradnia rodzinna? Coś muszisz zdecydować, nie zawieszaj sie w
            próżni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja