Gość: miregal
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
15.02.03, 18:56
mnie rodzice i wydaje mi sie ze b. rozsadnie. jak mialam 5 lat to wyjasnili
ze dzieci rosna w brzuchu mamy (moja reakcja: ale bajer! :) ) jak mialam 8
lat to dali mi taka francuska ksiazke dla dzieci ktora wyjasniala rzecz
dokladniej (bylam zgorszona ze dorosli robia takie swinstwa. a potem ksiedza
na mszy jak mialam 9 lat uswiadomilam o tajnikach procesu gdy nam mowil o
niepokalanym poczeciu ;) ).
a potem to juz w ogole wychowywali mnie libertynsko, szczegolnie mama. jak
mialam 16 lat to kupila mi ladny stanik i powiedziala, ze to specjalnie na
randki rozbierane, jak mialam 18 lat to powiedziala "ale fajnie ze te moje
corki tyle wiedza o antykoncepcji... my z tatusiem to mielismy wiecej
szczescia niz rozumu ze sie wczesniej nie urodzilyscie" a niedawno
powiedziala tak:
- NO TO MY Z TATA IDZIEMY NA IMPREZE DO 2.00, EWA SPI U KOLEZANKI... TO MACIE
Z MICHALEM WOLNA CHATE!
troche jestem zbita z tropu za kazdym razem jak mama robi taki numer, ale
uwazam ze to fajne. i chyba tez dlatego, ze mi pozwolila sprobowac papierosa
i jak to jest palic marihuane, nigdy ani jednego, ani drugiego nie probowalam
i nie zamierzam.