beatrx.kiddo
09.08.06, 23:45
Cześć. Mój problem jest dość błahy, ale i tak trochę mi ciąży.
Niecałe dwa tygodnie temu dostałam we Wrocławiu mandat(tak to się nazywa?) za
jazdę bez biletu w tramwaju. Jestem z innego miasta i zastanawiam się, czy ma
to jakiś wpływ na sposób i determinację w ściganiu mnie przez te różne
urzędy, co to grożą mi na odwrocie blankieciku.
Jak to się wszystko odbywa? Czy jeśli nie zapłacę w ciągu czternastu dni, to
czy rzeczywiście stanie się to, o czym piszą? - "wstąpienie na drogę
postępowania sądowego". Znajomi mówią, że to bajki, że nie ścigają, że mam
olać sprawę itd.
A Wy, co zrobiłybyście? Olałybyście?