nic nie rozumiem

20.08.06, 17:56
Musze komus o tym opowiedziec, wiec wypadlo na Was. Poznalismy sie przez gg,
on pierwszy napisal. Oboje jestesmy w UK. Ja na poczatku traktowalam to jak
zwykla internetowa znajomosc. Mam meza (z ktorym roznie sie ukladalo) i
dzieci (w Polsce), wiec nic wiecej nie wchodzilo z gre, ewentualnie przyjazn.
Po tygodniu codziennych rozmow na gg mielismy sie spotkac. Nie przyszedl,
przyslal mi smsa, ze cos mu wypadlo. Ja wiec dalam sobie spokoj z ta
znajomoscia. Po nastepnych prawie 2 tyg zaczelismy znowu pisac, po czym on
wyjechal do Polski na urlop. Gdy tam byl codziennie otrzymywamam smsy
zaczynajace sie od slow: "kotku", "skarbie" itp. Prawie codziennie do mnie
dzwonil. Serducho zaczynalo mi mocniej bic. Spotkalismy sie w dniu, kiedy
wrocil z kraju, potem nastepnego dnia. W tygodniu byly czule smsy. Zaczelam
myslec, co by bylo gdyby.... Wiem, ze juz w tym momencie zachowywalam sie nie
fair w stosunku do mojej rodziny ale nie o tym tu chcialam napisac. Po 3
dniach znowu spotkanie on steskniony, ja tez. Bylismy u niego i w trakcie
tego spotkania zdawalam sobie sprawe i nawet gdybysmy byli para nasz zwiazek
nie utrzmalby sie dlugo, ze ten facet mi nie odpowiadalby jako partner. Oboje
mamy kolo 30-stki. Spedzilam u niego noc, nie spalismy ze soba. Dzis on mial
przyjechac do mnie. Nie przyjechal, nie odbiera ode mnie tel, nie odzywa sie
na gg. I dlatego nie wiem o co chodzi. Jestem w totalnej rozsypce. Nie
rozumiem takiego postepowania. Czytam po raz kolejny smsy od niego i
zastanawiam sie czemu to wszystko pisal. Mam metlik w glowie. Wiem, ze nigdy
nie bylibysmy dobra para a mimo to to tak straszliwie boli.
H.
    • kontra_punkt Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 18:05
      > Musze komus o tym opowiedziec, wiec wypadlo na Was.

      A mężowi już mówiłaś?
    • maretina Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 18:07
      zainteresuj sie swoim domem. na cholere Ci klopoty?
    • iberia30 Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 18:20
      zajmij sie mezem a nie klikaniem z obcym facetem na gg....
    • tenel.ka Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 18:21
      haneczka2 napisała:

      > Spedzilam u niego noc, nie spalismy ze soba.

      Może nie dostał tego, czego chciał? Niestety tak to wygląda.
      • martalek Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 18:40
        zgadzam sie z przedmowczynia, nie przespalas sie z nim to i cie olal, chociaz
        mysle ze jakbys sie przespala to tez by cie olal
        • cala_w_kwiatkach Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 18:42
          kurcze jak to jest z kobietami (niektorymi) ze pare slow
          typu: "skarbie" "kotku" i juz miekna nogi i zapomina sie o rodzinie?
          • maretina Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 18:45
            cala_w_kwiatkach napisała:

            > kurcze jak to jest z kobietami (niektorymi) ze pare slow
            > typu: "skarbie" "kotku" i juz miekna nogi i zapomina sie o rodzinie?

            autorka pisala, ze srednio sie jej w domu ukladalo. glod uzuc, ot co. wtedy
            byle frajer z wiechciem w reku i "kicia" na ustach robi kariere...
            • cala_w_kwiatkach Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 18:49
              ale to trzeba wtedy trzezwo myslec a nie jak malolata
              jak w moim zwiazku zle sie dzialo i pojawil sie inny koles z zalotami to
              puknelam sie w glowe, bo chwilowe czulosci z prwie obcym facetem nie rozwiaza
              problemow jakie sa z kims na kim nam zalezy
    • allerune Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 20:05
      przez tego typu babska przestałem wierzyć w prawdziwą miłość która trwa...
      • maretina Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 20:59
        allerune napisał:

        > przez tego typu babska przestałem wierzyć w prawdziwą miłość która trwa...
        dlaczego "babsko"? slabosci moga spotkac kazdego. grunt to sie im oprzec. jak
        na razie 1:0 dla niej!
        • allerune Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 21:12
          ona cierpi bo jej niedoszły kochanek się nie odzywa ! ? ! co to ma być ?
          zwycięstwo i oparcie się ?
          o mężu, dziecku zapomniała już dawno...
          • alpepe Re: nic nie rozumiem 20.08.06, 21:38
            nie, to ma być wyraz głupoty haneczki.
            • parole11 Re: nic nie rozumiem 21.08.06, 07:49
              Haneczko
              Odpowiedz sobie na pytanie jak byś się czuła gdyby Twój maż szukał
              sobie "ewentualnej przyjaciółki" na gg , umawiał się z nią i dostawał czułe
              sms-y.
              Pozdrawiam
    • asiunia311 Re: nic nie rozumiem 21.08.06, 07:55
      Gdyby napisał to mężczyzna, byłby już zjedzony przez niektóre święcie oburzone
      kobiety. A tymczasem taka głupota nie jest przypadłością li i jedynie męską...
    • catana Re: nic nie rozumiem 21.08.06, 08:33
      Spokojnie, ego oberwało trochę po pysku. Poradzisz sobie z czasem zależnie
      oczywiście od jego "nadęcia" ;)
      Gorszy będzie późniejszy niesmak, że dałaś się zbajerować kilkoma chwytliwymi
      tekstami, o lojalności w stosunku do rodziny nie wspominając.
    • zuza0107 nie łam się..... 21.08.06, 08:44
      Moim zdaniem nie powinnaś się zamartwiać co się sało bo może to i dobrze że
      znikł. Nie potępiam tego że szukałaś znajomości bo się nie dziwi skoro z męzęm
      się nie układało.Przecież każdy ma prawo ułożyć sobie życie na nowo jeżeli mu
      nie wychodzi. Widzę że i tak się bardzo dla rodziny poświęcasz skoro wyjechałś
      i nie dziwi mnie że połakomiłaś się na znajomość dzięki której czułaś się
      adorowana bo pewnie Ci tego brakowało.
      Prawdopodobnie facet nie dostał tego co chciał i się zmył albo ma inną Haneczke.
      Zadzwoń lub napisz do męża powiedz mu że Ci go brakuje że tęsknisz, że jesteś
      tu samotna(jeśli tak jest)Może on się obudzi i zadba o Ciebie "na odległość"
      • the.better.man Re: nie łam się..... 21.08.06, 13:11
        Allerune zgadzam się z Tobą, ja również przez tego typu kobiety przestałem
        wierzyć w prawdziwą miłość, może inaczej.. wiem, że istnieje.. ale mało jest
        lojalnych kobiet, wiem wiem.. zaraz mi ktoś napisze- faceci nie są lepsi! Ale
        niestety taka prawda, żadnej kobiecie nie można zaufac.. do końca..
        A tak w ogóle to, że z mężem Ci się nie układa nie jest powodem do jakiś
        romansów, obiecałaś mu miłość i wierność itd przy ołtarzu, więc się pilnuj
        kobieto.
        "Wszystko jest tylko kwestią zwalczenia pokusy i kwestią wyboru, niczym
        więcej!" - zapamiętaj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja