kika_111
20.08.06, 18:52
ma słabą wolę, ale za to jest dosyć "usłuchany"? ;) Mam na myśli to, że jeśli
nakłonię go do jakichś cwiczeń, to będzie je realizował (trochę przy tym
marudząc i argumentując odnośnie swoich "racji" ;))) ), ale raczej nie dam
rady nakłonić go do jakiegoś konkretnego ograniczenia ilości pożywienia. Na
razie osiągnęłam to, że:
1) Stara się nie jadać po godzinie 19-tej
2) pije trochę więcej wody mineralnej niż kiedyś (ale nadal zbyt mało jak
uważam)
3) jada więcej drobiu
4) chleb zmieniliśmy z białego na razowy (choć czasem kupuje biały,
argumentując że razowego nie było ;) )
5) wyciągam go na rower
6) czasem moblizuję go do ćwiczeń w domu
7) chodzimy na spacery
Od września dojdzie jeszcze basen, ale tylko raz w tygodniu i na zasadzie
pływania tylko rekreacyjnego ;)
Co jeszcze mogę zrobić, żeby odchudzanie go tak bardzo nie bolało, ale żeby
osiągnąć jakiś efekt? Mąż ma 10-15 kg nadwagi :-] Może jakieś specyfiki by
pomogły? Błonnik, żeby "wypełnić żołądek"? Może jakieś inne aktywności?
Siłownia? Jeśli siłownia, to na jakie ćwiczenia położyć nacisk?
Dodam, że jest piwoszem i jego główny problem to właśnie brzuch.
Proszę o pomoc, głównie dziewczyny, którym się udało odchudzić swoje drugie
połówki w sposób możliwie łagodny ;)
Tak, tak wiem że seks to jedna z możliwości ;) Ale pytam też o inne :-)
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
Kika