Titanic - kto przeżył katastrofe?

20.08.06, 21:23
W internecie natknąłem sie na dokładne zestwienia osób które przeżyły
katastrofe w Titanicu...
www.ithaca.edu/staff/jhenderson/titanic.html
nasuwa sie kilka refleksji...
Generalnie mężczyźni staneli na wysokości zadania, udostępnili swoje miejsca
kobietom... Później umierali w wodzie o temp. poniżej 0...
Nawet kobieta z 3 klasy miała większe szanse na przeżycie, niż mężczyzna z 1
klasy.

Czy panie potrafią to docenić, czy poprostu uważają że im się to należy jak
psu kość?
Czy kobieta byłaby w stanie oddać życie za cokolwiek?
Zastanawiający jest też, że procentowo przeżyło katastrofe wiecej kobiet niż
dzieci...
I dlaczego łodzie, wypełnione w 60% nie próbowały ratować tonących...
Jak sie to ma do tak szeroko dyskutowanej w innych wątkach kobiecym
instynkcie, opiekuńczości wobec dzieci i chęci pomocy poszkodowanym...
    • alpepe Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 21:35
      1. refleksja. Przebiegłam wzrokiem tę stronkę i ustosunkuję się swoją kobiecą
      główką tylko do jednego zarzutu. Chodzi o liczbę dzieci, które przeżyły. Nie
      doczytałam nigdzie, jak wyglądała sprawa z pokrewieństwem ofiar dziecięcych i
      kobiecych. Jest tylko mowa o jednym przypadku, w pierwszej klasie, i o ile
      dobrze zrozumiałam, rodzina szukała dziecka, więc nie tylko dziecko zginęło.
      Racz proszę mi przytoczyć fragment, gdzie by było napisane, czy dzieci
      podróżujące trzecią klasą umarły wraz z matkami, czy może jednak samotnie.


      Poza tym dyskusja z tobą byłaby zapewne ciekawa, gdybyś nie był nastawiony wrogo
      do kobiet z założenia. Jakieś kompleksy? Zazdrościsz na ten przykład mnie, że
      jestem kobietą???
      • wolf1234 Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 21:46
        a gdzie doczytałas sie ze jestem nastawiony wrogo? :-) i ze mam kompleksy?
        • alpepe Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 21:50
          przypomnę jeszcze raz o kobiecych główkach.
          Taaa, kobieta nie ma głowy, ma główkę. Kobiecą główkę.
          I pewnie zamiast mózgu móżdżek...

          Co do kompleksów, to nigdzie nie napisałam, że przeczytałam.
          • alpepe przepraszam 20.08.06, 21:54
            oberwało ci się za tracera. To on pisał o tych główkach, Ty tylko wcześniej się
            wziąłeś za podsumowanie kobiecej logiki, o ile czegoś znów nie pomieszałam.
          • wolf1234 Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 21:55
            Ale o jakich główkach ty piszesz... A kobieta ma i mózg i móżdżek... :-)

            Dla jasności: Kompleksów nie mam :-) Szukałem czegos, co zrównoważy niektóre
            wątki o kobiecych miłosci blizniego i męskim szkaradztwie :-)
            • alpepe Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:01
              już sprostowałam :-). Mężczyzna też ma móżdżek, dla jasności :-)
              Po co szukałeś? Przecież to forum Kobieta, tu się pisze wyłącznie o tym, jacy to
              faceci są okropni :-)
              • wolf1234 Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:10
                żal mi sie swojej płci zrobiło... :-)
                szczególnie w konteksie tego, że mężczyźni nie potrafią zadbać o dzieci...
                • alpepe Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:17
                  mój mąż zgubił nasze dziecko, w dzień jej drugich urodzin. Zostawił niemówiącą
                  dziewczynkę przed sklepem i poszedł jej kupić soczek... Jak to do cholery
                  nazwać??? Dla równowagi dodam, że znalazł ją facet, który kojarzył mojego męża
                  i dziecko z wypraw do supermarketu i się nią zaopiekował, tzn. szedł obok niej i
                  pilnował, by nie wpadła pod auto itp. Córka moja uciekła do sklepiku osiedlowego
                  w bloku, gdzie mieszkamy, a właścicielka mnie zna i wytłumaczyła facetowi, dokąd
                  zaprowadzić dziecko, tak, że ja, wyruszająca właśnie na poszukiwanie małej,
                  odebrałam ją od faceta...
                  Mój mąż niby jest wykształcony, odpowiedzialny... ale nie potrafił zadbać o małą.
                  • wolf1234 Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:29
                    "Matka bez sumienia Wyślij Znajomemu Wersja do Wydruku
                    14-07-2006 @ 18:20 CEST

                    Pijana kobieta zapomniała o swojej półrocznej córce i zostawiła ją na słońcu.
                    Kamiennogórska policja zatrzymała pijaną matkę, która zostawiła 6-miesięcznego
                    malucha na słońcu. Kobieta w stanie upojenia alkoholowego zasnęła, podczas gdy
                    jej córka prażyła się na słońcu. Dziecko było w wózku i tylko cudem uniknęło
                    poważniejszych obrażeń. I niemowlę, i 32-letnia Marta trafili do szpitala.
                    Kobieta piła alkohol nad brzegiem Bobru, na zakolu opodal marketu. Piła, mimo iż
                    była tam z 6-miesięcznym dzieckiem. Zasnęła na kamieniu 32-letnia Marta zasnęła
                    na kamieniu. Była kompletnie pijana. Tak pijana, że pod siebie oddała mocz. Jej
                    dziecko zostało pozostawione na wiele godzin samo sobie. Aż wreszcie ktoś
                    zadzwonił po policję. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce
                    stwierdzili, że przypadkowi ludzie zajęli się niemowlęciem. Napoili je,
                    przebrali w suchego pampersa. – Ja tę kobietę znam – mówi jeden z nich. – Ona
                    nie ma dzieci. Często zdarza się jej wypić za dużo. "

                    Z regionalnego tygodnika informacyjnego...
                    • alpepe Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:31
                      matka była pijana a mój mąż był TRZEŹWY!!!
                      Poza tym zauważ, że w mojej anekdocie pojawił się też facet opiekuńczy,
                      odpowiedzialny, skłonny do pomocy i nie pedofil.
                      • wolf1234 Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:36
                        >pojawił się też facet opiekuńczy,
                        > odpowiedzialny, skłonny do pomocy i nie pedofil.

                        :) Zlituj sie! Tacy mężczyźni to 99,99% populacji!
                        Skąd pomysł ze kazdy facet jest zimnym, nieczułym, pedofilem!
                        • alpepe Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:39
                          wolf1234 napisał:

                          > >pojawił się też facet opiekuńczy,
                          > > odpowiedzialny, skłonny do pomocy i nie pedofil.
                          To się nazywa cytat wyrwany z kontekstu!!! :-)
                          >
                          > Skąd pomysł ze kazdy facet jest zimnym, nieczułym, pedofilem!
                          ??? Nie wkładaj w moje usta stwierdzeń, których nie popełniłam :-)
                          • wolf1234 Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:54
                            ok
                            mężczyzna moze byc super opiekunczy itd itp
                            kobieta moze robic złe rzeczy, być pedofilką itd. itp
                            płeć nie ma znaczenia
                            nie płci dobrych i zlych, opiekunczych i nie
                            różnią sie w sposobie okazywania niektórych uczuć
                            • alpepe Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:55
                              i pogodzeni idziemy do łóżka, każde do swojego :-)
                              • wolf1234 Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:59
                                no mam nadzieje :-) masz przecież męża ;-)
    • cyganeczka80 Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 21:54
      Kochani katastrofa z 1912 roku to dość przerażające. Ale nie generalizujmy że
      więcej kobiet przeżyło i dzieci a mężczyźni oddali życie. Wydaje mi się że to
      mentalność tamtych czasów.
      Szkoda mi każdego kto stracił zycie w dość tragicznych warunkach (Titanic, WTC,
      Biesłana, Madryt, Londyn i inne)
    • alpepe Re: Titanic - kto przeżył katastrofe? 20.08.06, 22:11
      wolf1234 napisał:

      > Generalnie mężczyźni staneli na wysokości zadania, udostępnili swoje miejsca
      > kobietom...
      Takie było wtedy społeczeństwo. Kobiety były słabymi popędliwymi istotami, które
      nie mogły o sobie decydować, a w zamian zażywały przywilejów wynikających z
      "etosu rycerskiego".
      Później umierali w wodzie o temp. poniżej 0...
      Umierali, bo ustępując miejsca kobietom nie sądzili, że woda jest taka zimna i
      że nie mają szans :-).

      > Nawet kobieta z 3 klasy miała większe szanse na przeżycie, niż mężczyzna z 1
      > klasy.
      Masz rację, ale zauważ, jak wielka była dysproporcja konbiet do mężczyzn i patrz
      "etos rycerski"
      > Czy panie potrafią to docenić, czy poprostu uważają że im się to należy jak
      > psu kość?
      Które panie i o co właściwie ci chodzi?

      > Czy kobieta byłaby w stanie oddać życie za cokolwiek?
      Za swoje dziecko i owszem. Zawsze i bezwarunkowo, ja na ten przykład.

      > Zastanawiający jest też, że procentowo przeżyło katastrofe wiecej kobiet niż
      > dzieci...
      To już opisałam, jeśli umarła matka z dziećmi, to te procenty się inaczej
      rozkładają, czyż nie?

      > I dlaczego łodzie, wypełnione w 60% nie próbowały ratować tonących...
      > Jak sie to ma do tak szeroko dyskutowanej w innych wątkach kobiecym
      > instynkcie, opiekuńczości wobec dzieci i chęci pomocy poszkodowanym...
      Sugerujesz, że to kobiety na łodziach dowodziły? Ja bym winiła chaos akcji
      ratunkowej, a w zasadzie jej brak. Nie było koordynatora, który wiedziałby, ile
      jest łodzi, ile osób można uratować. Jeśli to wyglądało tak, jak na filmie, że
      niektórzy uważali, że mają łódź dla siebie, to bynajmniej nie masz prawa tu
      sugerować, że kobiety nie wykazywały instynktu, opiekuńczości wobec dzieci i
      chęci pomocy poszkodowanym.
Pełna wersja