Dodaj do ulubionych

mięso czy bez mięsa...?

21.08.06, 14:18
od jakiegos czasu ejstemy nieustannie bombardowani informacjami o
szkodliwosci jedzenia miesa-i innymi, ktore mowia , ze mieso jednak jest
potrzebne.
zalezy mi na zdrowym odżywianiu, dlatego zaczełam myslec o wegeterianizmie
skonczyłam juz 25 lat-nie rosne wiec i nie potrzebuje sie juz odzywiac jak
dziecko lub nastolatka, poza tym z pewnoscia moje zapotrzebowanie na kalorie
tez bedzie spadac z wiekiem

moje pytanie-czy mozecie mi opowiedziec o zyciu wegetarianina, tzn chodzi mi
o jedzenie, nie jestem typem, ktory nagle przezuci sie na sztuczne torebki i
buty-nie chodzi mi o ideologie tylko o zdrowe zywnie
i jeszcze jedno-uwielbiam mieso-czy ciezko jest z niego zrezygnowac?
i drugie-teraz ejst lato,wiec nie ma porblemow z warzywami, ale zimą czyms
trzeba to mieso zastapic, przeciez nie bede jest w kółko sera białego, tofu i
jabłek????

jednym słowem-wegetarianizm-tak czy nie?
Obserwuj wątek
    • sumire Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:21
      jeżeli bardzo lubisz mięso, to ja bym się chyba na wegetarianizm nie rzucała.
      ja przeszłam na wege(chociaż ryby mi się zdarzają, więc taki średni ze mnie
      wegetarianin) głównie dlatego, że mięsa we wszystkich postaciach od dzieciństwa
      szczerze nie znoszę. a jedzenie jest super. wymaga trochę fantazji, ale potem
      samo już idzie :)
      • loltka Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:26
        z ryb i z sera oraz jajek nie zrezygnyuje za żadne skarby!!
        a z miesa... lubie to fakt, ale moze sa jakies sposby, zeby sie oszukac, a
        potem przyzwyczaic??
        rozumiem, ze na samych sałatkach nie zyjesz;)
        • bez.wyksztalcenia Re: mięso czy bez mięsa...? 22.08.06, 11:18
          a ryby to nie mieso? kobieto: ryby, ser, jajka - i gdzie tu widzisz same
          salatki? jezeli nie zalezy ci na byciu wege ze wzgledow ideologicznych, to
          dorzuc biale mieso - zrezygnuj z czerwonego, malo smazenia - gotowane /
          pieczone potrawy sa zdrowsze, jedz duzo warzyw, zrezygnuj z oleju itp. na rzecz
          oliwy, nie jedz slodyczy, wybieraj rzeczy z pelnego przemialu, organiczne, malo
          przetworzone i juz bedziesz sie zdrowo odzywiac. a wege na pewno nie bedziesz
    • eluch_a Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:25
      Widzisz, to jest to, że bardzo lubisz mieso... Ja do mięsa jakoś nie pałam
      miłością, wegetarianką nie jestem, chociaż mięso jem rzadko, jeżeli już to
      drób. Dla mnie niejedzenie mięsa nie jest wyrzeczeniem, czasem, tak pod koniec
      cyklu mam napad, że koniecznie muszę zjeść szynkę, ale to tyle... Jeżeli bardzo
      lubisz mięso pewnie będzie ciężko i kotlety sojowe tego nie zrekompensują.
      Swoją drogą, wydaje się, że mięso do 3-4 dni w tygodniu nie jkest niczym złym...
      • zuza0107 Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:27
        ja zupy gotuję bezmięsne a na drugie danie ograniczam ale dlatego że nie
        przepadam. a kanapek z wędlinami nie jem bo ostatnio wszystkie wędliny są takie
        same i beznadziejne.
      • loltka Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:28
        lubie, ale nie jem codziennie miesa, szczegolnie latem jem go mało, bo kocham
        zielenine i potrafie zjesc jej tyle, ze na mieso juz nie ma miejsca
        wedlin jej b.mało, sa tygodnie ze wcale, ale lubie mieso "na ciepło", czyli
        wszelkie kotlety, spagetti bolonese, chili con carne, leczo czy zurek z kiełbasą
        i jak tu z tego zrezygnowac??
        • sumire Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:33
          wiesz, może powinnaś się udać na forum wegetariańskie raczej, bo ja nie wiem,
          co doradzić komuś, kto lubi mięso. 90% wegetarian, których znam, po prostu nie
          jest w stanie go przełknąć ;)
          a wegetarianie wbrew pozorom nie jedzą samych sałatek :) jadają jak najbardziej
          spaghetti, risotta, lasagne, pierogi, inne kluchy, nawet bigos i żurek :) z
          weganami trochę gorzej, ale mój eks jest weganinem i radzi sobie świetnie.
    • mala_mee Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:36
      Ale właściwe czemu chcesz zrezygnować???
      Sama piszesz, że jedne doniesienia mówia o szkodliwości inne wprost przeciwnie.
      Ja myślę, że z mięsem jest tak jak ze wszystkim. W nadmiarze nie szkodzi.
      a Ty piszesz, że lubisz ale często nie jesz. I to jest OK. Po co chcesz się na
      siłę ograniczać???
      • loltka Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:40
        dobre pytanie...

        tylko wiesz-jak sie tak nasłucham o tym, co w tym miesie teraz jest, czym sie
        go faszeruje, konserwuje, jakies tłuszcze trans sie dodaje i Bog wie co
        jeszcze, to az nie chce myslec co ten moj biedny organizm ma ze mną...

        wiesz, kiedy mowiono, ze jak sie ograniczy frytki, to juz jest ok, a teraz sie
        juz mowi, ze nie wolno NIGdy frytek, smazonego, słodyczy, margaryny-nic
        wysokoprzetworzonego
        ja tego nie ejsm-ale kto wie, jak ta batalia z tym miesem sie zakonczy
        • mala_mee Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:42
          Może i racja ale tak można w bezkres wyliczać. Bo i te warzywa nie rosną
          niewaidomo gdzie tylko częś z nich przynajmniejprzy jakichś ruchliwych ulicach,
          autostradach.
          Ja pozostane przy swoim, że rozsądne ilości nie szkodzą.
          Ja bym z mięsa nie zrezybnowała bo nade wszystko kocham sopocką :)))
    • walutka Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:45
      Sama zobacz jak Twój organizm zareguje. Mam koleżanki, które nie jedzą mięsa i
      dobrze się czują ale jedna z koleżanek mdlała, złe wyniki krwi miała mimo, że
      jadła owoce,warzywa, serki i lekarz kazał jej spożywać ięso (głównie pasztety)
      i lepeij się czuła.
      Ponoć to dużo zależy jaki masz rodzaj krwi.
      • loltka Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:50
        walutka napisała:

        >
        > Ponoć to dużo zależy jaki masz rodzaj krwi.

        chodzi o grupe krwi??

        mam B Rh+
        • walutka Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 15:00
          Tak chodzi grupę krwi. Kiedyś czytałam artykuł o tym. Grupy krwi powstały na
          skutek migracji ludzi i stylu ich życia- jeżeli ludzie mieli koczowniczy tryb
          życia to spożywali głównie mięso i ich organizmy w trakcie ewolucji lepiej się
          przystosowały do jego spożywania a ludzie, którzy mieli osiadły tryb życia to
          uprawiali rośliny (zboża,ziemniaki) natomiast mało hodowali mięsa dlatego z
          biegiem czasu ich organizmy były coraz lepiej przystosowane do przyswajania
          roślin. To tyle mniej więcej co zapmaiętałam z tego artykułu-nie pamiętam
          niestety, które plemienia miały jaką grupę krwi . Musiałabyś poszukać w
          internecie coś więcej na ten temat.
          • loltka Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 15:05
            hmmm, dzieki:)

            słyszałam cos o diatach zwiazanych z grupa krwi, ale szczerze mowac nigdy sie
            tym akurat nie zainteresowałam
            ale poszukam cos o tym
    • b.pascal Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 14:50
      Tutaj spróbuj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=353 :)
    • beautiful_joanna Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 21:13
      Moze po prostu w pory, gdy warzywa sa latwo dostepne, jedz glownie je, a w zime
      troche mieska, bo jednak jak zimno, to lepiej cos 'ciezszego' zjesc (powtarzam
      czesciowo za Maklowiczem).
      Ja tez nie lubie miesa ogolnie, ale czasem kurczaczka czy rybke jak najbardziej
      zjem :)
      • extreme_honey Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 21:43
        Nie jem mięsa (jak i ryb)od 6 lat, jestem zdrowa, mam świetne wyniki badań,
        idealną cerę, włosy, paznokcie, niczego mi nie brakuje. Dietę wegetariańską
        polecam osobom nie lubiącym mięsa i tego typu żarełka bo jeśli je lubisz to
        długo nie wytrzymasz.
        • salsa.loca Re: mięso czy bez mięsa...? 21.08.06, 23:47
          taaa
          znam ten ból
          probowałam wiele razy przejs na wegetarianizm-nie da razy. mieso kocham, ale jak
          go nie jem to nie tylko brakuje mi tego smaku, ale do tego brak mi energii i
          chyba zelaza-czuje sie zle, jestem słaba i włosy wychodza mi na potege-to chyba
          brak zelaza , czy co??
          • sumire Re: mięso czy bez mięsa...? 22.08.06, 00:03
            :) to jest do nadrobienia z innych źródeł. szpinak chociażby.
            trochę nie rozumiem takich decyzji - wegetarianizm to nie jest tygodniowa dietka kapuściana i jeśli człowiek nie może żyć bez mięsa, absolutnie nie powinien się za to zabierać. zaszkodzi sobie i zniechęci się. ale ludzie tacy jak ja, którzy od małego krzywili się na schabowe i mieli mdłości od zapachu wątróbki, czują się znakomicie. bo jedzą to, co lubią ;)
            myślę, że to powinno być naturalne. bez żadnego zmuszania się i dorabiania ideologii. inaczej nie ma sensu.
            • salsa.loca Re: mięso czy bez mięsa...? 22.08.06, 12:45
              własnie na obiad wczoraj jadałm makaron ze szpinakiem:) uwielbiam to
            • extreme_honey Re: mięso czy bez mięsa...? 23.08.06, 20:35
              sumire napisała:

              > :) to jest do nadrobienia z innych źródeł. szpinak chociażby.
              > trochę nie rozumiem takich decyzji - wegetarianizm to nie jest tygodniowa dietk
              > a kapuściana i jeśli człowiek nie może żyć bez mięsa, absolutnie nie powinien s
              > ię za to zabierać. zaszkodzi sobie i zniechęci się. ale ludzie tacy jak ja, któ
              > rzy od małego krzywili się na schabowe i mieli mdłości od zapachu wątróbki, czu
              > ją się znakomicie. bo jedzą to, co lubią ;)
              Jakbym o sobie czytała :)

              > myślę, że to powinno być naturalne. bez żadnego zmuszania się i dorabiania ideo
              > logii. inaczej nie ma sensu.
              Zgadzam się w całej rozciągłości !
    • fantazmat Re: mięso czy bez mięsa...? 22.08.06, 02:06
      może to i trywialne, ale do przejścia na wegetarianizm - mnie przynajmniej -
      jest w stanie nakłonić pierwsza lepsza relacja z chowu zwierząt czy z rzeźni.
      nie muszę się zastanawiać czy mięso jest czymś faszerowane, bo widzę w nim te
      zwierzęta, które się nacierpiały, żebym ja teraz mogła mieć dylematy, czy wolę
      białe, czy czerwone.

      ale ja tu nie po to, aby agitować, a o diecie wegetarianki. zupy bez mięsa
      smakują jak i te na mięsie, a zdrowsze. wszelkie potrawy kuchni włoskiej też jak
      najbardziej. kuchnia polska też - pierogi bezmięsne, łazanki, gulasz sojowy,
      kotlety sojowe etc. choć ja jestem leniem kulinarnym i najczęściej są to
      naleśniki ze szpinakiem, fetą i pomidorami, spaghetti czy omlet z warzywami. ale
      przepisów jest multum - polecam, jesli masz możliwość, skorzystanie z kuchni
      hinduskiej, wszystko chyba jest pyszne, a wegetariańskie.
      • loltka Re: mięso czy bez mięsa...? 22.08.06, 11:24
        kuchnia hinduska jest swietna, troche czasu zajeło mi nauczeninie sie kilku dan
        no i skompletowanie przypraw, ale warto było:)

        lubie jedzenie bezmiesne a zupy juz od dawna gotuje nie na miesie, bo są
        lżejsze i człowiek nie czuje sie po nich taki ciezki a jest syty
        ale kotelty sojowe... moze ja cos robie zle ale to smakuje jak podeszwa
        • syshda Re: mięso czy bez mięsa...? 22.08.06, 15:28
          > lubie jedzenie bezmiesne a zupy juz od dawna gotuje nie na miesie, bo są
          > lżejsze i człowiek nie czuje sie po nich taki ciezki a jest syty
          > ale kotelty sojowe... moze ja cos robie zle ale to smakuje jak podeszwa

          Te kotlety sojowe, o których mówisz(pewnie takie cos co sie moczy i smazy, albo
          instant???), to taki odpowiednik konserwy turystycznej za 0,99 groszy. Nie da
          sie tego zjesc.
          Ale placki sojowe ze zmielonej ugotowanej soi z chlebem razowym, salata,
          pomidorem i sosem sa pyszne!
          • loltka soja:) 22.08.06, 15:33
            syshda napisała:


            > Te kotlety sojowe, o których mówisz(pewnie takie cos co sie moczy i smazy,
            albo
            >
            > instant???), to taki odpowiednik konserwy turystycznej za 0,99 groszy. Nie da
            > sie tego zjesc.
            > Ale placki sojowe ze zmielonej ugotowanej soi z chlebem razowym, salata,
            > pomidorem i sosem sa pyszne!

            no tak, z woreczka, takie suche, podgotowuje w kostce rosołowej a potem smaże-
            raz zrobiłam wiecej sie tego nie tykam:P

            ale poprosze przepis na te prawdziwe placki sojowe, chetnie przetestuje:))
            • syshda Re: soja:) 22.08.06, 16:22
              Przepis prosty, przygotowanie pracochlonne i niestety, tak jak w przypadku
              plackow ziemniaczanych, przy smazeniu w calym domu czuc olej.
              Dowolna ilosc soi trzeba zalac ciepla woda na noc, nastepnego dnia ugotowac do
              miekkosci i przekrecic przez maszynke kilka razy/zmiksowac w robocie kuchennym
              na gladka mase. Do masy trzeba dodac jajko, podsmazona cebulke, przyprawy (ja
              uwielbiam czosnek!) i make(troche ziemniaczanej i zwykla). W zaleznosci od
              ilosci dodanej maki mozna albo wykladac ciasto na patelnie lyzka (wtedy sa
              takie bardziej placuszki), albo wyrobic geste ciasto formowac kotlety i smazyc.
              Tak jak napisalam swietnie smakuja z ciemnym chlebem razowym, salata,
              pomidorami i sosem jogurtowym np. czosnkowym. To jest moja wersja plackow
              sojowych, w internecie na pewno mozna zlalezc inne ciekawe przepisy.
              A wszelkie kotlety sojowe/flaki/gulasze itp z torebek omijac szerokim lukiem!
              • loltka Re: soja:) 22.08.06, 23:12
                jutro wyprobuje, soja juz sie moczy:)

                dziekuje
      • xtrania Re: mięso czy bez mięsa...? 22.08.06, 11:27
        To nie jest tak, ze potrawy mięsne są niezdrowe. Wszystko zalezy od sposobu
        przyrządzania. Spaghetti przyrządzone na szklance oleju, nawet słonacznikowego
        jest na pewno bardziej niezdrowe od piersi z kurczaka usmażonej na łyżce oliwy.
    • grogreg Po co popadac w skrajnosci? 22.08.06, 08:03
      Wszystkie naczelna czasami jedza mieso.
      Prawda jest taka, ze w porownaniu z przelomem XIX i XX wieku jemy go duzo
      wiecej. I to moze bec tajemnica szkodliwosci miesa.
      Mysle, ze wystarczy jesc go mniej, np 2 razy w tygodniu.
    • xtrania Re: mięso czy bez mięsa...? 22.08.06, 10:53
      Absolutnie nie. Mięso zawiera mnóstwo mikroelementów, witamin, białka.
      Szczególnie wątróbka, to istny "eliksir" zdrowia. Zaufaj mi, znam się na tym.
      Nasz organizm, został stworzony do przetwarzania róznego rodzaju pokarmów, w tym
      mięsa. Najbardziej widoczna cacha--mamy kły i niezbyt rozwinięty (np w stosunku
      do roślinożernej krowy)układ pokarmowy. W wyniku ewolucji powstaliśmy jako jeden
      z najbardziej dopracowanych gatunków,mamy jeść mięso i nie warto z tym
      eksperymentować według mnie.
      • loltka Re: mięso czy bez mięsa...? 22.08.06, 11:19
        moj dziadek tez tak twierdzi:)

        ma juz 82 lata ale trzyma sie lepiej niz nie jeden 60-ciolatek
      • fantazmat Re: mięso czy bez mięsa...? 22.08.06, 16:05
        (taki podły dzień dziś mam, a tu eliksir zdrowia mnie rozbawił, dziękuję)

        bardzo lubię te socjobiologiczne argumenty, że kły itd. myślę, że oprócz kłów
        ludzie powinni mieć przede wszystkim rozum i nie męczyć innych żywych stworzeń,
        żeby ich kły nie były bezczynne;). poza tym, wiesz, skoro się do prehistorii
        cofamy, to kiedyś trzeba się było natrudzić, żeby zwierza zabić, nie było fabryk
        szynek czy kiełbasek, nie było konserwantów i wspomagaczy smaków. więc jakby
        trochę już się odsunęliśmy od tamtych czasów, choć niektórzy udają, że niewiele
        się zmieniło.
        • xtrania Re: mięso czy bez mięsa...? 23.08.06, 16:29
          fantazmat napisała:

          > (taki podły dzień dziś mam, a tu eliksir zdrowia mnie rozbawił, dziękuję)
          >
          > bardzo lubię te socjobiologiczne argumenty, że kły itd. myślę, że oprócz kłów
          > ludzie powinni mieć przede wszystkim rozum i nie męczyć innych żywych stworzeń,
          > żeby ich kły nie były bezczynne;). poza tym, wiesz, skoro się do prehistorii
          > cofamy, to kiedyś trzeba się było natrudzić, żeby zwierza zabić, nie było fabry
          > k
          > szynek czy kiełbasek, nie było konserwantów i wspomagaczy smaków. więc jakby
          > trochę już się odsunęliśmy od tamtych czasów, choć niektórzy udają, że niewiele
          > się zmieniło.

          No właśnie dlatego, ze mamy rozum powinniśmy jeść mięso :) Ewolucja trwała
          miliony lat, nasze 3000 czy nawe 6000 lat to jak jeden dzień, więc w kwestii
          rozwoju naszych ciał od czasu prehistorii niewiele się zmieniło :) Kiedys trzeba
          się było nabiegać za mamutem, teraz można pobiegać po parku skoro mowa o zdrowym
          trybie życia. Rozbawił cię mój eliksir? Hmm.. dziwne poczucie humoru masz. A co
          do konserwantów i barwinków---wszystko teraz je ma. Także marchewka i soja.
          • sumire Re: mięso czy bez mięsa...? 23.08.06, 16:46
            niestety sam zapach tego eliksiru odrzuca mnie na kilometr :)
            obawiam się, że ten wątek ma spore szanse przerodzić się w klasyczny spór rodem
            z forum "Wegetarianizm", gdzie roi się od wzajemnych uszczypliwości mięsnych i
            bezmięsnych, a wartość merytoryczna znikoma.
            • xtrania Re: mięso czy bez mięsa...? 23.08.06, 17:22
              sumire napisała:

              > niestety sam zapach tego eliksiru odrzuca mnie na kilometr :)
              > obawiam się, że ten wątek ma spore szanse przerodzić się w klasyczny spór rodem
              >
              > z forum "Wegetarianizm", gdzie roi się od wzajemnych uszczypliwości mięsnych i
              > bezmięsnych, a wartość merytoryczna znikoma.

              Eee tam, pycha jest :) Szczególnie przyrządzana z jabłkami, radzę spróbować!
              Wymyśliłam lepszą nazwę, "esencja zdrowia" a od elikiru proszę się już odczepić.
              Zresztą zwał jak zwał super hiper extra zdrowa jest i radzę jeść dla własnego
              dobra:)
              • sumire Re: mięso czy bez mięsa...? 23.08.06, 17:25
                obawiam się, że jednak poprzestanę przy mojej zieleninie, ale dziękuję za info,
                przekażę mięsnej części rodziny.
    • d.o.s.i.a Re: mięso czy bez mięsa...? 23.08.06, 00:22
      Przede wszystkim: dieta wegetarianska to nie sa same warzywa i owoce! Wrecz
      przeciwnie. DIeta wegetarianska to przede wszystkim zlozone weglowodany w
      postaci kasz, ryzu, gruboziarnistego pieczywa i maki (z ktorej robi sie
      wszystko!), potem warzywa straczkowe (fasola we wszelkich odmianach, soja,
      soczewica (pycha!!!)), orzechy, oliwa, a dopiero na koncu inne warzywa i owoce.
      Ktos kto utozszamia diete wege tylko z "niejedzeniem miesa", a wszystko inne
      pozostaje bez zmiany, albo zremy zielona salate 24 godziny na dobe - nie ma
      pojecia o tym, czym jest dieta wege.

      Na diecie wege nareszcie dowiedzialam sie jak roznorodne jest jedzenie! Ze nie
      trzeba na okraglo jesc ziemniakow, bigosu i schabowego. Ze istnieje kuskus i
      kasza jaglana (ktorych wczesniej nie tykalam), jak pyszna jest czerwona i
      czarna fasola, jak doskonale sa przyprawy, jak wspaniale smakuja migdaly dodane
      do salatek.

      Dieta wege daje wiecej energii niz dieta miesna (ze wzglednu na ilosc zlozonych
      weglowodanow jakie sie spozywa), a jezeli ktos ma klopoty z anemia itp. to na
      99% nie dlatego, ze tak bardzo potrzebuje miesa, tylko dlatego, ze zmiane diety
      ograniczyl tylko i wylacznie do niejedzenia miesa, pozostawiajac pozostale ZLE
      nawyki zywieniowe bez zmian. Prawidlowo zbilansowana dieta wegetarianska jest
      sto razy zdrowsza od kotleta z ziemniakami i surowka. Dieta wegetarianska jest
      tez doskonala dla osob, ktore mieso jedza.
      • salsa.loca Re: mięso czy bez mięsa...? 25.08.06, 10:03
        chyba mnie namowiłas;)
      • walutka Re: mięso czy bez mięsa...? 25.08.06, 10:21
        No to Ty dopiero na diecie z gotowych przepisów prawdopodobnie poznałaś
        różnorodność smaków a pomyśl sobie,że ja lubię eksperymentować w kuchni i nie
        muszę diety mojej nazywać mięsna czy wegetariańska, żeby poznać inne smaki niż
        schabowy, ziemniaki i c-bigos, które wymieniłaś.
        To tylko świadczy o Twoim braku umiejętności kulinarnych- chodzi mi tu o
        możliwość łączenia różnych składników samemu ale i także o korzystanie z
        nietypowych przepisów.
        Dodaję czasem do swoich potraw mięso, często spożywam różne sałatki, bardzo
        lubię czerwoną fasolę, szparagową, spożywam kasze, ziemniaki też i jakbyś mioją
        dietę nazwała?
        Widzisz mówisz,że ktoś kto utożsamia dietę wegę tylko z "niejedzeniem mięsa"
        to nie ma o niej pojęcia aleTy coś podobnego zrobiłaś oceniając dietę, w której
        nie stroni się od dodania mięsa uważajać,że tam panuje taka monotonia.
        Trochę fantazji i już-w obydwóch dietach można jeść "ciekawie", jeśli nie jest
        się analfabetą kulinarnym.
    • mmagi Re: mięso czy bez mięsa...? 23.08.06, 01:41
      a co jedli nasi przodkowie millllllllllionnnnyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy albo i
      wiecej lat temu jak nie miesko:??myle sie?
    • seth.destructor Nie 23.08.06, 18:47
      Czlowiek potrzebuje do zycia urozmaiconej diety. Przerzucenie sie z kotletow
      schabowych na sojowe powoduje zmiany w poziomie witamin i mineralow w
      organizmie.
    • loltka no i zjadłam na obiad kurczaka... 23.08.06, 19:52
      ale od poniedziałku zaczne nie-jedzenie:)
      • horpyna4 Re: no i zjadłam na obiad kurczaka... 25.08.06, 11:43
        Loltka, podstawową zasadą właściwego odżywiania jest jedzenie tego, na co się ma
        właśnie apetyt, a nie słuchanie różnych nawiedzonych dietetyków. Trzeba się
        wsłuchać we własny organizm, żeby wiedzieć, czego on się domaga. I kierować się
        najzwyklejszym zwierzęcym instynktem. Jeżeli się nie obżerasz, bo to może być
        szkodliwe, to składniki jedzenia mogą być najrozmaitsze. Czasem nagle nie masz
        apetytu na potrawę, którą zawsze lubiłaś - oznacza to, że w tym momencie nie
        powinnaś jej jeść. A jeżeli nagle masz na coś wielki apetyt, to widocznie
        Twojemu organizmowi brakuje czegoś, co właśnie zawiera ta potrawa. Dlatego
        uważam, że mięsa nie powinny jeść te osoby, które go nie lubią. Przemyśl to.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka