CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???!

21.08.06, 18:18
bylam dzis w sklepie spozywczym moim osiedlowym..wzielam pare rzeczy i
niechcacy spadla mi mala pasta na kanapki..troszke z pudeleczka wypadlo ale
odstawilam na bok i wzielam inna...
ku mojemu zdziwieniu przy kasie kobieta miala juz zapakowana ta stluczona
paste i mowi ze musze za nia zaplacic bo ja zrzucilam..ja oczy i mowie ze 1raz
w sklepie cos takiego widze....a ona ze wszyscy musza placic za taki incydent
itd.ze moge porozmawiac z kierownkiem ...WYDAWALO MI SIE ZE TAKIE RZECZY TO
SIE W LICZA W KOSZTY SKLEPU!
juz nie chcaialm sie z nia klocic..zaplacilama te 2zl i wyszlam..ale jestem
oburzona bo jestem stalym klientem tego sklepu robie zakupy codziennie...nie
raz juz mnie tam przy kasie oszukaly na drobne sumy ale zeby to smumowac to
nie bedzie tak malo , ale jakos to olewalam..ale czy to tak zawsze sie
dzieje?bo moze ja sie nie znam...a zawsze to nauczka na przyszlosc;))
wypowiedzcie sie!
    • wrednamadzia Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 21.08.06, 19:13
      Ekspertem nie jestem, ale kiedy sama niechcący zrzuciłam musztardę i chciałam za nią zapłacić, uprzejma Pani (kierownik?) poinformowała mnie, że to pracownik działu źle ustawił produkty i nic nie muszę płacić.
    • dr.verte Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 21.08.06, 19:24
      Zrzuciłaś łamago to płać.To już od dobrej woli sklepu zależy czy poniosą sobie
      koszt.Jakiejś miłej,sympatycznej kobiecie pewnie by nie kazali płacić ale
      nieprzyjemną,nadętą raszple co myśli,że może rozwalać cudze i nie płacić trzeba
      przywołać do porządku.Jestem zszokowany twoim zszokowaniem.Co se myślisz?
      • anulenka7 Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 21.08.06, 19:36
        dr.verte napisał:

        > To już od dobrej woli sklepu zależy czy poniosą sobie
        > koszt

        No własnie - zniszczyłaś, więc wypadałoby zapłacić. W dużym markecie pewnie
        uszłoby Ci to płazem (bo tam masę osob się kręci, tu cos potłuką, tam się
        czyms "poczęstują" - wlicza się to wszystko w straty), w sklepiku osiedlowym
        sprzedawca cały czas patrzy Ci na ręce.
      • tictac11 Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 22.08.06, 14:38
        Ty to za to jesteś miły i sympatyczny, że szok....
        Co wypowiedź to zgryźliwa uwaga.
    • wrednamadzia Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 21.08.06, 21:28
      Nie umiem wkleić linka, więc wejdź na www.klient.cogdziekupic.pl/czechy_szkoda_sklep. Niestety nie podają podstawy prawnej.
      • sandrunia1 Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 22.08.06, 13:12
        Oczywiście ze nie musialas zapłacic i byla to tylko Twoja dobra wola !! jeszcze
        Cię powinni przeprosic !1 Tak mówi prawo konsumenta
        • dr.verte Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 23.08.06, 17:52
          sandrunia1 napisała:


          > Oczywiście ze nie musialas zapłacic i byla to tylko Twoja dobra wola!!jeszcze
          > Cię powinni przeprosic !1 Tak mówi prawo konsumenta


          Chyba nie oddawałaś dzisiaj stolca.Weź sobie na przeczyszczenie.
    • makuszanka Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 22.08.06, 13:32
      Musze Cie zasmucic. Tu nie chodzi o prawo konsumenta, ale o zniszczenie mienia
      osobistego i szkode. kodeks cywilny. Niestety musisz zaplacic.
    • tictac11 Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 22.08.06, 14:37
      za granicą skely są ubezpieczone od takich szkód. U nas zwłaszcza w małych
      sklepikach nie ma takiego ubezpieczenia. Moim zdaniem powinno się zapłacić za
      towar, który sie uszkodziło.
      Kiedys stłukłam słoich grzybów w occcie, uznałam za normalne ze musze za to
      zapłacić.
      • sumitka Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 22.08.06, 14:53
        Ale jak widzisz nie każdy się poczuwa do płacenia za szkody, które wyrządził.
        Mało tego, jeszcze się oburza i uważa, że został skrzywdzony, bo zapłacić
        musiał.
    • alpepe Re: CZY KTOS sie zna na prawach konsumenta???! 22.08.06, 15:05
      ty odstawiłaś, a ktos by taki wybrakowany produkt kupił...
      Moim zdaniem twoim OBOWIĄZKIEM było zapłacić, natomiast od dobrej woli
      kierownictwa sklepu zależało, czy każą ci zapłacić, czy nie.
      Moje dziecko kiedyś stłukło w supermarkecie bobofrut. Prosiliśmy, by nam to
      doliczyć do rachunku, ale panie powiedziały, że nie trzeba.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja