ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do domu

24.08.06, 10:13
moja mama zmarła kilka lat temu, tato ozenił sie po raz drugi. Na nieszczescie
mieszkalismy z nim i jego zona ( tzn ja i brat). Układało sie różnie ale było
znosnie, tylko ze macocha chciała koniecznie decydowac o naszym zyciu (
mielismy po 20 kilka lat). Potem wyszłam za mąż i mój mąż także zamieszkał w
moim domu( dom jest dosc duzy, od razu zrobilismy sobie osobna kuchnie).
Jednak konflikty z macocha i ojcem nasilały się. Ojciec był troche pomiedzy
młotem a kowadłem, poniewaz ona nie darzyła nas sympatia, a on chciał miec z
nami poprawne stosunki. W koncu zaszłam w ciaze i zdecydowalismy z mezem o
kupnie własnego mieszkania ( wczesniej wyprowadził sie mój brat). Wydawało mi
się, żę jesli sie wyprowadzimy udrowimy całą sytuacje . Było to kilka miesiecy
temu. Macocha oburzała sie ze kupilismy mieszkanie, poniewaz ona ma swój dom i
chciała sie tam z ojcem przeniesc , jednak on nie chciał. Nadal mieszkamy w
moim domu rodzinnym, poniewaz mieszkanie wciaz wykanczamy( ale w ciagu
miesiaca chcemy sie przeniesc). W tym czasie macocha i ojciec pokłócili sie,
ona sie wyprowadziła do siebie, on został. Teraz zarzuca mi , że mu
zniszczyłam małżenstwo i ze wiele złego w jego zyciu zrobiłam, ze wybrał nas
- dzieci i ze jesli juz sie wyprowadzimy,m to nie mamy powrotu. Teraz nie
odzywa sie do mnie. To wywołuje we mnie wyrzuty sumienia, że zostanie sam, bo
chyba faktycznie sie rozstali. Co robic? Mąż marzy o wyprowadzce.
    • maialina1 Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 10:15
      Fajny klimat, nie ma co!
      Nie dziwie sie twojemu mezowi ze marzy o wyprowadzce! Dziwi mnie tylko ze tyle
      tam juz wytrzymal!
    • pinup Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 10:17
      ja bym zadbala o swoja rodzine: meza i dziecko i zyla swoim zyciem. starsi
      ludzie maja rozne humory. przemysli w samotnosci i sam wyciagnie do was reke.
      przeciez to dorosly czlowiek i tylko on i jego zona sa odpowiedzialni za swoj
      zwiazek. nie daj sie obarczyc wina, bo to z jego stony cios ponizej pasa.
      • nikitka78 Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 10:25
        Dokładnie tak. Postaraj się porozmawiać z ojcem na spokojnie ale wyprowadźcie
        się bez względu na jego humory.
    • lolab2 Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 10:22
      ja po smierci mamy byłam z ojcem bardzo zwiazana, chciałam ze by w domu było tak
      jak za jej zycia, wyprawiałam mu imieniny, dbałam o dom, potem sie cieszyłam ze
      sie ozenił i ja wreszcie moge odetchnąć, bo nie bedzie sam, ma kogos, a ja moge
      zyc swoim zyciem. A teraz on zostanie sam w olbrzymim domu, nie za bardzo stac
      go na opłaty( z macocha było mu łatwiej, bo była kasiasta). Jestem strasznie
      zdołowana tym wszystkim, tak że nie cieszy mnie nasze nowe mieszkanko.
      • piekielnica1 Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 20:37
        lolab2 napisała:

        > ja po smierci mamy byłam z ojcem bardzo zwiazana, chciałam ze by w domu było t
        > tak jak za jej zycia,

        Chyba niezły egoista i manipulator.
        I jeszcze obwinia dzieci za swoje niepowodzenia malzskie.
        To on byl zobowizany wami si opiekowa po mierci matki.
        Nie namawiam nikogo do bezdusznoci, ale proporcje jakie powinny by zachowane.
    • asienka32 Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 10:23
      Nie dać się sterroryzować ojcu, a już na pewno obcej dla Ciebie kobiecie.
      Jesteś dorosła i masz prawo decydować o własnym życiu, również o tym, gdzie
      będziesz mieszkać z rodziną.
      Nie zniszczyłaś niczyjego małżenstwa, no chyba, ze celowo robiłaś jakieś
      intrygi, zeby się pozbyć macochy - w co wątpię.
      Wyprowadź się, mówiąc ojcu, że nie zamierzasz z nim zrywać kontaktow.
      Zrozumie i zaakceptuje sytuację.
      Możesz ewentualnie rozważyć odłożenie przeprowadzki o 3 miesiące na przykład,
      jeśli macocha wyprowadziła się niedawno, żeby dać czas ojcu na pogodzenie się z
      nową sytuacją a nie zostawiać go samego w pustym domu. Ale pod jednym
      warunkiem, wyznaczajac sztywny termin przeprowadzki.
    • lolab2 Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 10:28
      tylko, ze w ich przypadku nic nie jest pewne, macosze juz zdarzały sie
      wyprowadzki nie raz. Poza tym jedynie jak mogłam wpłynac na pogorszenie naszych
      stosunków to tak, że kilka razy powiedział jej co mysle o jej postepowaniu (
      słyszałam jak nas oczerniała przed ojcem)Uff! Ja wiem, żę to wszystko chore, ta
      cała sytuacja. Ja mysle, żę mój ojciec boi sie zostac sam, a poza tym on ma taki
      charakte- zawsze musi kogos obarczyc za swoje niepowodzenia- swojej winy nie
      widzi. Dodam jeszcze, że macocha pewnie predko nie wróci, poniewaz ma bardzo
      chorych rodziców, któruymi sie opiekuje i teraz z nimi mieszka. Ojciec jej w tym
      nie pomaga.
      • miauka Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 15:58
        A próbowaliście zagadać, żeby ojciec się wyprowadził, a Wy zostalibyście w dużym
        domu. Oczywiście nie wiem, czy to dobry pomysł, tak mi przyszło do głowy w
        kontekscie opłat, byłoby mu pewnie łatwiej utrzymać mieszkanie.

        Zgadzam się z przedmówcami w całej rozciągłości. Nie chodzi o to, żeby zerwać
        kontakt, ale żyć własnym życiem, a tata musi poradzić sobie ze swoim.
    • lady284 Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 10:31
      jak najszybciej się wyprowadźcie
      ojciec chce w Tobie wzbudzić poczucie winy, nie pozwól mu na to!
      jest dorosły! ty też!
      niech sam odpowiada za swoje zycie, ty się do niego nie wtrącaj a on do Ciebie
      i finito
      widać nieźle narozrabiała ta jego żonka
    • margie Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 20:48
      swoje robic. Wyprowadzic sie. Oni albo sie pogodza, albo ojciec zmadrzeje jak
      ochlonie, albo znajdzie sobie kogos, albo zostanie sam, na wlasna prosbe.
      Wyprowadzka oczywiscie nie wyklucza twoich telefonow do niego, prob
      odwiedzin... pomocy..
      Byc moze ojciec probuje was szantazowac ze strachu ze zostanie sam... Moze z
      nim pogadaj na spokojnie?
    • lajton Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 24.08.06, 21:05
      Ojciec gra na Twoich emocjach. Boi się, że zostanie sam. Chce zrzucić na Ciebie
      winę za swoje niepowoodzenie.
      Na Twoim miejscu zadbałabym o siebie, swoją rodzinę. Ojciec prędzej czy później
      zacznie myśleć i sam przyjdzie do Ciebie. Daj mu czas na otrzeźwienie.
      • zuella Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 25.08.06, 10:06
        Jak widzę on nie pochwalał macochy.Teraz boi się, bo ona odeszła i wy też
        odchodzicie.Może niech sprzeda dom i kupi małe mieszkanko.
        Nie wiem czy to będzie właściwe, napewno nie zmieni faktu że będzie sam, ale
        może będzie mu lżej finansowo.Pozdrawiam
    • lolab2 Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 26.08.06, 15:37
      ojciec nie odzywa sie do mnie. nie przychodzi tez do 4 miesiecznego wnuka.sama
      nie wiem co robic
    • v.c Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 27.08.06, 03:33
      Zyj swoje zycia a nie zycie ktore odpowiada twojemu ojcu. Dla mnie dorosle
      osoby nie powinny mieszkac z rodzicami. Masz swoja rodzine i potrzebujesz
      wlasne gniazdo.
    • colaa Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 27.08.06, 12:48
      słuchaj, ja mam 16 lat i też skomplikowaną sytuacje z ojcem. moze co prawda okolicznosci troche sie roznia, ale zachowania i jego zagrywki sa bardzo podobne. niestety bardzo duzo czasu zajelo mi zrozumienie ze jest po prostu manipulantem i egoistą, i zyje w swoim wlasnym swiecie gdzie nie dopuszcza do siebie mozliwosci, ze on tez moze byc czemus winny. to nie temat na forum jesli chcesz pogadamy na gg bo ja dotąd nie wierzylam ze ktos oprocz mojego ojca ma taki charakterek. nie wiem juz jak sobie z tym radzic. pozdrawiam
    • hedonista.oswiecony Re: ojciec powiediział mi ze nie mam powrotu do d 27.08.06, 13:56
      to przykre jeśli się człowiekowi nie udaje pogodzić ukochanej z własnymi
      dziećmi. O wiele lepiej jest jeśli nowa partnerka polubi dzieci z wzajemnością.
      Hm, czy jest to łatwe? Z właściwym człowiekiem nie, ale tu najwyraźniej nie
      było łatwo. Myślę, że powinnaś się wyprowadzić. Twój tata jest dorosły i sam
      zadba o siebie, a jeśli on nie zadba to i tak nie zrobisz tego za niego, a
      tymczasem ucieka Ci Twoje życie. Ja na Twoim miejscu wyprowadziłbym się jak
      najprędziej i odrzucił założenie o powodzie konfliktu. Byłaś dzieckiem i nie na
      Tobie spoczywała odpowiedzialność. Nie wszyscy rodzice są dość silni i czasem
      obciążają dzieci własnymi niepowodzeniami. Wkręcają się we wzajemne oskarżenia.
      Przemyśl jak będzie lepiej dla Ciebie i Twojej nowej rodziny i zrób to co
      będzie lepsze. No i wdawałbym się w dyskusję z tatą kto jest winien. Stało się
      i teraz się trzeba skupić na nowym życiu bo tamto się rozsypało. Nikt nie
      ponosi 100% odpowiedzialności za relacje.
      powodzenia
      ed
Pełna wersja