może ktośmi pomoże

25.08.06, 21:10
Witam!
Od 6 lat jestem w związku z facetem,którego bardzo kocham,on jednak się z
biegem czasu zmienił .Wiem że ja pewnie też,ale nie aż tak.Oszukiwał mnie,a
teraz się dziwi że mu nie ufam i go sprawdzam.Sam twierdzi że jest do dupy
ojcem(mamy syna) i facetem,ale nie próbuje tego zmienić.Brzydko się odnosi do
mnie a później mówi że żartował a ja się nie znam na żartach.
Do życia wystarczy mu komputer i oglądanie gołych panienek.
Ale to nie ma znaczenia.
Chodzi mi o to czy da rade żyć z facetem który obraża i poniża.Wyzywa i ciągle
coś ukrywa.Muszę tak żyć jeszcze około roku a nie chce,się wykończyć
psychicznie.Muszę zrobić kurs i otworzyć mój biznesik,żeby było mnie stać na
utrzymanie dziecka i mieszkania.Nie mam dokąd pójść i na pomoc od kogoś z
bliskich też nie mogę liczyć.A pracując u kogoś zarobie tylko na czynsz.
Jak przestać kochać???
JAk nie słuchać słów które bolą??
    • malutka24 Re: może ktośmi pomoże 25.08.06, 21:14
      przykro mi ze cierpisz przez prostaka,bo sama nie umiem sobie z takim
      poradzic,masz jednak dziecko ktore powinno trzymac Cie w pionie i dodawac
      sil ,nadziei ze bedzie dobrze .To jest Twoja lokata szczescia .A czas leci do
      przodu wytrzymaj i usamodzielnij sie.Zalozysz firme i pojdziesz na swoje z
      daleka od bydlęcia.Tylko musisz byc silna i nie poddawac sie i nie wątpić ani
      przez chwilę.To trudne wiem,ale jak chcesz przezyc,odzyskac radosc zycia to
      chyba nie masz wyjscia.Trzymaj sie! pozdrawiam.
      • niteczkaa01 Re: może ktośmi pomoże 25.08.06, 21:32
        Dziękuję za miłe słowa:)
        Takie to już słyszę tylko od znajomych,bo od niego to tylko tyle że jestem
        psychiczna i powinnam się iść leczyć:(
        Problem w tym że jestem dupa która za bardzo się uzależniła od faceta.
        Wiem,moja wina:(
        Bardzo brak mi też czułości.Nie mówię tu o seksie bo tam to mam już
        pajęczyne,ale o zwykłym przytuleniu się do kogoś.
        • malutka24 Re: może ktośmi pomoże 25.08.06, 21:39
          bardzo Ci wspolczuje.A wlasnie,moze masz dobrych znajomych? przyjaciol z
          ktorymi moglabys spedzac troche wolnego czasu? wiesz ja mysle ze generalnie
          towarzystwo ludzi pomaga spojrzec na siebie z wieksza pewnoscia siebie i
          pozbycie sie z czasem uzaleznienia od faceta.LAtwo teoretyzowac wiem ale moze
          wlasnie trzeba tez otworzyc sie na ludzi,mogą pomoc.
          • niteczkaa01 Re: może ktośmi pomoże 25.08.06, 21:59
            No niestety aż tak dobrych znajomych nie mam,każy ma swoje życie:(
            Więc siedze sama tu a mój men za ścianą i tak juz od ponad tygodnia...
            • niteczkaa01 Re: może ktośmi pomoże 08.09.06, 15:35
              hej!
              No i jak tu żyć.
              Dwa dni temu dowiedziałam się żę jestem downem,niedorozwinięta i powinnam brać
              psychtropy.Wczoraj za to dowiedziałam się że wina za rozpad związku jestem ja i
              to w 90%.
              Mam pytanko,czy człowiekowi który siedzi cały dziń przed komputerem może
              pomieszć się w głowie.CZy może mieszać realne życie z czymś co wogóle nie ma
              miejsca.
              Twierdzi że codziennie dzwonie do niego po 30 razy i go sprawdzam.On schodzi na
              dół a ja już podobno dzwonię.
              O rozmowie wogóle już nie ma mowy bo jak próbuje z nim gadać to przez skypa albo
              gg:(( Odpowieda średnio co 10min. bo rozmawia jeszcze z innymi i nie może od
              razu mi odpowiedzieć.W końcu mnie zablokował
              Wczoraj wyłączyłam mu ruter aby zmusić go do rozmowy.
              Przyszedł i tak mi nagadał że się zaniosłam i nie mogłam złapać
              oddechu.Stwierdził z uśmiechem że jestem dobra aktorka.
              CZy on chce mnie wykończyć psychicznie,bo chyba zaczyna mu się to udawać.
              Doszedł do wniosku że możemy spróbować ratować ten "Związek".
              Może codziennie przez godzine się bawić z synem(teraz bawi się raz na tydzień i
              to przez pół godzinki,a mały go uwielbia).
              Ale i tak dodał że mi palma znowu w sobote pewnie odbije:(
              Jak ja mam to wytrzymać,bo odejście nie wchodzi w gre.
              Kocham go ale chcę znienawidzieć,albo przynajmiej nie czuć nic kiedy mnie poniża.
              • maialina1 Re: może ktośmi pomoże 08.09.06, 15:47
                niteczkaa01 napisała:

                > hej!
                > No i jak tu żyć.
                > Dwa dni temu dowiedziałam się żę jestem downem,niedorozwinięta i powinnam brać
                > psychtropy.Wczoraj za to dowiedziałam się że wina za rozpad związku jestem ja i
                > to w 90%.
                > Mam pytanko,czy człowiekowi który siedzi cały dziń przed komputerem może
                > pomieszć się w głowie.CZy może mieszać realne życie z czymś co wogóle nie ma
                > miejsca.
                > Twierdzi że codziennie dzwonie do niego po 30 razy i go sprawdzam.On schodzi na
                > dół a ja już podobno dzwonię.
                > O rozmowie wogóle już nie ma mowy bo jak próbuje z nim gadać to przez skypa alb
                > o
                > gg:(( Odpowieda średnio co 10min. bo rozmawia jeszcze z innymi i nie może od
                > razu mi odpowiedzieć.W końcu mnie zablokował
                > Wczoraj wyłączyłam mu ruter aby zmusić go do rozmowy.
                > Przyszedł i tak mi nagadał że się zaniosłam i nie mogłam złapać
                > oddechu.Stwierdził z uśmiechem że jestem dobra aktorka.

                Ten czlowiek to potwor!
                Nie moge sie nadziwic takim odwaznym masochistkom jak ty!
                Ale milosc jest slepa, tylko tak to sobie tlumacze.
                Bo tlumaczenie wszystkiego "dobrem dziecka" jest tu conajmniej nie na miejscu.
                Nie sadze zeby dziecku w takich klimatach bylo "dobrze".
        • maialina1 Re: może ktośmi pomoże 08.09.06, 15:44
          niteczkaa01 napisała:

          > Dziękuję za miłe słowa:)
          > Takie to już słyszę tylko od znajomych,bo od niego to tylko tyle że jestem
          > psychiczna i powinnam się iść leczyć:(
          > Problem w tym że jestem dupa która za bardzo się uzależniła od faceta.
          > Wiem,moja wina:(
          > Bardzo brak mi też czułości.Nie mówię tu o seksie bo tam to mam już
          > pajęczyne,




          hihihihihi! :))
          A teraz tak na serio: nie znam was i nic nie moge powiedziec, ale zazwyczaj jak
          slysze takie opowiesci jak twoja to potem sie okazuje ze on zdradza. Stad moj
          niesmialy wniosek ze twoj tez cie pewnie zdradza.
    • maialina1 Re: może ktośmi pomoże 08.09.06, 15:43
      niteczkaa01 napisała:

      > Witam!
      > Od 6 lat jestem w związku z facetem,którego bardzo kocham,on jednak się z
      > biegem czasu zmienił .Wiem że ja pewnie też,ale nie aż tak.Oszukiwał mnie,a
      > teraz się dziwi że mu nie ufam i go sprawdzam.Sam twierdzi że jest do dupy
      > ojcem(mamy syna) i facetem,ale nie próbuje tego zmienić.Brzydko się odnosi do
      > mnie a później mówi że żartował a ja się nie znam na żartach.


      GRUNT ZE FACET MA DOBRY HUMOR! :))
      :/
      ...

      > Do życia wystarczy mu komputer i oglądanie gołych panienek.


      SUPER! TO MUSI BYC BARDZO AMBITNY CZLOWIEK. :)


      > Ale to nie ma znaczenia.
      > Chodzi mi o to czy da rade żyć z facetem który obraża i poniża.Wyzywa i ciągle
      > coś ukrywa.Muszę tak żyć jeszcze około roku a nie chce,się wykończyć
      > psychicznie.Muszę zrobić kurs i otworzyć mój biznesik,żeby było mnie stać na
      > utrzymanie dziecka i mieszkania.Nie mam dokąd pójść i na pomoc od kogoś z
      > bliskich też nie mogę liczyć.A pracując u kogoś zarobie tylko na czynsz.
      > Jak przestać kochać???

      CHYBA SIE NIE DA.
      Niestety czesto jest tak ze im bardziej ta osoba rani, tym bardziej sie ja
      kocha. Bez sensu, masochizm, ale wiele kobiet tak ma.
      • niteczkaa01 Re: może ktośmi pomoże 08.09.06, 15:48
        nie,nie ja nie jestem masochistką ja naprawde nie mam gdzie iść.Rodzice piją od
        soboty,a nie będę sie z dzieciakiem tułąć po jakiś przytułkach.
        Ja go za to bardziej nie kocham.Kocham go kiedy jest ok.
        Takie dni się zdarzają.
        Może to kryzys wieku średniego,tylko wczaeśniejszy bo ma prawie 33lata.
        Na dzień dzisiejszy mogłabym mu dodać środka przeczyszczającego do zupy!!
        • maialina1 Re: może ktośmi pomoże 08.09.06, 17:57
          niteczkaa01 napisała:

          > nie,nie ja nie jestem masochistką ja naprawde nie mam gdzie iść.Rodzice piją od
          > soboty,


          I niech mi nikt wiecej nie mowi ze patologia nie jest dziedziczna;
          Nawet jak sie samemu w nia nie popadnie, to sie garnie ku takim ludziom zeby
          "miec jak w domu".
          Ciekawe czemu ja nie mam za meza potwora, pijaka, sadysty psychicznego ani nic w
          tym stylu.
          Moj maz jest zwykly, jak cala moja rodzina.
          A wszystkie moje kolezanki ktore mialy w rodzinie problemy, teraz albo sie
          rozwodza, albo przechodza przez pieklo, tak jak ty, "bo nie maja gdzie pojsc".
          • niteczkaa01 Re: może ktośmi pomoże 08.09.06, 20:47
            > I niech mi nikt wiecej nie mowi ze patologia nie jest dziedziczna;
            > Nawet jak sie samemu w nia nie popadnie, to sie garnie ku takim ludziom zeby
            > "miec jak w domu".
            > Ciekawe czemu ja nie mam za meza potwora, pijaka, sadysty psychicznego ani nic
            > w
            > tym stylu.
            > Moj maz jest zwykly, jak cala moja rodzina.
            > A wszystkie moje kolezanki ktore mialy w rodzinie problemy, teraz albo sie
            > rozwodza, albo przechodza przez pieklo, tak jak ty, "bo nie maja gdzie pojsc".
            >

            Chyba przesadzasz!!
            To że teraz moi rodzice piją nie znaczy że pili zawsze.
            Ale może mam iść na 30 metrów gdzie ojciec od święta dostaje kase.
            Albo może pójde do babci bo oa ma mało problemów.
            Może sie zdziwisz ale kiedyś ten facet był normalny,czuły i NIC nie wskazywało
            na to że mu odpier...
            Jeżeli masz zamiar twierdzić że jestem z patologicznej rodziny to może wogóle
            się nie wypowiadaj.
            Bardzo się cieszę że pochodzisz z NORMALNEJ rodziny i życzę Ci żeby Twojemu
            NORMALNEMU chłopu nigdy nie odbiło!
            POzdrawiam.
    • tictac11 Re: może ktośmi pomoże 08.09.06, 15:48
      Trudno Ci pomóc na forum. Powinnaś odejść bo to co robi ten facet, to zwykła,
      ordynarna przemoc psychiczna. Uświadom to sobie. Uniezależnij sie jak
      najszybciej i uciekaj. Moze teraz mogłabyć przeprowadzić się do rodziny? Faceta
      pozwij o alimenty.
      Zapomnij o miłosci do niego, zapomnij o zazdrosci. Przestań go spradzać,
      przestań kontrolować, po co sie denerwować? Musisz sie z niego wyleczyć.
      Oczywiście nie posłuchasz, ale tylko to mogę ci poradzić.
      • niteczkaa01 Re: może ktośmi pomoże 08.09.06, 17:12
        Jestem zazdrośnica,ale staram się z tym walczyć.
        Kiedyś mówiłam jak coś mi się nie podobało,teraz trzymam to w sobie.
        Ciężko jednak zapomnieć o kimś jak się ciagle go widzi i mieszka pod jednym dachem.
        Dziecko też wyczuwa tą chorą sytuacje,ale na biede go nie skaże,on nie jest
        niczemu winien.A wszystko co mam jest tego PAna.
        Szkoda że nie ma sposobów na wyrzucenie kogoś z serca i wsadzenia do tyła:))
Pełna wersja