dinora12
27.08.06, 10:27
Mój chłopak zarzucił mi ostatnio, że nie okazuje mu zazdrości. Ma to związek z
pewną osobą z jego przeszłości, z którą spotka się w najbliższym czasie. Kidy
mi o tym mówi ja staram się zachowywać normalnie i nie okazywać tego że nie
podoba mi się to,że się z nią spotka bo jest to niejako nieuniknione. Ma to
związek nie tylko z tym, że coś ich kiedyś łączyło, ale z tym że ta osoba nie
do końca zdałje sobie z tego sprawę, że tamten związek się skończył. Żeby było
jasne odczuwam zazrdrość ale niejako stawiam sobie za punkt honoru żeby jej
nie okazywać bo uważam że jest to trochę dziecinne i dla mnie upokarzające.
Natomiast mój chłopak twierdzi, nie okazuje mu tej zazdrośći i on przez to nie
wiem czy ja w ogóle jestem o niego zazdrosna i że inne pary ją sobie okazują i
on czasami specjalnie mówi mi o pewnych sprawach żeby sprawdzić czy jestm o
niego zazdrosna. Na dobrą sprawę jest to dosyć paradoksalne że ja ze
wszystkich sił staram mu się tego nie okazywać a on mi zarzuca że nie jestem o
niego zazdrosna. Po zasatnowieniu stwierdzam,że gdybym chciała to mogłabym
urządzać mu sceny zazdrości tylko nie bardzo wiem po co. Zawsze mi się
wydawało, że to zazdrość może być problemem w związku ale że jej brak to nie
sądziłam. I teraz już nie wiem czy lepiej ją okazywać czy nie.