zazdrość

27.08.06, 10:27
Mój chłopak zarzucił mi ostatnio, że nie okazuje mu zazdrości. Ma to związek z
pewną osobą z jego przeszłości, z którą spotka się w najbliższym czasie. Kidy
mi o tym mówi ja staram się zachowywać normalnie i nie okazywać tego że nie
podoba mi się to,że się z nią spotka bo jest to niejako nieuniknione. Ma to
związek nie tylko z tym, że coś ich kiedyś łączyło, ale z tym że ta osoba nie
do końca zdałje sobie z tego sprawę, że tamten związek się skończył. Żeby było
jasne odczuwam zazrdrość ale niejako stawiam sobie za punkt honoru żeby jej
nie okazywać bo uważam że jest to trochę dziecinne i dla mnie upokarzające.
Natomiast mój chłopak twierdzi, nie okazuje mu tej zazdrośći i on przez to nie
wiem czy ja w ogóle jestem o niego zazdrosna i że inne pary ją sobie okazują i
on czasami specjalnie mówi mi o pewnych sprawach żeby sprawdzić czy jestm o
niego zazdrosna. Na dobrą sprawę jest to dosyć paradoksalne że ja ze
wszystkich sił staram mu się tego nie okazywać a on mi zarzuca że nie jestem o
niego zazdrosna. Po zasatnowieniu stwierdzam,że gdybym chciała to mogłabym
urządzać mu sceny zazdrości tylko nie bardzo wiem po co. Zawsze mi się
wydawało, że to zazdrość może być problemem w związku ale że jej brak to nie
sądziłam. I teraz już nie wiem czy lepiej ją okazywać czy nie.
    • alpepe Re: zazdrość 27.08.06, 11:31
      a tak bardzo ci ujmie, jeśli zrobisz facetowi przyjemność i trochę okażesz
      zazdrość? Jeśli mu to ma sprawić przyjemność?
      • dinora12 Re: zazdrość 27.08.06, 12:04
        to nie o to tylko chodzi, bardziej boję się tego że moja niekontrolowana
        zazdrość może przybrać dosyć skrajne formy. Rzecz w tym, że ja odczuwam zazdrość
        i boję się poprostu, że jak nie będę tego kontrolować to nad tym nie zapanuję i
        dlatego wolę nie zaczynać.
        • ladyinblack Re: zazdrość 27.08.06, 12:10
          jak ja to dobrze znam. Mój problem polega na tym, że naprawdę rzadko bywam
          zazdrosna. Zakładam, że mogę zaufać a w związku z tym - nie mam o co być
          zazdrosna. Nie umiałabym być w związku bez zaufania i już, a zazdrość jest dla
          mnie objawem braku owego zaufania.
          Zazdrosna mogę być co najwyżej jak np nie jestem w związku a facet który mi się
          podoba umawia się z kimś innym. Ale jak już z kimś jestem - nie widzę potrzeby
          ani zazdrości, ani ograniczania jego kontaktów z innymi... Albo jest szczery i
          nie mam o co sie martwić albo jest świnią i im szybciej to wyjdzie na jaw tym
          lepiej dla mnie.
          • dinora12 Re: zazdrość 27.08.06, 13:06
            W tym sęk że ja jednak bywam zazdrosna ale według mnie jest to paskudne uczucie
            i staram się wyrobić sobie taki stosunek do pewnych rzeczy żeby tę zazdrość
            wyeliminować. Dlatego trudno jest mi zrozumieć to, że ktoś wymaga ode mnie
            okazywania czegoś z czym ja usilnie walcze i jeszcze mówi że to jest mu
            potrzebne żeby czuć że ja go kocham.
            • candy24 Re: zazdrość 27.08.06, 13:32
              ja jestem zazdrosna o swojeo faceta i czasem ciezko mi tego nie pokazywac , a
              on... uwaza ze moze mi zaufac i praktycznie wcale nie okzauje mi zazdrosci:/ i
              szczerze mówiac czasem mi jest przykro.
    • znosna Re: zazdrość 27.08.06, 13:30
      Tu chodzi o meska dume,on chce byc pewien,ze zalezy Ci na nim,a opowiadajac Ci
      takie historie chce zobaczyc reakcje czy sie zdenerwujesz,co wg niego bedzie
      swiadczylo,ze nie jest Ci obojetne jaki ma stosunek do innych kobiet i czy
      latwo go nie puscisz .Zazdrosc wyolbrzymiona jest zla,ale ciutka zazdrosci doda
      tylko smaku milosci,wiec zamiast przed nim ukrywac te zazdrosc,skup sie na
      tym,by ta zazdrosc nie wymknela sie spod Twojej kontroli i nie zrobila sie
      chora,czuwaj tez,by on nie byl chorobliwie zazdrosny o Ciebie.Zrobi to dobrze i
      jemu i Tobie,bo tlumic w sobie pewne odczucia tez nie jest dobrze,bo kiedys
      wybuchna ze zdwojona sila.
      • the.better.man Re: zazdrość 29.08.06, 01:05
        No i to nawet słodkie w miłości, taka nutka zazdrości.. oczywiścia nutka nie
        powtarzająca się zbyt często.. bo skoro sie ufa nie powinno się być zadrosnym.
        Z kolei "nie ma miłości bez zazdrości" może i w tym troszke prawdy jest, ale
        jak sie kocha całym serce, to i ufa się całym sercem.
        • ladyinblack Re: zazdrość 29.08.06, 09:27
          pozwolę się nie zgodzić, choć wiem, że jestem odosobniona w moich
          przekonaniach:) dla mnie zadrość jest uczuciem wyłącznie negatywnym i
          destrukcyjnym, nie ma czegoś takiego jak "odrobinka zazdrości". dla mnie
          zazdrość = brak zaufania = nie ma sensu być w związku z osobą której się nie ufa.
          Zazdrość zazwyczaj zaczyna się od właśnie takich mały rzeczy, żeby pokazać
          drugiej osobie, że mi zależy - ale bardzo łatwo przeobraża się w coś, co potrafi
          zniszczyć obydwoje partnerów.
          osobiście wolę w inny sposób pokazywać, że mi zależy, niż robiąc nawet
          najmniejsze sceny zazdrości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja