Studia za rownowartosc domu?

31.08.06, 18:35
Zalozmy, ze mam 31 lat, male dziecko, wynajete mieszkanie, za to w kieszeni
gotowke na tyle duza, ze moglabym sobie kupic dom. Czy w takiej sytuacji
decyzja, ze nie kupuje domu, tylko wyjezdzam z dzieckiem do Stanow, zeby
przez 2 lata studiowac na najlepszej uczelni ksztalcacej w mojej dziedzinie
jest:
a. beznadziejna glupota - nie jestes juz, babo, najmlodsza, twoj czas
studiowania sie skonczyl, co sie mialas nauczyc to sie juz nauczylas - teraz
tego po prostu uzywaj. Zamiast domu kup 2 mieszkania - w jednym mieszkaj,
drugie wynajmij, albo zainwestuj reszte kasy w fundusze inwestycyjne;
b. ryzykowna - mozesz na tym duzo zyskac (nowe spojrzenie na wykonywany
zawod, nowa wiedza, nowe kontakty, nowe mozliwosci), ale nigdy nie masz
pewnosci, ze ta inwestycja tak naprawde zaprocentuje;
c. swietny pomysl - zapuscic korzenie i wysiadywac na kanapie potrafi kazdy,
nie kazdy moze studiowac w Berkeley - jedz, ucz sie, inwestycja w siebie
zwroci ci sie szybko!
    • takamine Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 18:40
      Odpowiem Ci tak - sam studiuje w Stanach na dobrej uczelni i polecam to bez
      mrugniecia okiem. A co do wieku - (mam dostep do danych z uczelni) - wiek
      studiujacych na stopniu graduate ma oczywiscie rozklad normalny z centrum w
      28/29 lat. Znaczy to ze studentow 40 letnich jest tutaj mniej wiecej tyle ile
      20-letnich. Najstarsza studentka na mojej uczelni ma 70 lat i wlasnie robi
      magistra z programowania. Wiec jezeli chodzi o punkt a to z perspektywy stanow
      to kompletna nieprawda.
      • wielo-kropek Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 18:45
        Duzo tez zalezy od kierunku studiow. Czasem moga to byc w pewnym sensie
        wyrzucone pieniadze i stracony czas. Sprawdziam nastepuje wtedy kiedy sie
        szuka pracy w zawodzie,
    • bleman Wyjazda to dobry pomysl. 31.08.06, 18:43

      • kotbehemot6 Re: Wyjazda to dobry pomysl. 31.08.06, 18:49
        Nie wiem o studiowaniu w Stanach za wiele,ale juz ktoś się wypowiedział Ale
        studiowanie to wspaniała rzecz i nie jest ważne ile masz lat, a 30 to nie
        koniec świata .Potraktuj to jako inwestycję w...jeszce lepszy dom i własne dobre
        samopoczucie-powodzenia :))
    • czekoladka_84 Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 18:57
      Jakbym miała takie cudne mieszkanie w Islandii to chyba odpuściłabym sobie
      Ameryke.
      • basiabjork Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 19:06
        Ha. No dziekuje, ale mieszkanie jest, a jutro moze go nie byc. Jak to wynajeta
        chata...
        Poki co - widze, ze mnie zachecacie. A moze podpuszczacie, co?:-)
    • ania.downar Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 19:06
      No ja niestety oddam glosa na a.
      Masz malutkie dziecko, nie masz mieszkania, kupienie dwoch to swietny pomysl
      (jedno spokojnie utrzyma drugie), a co najwazniejsze... juz dawno zauwazylam,
      ze u pracodawcow milej jest widziane konkretne doswiadczenie zawodowe, kto
      jakie studia kiedys tam konczyl jest jedynie milym dodatkiem.
      Sprawa zmienia nieco postac, jesli jestes bardziej "naukowcem", wowczas na
      pewno warto. W przeciwnym razie niekoniecznie musi sie zwrocic...
      • basiabjork Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 19:14
        Aniu, jestes jak ta bardziej przyziemnie myslaca czesc mnie... Tylko, ze
        jeszcze jest ta druga czesc:-)Do konca nie wiem, na ile ta inwestycja mi sie
        zwroci - nie jestem naukowcem, ale jestem inzynierem, wiec nowa wiedza i nowe
        umiejetnosci sa w cenie jesli umiem je zastosowac w praktyce. Dopoki nie
        zdobede tej wiedzy - nie wiem, na ile ja moge wykorzystac.
        • bleman Wez pod uwage ze w USA bys lepiej zarabiala 31.08.06, 19:19
          a jako inzynier pracujacy w zawodzie miala bys baardzo konkretna kase :)

          Dodaj do tego to ze dziecko ejst male i bedzie sie moglo tam dobrze
          zaaklimatyzowac, no i w USA majac dobrze zarabiajaca matke bedzie mialo o niebo
          wieksze mozliwosci rozwoju niz w polsce.
        • ania.downar Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 19:37
          Basiu, skoro czujesz, ze jednak Cie ku temu ciagnie to idz za tym. Wiesz,
          wydaje mi sie ze sama lepiej potrafisz okreslic swoje realia. Jesli jestes
          przypadkiem z branzy IT to dasz rade uzbierac ta kase ponownie, nawet jesli Ci
          sie szybko nie zwroci... ;-) A dziecko to nie jest problem, dacie sobie oboje
          rade. W kazdym razie powodzenia :-)
    • kinggaaa Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 20:31
      a)zaryzykuj bo możesz niewykorzystanej szansy żałować
      b)będziesz z siebie bardzo dumna
      c)po tak dobrej inwestycji w siebie stać cię będzie jeszcza na nie jeden dom
      trzymam kciuki
    • dokb Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 20:57
      nie zastanawiaj się. WYJEŻDŻAJ. chyba oglądasz TV i widzisz co się u nas
      dzieje. TOTALNY KACZYZM. My na razie nie mamy dzieci, ale jest pewne, że jak
      tylko zajdę w ciąże do żegnamy tem kaczogród!
      • ania.downar Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 21:02
        Ale ona chyba juz dawno to zrobila.. :-)
    • yagiennka Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 21:21
      Wg mnie ryzykowna. Poza tym co ci da studiowanie przez 2 lata? Miałoby to sens
      gdybyś skończyła tam całe studia. Z ichnim papierkiem. Mogą to być wyrzucone
      pieniądze, tym bardziej u nas gdzie wykształcenie niczego nie gwarantuje.
    • basiabjork Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 21:24
      Tylko czy zaczynanie od zera majac lat 33-35 ma sens? I to jeszcze na wlasne
      zyczenie. Co innego, gdyby zycie mi sie zawalilo i nie mialabym wyjscia, wtedy
      takie decyzje podejmuje sie latwo, rzutem na tasme. Ale tak nie jest. Hmmm.
      Moje kolezanki w tym czasie beda pielegnowac ogrodki, wypoczywac na Kanarach i
      korzystac z wypracowanego przez 10 lat dobrobytu, a ja bede znowu na samym
      poczatku "sciezki zdrowia".
      • kinggaaa Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 21:35
        jeżeli jest to twoim marzeniem to jak najbardziej ma to sens
        teraz ty koleżanką będziesz zazdrościc wolnego czasu
        a później one tobie...
    • gocha1002 Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 23:29
      Nie wiem, co to za studia, skoro mowa o 2 latach? Prawdopodobnie byłby to
      odpowiednik naszego licencjatu, bo nie piszesz, że jesteś po jakimś etapie
      studiów w Polsce. O jakiej uczelni w Stanach mówisz? Czy to na pewno prestiżowy
      kierunek, dający 100 procent gwarancji na znalezienie pracy w Stanach lub w
      Polsce (i to tylko po licencjacie)?
      Nie wiem też, o jakiej gotówce jest mowa, ale jeśli piszesz o kupnie domu, musi
      być to min. 200-300 tys. (i z pewnością chodzi ci o dom w małej miejscowości).
      Nie wyobrażam sobie wydania takich pieniędzy na studia i utrzymywanie się przez
      dwa (?) lata za granicą, jeśli w perspektywie miałabym ewentualną konieczność
      powrotu do kraju i brak własnego kąta (bo przecież byś w Stanach nie zarabiała -
      bardzo prestiżowe studia wykluczają jednoczesną pracę zawodową).
      Pewnie też bierzesz pod uwagę możliwość pozostania za Oceanem.Ale nie możesz
      wiedzieć, czy będziesz za 2 lata tego chcieć i czy te studia zapewnią ci zgodną
      z wyobrażeniami pozycję zawodową w Stanach.
      Zadaj sobie parę pytań:
      Czy Stany nie przyszły ci do głowy z przekory? Czy nie chcesz komuś zrobić na
      złość? Czy przed czymś po prostu nie uciekasz (ale to może być zwodnicze)? Czy -
      jeśli myślisz o Stanach na stałe - nie szkoda pozbawić twojego dziecka babć,
      wujków i cioć, a przede wszystkim kontaktu z ojcem? Czy nie będziesz tęsknić?
      (Nie mam tu doświadczeń,ale podobno tęsknota strasznie może dać sie we znaki).
      Zwróć uwagę, że tu raczej nie będzie wersji "Posiedzę w Stanach i sie
      zobaczy".Jeśli pozbędziesz sie pieniędzy, cieżko będzie wrocić do kraju. I
      niekoniecznie pracodawcy rzucą sie na trzydziestoparolatke świeżo po studiach i
      bez doświadczenia zawodowego (ale moze sie mylę, bo nie wiem, co to za
      kierunek).
      Widzę to tak: kupić jak najszybciej mieszkanie (albo i dwa) w mieście, w którym
      wybierzesz sobie uczelnię. I zacząć płatne studia (czy połączysz je z pracą, to
      już zależy; nie wiem, czego byś chciała i na co cię będzie stać).
      Zyczę udanych wyborów.

    • gocha1002 Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 23:37
      O sorry, dopiero w rozwinięciu dyskusji przeczytałam, że chodzi o uzupełnienie
      studiów (które już masz). Piszę to, by nie być posądzoną o "niezrozumienie
      treści" - bo w moim pojęciu zasadniczo to niczego nie zmienia.
      • basiabjork Re: Studia za rownowartosc domu? 01.09.06, 01:05
        Dzieki, Gocha, za szczera odpowiedz. Mam takie same watpliwosci. To jest gora
        pieniedzy. Z drugiej strony - ludzie tyle placa za dobre studia, zaciagaja
        kredyty. Tak to sie kreci. Oczywiscie, inwestujac w siebie, czlowiek liczy, ze
        mu sie to wczesniej czy poznej (lepiej wczesniej) zwroci. Wiem, ze zeby
        poniesione wydatki zwrocily mi sie bede musiala pracowac "w swiecie", a nie w
        Polsce, przynajmniej przez pare lat. Ale wiem tez, ze na podstawowy byt zarobie
        zawsze, wiec dla mnie to jest raczej dylemat z gatunku "miec czy byc", a
        raczej "miec" juz uporzadkowane dojrzale zycie czy jeszcze "byc" szalonym. Co
        do studiow - to mialyby to byc studia graduate (2lata, mozna zrobic w 1,5 roku,
        choc na MIT sa tez roczne MEng). Mam juz kilka lat doswiadczenia zawodowego,
        nareszcie wiem juz w co sie chce bawic - i tego chcialabym sie dobrze nauczyc.
        Co do tesknoty - te 2 lata to jest pikus, ja sie bardziej boje co bedzie potem.
        Nowe wyzwania zawodowe, a tu wszechogarniajaca tesknota. Bede myslec.
    • navigation Re: Studia za rownowartosc domu? 31.08.06, 23:38
      Odpowiedzi: b oraz c.
      • aglajajepaczyn Re: Studia za rownowartosc domu? 01.09.06, 03:11
        Ja bym bez wahania wybrala studia. Taka uczelnia nie w kij dmuchal, w Stanach
        patrza, jaki uniwerek kto skonczyl.
        Ja zaczelam graduate studies ( PhD) majac lat 28. Nie zaluje. Bylo ciezko, jest
        ciezko ( szczegolnie jak trzeba zyc tylko ze stypendium i ewentualnie
        chalturzyc na boku), ale uwazam, ze naprawde warto.
        Dzieco male, zaasymiluje sie szybko, a Ty bedziesz miala nowe wyzwanie i sie
        odmlodzisz przez pojscie do szkoly:)
        Nie ma sensu porownywac sie z kolezankami, bo albo robisz cos dla siebie samej,
        albo dla kogos.

        jakos mi sie chaotycznie pisze, ale glowna mysl taka: jedz i juz!:)
        • gig.ga Re: Chciec, nie znaczy moc. 01.09.06, 03:38
          Czy cie zaakceptowano ma MIT?
    • bri Re: Studia za rownowartosc domu? 01.09.06, 10:58
      Kup dom i weź pożyczkę pod hipotekę na studia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja