basiabjork
31.08.06, 18:35
Zalozmy, ze mam 31 lat, male dziecko, wynajete mieszkanie, za to w kieszeni
gotowke na tyle duza, ze moglabym sobie kupic dom. Czy w takiej sytuacji
decyzja, ze nie kupuje domu, tylko wyjezdzam z dzieckiem do Stanow, zeby
przez 2 lata studiowac na najlepszej uczelni ksztalcacej w mojej dziedzinie
jest:
a. beznadziejna glupota - nie jestes juz, babo, najmlodsza, twoj czas
studiowania sie skonczyl, co sie mialas nauczyc to sie juz nauczylas - teraz
tego po prostu uzywaj. Zamiast domu kup 2 mieszkania - w jednym mieszkaj,
drugie wynajmij, albo zainwestuj reszte kasy w fundusze inwestycyjne;
b. ryzykowna - mozesz na tym duzo zyskac (nowe spojrzenie na wykonywany
zawod, nowa wiedza, nowe kontakty, nowe mozliwosci), ale nigdy nie masz
pewnosci, ze ta inwestycja tak naprawde zaprocentuje;
c. swietny pomysl - zapuscic korzenie i wysiadywac na kanapie potrafi kazdy,
nie kazdy moze studiowac w Berkeley - jedz, ucz sie, inwestycja w siebie
zwroci ci sie szybko!