dziuneczka
04.09.06, 13:35
jestem 3 lata po ślubie,równoczesnie z nami chodzili ze soba brat mojego
męża i moja najlepsza(wtedy) kolezanka z liceum..stosunki zaczęly sie psuc
miedzy mna a nia z roznych powodow a głównie na tle rywalizacji miedzy
braćmi,ten jej zazdrościl wciąż mojemu mężowi i chciał mu dorównac(kupował
swojej dziewczynie podobne rzeczy,jaki mi kupował mąż( a przedtem chopak),a
najgorsze było dla mnie to ze moja wtedy najlepsza kolezanka niemal
przyjaciółka wszystko opowiadała swojemu lubeu i konfilkt miedzy bracmi
narastał.Doszlo do tego ze chciała mnie postawic w zlym swietle przed moimi
tesciami,pokazujac jakies smsy odemnie,chwilowo sie jej udało ,ale...w tym
roku odbył sie ich slub,pojechałam na niego ze wzgledu na meza,bo w koncu to
jego brat ,w dodatku moj maz byl swiadkiem,męczyłam sie okrutmnie na tym
ślubie,bo z nia wogóle nie rozmawialam a jej widac bylo to obojętne..i tak
zostala bratowa mojego męża,ślub i wesele zrobiła na pokaz ludziom i zeby mi
udowodnic ze jej był napewno piękniejszy itd..sukniaitd..rozumiecie..zazdrosc
i zawisc,znam ja od wielu lat,nie chce z nia miec nic wspólnego ,ona jest
taka szczesliwa ze swoim mężem,nawet na wczasy jadą,i sie tym chwala a my
podrózy poślubnej nie mielismy bo szkoda nam było kasy a ona tak dobitnie to
pokazuje ech..mówie wam..niby rodzina a takie problemy,dałam jej do
zrozumienia ze nigdy miedzy nami nie bedzie ok i zeby dała sobie
spokoj,zawiodłam sie na niej i wole sie trzymac od niej z daleka,odwiedzac
sie tez nie musimy,ona i tak zapatrzona w meża ze tylko tym żyje,niech nie
mysli ze ze mna wygra bo tak nie bedzie jesli bedzie potrzeba to bede ja
atakowac słownie,bo dusic w sobie nie potrafie...co o tym sądzicie?moze
jakies realne rady?