męskie wakacje

05.09.06, 13:11
Mój "chłopak" wyjechał na dwutygodniwoe, trampingowe, męskie wakacje. "Za
pięć dwunasta" zaproponował mi dołączenie się, niestety, nie miałam ważnego
paszportu i ozstałam w Polsce.
On wyjechał, wyłączył komórkę. Nie wysłał choćby 1 smsa. Przed wyjazdem
zdążyliśmy się pokłócić. W czasie wyjazdu miał nadzieje, że "mu się w głowie
poukłada".
Generalnie - on ma 29 lat, ja 27, spotykamy się od ponad pół roku, on boi się
zaangazówac.

To tak sytacja narysowana z grubsza.

Pytanie - jak interpretować jego milczenie? Dziewczyny, czy spotkaliście się
już wcześniej z takimi zachowaniami chłopaków?

pozdrawiam
    • annubis74 Re: męskie wakacje 05.09.06, 13:20
      moze nie ma zasięgu w tej okolicy, może dobrze sie bawi i nie ma czasu, moze
      trochę odgrywa sie za kłotnie przed wyjazdem (zwłaszcza jeśli dotyczyła np.
      tego wyjazdu) a może chce sobie w głowie poukładać a moze wszystko razem.
      moja dobra rada poczekać:
      nie wysyłać smsów, nie szukać kontaktu, spokojnie poczekać aż wróci
    • szefu13 Re: męskie wakacje 05.09.06, 20:25
      Co prawda pytanie było do dziewczyn, a ja jakby na to nie patrzeć dziewczyną
      nie jestem :) to jednak wydaje mi się, że cały problem, któy opisujesz polega
      na tym, że on ma 29 lat, a powinien mieć tak między 36 a 39 :).
      • sztudent1 Re: męskie wakacje 06.09.06, 19:23
        Co dziewczynie po takim próchnie? Przecież młoda i chyba nie garbata?
        • sztudent1 Re: męskie wakacje 06.09.06, 19:25
          Jakby na to nie patrzeć, taki jakby chamowaty trochu.... Chyba, że to Ty mu
          dałaś w kość przed wyjazdem, to mozna gościa zrozumieć.
    • poniedzialkowa Re: męskie wakacje 06.09.06, 20:47
      a roming sobie załatwił???
    • mar.was Re: męskie wakacje 07.09.06, 00:02
      Wersja Soft:
      Moze potrzebna jest mu taka wędrówka i męskie towarzystwo, byc może po tej
      wyprawie wróci z głową pełną pomysłów na związek.
      Wersja Hard:
      Niewykluczone, że jest typem "uciekiniera" , nie potrafi zagrzać sobie miejsca i
      odcina sie od tego co go czeka, boi się obowiązków.
      Ty go znasz lepiej więc wiesz mniej więcej jaki może być scenariusz. Po
      przyjeździe proponuję przeprowadzić z nim "męską rozmowę"
      ---
      I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
      A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
      • hangingout Re: męskie wakacje 07.09.06, 16:35
        Heh,
        wersja soft (moja wyobraźnia kurczowo się jej trzyma), tak mówił... ale póki co
        tylko 2 razy rozmawialiśmy (to ja zadzwoniłam)

        - rany, chciałabym być bardziej niezależna...

        wersja hard - bardziej prawdopodobna, bo taka życiowa... i tak często
        spotykana...

        męska rozmowa - już nie jedna za nami - kończyła się na tym, że ja wywieram
        presję na nim, że on jeszcze nie wie, czy aby na pewno ja, i czy on w ogole
        chce się wiązac..

        heh, ale i tak go lubię.
    • ewelita Re: męskie wakacje 07.09.06, 08:51
      Może faktycznie zasięgu nie ma... albo fajnie sie bawi i nie ma głowy do
      telefonów.
      Mój M jak pojechała zimą na wspinanie to wysłał tylko jednego smska i to
      jeszcze wieczorem, ze żyje ( prosiłam przed wyjazdem chocby o znak życia) i
      fajnie sie bawi. Ja w domu umierałam, że spadł, połamał się, zamarzł i Bóg wie
      co jeszcze, a oni po prostu tak byli zajęci, ze nie pomysleli, ze smsa trzeba
      wysłać.
      Poczekaj, wróci i będzie ok. Faceci w męskim gronie zapominają o świecie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja