smutno, bo..

05.09.06, 17:23
mam wspanialego chlopaka.. jestesmy razem ponad rok- bardzo sie
kochamy,ale .. od jakiegos czasu.. jest cos nie tak.. mam wrazenie ,ze on nie
okazuje juz tak tego uczucia.. nie potrafi sie poswiecic dla mnie.. rzucic
wszystko i pokazac jaka miloscia mnie kocha... strasznie mmi wtedy smutno..
ja bym dla niego wszytsko zrobila.. a on czasem jakby nie wiem... no nie wiem
wlasnie dlatego pisze i prosze o pozytywne odpowiedzi, nie koniecznie te
mieszajace mnie z błotem. podkreslam,ze bardzo sie kochamy zalezy nam na
sobie,,a to copisze to tlyko moje odczucia o ktorych on nie wie.. choc daje
mu to do zrozumienia coraz czesciej,,
    • cala_w_kwiatkach Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:30
      piszesz, ze on Cie bardzo kocha a robi Ci przykrosc? jak Ci zalezy na tym by
      bylo lepiej, to mu powiedz co Cie trapi, co Ci nie odpowiada, bo faceci sa malo
      domyslni
      • mala.m1 Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:32
        dzieki za odp. po prostu jego zachowanie jest czasem dziwne, jakby mu nie
        zalezalo..a gdy powiem o co mi chodzi to zawsze robi z tego prblem,ze sie
        czepiam itd
        • cala_w_kwiatkach Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:38
          moze okres fascynacji po prostu minal? teraz jest spokoj i stabilizacja
          kazdy chcialby aby hormony buzowaly jak podczas pierwszych spotkan, ale o to
          trzeba sie starac i nie zawsze wychodzi, szczegolnie jak dazy do tego tylko
          jedna ze stron
          proponuje porozmawiac i powspominac wspolnie 'dobre' czasy, mow mu, ze tesknisz
          za tamtym jego zachowaniem, ze uwielbiasz jak jest czuly, spontaniczny itp.
          moze to podziala, jesli chce abys byla przy nim szczesliwa
          jesli on nic nie robi w tym kierunku a Tobie to nie odpowiada, meczysz sie, to
          daj mu do zrozumienia, ze chcesz zmiany, aby bardziej okazywal Ci milosc i nie
          daj sie zbywac tekstami:"czepiasz sie"
          • mala.m1 Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:41
            dobrze piszesz..masz racje. ale moze ja przesadzam..juz nie wiem gdzie szukac
            przyczyny.. to takie dziwne uczucie wiesz.. nie chce stabilizacji i spokoju..
            do tej pory nasza milosc kwitla az o tym rozmawialismy - teraz mam wrazenie ze
            nie rozmawiamy a milosc cichnie.... nie chce tez z tego robic jakiegos
            problemu... ale zle mi
            • cala_w_kwiatkach Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:44
              musisz mu powiedziec jasno czego oczekujesz, za czym tesknisz
              jesli nie bedzie chcial sie starac spelnic Twoich oczekiwan - to trudno, do
              milosci go nie zmusisz
              nie rezygnuj z wlasnych potrzeb
              • mala.m1 Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:47
                ju zbylo kilkatakich rozmow ..niby pomogly..ale tak mi tego brakuje, nie wiem
                czemu on tego nie rozumie....:( co masz na mysli,ze 'go nie zmusze' ??? nie
                mam zamiaru rezygnowac ,ani sie poddawac.
                • khaki3 Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:49
                  Kochanienka do milosci nikogo nie zmusisz,placzem.lamentem czy szantazem.Nie
                  zmusisz i koniec. Jesli rozmowy nie pomogly to moze on po prostu majakies
                  chwilowe problemy ale nie chce Cie nimi "meczyc"? Moze po prostu minely te czasy
                  fascynacji?Moze wpadliscie w rutyne?
                  • mala.m1 Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:50
                    i co jesli wpadlismy w rutynę..?:(
                    • khaki3 Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:56
                      Czas cos zmienic:) Moze zmiencie lokale do ktorych chodzicie?Moze zmien cos w
                      sobie?Zainteresuj go soba na nowo,zmiencie cos:)jesli to rutyna to z pewnoscia
                      sie poprawi.
                • cala_w_kwiatkach Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:52
                  mam na mysli to, ze jesli po szczerej rozmowie gdy mu juz wszystko powiesz (ale
                  bez wyrzutow) on nadal nie bedzie chcial sie starac tak jak kiedys, to ciezka
                  sprawa moze byc
                  ja w moim kilku letnim zwiazku mialam taki okres, ze oziebilo sie miedzy nami,
                  normalnie nie potrafilismy juz ze soba rozmawiac, bylismy sobie obojetni coraz
                  bardziej
                  ale w glebi serca nadal zalezalo nam na sobie, chcielismy byc razem mimo
                  wszystko i pare zdarzen w naszym zyciu utwierdzilo nas w tym przekonaniu, znow
                  zrobilo sie miedzy nami tak jak kiedys, wszytsko co mile powrocilo

                  nie trac nadzieji, jesli czujesz ze Cie naprawde kocha, to moze ma tylko taki
                  okres 'zastoju'?:)
                  • mala.m1 Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:54
                    oby to byl ten okres 'zastoju' .. i chyba to odpowiednie słowo, ale jak zrobic
                    by bylo jak dawniej..zeby zrozumial co mam na mysli
                    • takamine Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:58
                      A dlaczego musi byc tak jak dawniej? Boze jakie to straszne z niedojrzalymi kobietami. Dlaczego nie moze byc tak jak teraz? Jezeli ma byc nowosc i nieustanne podniecenie to trzeba sobie co 3 miesiace nowego faceta szukac... niestety. Tez bylem kiedys z kobieta ktorej ciagle przeszkadzalo ze nie jest tak jak dawniej - a dlaczego? Bo zamieszkalismy razem i okazalo sie ze trzeba chodzic do pracy, zarabiac pieniadze, ze trzeba sie zaczac przejmowac problemami normalnymi dla zycia a nie tylko chodzic pod raczke na spacery. Niestety takie jest zycie. MOja rada - pogodzic sie z tym.
                      • cala_w_kwiatkach Re: smutno, bo.. 05.09.06, 18:02
                        takamine a dlaczego ona ma sie godzic na cos co jej nie odpowiada? czemu ma sie
                        poddac sytuacji, w ktorej nie czuje sie dobrze, czemu ma nie miec nic przeciwko
                        temu, ze facet sowim zachowaniem robi jej przykrosc???
                        czemu ja sie pytam, ma sie zgadzac na pustynie uczuciowa z jego strony?
                        facet tez ma sie starac, zabiegac, okazywac uczucie a nie zeby codziennosc
                        zabila to co mile miedzy nimi
                        • takamine Re: smutno, bo.. 05.09.06, 18:24
                          A ja tez tak kiedys uwazalem. Potem zamieszkalem ze znajomymi ze wzgledow oszczednosciowych. On jej generalnie nie daje powodow do zadowolenia. Ja myslalem ze jest zbyt zimny i w ogole, ale potem cos zrozumialem. Jezeli wam Kobietkom da sie palec to bedziecie chcialy cala reke. On nie dajej jej zbyt wiele ciepla, ale jak raz na tydzien ja gdzies zabierze ... jezu jaka ta dziewczyna jest szczesliwa :)))
                          Nie mowie ze nalezy sie godzic na to ze facet sprawia przykrosc, ale post nie jest o tym. Post jest o tym ze facet NIE SPRAWIA przyjemnosci. Ze mu sie odechcialo zabiegac. Ja mysle ze on wie, zdaje sobie sprawe z tego ze dostanie i tak to czego chce czy bedzie zabiegal czy nie, wiec logika mu podpowiada nie zabiegac. Zawsze jest tak ze ktos kocha bardziej a druga osoba sie opieprza w zwiazku. Przynajmniej ja sie spotkalem tylko z takimi ukladami.
                          • cala_w_kwiatkach Re: smutno, bo.. 05.09.06, 18:28
                            uu no to wspolczuje
                            a Ty jestes ta strona opieprzajaca sie rozumiem?

                            to wcale nie jest niedojrzale podejscie do zwiazku, ja jestem juz po kilku
                            zwiazkach, obecnie w kilku letnim i tez mieszkamy ze soba, tez sie zdarza
                            znudzenie, rutyna, ale jak to nie odpowiada to trzeba zmienic taki stan rzeczy,
                            pracujemy, ja sie ucze, zyjemy wlasnym zyciem, ale czas na milosc musi byc
                            zawsze
                            • takamine Re: smutno, bo.. 05.09.06, 18:32
                              Teraz jestem zadna. Bylem i opieprzajaca sie i starajaca sie. I wiem ze na to nie mozna nic poradzic. Najlepiej jak obie strony sa dla siebie atrakcyjne ciagle i wydaje mi sie ze na tym trzeba sie skupic bedac w zwiazku - zeby tsa druga osoba miala powod zeby dalej ze mna byc. NO i potem tylko trzeba spotkac osobe ktora ma tez takie podejscie :)
                              • cala_w_kwiatkach Re: smutno, bo.. 05.09.06, 18:41
                                trudno jest byc ciagle atrakcyjnym dla partnera, trzeba sie mocno starac, bo
                                faceci w wiekszosci mysla ze jak juz sa z panienka to nie musza sie starac i
                                ida na latwizne bo mysla ze zawsze bedzie na ich zawolanie
                                jak sie mieszka ze soba, przebywa non stop, widzi ukochana osobe w zyciowych
                                sytuacjach, w papilotach na glowie i masaseczce na twarzy, faceta w dziurawych
                                skarpetkach i nieogolonego, to wkrada sie nuda i rutyna i obiekt westchnien nie
                                robi juz na nas takiego wrazenia jak na poczatku

                                wiec nie mozna raczej znalezc osoby, ktra przez cale zycie bedzie w nas
                                wzbudzala zachwyt w kazdej chwili, bo jak poznamy ja bardzo dokladnie to juz
                                nie fascynuje i nie ciekawi jak kiedys

                                trzeba nad tym pracowac, bo samo nie przyjdzie bez staran
                                • takamine Re: smutno, bo.. 05.09.06, 18:45
                                  Dlatego nalezy miec na przyklad pasje. Kobiety same sobie robia pulapke - bo chca byc BLIZEJ i zeby ich facet byl BLIZEJ. W rezultacie wynika wojna bo ja wole sobie pograc jazz z kumplami niz spedzsac czas z NIA. JAK MOZESZ? I ja sie poddaje, spedzam caly czas z nia a ona traci mna zainteresowanie bo jak sie poznalismy to bylem taki z pasja a teraz jakos siedze i ogladam TV wieczorami*

                                  *sytuacja zmyslona, aczkolwiek prawdopodobna
                                  • cala_w_kwiatkach Re: smutno, bo.. 05.09.06, 18:49
                                    haha to trzeba sobie znalezc kobiete wyrozumiala i co wazne - tez z pasja, zeby
                                    nie nudzila sie kiedy Ty bedziesz jazzowal
                                    ja kieruje sie taka zasada: na wszystko jest odpowiednia pora: na prace (i
                                    obowiazki), na przyjemnosci (pasje), na czas z partnerem - sztuka jest
                                    znalezienie tego czasu i pogodzenie tych spraw
                                    jak on pracuje to ja pracuje, jak on idie z kolegami na piwo to ja sie zajmuje
                                    soba lub ide do znajomej, jak jestesmy razem to jestesmy TYLKO my
                    • cala_w_kwiatkach Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:59
                      może wyciagnij go na jakas 'mala wycieczke ', po miescie chociazby, sam na sam,
                      caly dzien razem (a mieszkacie ze soba?), zobaczysz jak sie zachowuje, czy sie
                      nudzi czy zlapie nastroj na spedzenie z Toba milo czasu, romantyczny spacer,
                      kawka w kawiarni lub jakis wypad za miasto (nie wiem jakie sa Twoje mozliwosci)

                      robienie nowych rzeczy w nowych miejscach zbliza ludzi
                      zlap go za reke, zachowuj sie jakbys dopiero go poznala, jesli okaze
                      zainteresownie to super, jak bedzie obojetny wobec Twych staran to wielka szkoda
    • mala.m1 Re: smutno, bo.. 05.09.06, 17:58
      chyba macie racje... dzieki za dobre rady. tak sie sklada,ze jestem w kmpletnym
      dolku do tego stopnia ,ze musze zalic sie na forum..:/
      • mala.m1 Re: smutno, bo.. 05.09.06, 18:02
        nie- nie mieszkamy razem.
        • mimrek Re: smutno, bo.. 05.09.06, 18:54
          jesli kobieta nie jest tajemnicza to naprawde rutyna i brak fascynacji wykancza
          związek..facio nie moze wszystkiego o tobie wiedzieć..musisz być bardziej
          tajemnicza..
          • mala.m1 Re: smutno, bo.. 05.09.06, 19:09
            bardziej tajemnicza..? co masz na mysli..?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja