Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki

05.09.06, 23:20
Niedawno pisalam na tym forum o zdradach mojego meza:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=46407703&s=0
twierdzi ze absolutnie zerwal z kochanka. Dzis na jego komorce odkrylam, ze
dzwonila do niego, telefon byl nieodebrany... moze on byl w innym
pomieszczeniu? Mialy byc zerwane kontakty, a ona dzwoni!
Co to moze znaczyc? On twierdzi, ze nie odebral, bo nie chcial odebrac jak
zobaczyl ze to ona.
A ja sie niepokoje.
Co o tym myslicie?
    • baler_inca Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 01:27
      Jeju, hiacynta, a ty znowu swoje... Jak to co to może znaczyć? Chyba wiadomo -
      nie odebrał, bo ty byłas w pobliżu, ale nie łudź się ze zerwał z nią kontakty,
      stuka ją dalej, tylko lepiej sie kryje. TAK JAK CI MÓWIŁYŚMY tylko nie chciałas
      słuchać.
      Ej dziewczyno, marnujesz sobie życie albo bawisz się naszym kosztem. Tylko po
      co (jedno i drugie)?
      • hiacynaa Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 11:04
        Nie, to bylo w godzinach jego pracy! Niestety, po tych wszystkich przejsciach
        bacznie ogladam jego komorke, czego nigdy dawniej nie robilam.

        baler_inca napisała:

        > Jeju, hiacynta, a ty znowu swoje... Jak to co to może znaczyć? Chyba wiadomo -
        > nie odebrał, bo ty byłas w pobliżu, a
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 09:30
      No coz... poczytalam troche tamten watek. Wiesz, problem jest nie tylko w nim,
      ale rowniez w tobie. Jestes moja droga wspoluzalezniona. I duzo wody uplynie i
      jeszcze duzo przezyjesz zanim pojmiesz swieta zasade: zeby pomoc mezowi (skoro
      tego bardzo chcesz), sama musisz najpierw pomoc sobie.
      Skoro maz poszedl na terapie AA, jestem zdumiona, ze ty nie pomyslalas o terapii
      dla zon. Dziwne, ze terapeuta meza nie zaproponowal tobie tego.
    • diablica20 Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 10:12
      moze rzeczywiscie ona mu spokoju nie daje, cos chciala a on nie chcial z nia
      rozmawiac i nie odebral....ale badz czujna...
      jestem pelna podziwu ze wybaczylas zdrade
      • maria37a Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 10:18
        diablica20 napisała:
        > jestem pelna podziwu ze wybaczylas zdrade

        Czasem praktycznie nie ma wyjscia i trzeba wybaczyc zdrade.
        Wyobraz sobie ze masz 40 lat, macie z mezem dwojke dzieci, osiagneliscie pewien
        poziom materialny macie wspolne mieszkanie samochod. Nagle maz zrobil sobie
        glupi skok w bok ale przeprasza i blaga o wybaczenie.
        Odwazylabys sie rzucic wszystko co zbudowaliscie i w tym wieku zaczynac od
        poczatku mając już 40 lat? Oczywiscie wiele ludzi tak robi ale jeśli facet
        błaga o przebaczenie a alternatywą jest zaczynanie od początku to czasem po
        prostu nie ma wyboru. Do tego dochodzą uczucia - zdradził ale przecież kocha
        się go.
        Z twojego nicku wnioskuje ze masz 20 lat. Jestes bardzo młoda. Wiek stępia
        ostrość poglądów. Zobaczysz.
    • ewab2507 Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 10:15
      a może baba się uparła na niego? jeśli stać Cię jeszcze na zaufanie mężowi i
      jeśli ciągle jeszcze chcesz z nim być, to niech mąż zmieni numer telefonu. nie
      będzie miała jak dzwonić.

      wcale go nie bronię, bo sama przez coś takiego przeszłam. u mnie nic z
      ratowania związku nie wyszło, ale może wam się uda. jeśli tylko rzeczywiście
      oboje tego chcecie i macie na to siłę.
      • baler_inca Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 12:22
        Prodta rada - niech mąż zmieni numer telefonu. Jeżeli babsztyl zadzwoni na
        nowy - sytuacja jasna. Stary numer niech odda w cholere operatorowi - żeby nie
        posługiwał się nim w kontaktach z kochanką!
        A co do wybaczania zdrady - mam 26 lat i wiem, że nie wybaczyłabym. A po 40-
        tce? Co to za róznica... No, jest jedna sytuacja, w której dopuszczam
        wybaczenie (po 40-tce;): mamy dom, rodzinę, pozycje materialną jak trzeba, mąż
        zdradza, a ja mu wybaczam bo JUŻ GO NIE KOCHAM. Wtedy tak, wybaczyłabym
        przyjacielowi, kumuś do kogo jestem bardzo przywiązana. Ale go nie kocham.
        Innej możłiwoci nie widzę. Miłość i poczucie bycia zdradzoną zjadły by mnie
        żywcem...
        • maria37a Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 12:34
          baler_inca napisała:
          > Prodta rada - niech mąż zmieni numer telefonu. Jeżeli babsztyl zadzwoni na
          >nowy - sytuacja jasna. Stary numer niech odda w cholere operatorowi - żeby nie
          > posługiwał się nim w kontaktach z kochanką!

          W sumie słuszna rada co tylko jeśli mąż ma taką prace ze dzwonią do niego
          klienci i musi mieć znany numer. Zmiana numeru to mordęga wtedy. Trzeba
          wszystkich poinformować, zmienić wizytówki a i tak straty w klientach będą bo
          nie dotrze się do wszystkich.


          > A co do wybaczania zdrady - mam 26 lat i wiem, że nie wybaczyłabym. A po 40-
          > tce? Co to za róznica... No, jest jedna sytuacja, w której dopuszczam
          >wybaczenie (po 40-tce;): mamy dom, rodzinę, pozycje materialną jak trzeba, mąż
          > zdradza, a ja mu wybaczam bo JUŻ GO NIE KOCHAM. Wtedy tak, wybaczyłabym
          > przyjacielowi, kumuś do kogo jestem bardzo przywiązana. Ale go nie kocham.
          > Innej możłiwoci nie widzę. Miłość i poczucie bycia zdradzoną zjadły by mnie
          > żywcem...

          ach 26 lat, kiedy to było. Do około 30 stki niemal każdy uważa że świat jest
          czarno biały i że ostrę rozwiązania są najlepsze. Coż to wspaniały przywilej
          młodości uważać że wsyszstko jest takie oczywiste i jednoznaczne.
          Widząc Twoją młodzieńczą zapalczywość wiem że Cie nie przekonam ale pomyśl o
          małym dziecku które musi mieć rodzine, pomyśl o sytuacji w rodzinie gdzie
          kobieta w średnim wieku która nigdy nie pracowała zajmowała się domem jak ona
          się potem odnajdzie bo dla słusznych zasad wyrzuciła faceta. Zasadami i
          uczuciami brzucha swego i dziecka nie nakarmi. Wreszcie co z miłością? Jak się
          kocha to się wybacza. Facet zrobił straszne świnstwo ale jak się go kocha czy
          można z dnia na dzień go przekreslić?
          Ja nie chcem broń boże nic usprawiedliwiać, chcem tylko uświadomić że życie nie
          jest takie proste i oczywiste jak deklaracje na forum.
        • bri Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 12:49
          Nie wiem czy to coś da - zawsze mogą rozmawiać przez tel. stacjonarny/skypa/gg
          jak on jest w pracy.
          • hiacynaa Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 13:25
            Ja teraz jestem czujna na maksa i mam wypracowane 'metody operacyjne' a'la
            Sherlock Holmes, wiec jesli cos kombinuje, to na 100% wpadnie, tym bardziej ze
            on raczej nie jest z tych sprytnych (sprytny nie trzyma w teczce przez 2
            miesiace rachunku z anonsu towarzyskiego z gazety ze swoimi danymi osobowymi i
            wlasnym podpisem na dodatek).
            • bri Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 13:28
              A jak już wpadnie, to co wtedy?
    • skorpionica11 Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 13:28
      I dalej tkwij w przekonaniu ze maz sie zmieni.
      eeehh naprawde ,nie które kobiety mnie zadziwaja ,ze wieza alkoholikowi.
      Najlepiej byc slepa i nie przyjmowac pewnych kwesti do świdomosci i tkwic w
      chorym zwiazku.
      Rób tak dalej ,to predzej ty bedziesz potrzebowac pomocy niz maz "dziwkarz"
      i "alkoholik"
    • kalina.tt Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 13:45
      Co ja o tym myślę?
      Nie rozumiem Ciebie, po co tak śledzisz męża, jak się wyda to go zostawisz?
      Jeśli tak, to zostaw go teraz i już. A jeśli nie to przesatań go kontrolować i
      staraj się nie wracać do tego. Trzeba iść w jedną albo w drugą stronę, bo
      popadniesz w jakąś paranoję.
      • hiacynaa Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 13:47
        TAK.

        kalina.tt napisała:

        > Co ja o tym myślę?
        > Nie rozumiem Ciebie, po co tak śledzisz męża, jak się wyda to go zostawisz?
        • bri Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 13:55
          Hm... W takim razie chyba starałabym się aby mąż miał wrażenie, że nie jest
          kontrolowany. Żeby wydało się w miarę szybko. Jeśli wie, że teraz jest taka
          czujna to może się przyczaić. Stracisz pięc lat na bycie jego klawiszem, potem
          Ci czujność osłabnie a on znowu będzie mógł zacząć brykać.
          • magisterium Re: Telefony na komorke od rzekomo bylej kochanki 06.09.06, 14:08
            przypomina mi to wujka, całe życie miał takie jazdy, szanowany facet, który
            szukał wrażeń poza domem. w swojej naiwności pisał nawet pamiętnik ze
            szczegółami, który leżał sobie gdzies na półce. zona taktowna, więc nie czytała
            cudzych wypocin. sprawa sie jednak rypła, facet błagał, przepraszał, pokazywał
            pasek z pensją na dowód że nie sponsoruje juz nikogo. zona uwierzyła, przyjęła
            spowrotem... a on dalej dzwonił do kurewek, spotykał sie z nimi... nawet na
            dzien przed śmiercia jak był w szpitalu do dzwonił do pind... jedna z nich
            dryndnęła na jego kom. po jego smierci... to było okropne. ciotka dawno
            powinna kopnąć go w tyłek a nie byc upokarzana...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja