sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem

08.09.06, 12:51
hmmm... nie wiem czy dobrze trafiłem... moze spadnie na mnie fala krytyki...
nie wiem, ale sprobuje...
sytuacja wyglada mniej wiecej tak...
jestesmy para... dosc dlugi staz (4 lata) od dluzszego czasu mieszkamy
razem... moja milosc chce bobaska a ja nie.. kurcze, mi jest dobrze tak jak
jest teraz, a ona chciala by wiecej. Przy kazdej rozmowie o dziecku ma szereg
argumentow.. od instynktu macierzynskiego zaczynajac - na odpowiednim jej
zdaniem, wieku konczac. Ostatnio znowu zrobilo sie goraco kiedy o 8 dni
spoznil sie okres, bylo troche nerwowo nie powiem, test wykluczyl ciąże, a
wieczorem "przyszla ciocia"... 100% pewnosc co do ewentualnej ciazy i tak
bedzie dopiero po wizycie u ginka, jestesmy juz umowieni na wizyte.

poki co tyle - moze ktos cos dopisze... z gory dziekuje
    • miauka Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 12:56
      Ale czego Ty jakubku oczekujesz na tym forumie? Żeby Cię dziewczyny nauczyły,
      jak prezerwatywę wciągać?
      • yakooob Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 12:58
        nie chodzi o metody antykoncepcji... nie chce byc zle zrozumiany ale mysle ze
        ten temat mam przerobiony :)
        • miauka Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 16:29
          No to wciągaj prezerwatywę, to nie będzie wpadki, a jak ona naprawdę będzie
          chciała bardzo, a do tego niezbyt Cię szanuje, to i tak sobie zrobi!
    • mmajja Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 12:58
      A co Ci DOPISAC? Ze to straszna skucha dla kobiety w stalym wieloletnim
      zwiazku, jesli mezczyzna nie chce miec z nia dziecka? Ze brac to owszem, a co z
      dawaniem? A jesli ona czuje juz instynkt i wiek zaczyna ja cisnac, to...
      pozniej moze byc za pozno.
      Dla mnie to pachnie egocentryzmem i Piotrusiem Panem.
      Ja bym chyba uciekla, po jakims czasie, na miejscu Twojej narzeczonej.
    • krwawabestia Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 12:59
      te testy sa gowno warte na poczatku
      chyba ze pokaze ze jest w ciazy to wtedy raczej sie nie myli
      popatrz na nia czy sie nie zmieniła np bardziej sie do ciebie przytula
      i ma taka inna twarz jezeli tak to wez kumpli i idz na wodke
    • netka6666 Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:02
      Może powiedz o tym swojej dziewczynie, że nie chcesz z nią mieć dzieci bo my za
      Ciebie tego dzieciaku nie zrobimy.
      W końcu jeśli się z kimś związałeś to jesteś odpowiedzialny za ten związek.
      DZIECIAKU
    • nieodpowiedzialna Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:13
      Miałeś racje co do fali krytyki... ;)
      Musicie pogadać na spokojnie i ustalić. Powiedz jej, że nie jesteś gotowy. W końcu to Wasze dziecko i oboje musicie być do tego przygotowani.
      U mnie jest odwrotnie. Ja nie chce a mój Kochany chce :)
      ech... takie życie...
      • yakooob Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:19
        spodziewalem sie krytycznych postow...czasem warto zaryzykowac...
    • dzikoozka Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:16
      a w jakim jesteście wieku?
      • yakooob Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:18
        25 i 26 :))
        • nieodpowiedzialna Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:20
          eeee... macie czas :)
          ja mam 27 :P
        • dzikoozka Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:28
          a finansowo i zawodowo jak stoicie?
          • yakooob Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:33
            akyualnie oboje pracujemy, jesli chodzi o finanse - to wiadomo zawsze moglo by
            byc lepiej
            • dzikoozka Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:39
              Kwestia priorytetów u dziewczyny: najpierw kariera, póxniej dziecko czy na
              odwrót? Ma szansę na karierę? Zależy jej na tym czy wcale?
              Z doświadczenia widzę że dziewczyny które zdecydowały sie na karierę, maja
              dziecko dopiero po 35 rż. Z drugiej strony, jak teraz urodzi i "odchowa"
              dziecko do wieku przedszkolnego, to po 30 już bedzie miała "ręce wolne" ;)
              To jedna sprawa. druga: kwestie mieszkaniowe.
              trzecia: kwestia "wyszalenia się". Po urodzeniu dziecka bedzie mogła zapomnieć
              o imprezach na długo, no chyba że babcia pod ręką...
              Pogadaj na spokojnie z nią przedstawiając rzeczowe argumenty, niech ona sobie
              to dobrze przemysli, jaką drogę wybiera. Znam dziewczyny 30 letnie, szczęśliwe
              że dziecko (dzieci) juz są duze a one maja czas dla siebie, znam i taką (32 l)
              której sie wcale nie chce, ale "kiedys trzeba to dziecko urodzić" wiec z
              ociaganiem, ale się za to biora z meżem. Po prostu zrobiło im się tak fajnie i
              wygodnie, że im się nie chce ale z drugiej strony, potomstwo chcą mieć...
              • ewab2507 znam to... 08.09.06, 16:02
                najpierw on nie chciał (miałam wtedy jakieś 25-26 lat)

                potem ja nie chciałam, bo praca, spłata kredytu na dom, jednym słowem nie pora
                (wówczas miałam 27-28 lat)

                później zabrakło materiału genetycznego na ojca, bo mój facet okazał się być
                moim ex-facetem, było minęło (miałam lat 30)

                teraz mam 32 i bardzo bym chciała mieć dziecko, materiał genetyczny jest (i to
                jaki :), ale mamy tak pokomplikowane życie, że pewnie jeszcze jakiś czas nic z
                tego nie będzie. mam nadzieję, że zdążę.
      • sandrunia1 Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:21
        porozmawiaj z nia bo w końcu wpadnie na jkais genialny pomysł typu jednej z
        naszych forumowiczek " chce wrobic faceta w dziecko " .Macie wogole sytuacje w
        zyciu taka że mozecie cos temu maluchowi zapewnc ? Dziecko to nie zabawka nie
        oddacie jej do sklepu .... Słuchaj pogadaj z nią ....Przeciez dziecko to
        wspólna decyzja w końću do niej dorośniesz ... Ile Ty wogóle masz lat ???
        • yakooob Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:24
          ja 26... zdaje sobie sprawe ze dziecko to nie zabawka... tez tak to probowalem
          tlumaczyc, jest to przynajmniej dla mnie wziecie olbrzymiej odpowiedzialnosci
          za bobaska... a ja kurcze nie czuje sie na silach na taki krok...
          • sandrunia1 Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:25
            Jesli nie czujesz się na silach to jej powiedz o tym przecież jestescie ze sobą
            4 lata . A jej powiedz że instynk macierzyński nie wygasa z wiekiem i do 30
            spokojnie moze poczekac z maleństwem .
        • p.s.j Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 15.09.06, 16:09
          > Dziecko to nie zabawka nie
          > oddacie jej do sklepu

          Ale można je oddać do okienka, gdziesik chyba w Małopolsce otworzyli takie
          okienko przyszpitalne, gdzie można anonimowo i z ulicy oddać dziecioka.
    • sandrunia1 Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:27
      powiem Ci cos jeszcze podziwiam Cię za to że poruszyłes tak trudny temat i że
      przyznajesz sie do tego że nie jestes na to gotowy lepsze to niż zrobić jej
      dziecko a potem ja olewać ... szacunek
      • yakooob Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:31
        nie wstydze sie przyznac do swoich slabosci osobie która kocham, być moze
        gdybysmy teraz doczekali sie bobaska byłbym najszczesliwszym czlowiekiem na
        swiecie, moze to obudzilo by we mnie cos co Kobiety nazywaja swoim "instynktem
        macierzynskim"... znowu moze...
        • sandrunia1 Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:36
          moze usiądz i sam to przemyśl...:
          1) dacie rade utrzymac dziecko ?
          2) jestes gotowy na kolki , przeziebienia , nieprzespane noce no i ząkowania ?
          3)dziecko to największy dar losu ale kiedy go chcesz ( no czasami jak nie
          chcesz tez )....
          Pamietaj o tym ze dziecko powinno być chciane....
          A ona niech tez się zastanowi troszke bo przeciez ciąza to wspaniały okres w
          życiu czy chce go spędzić mając świadomosc że " wymusiła" to na Tobie ?
    • yagiennka Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:35
      No i o co chodzi? Mamy za ciebie rozwiązać problem nie dogadania się w tej
      kwestii z 2 połową? Podejmijcie jakies decyzje. Oztrzegam tylko że kobieta jak
      chce dziecka to w końcu wpadnie - mniej lub bardziej świadomie więc się na to
      przygotuj :)
    • unicat6 Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:38
      a gdzie pytanie??? moje zdanie jest takie ze Cie popieram dziecko to nie jest
      najlepszy pomysl. ogranicza i psuje zwiazek. dla kobiety liczy sie tylko bobas
      a facet jest zepchniety na drugi tor. a poza tym kobieta przestaje o siebie
      dbac bo nie ma na to totalnie slily.
      • dzikoozka Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:40
        co za bzdury. z domu wyniosłeś to przekonanie? współczuję.
    • sara.24 Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 13:57
      Z pewnością w Waszej sytuacji potrzebna jest konretna rozmowa. Powiedz Jej
      szczerze co czujesz, czego się obawiasz w tej kwestii. Decyzja o dziecku to
      wspólna sprawa i tylko razem możecie podjąć taką decyzję.
      Mam wśród znajomych parę w podobnej sytaucji jak Wasza. Ona by chciała, jeszcze
      nie naciska, ale temat coraz częściej wraca. On uważa, że jeszcze nie czas, że
      za mało stabilna sytuacja zawodowo-finansowa. Komentarze na temat kobiet w
      ciąży miewa niezbyt pozytywne, dotyczące w dużej mierze wyglądu. Niby to
      żartem, ale ogólnie w tej kwestii jest bardziej na nie. Mam pytanie do Ciebie
      jako faceta, jak Ty oceniasz takie podejście, jakbyś mógł je wytłumaczyć z
      męskiego punktu widzenia?
      • yakooob Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 14:11
        troche trudno mi zrozumiec te komentarze ja to ujęłas "dotyczące w dużej
        mierze wyglądu"...
        mimo tego wszystkiego co zostało tu napisane, taki argument na nie akurat jest
        chyba najbardziej kuriozalny... ale to tylko moja opinia
        • sara.24 Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 14:22
          Chyba niezbyt jasno to napisałam. Owszem te komentarze i dla mnie są
          niezrozumiałe, ale to było bardziej na marginesie.
          Nie jest to powód Jego niechcenia. On nie chce z powodu niezbyt stabilnej
          sytuacji finansowo-zawodowej, to jest główny argument. Twierdzi, że nie chce
          powoływać dziecka na świat dopóki nie osągnie pewnego poziomu w tych sprawach i
          będzie mógł dziecku zapewnić coś więcej niż teraz. Ogólnie facet racjonalny i
          odpowiedzialny, para raczej zgodna. Tylko w tej jednej kwestii brak pełenego
          porozumienia.
          • aglajajepaczyn Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 15:11
            Kurcze, jak czytam niektore odpowiedzi to mnie az ciarki przechodza.. jaki
            egoizm, jaki Piotrus Pan??? czy wyscie na glowe upadly?? Jasne, najlepiej
            zrobic dziecko a potem sie martwic, czy nas na to stac, nie???


            Autorze postu: Wspominano juz wczesniej, ze musicie pogadac. Twoja partnerka
            niestety ma bioglogie po swojej stronie a nie logike ,a z tym ciezko
            polemizowac.
            Sprobuj ja przekonac do wspolnego zastanowienia sie nad kosztami posiadania
            dziecka, spiszcie wszystkie wydatki, za i przeciw. To brzmi wyrachowanie, ale
            moze przez to Twoja partnerka zobaczy fakty. Moze pomoze.. Powodzenia zycze.
    • miang Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 17:25
      > bedzie dopiero po wizycie u ginka, jestesmy juz umowieni na wizyte.

      razem? czyli para les? no to wyluzuj, dziecka z tego raczej nie bedzie
      • dagps Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 08.09.06, 19:12
        ty tez masz wazny argument:

        oboje musicie byc gotowi na dziecko, zeby ono bylo szczesliwe - jesli tylko jedna strona chce, druga predzej czy pozniej emocjonalnie moze sie wycofac. podstawa rodziny jest silny zwiazek, a nie dziecko.
        powtorze sie - ale - przede wszystkim rozmowa, wizja optymistyczna: ktores z was przekona drugie i bedzie wszystko ok:)
    • loltka Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 14.09.06, 16:11
      oboje musiscie chcec tego "wiecej" a z tego co widze nastolatkami tez nie
      jestescie-zastanawiałes sie czemu tak sie bronisz przed ostatecznym zwiazaniem
      sie, np poprzez dziecko, lub slub??
      czy to kwestia dojrzałosci , pewnosci drugiej osoby a moze...słaego jednak
      uczucia...
      jesli to ostanie to moze nie marnujcie wiecje swojego czasu
      wiesz-jesli po 4 latach zwiazku dlaej nie wiesz czy chcesz, albo nie chcesz
      wiecej-to moze to zwyczajnie nie jest TA osoba?
      • ofelia1982 Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 14.09.06, 17:11
        Ja jej wspolczuje..Kobieta w 4-letnim zwiazku, gdzie facet "nie wie jeszcze",
        to porazka..dlatego ja nigdy nie dam sie tak na przetrzymanie facetowi. ona
        chce miec rodzine, jestescie ze soba wystarczajaco dlugo. ale jesli oczywiscie
        Ty nie chcesz, to nic na sile - musisz chcec swojego dziecka..aJa bym na jej
        miejscu dala CI sie wyszalec i sama znalazla sobie doroslego faceta
        • agniesia36 Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 14.09.06, 22:03
          Ale straszne, 4 lata w związku i nie chce dziecka.
          Ja jestem 9,5 roku w związku, a do tego jestem kobietą i tez jeszcze nie chcę
          dziecka, a mam 32 lata. To, że jesteś z kimś długo, a na razie nie chcesz
          dziecka nie jest rówwnoznaczne z tym, że tej osoby nie kochasz. Ja jestem
          pewna, że mój facet to ten facet, a kwstia dziecka to dla mnie zupełnie inna
          sprawa.
          Ja doskonale rozumiem autora wątku, dziecko to przede wszystkim
          odpowiedzialność i jeśli nie jest pewny, że chce, to przede wszystkim powinien
          porozmawiać szczerze z partnerką. Bo takie przymuszanie go do podjęcia decyzji
          może mieć zgoła odwrotny skutek. Znam to z własnego doświadczenia, a teraz gdy
          mój facet mniej o tym mówi ja jestem coraz bardziej na tak.
          A tak na marginesie Mam taką koleżanke, kt. b. chcała dzieci, ale bardziej ona
          niż jej facet, a teraz została sama i to z 2-ką dzieci.
          • loltka Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 16.09.06, 20:51
            no wszytsko sie zgadza, zle on wowogle nie chce nic wiecej-czyli bedziemy sobie
            chodzic przez kolejne 4 albo i wiecej lat bez zobowiazan-a jak bede chciał Cie
            zostwaic, to nic mnie nie zatrzyma...
            • poznanoc Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 16.09.06, 23:51
              A jak bedzie chcial zostawic z dzieckiem-to nie zostawi?!?!
              • ja_kajka Re: sam nie wiem jak zacząć... mam taki problem 16.09.06, 23:55
                zostawi i z opiątką dzieci i jeszcze będzie opowiadał wszem i dookoła, że..to
                zła kobieta przecież...
Pełna wersja