już nie singielka, a samotna :(((((((((

08.09.06, 14:01
Byłam przez dłuższy czas tzw. singielką - cieszyłam się brakiem zobowiązań,
wolnością itp, wydawało mi się, że nikogo nie potrzebuję, było dobrze, tak
jak było, niczego mi nie brakowało.
Ale niestety nie zna człowiek dnia ani godziny - zakochałam się bez
wzajemności (chyba). Staram się z tym pogodzić, że On nie będzie ze mną. Ale
przyszła ta cholerna samotność - bycie samą dla siebie, które wcześniej mnie
cieszylo, staje się udręką. Jak nigdy brakuje mi tego kogoś.
A może to jesienna depresja??????? :(((((((((

    • kocie-hafty Re: już nie singielka, a samotna :((((((((( 08.09.06, 14:19
      Ja żem sie też kiedyś zakochał ale nie pamietam kiedy.
    • szafireczka Re: już nie singielka, a samotna :((((((((( 08.09.06, 14:20
      Kazdy SINGIEL czasami odczuwa samotnosc (choroba, klopoty)... Nie znaczy to, ze
      przestal cieszyc sie zyciem w pojedynke. Jednak gdy na swojej drodze spotyka
      kogos wyjatkowego nagle wpada w Vir...
      Przykre jest tylko to, ze Twoj obiekt nie odwzajemnia Twoich uczuć. Może jest
      to tylko zafascynowanie tym czlowiekiem? W takim przypadku niebawem odzyskasz
      rownowage i bedziesz potrafila sie cieszyc zyciem w pojedynke.
      Ja bylam singielka, nastpenie zakochalam sie bez pamieci (wyszlam za maz).
      Niestety niefortunnie wszystko szybko sie rozwialo... Minac musialo wiele czasu
      ale odzyskalam radosc z zycia w pojedynke.
    • krwawabestia Re: już nie singielka, a samotna :((((((((( 08.09.06, 14:34
      a czego ci brakuje zmywania po nim garow czy seksu?
      a moze jego intelektu
      • szafireczka Re: już nie singielka, a samotna :((((((((( 08.09.06, 14:45
        pytanie do mnie?
        Czy do autorki watka?
    • zielonawiosna Re: już nie singielka, a samotna :((((((((( 08.09.06, 19:57
      Tak to jest, że czasem jedna chwila potrafi postawić całe dotychczasowe życie
      na głowie.
      Zastanawia mnie dlaczego piszesz, że CHYBA bez wzajemności. To może ta
      wzajemność jednak jest?
      Tak czy inaczej - życie w pojedynkę ma naprawdę wiele pozytywnych stron.
    • mahadeva Re: już nie singielka, a samotna :((((((((( 08.09.06, 20:57
      wydaje mi sie, ze zakochujemy sie w facetach, z ktorymi widzimy szanse na
      zwiazek, ktorzy nam bardzo odpowiadaja, moze Ty sie po prostu za latwo
      poddajesz?
      ps. a jesli sie nie uda, to na pewno niedlugo minie i znow przejmiesz kontrole
      nad swoim zyciem :)
    • nicky44 Re: już nie singielka, a samotna :((((((((( 09.09.06, 05:14
      dokladnie wiem co czujesz, nie chodzi o to, że sobie sama nie poradzisz, tylko,
      że nie chcesz radzić sobie bez niego.
      • agentka00007 Re: już nie singielka, a samotna :((((((((( 09.09.06, 14:43
        > nie chodzi o to, że sobie sama nie poradzisz, tylko,
        >
        > że nie chcesz radzić sobie bez niego


        Dokładnie o to chodzi.
        Ja świetnie radzę, radziłam sobie jako samodzielna kobieta - ale już tak nie
        chcę.
        Ktoś tu pytał, czego mi brakuje. Nie brakuje mi czegoś, tylko kogoś - Jego.
    • saala1 Re: już nie singielka, a samotna :((((((((( 10.09.06, 11:25
      Jak "chyba"??? :/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja