kraszan28
10.09.06, 22:08
Nie ukrywam - lubię obserwować proces doboru kobiet i mężczyzn. Od zawsze
mnie interesowało jak to jest - jakich facetów kobiety szukają i jakich sobie
wybierają. Ktoś tu gdzieś nawet założył wątek o kryteriach doboru. Oczywiście
odnoszę to również do swojej osoby.
Mam jednak wrażenie, że kobietę pociaga nie to, jaki facet jest, ale to -
jakim się pokazuje i jak go odbiera otoczenie. Ważne jest chyba to, jak się
facet potrafi zareklamować siebie samego - taki swoisty marketing. To stawia
mnie na nieco straconej pozycji, bo ja tego nie umiem i nawet nie mam jak
tego kobiecie pokazać.
Przykładowo - kobieta lubi być z facetem, przy którym chce się czuć
bezpiecznie. Obrazem tego jest misiek 120 kg żywej wagi - robi wrażenie, inni
się go boją, choć tak naprawdę może być słaby jak dziecko. Z drugiej strony
np ja - nie wyglądam na osiłka, wręcz przeciwnie - jestem szczupły, ale
trochę obracam się w sztukach walki, potrafię to i owo, myslę, że dałbym
sobie radę w nieciekawych sytuacjach, a mimo to mam wrażenie, że uosobieniem
zapoewnienia poczucia bezpieczeństwa będzie ten pierwszy.
Tak samo np zaradność - o wiele fajniej wygląda koleś rozbijający się po
okolicy czarnym mercedesem. Pal sześć, że kupili mu go rodzice - to po prostu
symbol. Ja - poruszam się kilkuletnią Almerą, na którą sobie zarobiłem sam,
ale mimo wszystko ten pierwszy jest obrazem zaradności.
Na solar nie chodzę, łańcuchów nie wieszam, staram się dyskretnie uzywać
zapachów i chodzić ubranym elegancko, ale to nie ten sam efekt.
Takie przykłady można mnożyć.
Oczywiście nie mam zamiaru klepać tu frazesów, że "kobiety lecą na kasę" itd,
bo to komunał, generalizacja i nie o to mi chodzi.
Chodzi mi o to, czy kobiety lubią ulegać takim ułudom i symbolom. Ciekawy
jestem po prostu.