Co jest złego w prostytucji?

12.09.06, 20:07
Czy ktoś może mi wyjaśnić co jest złego w prostytucji. Czytam, że
przyjaciółka jednej z forumowiczek sprzedaje swoje ciało za pieniądze i ona
jest tym zaszokowana. Pytam dlaczego. co tak naprawde złego jest w
prostytucji. Przeciez jeżeli nie jest ona związana z przemoca albo przymusem
to nie ma w niej nic złego. Wiele prostytutek nawet lubi swoja pracę i
odczuwa często zadowolenie z seksu. Pisanie o wyniszczonych fizycznie i
psychicznie kobietach to mit. wiekszośc z nich świetnie sobie radzi, wychodzi
za mąż, zakłada rodziny. Wyniszczone to sa kobiety, które pracuja za 800-1000
zł miesięcznie. Wbrew pozorom większośc klientów to nie jacyś obleśni pijacy
spod budki z piwem tylko kulturalni mężczyźni w sile wieku (30-50 lat). To
chyba kwestia naszej kultury i wartości przez nia preferowanych. Najwiekszy
na to wpływ miał chyba kościól który zawsze uważał seks za cos złego i to
myslenie przeniknęło tez do naszej kultury. Na szczęście w latach 60 miała
miejsce rewolucja seksualna i kobiety zaczęły odkrywać powoli swoja
seksualność i ten proces trwa. Mam nadzieję, że jego zakończeniem będzie
pełne zaakceptowanie prostytucji i uznanie jej za taka sama pracę jak każda
inna.
    • sandrunia1 Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 20:11
      no chyba nie do końca praca jak kazda inna wiesz ! jak tego nie rozumiesz to
      masz duuzy problem !
      • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 20:14
        Jeśli ktoś robi to z własnej nieprzymuszonej woli to co w tym złego. Oczywiście
        wiem, że są wypadki zmuszania do prostytucji i wtedy jest to tragedia podobnie
        jak prostytucja nieletnich. ale jeśli dorosła kobieta świadomie zarabia w ten
        sposób pieniądze i to przeważnie niemałe pieniądze to nie ma w tym nic złego.
        Poza tym do przeciwników prostytucji mam jedno pytanie. Komu prostytutki
        wyrządzaja krzywdę?
      • simon_r Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 09:00
        Prawdę mówiąc większy szacunek mam do kobiety, która znajduje sobie sponsora i
        jasno stawia sprawę, że djae d.. za pieniądze niż do takiej co wychodzi za mąż
        po to aby zapewnić sobie utrzymanie...
        No bo kim jest kobieta, która nie kocha faceta ale wychodzi za niego za mąż bo
        on jest bogaty??... to jest dopiero zakłamane qurestwo.
      • armagedon6661 Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 12:39
        Uprawiałaś seks. Wększość pozycji pochodzi z księgi zwanej kamasutra. Jak ci
        wiadmo ksiązka ta pochodzi z starożytnych Indii. Tam prostytucja była
        akceptowana , a nawet związana z religią. I nikomu prostytucja nie
        przeszkadzała. Podobnie było w starożytnym rzymie.
        • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 15:43
          armagedon6661 napisał:
          > I nikomu prostytucja nie przeszkadzała. Podobnie było w starożytnym rzymie.

          Taak, a wiesz, że rzymskie prostytutki musiały odróżniac sie strojem i że
          głównie wywodziły się się z niewolnic, gdyż wolne kobiety skazywały sie w ten
          sposób na niesławę i traciły dobre imię? Szacunkiem cieszyła sie jedynie
          wybrana grupa prostytutek - taka starozytna hipokryzja ;)
          • armagedon6661 Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 22:10
            Zapomniałaś dodać, że wybierano tylko najładniejsze kobiety. Ubierały się aby
            nikt ni mógł ich zaczepiać. Z dobryvch domow też werbowano kobiet, ale
            najładniejsze. Ogólnie to był zasczyt pełnić rolę kapłaniki i prostytuki
            jednocześnie i nie każda kobieta mogł go osiągnąć. Plebs nie miał praw wstępu do
            tego typu świątyń. Niemiał prawa i pieniędzy. Tak wyglądała rzeczywistoś w
            starożytnym Rzymie kochana feministko.
            • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 22:32
              Jak widać źródła na których sie opieramy jednak troche się różnią, "kochany
              historyku" ;) Prostytutki musiały wyróżniać się strojem, aby nikt przypadkowo
              nie zaczepił...ale szanowanych kobiet rzymskich. Prostytutki elitarne z
              pewnoscia były bardzo ładne, nie zapominaj jednak, że w rozbudowanym podziale
              prostytutek Rzymianie umiescili także m.in.: prostytutki cmentarne, karlice i
              stare kobiety - z jakiegoś dziwnego powodu (czyżby jednak hipokryzja?) nie
              cieszyły się one poważaniem. Odwołujesz sie jedynie do świątynnej prostytucji,
              która była jedynie zalążkiem tego zjawiska.
              • armagedon6661 Re: Co jest złego w prostytucji? 14.09.06, 00:16
                Nie jestem historykiem. Uparcie chcesz udowodnić złe strony tej profesji. W
                każdej epoce ją potępiano, a jednak każdy korzystał. Szczegolnie w zakłamanym
                średniowieczu. Co do Rzymu, podział wprowadzono wraz z jego rozwojem. Małą
                zasada, dużo ludzi trudno kontrolować wszyskich. Wraz z wprowadzeniem zasady
                wino, chleba i igrzysk dla pospólstwa pojawiła się w/w profesja. Trudno bylo ten
                preceder kontrolować. Podobno senat zabronił prostytucji dla plebsu. Jednak
                jego członkowie też czerpali z tego profity i problemu nie rozwiązano. Jak
                ludzie chcieli to dostali,a władza miałą pzrynajmniej jeden problem z głowy. Czy
                to coś ci przypomina?
                Wynajdywanie złych strony tego problemu jest śmieszne. Ona była i zawsze będzie,
                nie wyplemisz jej. Nawet w dzisiejszych czasach przy wysokim rozowju
                technologii. Do tego automatyzacja i zwalnianie ludzi doporowadza do jeszcze
                powiększenai tego procederu. Bo prostytucja to najłatwiejszy sposób na zarobek
                zero myślenia tylko kierujesz się instynktem biologicznym. Natomiast w czasie
                komercjalizacji to najłatwiej pokazać i najwięcej przyciąga widzów.
                • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 14.09.06, 06:25
                  armagedon6661 napisał:

                  > Wynajdywanie złych strony tego problemu jest śmieszne. Ona była i zawsze
                  będzie,nie wyplemisz jej.

                  Masz rację... Ja nie chcę udowodnić "złych stron tej profesji", po prostu nie
                  lubię odwoływania się do historii prostytucji na zasadzie, że kiedyś
                  ona "nikomu nie przeszkadzała" czy "przez ładnych pare tysięcy lat, jedymi
                  kobietami, które mogły pozwolić sobie najako taką niezależność były właśnie
                  prostytutki".
                  Jak sie okazuje bowiem zawsze byli jej zwolennicy i przeciwnicy. Nie oczekujmy
                  więc, że to sie nagle zmieni.
                  • armagedon6661 Re: Co jest złego w prostytucji? 14.09.06, 13:00
                    nefertum napisała:

                    > armagedon6661 napisał:
                    >
                    > > Wynajdywanie złych strony tego problemu jest śmieszne. Ona była i zawsze
                    > będzie,nie wyplemisz jej.
                    >
                    > Masz rację... Ja nie chcę udowodnić "złych stron tej profesji", po prostu nie
                    > lubię odwoływania się do historii prostytucji na zasadzie, że kiedyś
                    > ona "nikomu nie przeszkadzała" czy "przez ładnych pare tysięcy lat, jedymi
                    > kobietami, które mogły pozwolić sobie najako taką niezależność były właśnie
                    > prostytutki".
                    > Jak sie okazuje bowiem zawsze byli jej zwolennicy i przeciwnicy. Nie oczekujmy
                    > więc, że to sie nagle zmieni.
                    >
                    >

                    To o co ci chodzi?
                    • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 14.09.06, 16:43
                      Tak jak napisałam powyżej: nie lubię naciągania historii i pisania półprawdy :)
    • zeberdee24 Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 20:15
      Seks odrobinę się różni od sortowania jabłek, te róznicę wydają się dostrzegać
      wszyscy ludzie w każdym zakątku Ziemi. Jezeli dla Ciebie to wszystko jedno, to
      proponuję poczekać na kosmitów - moze będą mieli takie samo zdanie jak Ty.
      • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 20:21
        Nie musze czekac na kosmitów w takiej np. Holandii juz bardzo wielu ludzi mysli
        w ten sposób. Prostytucja jest tam legalna a prace prostytutki traktuje się jak
        każda inną.
        • zeberdee24 Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 20:24
          Holendrzy są społeczeństwem zagubionym i zmęczonym tolerancją dla wszystkiego i
          wszystkich, seks jest formą bliskiego kontaktu z innym- jeżeli płacisz
          pieniędzmi za ten kontakt to żyjesz w kłamstwie, iluzji. Nawet społeczeństwa
          zachodniej Europy zaczynają rozumieć że istnieją pewne granice.
          • ab03 Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 20:35
            nie mam zadnego szacunku dla prostytutek chociaz popieram legalnosc prostytucji.
            i jesli juz mowimy o holandii - nie mam nic do handlu narkotykami - bo i
            dlaczego mialbym miec ? to nie wina dilera ze ktos sie stoczyl, to cpun
            zasluguje na pogarde ze okazal sie takim slabym smieciem. gdyby taki nie mial
            dostepu do narkotykow to stoczylby sie w inny sposob.

            jesli chce samochod ide do dilera, jesli chce przycpac ide do dilera. i jeden i
            drugi jest ok.

            co do prostytutek - jesli nie widzisz nic zlego w tym ze kobieta z innego tematu
            okazala sie takim smieciem to naprawde zle z toba.
          • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 20:57
            zeberdee24 napisał:

            > seks jest formą bliskiego kontaktu z innym- jeżeli płacisz
            > pieniędzmi za ten kontakt to żyjesz w kłamstwie, iluzji.

            Masz rację, ale jak sie okazuje jest wielu chętnych na "życie w kłamstwie",
            dlatego też istnieje prostytucja... Powody dla których ludzie korzystają z
            seksu za pieniądze są różnorodne i nie ma skutecznych sposobów zlikwidowania
            tego zjawiska.
            Ja nie mam zamiaru nikogo potępiać ani stygmatyzować - to jest tylko i
            wyłącznie moralność tych ludzi, zarówno prostytutek, jak i osób korzystających
            z ich usług.
            Zgadzam sie także z autorem wątku - prostytucja powinna w końcu zostać
            zaakceptowana; państwo powinno zainteresować się tym zjawiskiem, a zyski z tego
            procederu powinny być opodatkowane - może wówczas udałoby sie choć w minimalnym
            stopniu ograniczyć handel kobietami :(
            • zeberdee24 Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:02
              Z tezą o handlu kobietami też się zgadzam. Jakkolwiek nie akceptuję prostytucji
              ze względów moralnych - uważam że mniejszym złem jest kontrola państwa nad tym
              procederem niż bandytyzm który się odbywa kosztem tych kobiet i udawanie świętych.
              • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:11
                Ja wiem, ze nigdy nie mogłabym zostac prostytutką i wiem, że nigdy nie
                skorzystałabym z tego rodzaju usług; mam zbyt wysokie poczucie godności
                osobistej i pewne zasady, którymi kieruję się w życiu. Nie zamierzam jednak
                oceniać tych osób, gdyż jest to ich wybór.
                Bulwersuje mnie natomiast to, że często dostrzega się niemoralnosć prostytutki,
                jednocześnie nie mając nic do zarzucenia osobom korzystającym z jej usług.
                • zeberdee24 Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:17
                  Jak dla mnie niemoralne są obie strony - z tym że prostytutki są często zmuszone
                  do takiej pracy siłą i podtępem, bądź sytuacją ekonomiczną panującą w ich kraju
                  więc tu mozna je usprawiedliwić. Złem oczywistym jest to że rządy niby
                  cywilizowanej zachodniej Europy dopuszczają do jawnego niewolnictwa na swoim
                  terytorium, i zasłaniają sie róznymi bzdurnymi przepisami. Na terenie UE dzieje
                  sie zło o którym nikt nic nie mówi, i to nie jest po chrześcijańsku.
                  • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:32
                    Zeberdee24, widzisz, gdyby wszyscy mieli takie poglądy jak my, prostytucja nia
                    miałaby po prostu racji bytu.
                    Bzdurne przepisy są nie tylko na terenie UE, ale także w Polsce, gdzie stosunek
                    do prostytucji jest wyjątkowo niejasny; z jednej strony wprowadzają kasy
                    fiskalne wszędzie, gdzie się tylko da, z drugiej strony przepływa cała masa
                    forsy bez żadnego opodatkowania.
                    Moim zdaniem lepiej by było, gdyby z ulic poznikały "tirówki", a utworzone
                    zostałyby salony "masażu erotycznego" ;), prostytutki byłyby zobowiązane do
                    badań, a do biednego państwa wpływałyby podatki.
    • frutinka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 20:47
      Ja nie widze w prostytucji nic złego - dopóki zarówno prostytutka jak i klient
      decydują sami o swoich działaniach - czyli nikt nikogo do niczego nie zmusza. A
      jeśli ktoś uważa to za naganne - niech nie korzysta po prostu z tego typu
      usług. Ja na przyklad pracę rzeźnika uważam za naganną. Więc po prostu nie
      korzystam z owoców jego pracy, ale to nie powód bym kogos potepiała, że ten
      zawód wykonuje, bądź domagała sie delegalizacji rzeźnictwa.
    • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:04
      Wiesiek, jak się ożenisz z prostytutką, bedziesz miał z nią dzieci i postawisz
      dom z ogródkiem to ci uwierzę i szczęścia życzę :D A myslę że nie zdobyłbyś się
      na to, bałbys się. Także nie opowiadaj tutaj bzdur.
      Ja prostytucję uważam za patologię podobnie jak całą zdrowa część społeczeństwa
      i instytucji, szkoda mi tych kobiet które zostały zmuszone do niej sytuacją
      materialną, szkoda mi tez tych które same wybrały takie życie. Porozmawiajcie z
      prostytutkami i posłuchajcie co one wam powiedzą, nie wyglądają ani na
      szczęśliwe, ani na zadowolone. Pomysły legalizacji prostytucji w cywilizowanym
      kraju, jakim chyba jednak jesteśmy sa z gruntu poronione i na szczęście na pewno
      nigdy nie zostaną zrealizowane.
      • frutinka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:14
        He, he:) Obyś się nie zdziwiła. Jeszcze 20 lat temu, gdyby ktos powiedział, że
        gdziekolwiek będa mozliwe małżeństwa homoseksualne, nikt by w to nie uwierzył.
        A dziś staje się to coraz bardziej powszechne i szerzej dyskutowane. Także
        jestem przekonana, ze i w Polsce przyjdzie czas, gdy zalegalizują prostytucję.
        I bardzo dobrze - wówczas byłaby możliwa kontrola nad tym zjawiskiem, a tak - i
        tak prostytucja istnieje, tylko że w podziemiu, co wiąże się z wieloma
        niebezpieczeństwami.
        • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:22
          U nas?? Taa, na pewno, i zrobi to LPR do spółki z PiSem :DDD
      • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:17
        yagiennka napisała:

        > Pomysły legalizacji prostytucji w cywilizowanym
        > kraju, jakim chyba jednak jesteśmy sa z gruntu poronione i na szczęście na
        pewno nigdy nie zostaną zrealizowane.

        Prostytucja w Polsce nie jest nielegalna!!! Zabronione jest stręczycielstwo i
        sutenerstwo! Tak do konca cywilizowanym krajem to chyba jednak nie jesteśmy,
        ale zakłamanym na pewno, stąd mnogość agencji towarzyskich i salonów masażu ;)
        • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:26
          Aaa masz racje. Ale na jedno wychodzi bo profesjonalne prostytutki raczej nie
          działają same. A ciekawe czy gdzieś jest zabroniona.
          • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:29
            Prostytucja jest zabroniona w Szwecji. To znaczy panuje tam duża hipokryzja bo
            karani sa klienci a prostytutki juz nie. Efekt jest taki, że Szwedzi jeżdżą do
            Danii, Estonii, Polski, Niemiec a szwedzkie prostytutki straciły klientów i
            teraz przeklinają swoje władze, które wiedza lepiej co jest dla nich dobre.
            • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:34
              I bardzo słusznie, mądrzy Szwedzi.
            • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:44
              wiesiek_lopez napisał:

              > Prostytucja jest zabroniona w Szwecji. To znaczy panuje tam duża hipokryzja
              bo karani sa klienci a prostytutki juz nie.

              Gdzie jest ta hipokryzja? W tym, że karani sa klienci? Moim zdaniem jest to
              rozsądne, choć z tego, co wiem, to nie aż tak skuteczne, jak piszesz.
              Prostytucja podlega prawom rynku - w Szwecji w ten sposób próbują właśnie
              niszczyć popyt na te usługi.
              • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:50
                nefertum napisała:

                > wiesiek_lopez napisał:
                >
                > > Prostytucja jest zabroniona w Szwecji. To znaczy panuje tam duża hipokryz
                > ja
                > bo karani sa klienci a prostytutki juz nie.
                >
                > Gdzie jest ta hipokryzja? W tym, że karani sa klienci? Moim zdaniem jest to
                > rozsądne, choć z tego, co wiem, to nie aż tak skuteczne, jak piszesz.
                > Prostytucja podlega prawom rynku - w Szwecji w ten sposób próbują właśnie
                > niszczyć popyt na te usługi.
                Chyba jesteś jakąś radykalna feministką. Jak juz pisałem jestem za prostytucja
                ale jeżeli juz karac to obydwie strony dlaczego tylko klienta? Przeciez to jest
                hipokryzja do kwadratu. Prostytutki biedne ofiary i oprawcy klienci. Tak
                własnie mysli zidiociały feministyczny szwedzki rząd, który wie lepiej co jest
                dla prostytutek dobre. Tymczasem szwedzkie prostytutki sa z tego powodu
                wściekłe bo traca tylko klientów na rzecz Polek, Estonek, Litwinek i innych.
                • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:56
                  Skad Ty masz takie dane, o tych "wściekłych" prostytutkach? Z tego co ja wiem,
                  to żadne sposoby delegalizacji prostytucji nie dają oczekiwanych efektów,
                  sprowadzają jedynie to zjawisko do podziemia, co jest jeszcze gorsze...
                  Wiesz, dlaczego karać klienta? Bo gdyby nie było popytu na tego rodzaju usługi,
                  to nie byłoby też prostytutek, które, niestety, często są zmuszane do
                  prostytucji (wejdź na stronę fundacji La Strada, a może dostrzeżesz skalę tego
                  zjawiska). Wśród prostytutek zdarzaja się bowiem "biedne ofiary", natomiast
                  wśród klientów raczej nie ;)
                  • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:01
                    nefertum napisała:

                    > Skad Ty masz takie dane, o tych "wściekłych" prostytutkach? Z tego co ja
                    wiem,
                    > to żadne sposoby delegalizacji prostytucji nie dają oczekiwanych efektów,
                    > sprowadzają jedynie to zjawisko do podziemia, co jest jeszcze gorsze...
                    > Wiesz, dlaczego karać klienta? Bo gdyby nie było popytu na tego rodzaju
                    usługi,
                    >
                    > to nie byłoby też prostytutek, które, niestety, często są zmuszane do
                    > prostytucji (wejdź na stronę fundacji La Strada, a może dostrzeżesz skalę
                    tego
                    > zjawiska). Wśród prostytutek zdarzaja się bowiem "biedne ofiary", natomiast
                    > wśród klientów raczej nie ;)
                    Typowy feministyczny bełkot. Prostytutka ofiara i zły klient hahahaha. Chociaz
                    przepraszam niektóre mądre feministki np. Małgorzata Środa popiera legalizacje
                    prostytucji i szwedzkie przepisy uważa za absurdalne. Tak przynajmniej
                    czytałem.
                    • zeberdee24 Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:05
                      Środzie dużo brakuje do mądrości - bliżej jej jest do agresywnego marketingu
                      własnej osoby w stylu PiS.
                      • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:06
                        zeberdee24 napisał:

                        > Środzie dużo brakuje do mądrości - bliżej jej jest do agresywnego marketingu
                        > własnej osoby w stylu PiS.
                        Nie przepadam za nią ale tu akurat ma rację.
                    • yagiennka Zaczynam podejrzewać.. 12.09.06, 22:07
                      że Wiesiek jest tak bardzo gorąco za legalizacją i tak staje w obronie
                      prostytucji bardzo bo te kobiety to jedyne kobiety jakie go w ogóle chcą :D Jak
                      zakarzą to biedny Wiesiek zostanie nałogowym onanistą ;))
                    • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:43
                      wiesiek_lopez napisał:
                      > Typowy feministyczny bełkot. Prostytutka ofiara i zły klient hahahaha.

                      Masz rację - śmieszne, ale najśmieszniejsze w tym jest to, że piszac "biedne
                      ofiary" cytowałam Ciebie, sam tak to ująłeś :D
                      Poza tym nie odpowiedziałeś mi na pytanie, odnośnie tych "wściekłych"
                      szwedzkich prostytutek - skąd masz dane o tej niewiarygodnie wysokiej
                      skuteczności delegalizacji prostytucji w Szwecji
    • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:25
      Oczywiście, że mógłbym się ożenić z prostytutkę. Nie stanowiłoby to dla mnie
      problemu. Oczywiście w naszym kraju ukrywałbym to ale nie ze względu na moja
      partnerkę tylko na społeczeństwo, które tego nie akceptuje. Ponawiam moje
      pytanie jakie zło wyrządza prostytutka i w ogole co złego jest w prostytucji.
      Potepiam przymus w prostytucji, handel zywym towarem czy prostytucje nieletnich
      ale dorosła kobieta ma prawo robic ze swoim ciałem co jej sie podoba i prosze
      mi wierzyć duża częśc tych kobiet lubi ta pracę a reszta traktuje ja obojętnie.
      Te które maja jakieś traumatyczne przezycia to w wiekszości ofiary handlu zywym
      towarem zmuszane do prostytucji.
      • zeberdee24 Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:31
        Szanuję tak samo jak ludzi którzy zjadają kupę i pija mocz a potem pokazują to w
        necie za kase. Przecież oni też tylko uzywaja swojego ciała według własnej woli
        dla zarabiania pieniędzy... Nie zamierzam ich do paki zamykać, ale szacunku to u
        mnie ci ludzie nie zyskają.
        • v0lrath Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 23:49
          Tego także nie uważam za coś złego. Niech sobie piją i jedzą co chcą - jeśli im
          się to podoba / czemuś służy / tego chcą.
          Nikt nie zmusza mnie żeby to oglądać, więc jest mi wszystko jedno czy to robią
          czy nie. Używają własnego ciała według własnej woli.

          To, że coś takiego mogę tolerować czy uznawać za nic złego, nie znaczy jeszcze
          że sam chciałbym coś takiego robić...

          Co do szacunku - to nie sądzę by fakt robienia takich rzeczy zmniejszałby lub
          zwiększał go. Nie, nie podoba mi się to, co robią, ale nie zamierzam ani tego
          rozważać ani wytykać. Różne rzeczy mogą mi się nie podobać - czy to ze względów
          kulturowych czy estetycznych (na przykład nie podoba mi się spożywanie owadów w
          niektórych krajach...). Ale o ile nie dotyczy to względów etycznych (czyli
          dopóki nie czyni to nikomu krzywdy; na pewno zmuszanie mnie do oglądania lub
          ciągłe o tym opowiadanie bym do takiej kategorii już zaliczył) to jest mi to
          obojętne (chociaż co do niektórych rzeczy to jest to obojętność "na siłę" i nie
          jest ona łatwa - szczególnie wobec czegoś takiego, co kulturowo i społecznie
          jest silnie potępiane, a estetycznie przerażające, straszne - jak to picie i
          jedzenie ekstrementów).
      • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:32
        Rozmawiałes z nimi?
        Co jest złego:
        - wiele kobiet podejmuje to zajecie w trudnej sytuacji życiowej i potem żałuja
        ale nie potrafią sie wycofać, są bite przez alfonsów, którzy czerpią korzyści z
        ich "pracy"
        - prostytutki roznosza choroby, od zwykłych zakażeń do wenerycznych i aids
        - gromadzą się w agencjach, które sa kryminogennym środowiskiem, cos jak
        więzienie które i z prawego niewinnego człowieka może zrobić przestępcę
        Na razie tyle.
        • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:40
          Mity, mity i jeszcze raz mity. Mam bardzo dobrą przyjaciółkę, która jest
          prostytutka i ona sie tylko śmieje na takie stwierdzenia. Robi to z własnej
          woli bo to lubi, daje jej to poczucie stabilizacji i zycie na wysokim poziomie,
          nikt jej nie bije ani do niczego nie zmusza i wcale jej sytuacja materialna nie
          była jakaś super zła. Po prostu stwierdziła, że po co ma prtacowac za 1500 zł
          miesięcznie w stresującej pracy z wrednym szefem kiedy może zarabiać
          kilkakrotnie większe pieniądze dużo mniejszym wysiłkiem. Jest to normalna,
          fajna kobieta żadna degenaratka, nie pije, nie pali, nie cpa, jest wesoła,
          pogodna, nie ma żadnych problemów psychicznych ani wyrzutów sumienia i jak sama
          twierdzi wiekszośc klientów to faceci naprawde do rzeczy. To kolejny mit, że
          klienci to jakies starre dziady spod budki z piwem. Wiekszośc to faceci w
          średnim wieku (30-50 lat). Oczywiście mowa tu o kobiecie, która pracuje w
          porządnej agencji towarzyskiej. Zdaję sobie sprawę, że takie np. tirówki maja
          koszmarne życie i taka praca tirówki rzeczywiście może zrujnowac fizycznie i
          psychicznie.
          • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:41
            Zwyczajnie ci Wiesiek nie wierzę :) Zmyślasz aż kurz leci.
            • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:46
              Po prostu wierzysz w to w co chcesz wierzyć. Po prostu nie możesz zrozumieć, że
              sa kobiety które mają inne zasdady moralne niz ty w tym inny stosunek do seksu
              i własnego ciała. Ciekawy jestem skąd ty czerpiesz swoja wiedzę. Znasz jakąs
              prostytutkę? Nie pisze tu o twojej przyjaciółce bo sponsoring to jednak troche
              co innego. Poza tym ona chyba jest zadowolona nie?
              • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:01
                Można miec inne zasady moralne ale one chyba sa ludźmi i kobeitami? Czy może
                zielonymi kosmitami? Jeśli sa kobietami to podlegaja prawom psychologii i mają
                skrzywioną psychike oraz wypaczoną osobowość. Co pociąga za soba dalcze
                patologie. Kropka.
              • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:03
                Ona nie jest zadowolona, jest nieszczęsliwa, zagubiona i samotna. A ty usiłujesz
                wmówic innym ze czarne jest białe. Sam spróbuj prostytucji jak ci sie tak podoba.
          • zeberdee24 Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:42
            No to ona jest kurwą godną pogardy - do niczego nie zmuszaną przez nic kurwą z
            lenistwa. Skończony kanał i zero.
          • ab03 Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:44
            wiesiek no i co z tego ze jest zadowolona itd - jest zwykla szmata ktora da
            sobie zalac twarz sperma za 200 zl, poszla na latwizne sprzedajac sie wiec jest
            zerem - szanujesz takie osoby ?
    • brak.polskich.liter Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:34
      wiesiek_lopez napisał:

      > Czy ktoś może mi wyjaśnić co jest złego w prostytucji.

      Nie kazdy uwaza, ze prostytucja jest zla. Jesli jest popyt na okreslone uslugi
      (tu - seksualne) i jest podaz, i jesli rzeczone uslugi sa swiadczone
      dobrowolnie, to why not. Niezle wyjscie dla niektorych mezczyzn: skorzystanie z
      uslug prostytutki wydaje mi sie sensowniejszym rozwiazaniem niz np. nawiazanie
      znajomosci z kobieta i wmawianie jej uczuc, ktorych sie nie zywi tylko po to,
      zeby z nia sypiac. Nikogo sie nie oszukuje, prostsze to i duzo bardziej klarowne.

      Natomiast nie zgadzam sie z Twoja teza, ze to praca jak kazda inna. Prostytucja
      jest niewatpliwie praca, hmm... specyficzna. Osobiscie nie podjelabym sie. Za
      bardzo cenie sobie seks, zeby go uprawiac z kim popadnie i za kase.
      • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:42
        brak.polskich.liter napisała:

        > wiesiek_lopez napisał:
        >
        > > Czy ktoś może mi wyjaśnić co jest złego w prostytucji.
        >
        > Nie kazdy uwaza, ze prostytucja jest zla. Jesli jest popyt na okreslone uslugi
        > (tu - seksualne) i jest podaz, i jesli rzeczone uslugi sa swiadczone
        > dobrowolnie, to why not. Niezle wyjscie dla niektorych mezczyzn: skorzystanie
        z
        > uslug prostytutki wydaje mi sie sensowniejszym rozwiazaniem niz np. nawiazanie
        > znajomosci z kobieta i wmawianie jej uczuc, ktorych sie nie zywi tylko po to,
        > zeby z nia sypiac. Nikogo sie nie oszukuje, prostsze to i duzo bardziej
        klarown
        > e.
        Otóż to
        > Natomiast nie zgadzam sie z Twoja teza, ze to praca jak kazda inna.
        Prostytucja
        > jest niewatpliwie praca, hmm... specyficzna. Osobiscie nie podjelabym sie. Za
        > bardzo cenie sobie seks, zeby go uprawiac z kim popadnie i za kase.
        Szanuje twoja opinię ale każdy ma inne zasady moralne. Dla wiekszości
        prostytutek to praca jak każda inna i nie widza w tym nic złego. To
        społeczeństwo wmawia im, że to co robia jest złe.
        • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:50
          Wiesiek_lopez, a Ty jakie masz zasady moralne? Czy juz się prostytuujesz, czy
          dopiero badasz grunt? ;) No wiesz, po co się męczyć w pracy, przy biurku, albo
          gdzieś tam?
        • brak.polskich.liter Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:51
          > Szanuje twoja opinię ale każdy ma inne zasady moralne.

          Moralnosc niewiele ma tu do rzeczy. Seks jest dla mnie wazny = chce go uprawiac
          jak najczesciej z kims, kto mi sie podoba i kogo JA wybiore (z wzajemnoscia,
          rzecz jasna), a nie z pierwszym lepszym chetnym, ktory sie nawinie. Proste. Sa
          inne sposoby zarabiania pieniedzy, dlaczego pozbawiac sie jednej z
          najprzyjemniejszych aktywnosci w zyciu?
          • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:56
            W porządku ale sa kobiety, które maja inne podejście do seksu nie tylko
            prostytutki ale na przykład aktorki porno. Myslisz, że ktos je zmusza do grania
            w takich filmach? Otóz nie one to po prostu lubią. Pamiętaj, że tak faceci jak
            i kobiety sa rózne.
            • nefertum Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 21:59
              wiesiek_lopez napisał:
              > Otóz nie one to po prostu lubią.

              Masz rację, lubią "to" - znaczy kasę.
              • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:04
                Tak oczywiście nimfomanki to tez mój wymysł. Tak naprawde nimfomanek nie ma no
                bo jak kobieta mogłaby być nimfomanką i nie łączyc seksu z uczuciami. To
                przeciez obrzydliwe i niekobiece nie?
                • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:12
                  Są, znałam jedną, (okropna osoba nawiasem mówiąc, antypatyczna) ale to przecież
                  choroba. Uważasz chorobę za normę? Tobie się Wiesiek już wszystko pokręciło :) A
                  wiesz dlaczego? Bo zgubiłes normy i zasady, one po to sa aby porządkowac świat,
                  dzięki temu że wiemy co jest w porządku a co nie możemy normalnie żyć. Ale co ty
                  tam Wiesiek wiesz o takich rzeczach..
                  • wiesiek_lopez Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:19
                    Widzę, że robisz postepy bo przyznałas, że znłas dziewczyne, która czerpała
                    przyjemnośc z samego seksu bez łączenia tego z uczuciami. to juz coś. Róznica
                    między nami polega na tym, że dla mnie to normalne i nic złego a ty uważasz to
                    za chorobe.
                    • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:22
                      No i nie wiesz Wiesiek czym jest nimfomania. Idź sie dokształc a potem pogadamy :)
                    • brak.polskich.liter Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:27
                      wiesiek_lopez napisał:

                      > Widzę, że robisz postepy bo przyznałas, że znłas dziewczyne, która czerpała
                      > przyjemnośc z samego seksu bez łączenia tego z uczuciami.

                      Hmm, yagienka napisala o nimfomance. Wedlug Ciebie, kobieta czerpiaca
                      przyjemnosc z seksu to nimfomanka?! Wez zajrzyj do slownika...
            • brak.polskich.liter Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 22:01
              > Pamiętaj, że tak faceci jak
              > i kobiety sa rózne.

              Nigdy nie twierdzilam, ze jest przeciwnie. Pisalam o swoich pogladach, reszta
              swiata moze miec zdanie dowolne.
    • v0lrath Re: Co jest złego w prostytucji? 12.09.06, 23:39
      Nie chciałbym wziąć za żonę prostytutki (jakoś odrzuca mnie myśl, że przede mną
      miała tak wielu różnych facetów za pieniądze), nie chciałbym także korzystać z
      usług takowej (bo nie mam takiej potrzeby ani ochoty).

      Ale z drugiej strony nie widzę w tym nic złego - o ile osoby robią to świadomie
      i zgodnie z swoją własną wolą.
    • rlena Fakty 13.09.06, 00:18
      70% osob uprawiajacych prostytucje, nigdy nie zalozy rodziny.
      30%ztych, ktore zlozyly rozpada sie po trzech latach.
      100% osob prostytuujacych sie jest naduzywanych fizycznie i psychicznie (jesli
      sie na to godza, znaczy tylko,ze nie sa w stanie tego zobaczyc lub po prostu
      nie chca - autodestrukcja).
      Osoby uprawiajace prostytucje,nie respektuja zasad wspolzycia miedzyl udzmi
      (socjopatia) - nie ma dla nich znaczenia,czy osoba (tzw.klient) jest zwiazana,
      nieletnia, nieumiejaca sie obronic psychicznie lub fizycznie.
      Pojecie zdrowych granic jest tym osobom nieznane - naduzywaja swoja prywatnosc
      i prywatnosc innych.
      Osoby uprawiajace prostytucje, czesto koncza jako narkomanki/ni lub
      alkoholiczki/cy.

      • yagiennka Re: Fakty 13.09.06, 00:26
        Dzięki za wreszcie jakiś głos rozsądku.
      • arnold9 Re: Fakty 13.09.06, 10:21
        rlena napisała:

        > 70% osob uprawiajacych prostytucje, nigdy nie zalozy rodziny.
        > 30%ztych, ktore zlozyly rozpada sie po trzech latach.
        > 100% osob prostytuujacych sie jest naduzywanych fizycznie i psychicznie
        (jesli
        > sie na to godza, znaczy tylko,ze nie sa w stanie tego zobaczyc lub po prostu
        > nie chca - autodestrukcja).
        > Osoby uprawiajace prostytucje,nie respektuja zasad wspolzycia miedzyl udzmi
        > (socjopatia) - nie ma dla nich znaczenia,czy osoba (tzw.klient) jest
        zwiazana,
        > nieletnia, nieumiejaca sie obronic psychicznie lub fizycznie.
        > Pojecie zdrowych granic jest tym osobom nieznane - naduzywaja swoja
        prywatnosc
        > i prywatnosc innych.
        > Osoby uprawiajace prostytucje, czesto koncza jako narkomanki/ni lub
        > alkoholiczki/cy.
        Nie jestem ani specjalnym zwolennikiem ani przeciwnikiem prostytucji ale te
        dane to chyba wzięłas z gościa Niedzielnego albo Naszego Dziennika. Po prostu
        żenada.
        • yagiennka Re: Fakty 13.09.06, 14:21
          A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Znalazłeś gdzieś inne dane? Jesli nie to
          siedź cicho bo nie masz prawa ich podważania. Jeśłi tak t podaj je i ich źródło.
          (nie ma to jak oszołom)
          • arnold9 Re: Fakty 13.09.06, 14:30
            yagiennka napisała:

            > A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Znalazłeś gdzieś inne dane? Jesli nie to
            > siedź cicho bo nie masz prawa ich podważania. Jeśłi tak t podaj je i ich
            źródło
            > .
            > (nie ma to jak oszołom)
            To ty podaj źródło. Ja nie podawałem żadnych danych. Jesli ktos podaje, że 70%
            prostytutek nie zakłada rodziny a 30% ich związków sie rozpada to niech poda
            żródło tych rewelacji.
            • yagiennka To nie moje dane :) 13.09.06, 17:53
              Niech autorka poda. Ale póki nie poda a ty nie masz innych danych to nie masz
              podstawy do ich podważania.
        • rlena Re: Fakty 14.09.06, 15:36
          Dane pochodza ze zrodel naukowych, badania przeprowadzono w Stanach -"Pychology
          Today".
          W Polsce prostytucja ma inny charakter niz w USA, czesto uprawiaja ja osoby
          bedace juz dlugo mezatkami, majace dzieci ("slynne"zony gornikow). To osobny
          temat,inny rodzaj patologii.

          Czy trudno zrozumiec,ze osoba, ktora uprawia seks dla pieniedzy, z 400 roznymi
          osobami rocznie, nie jest w stanie stworzyc zdrowej relacji?

          Radze czasem korzystac ze swojego intelektu, i ..czytac nawet "Dziennik"
          czy "Gosc Niedzielny" - to sie nazywa otwortosc umyslu.
    • realprincess Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 01:33
      mam pytanie- co jest gorsze - prostytucja czy chodzenie do lozka z pierwszym
      lepszym na np imprezach i udawanie ze jest sie super swieta dziewczyna?
      • brak.polskich.liter Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 02:15
        realprincess napisała:

        > mam pytanie- co jest gorsze - prostytucja czy chodzenie do lozka z pierwszym
        > lepszym na np imprezach i udawanie ze jest sie super swieta dziewczyna?

        Ciekawe, co wszyscy tzw. porzadni obywatele maja do seksu imprezowego i innych
        one night standow? Jednym taka forma spedzania czasu odpowiada, innym nie, ale
        nie ma w tym IMO absolutnie nic zlego.
        Udawanie swietej obsysa - obojetne, z rekreacyjnym seksem w tle czy bez. Moze
        ludzi z misja religijna cos takiego kreci, no idea.
        Generalnie - co ma piernik do wiatraka, czyli rekreacyjny seks do prostytucji?
    • grogreg Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 08:07
      1.Prostutycja dewoaluje do pozycji usligi/towaru to co powinno byc niezbywalne
      i nieocenione.
      2.Prostytucja predzej czy pozniej wiaze sie z przemoca.
      3.Proztytucja jest ryzykowan pod wzgledem medycznym dla obu stron.

      Nie ma co oceniac klientow i uslugodawcow, zle jest same zjawisko.
      • trypel Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 08:55
        Jestem za legalizacją prostytucji ale samych prostytutek czy to żeńskiego czy
        męskiego rodzaju szanować nie umiem. Znam taką jedną od jakiś 5-6 lat. Jest z
        klientem średnio pół roku naciągając go na co się da - wynajem mieszkania, kupno
        samochodu, mebli, wczasy itd po czym poznaje nastepnego z większą kasą i idzie
        do tamtego... najlepsze że ona nie uważa tego za prostytucję. Po prostu lubi
        facetów z kasą - obserwuje to z punktu sąsiada jej najlepszej przyjaciółki i
        powiem że jakoś nie umiem jej polubić że o szacunku nie wspomnę. Ale fakt
        dziewczyna jest piękna, reprezentacyjne, zna 2 języki i potrafi się znaleźć w
        każdym towarzystwie.
    • dzessi Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 11:23
      Seks pozbawiony wszelkich uczuć z byle kim byle gdzie a ty jeszcze piszesz co
      jest w tym złego ludzie czy na tym swiecie juz nikt nie potrafi odróżnić dobra
      od zła.Jak prostytucja może być odbierana jako cos pozytywnego.Niszczy godnośc
      kobiety,bezcześci jej ciało i odbiera zdolnośc do głębokiego odczuwania miłości
      fizycznej.Uważam że seks uprawiany dla pieniędzy nigdy nie będzie nie może być
      dobry i zawsze ktos potem będzie cierpiał.
    • miauka Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 12:53
      Nie ma niczego złego w prostytucji. To zawód jak każdy inny, ale tylko i
      wyłącznie pod warunkiem, że odbywa sie bez przemocy.
      Zawód w dodatku stary, z tradycjami, w zachodzniej kulturze wywodzi się ze
      starozytnej obrzędowości Greków i Rzymian, a na Wschodzie z tradycji kurtyzan.
      Przez ładnych pare tysięcy lat, jedymi kobietami, które mogły pozwolić sobie na
      jako taką niezależność były właśnie prostytutki.

      Ale są także na świecie kołtuny, którym się wydaje, że wszystkie rozumy
      pozjadały i uważają się za krzewicieli/ki moralności, wszystkich pouczają, no
      cóż, smutne.
      • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 14:22
        Tak jasne. Ty miauka idź miauczeć gdzieś indziej albo wracaj do lekcji. Żenada z
        każdym twoim słowem, mózg wypaliło.
    • nananata to jest złego 13.09.06, 13:14
      a chciałbyś Wiesławie, aby Twoja kobieta miała taki zawód???? a moze Ty bys
      chetnie sie ztrudnił??
      • miauka Re: to jest złego 13.09.06, 13:21
        Idąc Nananata Twoim tokiem rozumowania: skoro ja bym nie chciała, żeby mój facet
        był policjantem, to oznacza, że zawód policjanta zły. Czy tak?
        • nananata Re: to jest złego 13.09.06, 13:24
          a chciałabyś ?? te strzelaniny :)) piekne kobiety :)) popatrz na Zawadę z
          tvn... co noc inna laska :)) buziaki
          • miauka Re: to jest złego 13.09.06, 13:29
            Policja i piękne kobiety! Dobre :-D
    • nananata Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 13:28
      nie wiem co bym zrobiła, gdybym sie dowiedziała , że mój facet kiedys chadzał
      do prostytutki...hmmm. to wymaga głębszego zastanowienia
    • miss_t1 Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 16:51
      A ja mam do autora wątku jedno pytanie: czy gdybyś dostał propozycję zostania
      męską prostytutką, wiesz, niekoniecznie hetero, powiedzmy, że obsługiwałbyś
      jakiś tam super ważny zjazd ważniaków i zaproponowaliby Ci że pozwolisz im
      zrobić ze swoim ciałem co im się podoba (nie mówię o przemocy) za wielką kasę,
      i ten zjazd powiedzmy odbywałby się raz na pól roku, a zarobiłbyś w ciągu
      jednego zjazdu więcej niż wynosi cała Twoja roczna pensja, zgodziłbyś się bez
      wachania? Przecież z tego co głosisz wychodzi jasno, że swoim ciałem można
      posługiwać się w dowolny sposób, a takie rzeczy jak względy moralne, Ciebie nie
      dotyczą, jesteś osobą "bez uprzedzeń" a więc?
      • trypel Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 17:21
        Beznadziejny przykład że mogę sie wtrącić. Gdyby ktoś zaproponował mi kolosalne
        pieniądze za to żebym mył okna w wieżowcach to bym się i tak nie zgodził a czy
        to znaczy że to zły zawód? Oczywiście że ciałem można się posługiwac jak się
        chce (swoim ciałem) ale to że ja się czegoś nie podejmę nie oznacza że to jest
        złe prawda? Nie zostałbym jeszcze rzeźnikiem, grabarzem itp za żadne pieniądze...

        A czym jest moralność? To przecież tylko uwarunkowania kulturowe sprawiają że u
        nas prostytucja jest "be" a gdzieś tam w świecie bardziej "be" jest jedzenie w
        towarzystwie - to popularny przykład - na wyspach triobrandzkich wypada uprawiac
        sex publicznie ale jedzenie jest czynnością nieprzyzwoitą i żeby zjeść idzie się
        w krzaki :)
        Jeżeli prostytutka SAMA decyduje się na swój zawód to jest jej i tylko jej
        sprawa co robi ze sobą.
        • yagiennka Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 17:57
          Ale moralność ustala kultura i społeczeństwo. Niektórzy nie rozumieją podstaw
          życia w społeczeństwie - socjologia sie kłania. To nie jest sprawa prostytutki
          bo ona jest w sznureczku kolejnych negatywów, które powoduje jej działalnośc:
          przemoc, patologie, narkomania, choroby, aids, rozpad zwiazków itd.
          • brak.polskich.liter Chwila, moment 13.09.06, 18:07
            yagiennka napisała:

            > bo ona jest w sznureczku kolejnych negatywów, które powoduje jej działalnośc:
            > przemoc, patologie, narkomania, choroby, ads, rozpad zwiazków itd.

            Twierdzisz, ze to prostytutka jest winna rozpadowi zwiazkow? Sorry, ale glupoty
            piszesz. Korzystanie z uslug prostytutek nie jest, o ile wiem, przymusowe. Jesli
            zonaty facet decyduje sie na skorzystanie z uslug prostytutki, to chyba to jest
            przyczyna pozniejszych potencjalnych problemow w jego wlasnym malzenstwie, nie?

            Wyjasnij mi, co za roznica, czy rzeczony facet bzyknie prostytutke, czy np.
            kobiete poznana w barze? Poza, oczywiscie, faktem, ze kobieta w barze moze np.
            miec ochote na zwiazek - ergo byc bardziej niebezpieczna dla malzenstwa niz
            prostytutka.
            • yagiennka Re: Chwila, moment 13.09.06, 18:24
              Sorry ale nie rozumiesz. Prostytutka jest współwinna jesli facet zamaist
              porozmawiac z żona i wyjasnic jakies niesnaski w ich związku idzie "pogadac" z
              prostytutką (bo ma taką moliwość, jakby nie miał szukałby rozwiązania być może w
              domu) o czym dowiaduje sie żona. Po tym ma prawo zareagowac gwałtownie i
              wystawić facetowi walizki za drzwi. I być może związke do uratowania szlag trafia.
              • brak.polskich.liter Re: Chwila, moment 13.09.06, 19:09
                Przeczytaj jeszcze raz to, co napisalas.

                > Prostytutka jest współwinna jesli facet zamaist
                > porozmawiac z żona i wyjasnic jakies niesnaski w ich związku idzie "pogadac"

                To FACET idzie "pogadac" i to on decyduje sie na skok w bok. Rownie dobrze
                moglby umowic sie z kolezanka z pracy na niezobowiazujacy seks, albo z
                kimkolwiek innym. Te osoby - w przeciwienstwie do rzeczonego faceta - nie sa nic
                winne jego zonie. Ani lojalnosci, ani pilnowania cnoty meza.

                > bo ma taką moliwość, jakby nie miał szukałby rozwiązania być może
                > w
                > domu

                Bzdura. Mozliwosc zawsze istnieje, jak sie chce, to sie znajdzie. Kochanki co
                poniektorych mezow moga to potwierdzic.

                Zgoda, ze zona ma prawo sie wqrwic, wywalic goscia z domu etc - tym niemniej
                wine za rozpad zwiazku ponosi maz. Co ma prostytutka (badz inna pani) do rzeczy?
                • yagiennka Re: Chwila, moment 13.09.06, 19:56
                  To ma że jest współwinna. Winne jest zawsze kilka osób i każdy kto miał w tym
                  udział: i mąż i żona i kochanki i prostytutki. Ja tak uważam. Dlatego nie
                  wchodze w związki z żonatymi :) (ani to zdrowe ani celowe ani nie mam zamiaru
                  być współwinna czyjegoś nieszczęścia)
                  • trypel Re: Chwila, moment 13.09.06, 20:46
                    A w napadach na banki współwinne są... same banki. Bo przecież gdyby ich nie
                    było to bandyci wzieliby się do uczciwej pracy i nie rabowali :):):)

                    Nie korzystam i nie korzystalem bo w sexie byłem zawsze empatą i nie sprawiałoby
                    mi przyjemności pieszczenie kogoś kto myśli o moim portfelu ale jestem w stanie
                    zrozumieć zarówno prostytutki jak i ich klientów i absolutnie jestem za
                    legalizacją domów publicznych
                    • yagiennka A co mają banki do tego?? Zły przykład. 13.09.06, 21:12

                      • nefertum Re: A co mają banki do tego?? Zły przykład. 13.09.06, 21:30
                        Owszem, kochanka/kochanek jest współwinna/y zdrady - jezeli jest świadoma/y
                        tego, że druga osoba jest w związku małżeńskim, ale prostytutka? Przecież ona
                        nie przeprowadza wywiadu z klientem, tylko z nim uprawia sex. Prostytutka
                        świadczy jedynie usługę, na którą, jak widać, wciąż jest zapotrzebowanie.
                        Obwiniać ją o zdrady małżenskie, to chyba lekka przesada...
                        • yagiennka Re: A co mają banki do tego?? Zły przykład. 14.09.06, 00:15
                          Nikt jej nie obwinia, jest współwinna a to różnica. To ciekawe że nikt nie
                          podważa faktu że nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem i ten kto je
                          łamie może być ukarany. Bo każdy ma do niego dostęp i może się douczyć. Podobnie
                          prostytutka zdaje sobie doskonale sprawe że część jej klientów to mężowie i
                          ojcowie. Jest współwinna w ogóle uprawiając taką profesję. Na tym polega m. in.
                          patologia tego zajęcia. Takie moje zdanie.
                          Nuży mnie już ten temat, pa :)
                          • trypel Re: A co mają banki do tego?? Zły przykład. 14.09.06, 07:55
                            To lepszy przykład :)
                            Właścicele knajp są współodpowiedzialni za alkoholizm ojców rodzin. Bo przecież
                            muszą sobie zdawać sprawę że część pijacych u nich facetów ma żonę i dzieci...
                            Zdelegalizować knajpy!!!!!!
                            ...ale argumentu że prostytutki przyczyniają się do rozpadu małżeństw jeszcze
                            nie słyszałem :):):)
    • kowianeczka Re: Co jest złego w prostytucji? 13.09.06, 16:56
      Nic, jesli nie zmusza sie dziewczyn, nie streczy. I oczywiscie jesli nie
      dotyczy mojej rodziny.
      k.
    • vvivv Re: Co jest złego w prostytucji? 14.09.06, 07:47
      a prostytucja facetów ?? dlacego kabietom wydaje się , że tylko one moga
      sprzedawać swoje ciało ?? i , że tylko to jest dla nich zawód ?? i że tylko
      facet potrzebuje zaspokojenia ?? ... a gdzie równouprawnienie ;) ??
      • brak.polskich.liter Prostytutki meskie istnieja. 14.09.06, 10:50
        Doinformuj sie :P
    • boski.zawodowiec boże daj aby twoje dzieci skonczyły w tym zawodzie 14.09.06, 11:27
      może wtedy turbokretynie zrozumiesz cokowik.
    • mlodyczlowiek Re: Co jest złego w prostytucji? 14.09.06, 12:07
      Witam
      Kazdy z Was ma troche racji. Gdyby nie bylo prostytucji nikt by nie chodzil na
      nie ale sa i kazdy chodzi. "Kazdy" podobno z 60% z wszystkich facetow bylo
      przynajmniej raz u prostytutki. Oczywiscie mowimy o facetach od 20 do 50 i taki
      procet z nich skorzystalo z tych uslug. Ja bylem strasznym przeciwnikiem i nadal
      jestem ale naprawde troche alkoholu i mozna trafic do takiej dziwki. Od 60 dni
      czytam i patrze na ten problem. Dres idzie do dziwki i nie wie o konsekwencjach.
      Smieszy mnie to jak ktos pisze, ze mozna sie zarazic aids. Mozna sie zarazic hiv
      ale nie aids-to przychodzi pozniej. Ja trafilem do agencji przez przypadek
      namowa kumpli pare piwek i jestes juz z dziwka w jednym pokoju. Aha smieszy mnie
      to jak ktos pisze, ze "nie wiedzialabym, czy chciala bym zyc z takim facetem
      ktory byl raz w burdelu" odpowiedz "-zostanie stara dewodka lub wyjdziesz za
      ciote ktory bedzie Ci przynosil 2200zl na wyplate". Nigdy nie poszedlbym to
      burdelu ale sie stalo. Edukacja jest na marnym poziomie w Polsce. Rozmawiam z
      kolega zarabiaduzo pracuje w infromatyce i pyta sie po co geje uzywaja
      prezerwatyw przeciez nie beda miec dzieci. A ja mu do dlaczego w New York City
      jest 150tys HIV przypadkow a w tym 120tys gejow. Moze zrozumial nie wiem. No nic
      trudno wyladowalem w burdelu co bylo to bylo, zrobilem zle i czuje sie zle.
      Dobrze, ze poszedlem do apteki i kupilem swoje prezerwatywy (durex, zobaczymy na
      ile chronia przed hiv i kila). Co drugi klient chce bez gumy!!!! Czekam na test
      hiv, mam 90% szans, ze nie mam hiv po poprzednim tescie. I sluchajnie kobitki z
      5 facetow tylko ja sie testuje! Zdajecie sobie sprawe z tego. Kobieta sie boi
      jednego-ciazy w wiekszosci nie chce generalizowac. Wiekszosc gosci zaliczy
      burdel w zyciu, trzeba przetestowac sie i uzwazac na przyszlosc a jak sie cos
      podlapie to leczyc. Kazdy mysli, ze HIV to gdzies w afryce, nic bardziej
      mylnego. Co TRZECIA! dziwka w wroclawkich burdelach jest HIV pozytywna. W Rosji
      jest 1% zarazonych z calej ich populacji. To sa ludzie madrzy, mlodzi, ktorzy
      wiele zrobiliby dla panstwa jszcze tzn. (zaplacili by duzo podadkow) daltego
      Rosja ma starszny problem teraz.

      Bardzo smieszy mnie akcje narkotyki, narkotyki (nigdy nie bralem). Narkotyki to
      1/6 tego co sie zarabia na seks biznesie. Polska dziwka zarabia 8000zl. jeden nr
      150zl-300zl. Rocznie przyjmuje min. 400 klentow. Chlopaki i wy myslicie, ze
      ktos HIV pozytywny jej nie stukal? Przeciez biznesmen w garniturze nie moze miec
      HIV! A to wlasnie duza czesc z nich ma HIV. Zreszta ja pisze aby ostrzec bo sam
      jestem zagrozony i wiele nocy nie przespalem w obawie o to, zreszta czekam na
      nastepny test. Chlopaki nie chodzcie na dziwki, znajdzie sobie nawet jakiegos
      szaraczka i bawcie sie z nia. Ale z tego co widze wiekszosc byla w burdelu ale
      kazdy boi sie isc na test. Okropnie to wyglada.

      Nic pozdrawiam wszystki i uczcie dzieci tego, ze prezerwatywa istnieje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja