wiesiek_lopez
12.09.06, 20:07
Czy ktoś może mi wyjaśnić co jest złego w prostytucji. Czytam, że
przyjaciółka jednej z forumowiczek sprzedaje swoje ciało za pieniądze i ona
jest tym zaszokowana. Pytam dlaczego. co tak naprawde złego jest w
prostytucji. Przeciez jeżeli nie jest ona związana z przemoca albo przymusem
to nie ma w niej nic złego. Wiele prostytutek nawet lubi swoja pracę i
odczuwa często zadowolenie z seksu. Pisanie o wyniszczonych fizycznie i
psychicznie kobietach to mit. wiekszośc z nich świetnie sobie radzi, wychodzi
za mąż, zakłada rodziny. Wyniszczone to sa kobiety, które pracuja za 800-1000
zł miesięcznie. Wbrew pozorom większośc klientów to nie jacyś obleśni pijacy
spod budki z piwem tylko kulturalni mężczyźni w sile wieku (30-50 lat). To
chyba kwestia naszej kultury i wartości przez nia preferowanych. Najwiekszy
na to wpływ miał chyba kościól który zawsze uważał seks za cos złego i to
myslenie przeniknęło tez do naszej kultury. Na szczęście w latach 60 miała
miejsce rewolucja seksualna i kobiety zaczęły odkrywać powoli swoja
seksualność i ten proces trwa. Mam nadzieję, że jego zakończeniem będzie
pełne zaakceptowanie prostytucji i uznanie jej za taka sama pracę jak każda
inna.